Przedsiębiorstwo z o.o. to średniej wielkości spółka prywatna, której początki sięgają roku 1946. Od początku swojej działalności była związana z obsługą rolnictwa i produkcją maszyn rolniczych. Obecnie głównym kierunkiem jej działalności są maszyny uprawowe, takie jak brony talerzowe, agregaty, kultywatory/grubery, wały polowe czy siewniki zbożowe. Przedsiębiorstwo jest w stanie wytwarzać wyroby gotowe na rynek krajowy oraz na eksport, a ponadto realizować indywidualne zamówienia według specyficznych życzeń klientów, w oparciu o ich dokumentacje lub dostarczone wzory. Firma zapewnia wysoką jakość wyrobów za rozsądną cenę, czego rezultatem jest znaczący w ostatnich latach wzrost sprzedaży na rynku krajowym oraz zwiększona ekspansja na rynki zagraniczne.
Historia firmy POM Brodnica
Historia przedsiębiorstwa jest ściśle związana z rozwojem techniki rolniczej w Polsce:
- 1948 r. - Powstaje Techniczna Obsługa Rolnictwa TOR w Brodnicy.
- 1951 r. - Rozpoczęcie procesu prywatyzacji - powstaje Pracowniczy Ośrodek Maszynowy Sp. z o.o.
- 1953 r.
- 1957 r.
- 1969 r.
- 1971 r.
- 1994 r. - Zmiana nazwy firmy z Pracowniczy Ośrodek Maszynowy Sp. z o.o.
- 2010 r.
- 2016 r. - Zmiana właściciela firmy - nowym Właścicielem staje się Kujawska Fabryka Maszyn Rolniczych Sp. z o.o.

Agregaty uprawowe Zeta - wszechstronność i zastosowanie
Agregat Zeta firmy POM Brodnica jest najbardziej wszechstronnym narzędziem w ofercie producenta. Jest on dedykowany zarówno do uprawy pożniwnej, podstawowej, jak i przedsiewnej. W przypadku uprawy pożniwnej oraz przedsiewnej, zęby agregatu Zeta wyposażone są w szerokie na 17 cm gęsiostópki. Takie elementy robocze pozwalają pracować agregatem na głębokości roboczej w przedziale od 3 do 10 cm. Przy bezorkowej uprawie głównej na końcach zębów znajdują się proste redlice.
W zeszłym roku na nasz redakcyjny poligon testowy po raz pierwszy zawitał czterobelkowy kultywator, znany wcześniej pod szyldem Meteor. Narzędzie to zostało dostarczone do testu o szerokości roboczej 3 metry i masie wynoszącej 1,3 tony. Agregat Zeta w podstawowej kompletacji, czyli z rurowym wałem doprawiającym, waży 900 kg. Testowy egzemplarz był jednak uzbrojony w znacznie cięższy gumowy wał pierścieniowy, a ponadto w umieszczone za nim zgrzebło. Takie wyposażenie narzędzia nie stanowiło większego wyzwania dla trzypunktowego układu zawieszenia ciągnika, jednak wpłynęło na stabilność zestawu podczas dynamicznego pokonywania uwroci.

Testy polowe i współpraca z ciągnikami
Zeta została zagregowana z dwoma różnymi końmi pociągowymi ze stajni Zetora. Jednym z nich była ważąca blisko 5 ton Proxima 80 Plus. Drugi ciągnik - Proxima 80 Power - był o 300 kg cięższy. Oba Zetory legitymowały się mocą znamionową i jednocześnie maksymalną wynoszącą 77 KM.
Wiosną ubiegłego roku sprawdzono atuty agregatu uprawowego Sigma firmy POM Brodnica o szerokości roboczej 4,5 metra. Maszyna ta poradziła sobie z uprawą pod zasiew kukurydzy na mozaikowych glebach w województwie kujawsko-pomorskim. Podczas testu agregat współpracował z ciągnikiem o mocy 120 KM, co w zupełności wystarczyło do wydajnej pracy. Przygotowując stanowisko pod kukurydzę, uprawiano glebę na głębokość około 15 cm. Efekt pracy był bardzo dobry. Na glebach lekkich i średnich wystarczał jeden przejazd, aby pole było wyrównane i doprawione pod zasiew.

