Wybór odpowiedniego beczkowozu asenizacyjnego jest kluczowy dla efektywności nawożenia płynnymi nawozami naturalnymi w gospodarstwie. Na rynku dostępnych jest wiele marek i modeli, a decyzja jest dość skomplikowana. W niniejszym artykule przyglądamy się bliżej marce Pichon, analizując jej produkty, rozwiązania technologiczne oraz opinie użytkowników, porównując je jednocześnie z ofertami innych producentów.
Charakterystyka beczkowozów Pichon
Pichon to francuska firma, która od lat jest znana polskim rolnikom. Koncern Samson Agro obejmuje trzy marki: Samson, Pichon i Samson Agrolize. Dwie pierwsze produkują wozy asenizacyjne, rozrzutniki obornika oraz osprzęt, w tym aplikatory i mieszadła. Zakład w Wołczynie produkuje wyłącznie maszyny Pichon. W Pichon prym wiodą wozy asenizacyjne o pojemnościach 8-12 m³ oraz 16-20 m³.
Jedną z ciekawszych ofert firmy Pichon jest model TCI 8100 L. Oznaczenie liczbowe sugeruje pojemność beczki, natomiast TCI oznacza Tonne Châssis Intégré - wóz asenizacyjny z ramą zintegrowaną. Beczka w tym wozie jest zespawana z podwoziem, co według producenta pozwala osiągnąć najniżej położony punkt ciężkości na rynku. Takie rozwiązanie ma skutkować dobrą trakcją i stabilnością, nawet podczas prac na pochyłościach. Pichon, w zależności od pojemności, stosuje dla swoich wozów dwa rodzaje blach o grubości 5 lub 8 mm. Te pierwsze wykorzystywane są w mniejszych modelach, w tym TCI 8100 L.
Konstrukcja i rozwiązania techniczne
Użytkownicy doceniają w beczkowozach Pichon brak wewnętrznych wręg, co ułatwia opróżnianie zbiornika. Jak wspomniano, w razie problemów z opróżnianiem, tył beczki można otworzyć. Francuska firma proponuje kilka wariantów podwozi. Model TCI 8100 L może być wyposażony w podwozie jednoosiowe z kołami o dużym rozmiarze bądź jedno z podwozi dwuosiowych. Najprostszym wariantem jest układ jezdny typu boggie, chociaż Pichon oferuje również tandem z amortyzatorami piórowymi i skrętną osią oraz tandem z zawieszeniem hydraulicznym.
Jeśli chodzi o napełnianie zbiornika, w modelu TCI 8100 L odbywa się ono z wykorzystaniem standardowego ramienia zanurzeniowego BP2. Standardowo do elektrohydraulicznej obsługi wozu służy skrzynka z przełącznikami, jednak w opcji producent przewidział sterownik z ekranem dotykowym, umożliwiający m.in.
Opinie użytkowników i porównania
Wielu rolników zastanawia się nad zakupem beczkowozu Pichon, a kwestia jakości, zwłaszcza w kontekście produkcji w Polsce, budzi pewne obawy. "Rozmawiając z przedstawicielem dowiedziałem się, iż beczki te w tym roku będą już produkowane w Polsce" - mówi jeden z rolników - "i tego właśnie się boję - wiem, że to stworzy nowe stanowiska pracy itd., itp., ale z pewnością ta beczka z Polski będzie już ciut inna jakościowo niż ta z Francji."
Pojawiają się również doniesienia o beczkach "zassanych" (uszkodzonych w wyniku podciśnienia), co skłania niektórych do ostrożności: "Ja bym nie ryzykował. Wystarczy poprzeglądać strony zachodnie i jest kilka beczek zassanych."

Pojedyncza oś vs. Tandem
Jednym z kluczowych dylematów przy wyborze beczkowozu jest konfiguracja osi: tandem czy pojedyncza oś. Opinie użytkowników są podzielone i zależą od warunków terenowych.
- "Tandem czy jedna oś zależy, jakie masz pola czy łąki, czy pojedyncza oś nie będzie się zapadać."
- Jeden z rolników, posiadający beczkowóz Joskin 11000l na jednej osi z kołami 850 mm wysokości 1.8m, podkreśla: "ciągnę 100km, błoto, torf - idzie wszędzie. Jak ciągnik przejdzie, to beczka na pewno. Dla mnie nie ma problemu z wjazdem wiosną czy późno jesienią."
- Inny użytkownik podzielił się doświadczeniem: "Też myślałem nad tandemem czy jednej osi. I wybrałem jedną oś. Za dwa lata kupiłem rozrzutnik 8 ton na tandemie i dużo gorzej się sprawdza w mokrym terenie."
W przypadku tandemów często pojawia się kwestia skrętnej osi: "Nie no, jak tandem, to obowiązkowo skrętna oś." Jednak pojawia się również pytanie, czy faktycznie będzie to lepsze rozwiązanie.
Amortyzacja i komfort jazdy
Kwestia amortyzacji ma wpływ na komfort pracy i możliwość szybkiego transportu. Użytkownik beczkowozu Pichon z wzdłużnym piórem na zaczepie zauważa: "Ja mam na zaczepie wzdłużne pióro. I lux amortyzuje. Wcześniej miałem Meprozeta 6 tys, to skakała przy prędkości powyżej 25. Z Pichonem jadę na ile ciągnik pozwala. Dużym po 40, a tym mniejszym około 30." To sugeruje, że system amortyzacji w Pichonie jest efektywny i pozwala na szybszą jazdę bez utraty stabilności.