Konstrukcja i rozwiązania techniczne agregatu Zeta
Przyjrzyjmy się bliżej budowie brodnickiego agregatu Zeta. Uwagę przykuwa falisty profil ramy. Nietypowy kształt czterech podłużnic konstrukcji nośnej to jedynie zabieg stylistyczny. Rama posiada sześć belek poprzecznych. Dwie z nich są masywniejsze i osadzone wyżej, stanowiąc miejsce mocowania elementów odpowiedzialnych za regulację położenia ramion wału doprawiającego. Do tylnej przyspawane są zastrzały usztywniające kozła zawieszenia. Pozostałe cztery belki służą jako szkielet nośny dla elementów roboczych. Ich rozstaw jest nieco zróżnicowany i wynosi w przypadku dwóch pierwszych rzędów około 25 cm, a dwóch kolejnych około 22 cm.
Na trzymetrowym agregacie rozmieszczonych jest łącznie 19 zębów. Tworzone przez nie ślady mają osie oddalone od siebie o niespełna 16 cm. Dość rozległe rozmieszczenie elementów roboczych sprzyja niezakłóconemu przepływowi strumienia gleby i pozostałości pożniwnych. Sprężynowe zęby do listew nośnych przykręcone są poprzez zaciski półjarzmowe. Tak ukształtowane słupice pełnią nie tylko rolę wsporników elementów roboczych, ale również mechanicznego bezpiecznika przeciążeniowego typu non-stop. Zęby w kształcie litery S mają ponadto zdolność do wpadania w wibracje, co sprzyja zagłębianiu się agregatu oraz kruszeniu gleby. Szerokość wsporników redliczek w miejscu mocowania do ramy wynosi 70 mm, zaś grubość 12 mm. W dolnej części przekrój zęba nie ulega zmianie, lecz wygina się poprzecznie. Przy końcowej części zębów, za pomocą dwóch śrub, instalowane są obracalne redlice proste bądź redlice strzałkowe. Istnieje również możliwość zastosowania obu typów elementów roboczych na jednym agregacie jednocześnie. Wówczas pierwszy i drugi rząd stanowią wąskie dłuta, zaś przy trzecim i czwartym znajdziemy gęsiostópki.
Pierwszą sekcję uprawową stanowią wąskie redliczki umieszczone na pionowych zębach sprężystych, których zadaniem jest wstępne rozbicie grud. Dalej, jeszcze przed wałem płaskownikowym, umieszczono dla lepszego wyrównania gleby regulowaną włókę. Cała maszyna jest bardzo ciężka, bowiem masa wersji 3-metrowej wynosi 2,2 tony, co powinno zapewniać dobrą pracę na zwięzłych glebach, ale jednocześnie wiąże się z koniecznością zapewnienia dla niej ciągnika dysponującego odpowiednio mocnym podnośnikiem i mocą, którą producent szacuje na około 100 KM.

Mechanizm składania i transportu
Zaczepianie maszyny jest wygodne. Punkty zaczepowe są II i III kategorii, dzięki czemu z agregatem mogą współpracować zarówno mniejsze, jak i większe ciągniki. Łącznik górny można połączyć za pomocą jednego z czterech otworów, w tym jednego podłużnego. Maszyna na czas transportu składana jest hydraulicznie. Potrzebna jest tylko jedna para gniazd hydraulicznych dwustronnego działania. Na czas transportu dwie boczne składane sekcje trzeba zabezpieczyć sworzniami. Dostęp do nich jest niepraktyczny i niebezpieczny - wymaga wejścia pod uniesione do góry boczne sekcje narzędzia i zachowania ostrożności. Na pochwałę zasługuje natomiast miejsce do odłożenia sworzni zabezpieczających.
Agregat składa się z trzech niezależnych sekcji o tej samej szerokości. Sekcje zawieszone są wahliwie do belki rurowej ramy głównej, co zapewnia bardzo dobre poprzeczne kopiowanie terenu przez każdą z nich. Z przodu maszyny znajduje się wał płaskownikowy o średnicy 380 mm, przymocowany na stałe do ramy. Nawet na bardzo lekkiej glebie wał ten nie zapychał się, właściwie kopiował teren, a na stanowiskach gliniastych dobrze rozbijał twarde bryły.