Mieszadło hydrauliczne do gnojowicy
W przypadku gnojowicy po bydle opasowym, pojawia się pytanie o konieczność zastosowania mieszadła hydraulicznego. W przedstawionych opiniach brak jest jednoznacznej odpowiedzi, jednak to ważny aspekt, który należy rozważyć przy konfiguracji beczkowozu.
Porównanie cenowe i dostępność
W TOP Agrar przedstawiono ceny beczkowozów o pojemności do 7 tys. litrów:
- Joskin Modulo ME 7000 - 36500 brutto
- Pichon 7150L - 41690 brutto
- Bauer V70 - 71200 !!!!!!!!!!!!!
Pichon plasuje się cenowo pomiędzy Joskinem a Bauerem. Dostępność maszyn Pichon jest coraz większa. "Wejdź na OLX. W Ciechanowie za 143 netto beczka z różnymi bajerami do negocjacji. W podstawie są też 10 w ogłoszeniach za 110, jak dobrze pamiętam." Obecnie nie ma problemu z dostawą maszyn z drugiego końca Polski. "Teraz to ci z drugiego końca Polski przywiozą."
W kontekście ewentualnych awarii, jeden z użytkowników stwierdza, że w beczkowozach Pichon "Tam nie ma za bardzo co się popsuć.", co może świadczyć o prostocie i niezawodności konstrukcji.
Dystrybucja Samson Agro w Polsce
Koncern Samson Agro, właściciel marki Pichon, stawia na rozwój i współpracę z dużymi gospodarstwami oraz firmami usługowymi w Polsce. "Aktualnie jest 12 dealerów, którzy niebawem zaczną intensywną pracę związaną ze sprzedażą i promowaniem produktów o zielonym kolorze. Do końca czerwca planujemy mieć pokrycie terenu wynoszące 85% i dotrzeć do wszystkich zainteresowanych zakupem naszych produktów" - mówi Albert Ciszek, dyrektor sprzedaży Samson Agro.
Firma wyjaśnia, że produkty Samson są "naszpikowane najnowszymi rozwiązaniami", które nie mają sobie równych pod względem wydajności, trwałości i ceny na rynku wtórnym. To głównie wozy asenizacyjne serii PGII o pojemnościach od 18 do 35 m³, TG 18 i 20 m³. Najpopularniejsze modele TG - seria łącząca zalety PGII oraz nowe rozwiązania wpływające na korzystniejszą cenę - są skierowane do średnich i dużych gospodarstw. Natomiast seria PGII to wysoce wyspecjalizowane wozy kierowane do największych firm, biogazowni i usługodawców. Wszystkie maszyny Samson są produkowane w Danii.
Wybór aplikatora i efektywność nawożenia
Wybór wozu asenizacyjnego jest złożony, a od niego w dużej mierze zależy efektywność nawożenia płynnymi nawozami naturalnymi. Tego typu maszyna powinna spełnić oczekiwania gospodarstwa o powierzchni 50-100 ha, choć wiele zależy również od skali produkcji zwierzęcej.
Ze względu na redukcję kosztów zakupu, rolnicy najczęściej nie decydują się na zakup aplikatorów doglebowych. Trzeba jednak pamiętać, że rozbryzgowy sposób aplikacji gnojowicy powoduje duże straty azotu (od 5 do nawet 50 proc.), a tym samym straty ekonomiczne. Oczywiście, będą się one różniły w zależności od warunków atmosferycznych i tego, jak szybko nawóz zostanie zmieszany z glebą. Tak czy inaczej, są one nieuniknione i przeliczając je na nawozy mineralne, które należałoby wysiać, aby zrekompensować stratę wynikającą ze sposobu aplikacji, mogą sięgać nawet 150 zł/ha; aplikatory doglebowe ograniczają straty nawet do 95 proc. Oczywiście, aplikator doglebowy to niemały wydatek (od kilkunastu do kilkudziesięciu tys. zł).
Rodzaje aplikatorów
Producenci zazwyczaj udostępniają kilka rodzajów aplikatorów:
- Aplikatory kultywatorowe: W przypadku, kiedy w gospodarstwie przewagę stanowią grunty orne, warto zwrócić uwagę na aplikatory kultywatorowe, w których poprowadzona z rozdzielacza rurka ma ujście zaraz za jego zębem. Dzięki temu nawóz w całości aplikowany jest doglebowo, minimalizując straty azotu i redukując odór.
- Aplikatory talerzowe: Do aplikacji nawozu na użytkach zielonych najbardziej popularne są aplikatory talerzowe z talerzami pracującymi równolegle do kierunku jazdy. Talerz nacina rowek, w który aplikowana jest gnojowica. Niekiedy producenci stosują rolki zamykające rowek, aby jeszcze skuteczniej ograniczyć straty. Tego typu aplikatory są bardzo uniwersalne, ponieważ równie skutecznie poradzą sobie z nawożeniem ściernisk czy nieużytków.
- Aplikatory płozowe: Ich elementy robocze przypominają nieco redlice siewników zbożowych. Rozchylają one rośliny i tworzą niewielką bruzdę, do której aplikowany jest nawóz. Rozwiązanie to nie jest tak skuteczne w kontekście ograniczania strat azotu jak typowe aplikatory doglebowe (kultywatorowe i talerzowe); pozwala na ograniczenie strat do ok. 50%.
Oferta innych producentów
Na rynku znajdziemy co najmniej kilka ciekawych ofert wozów asenizacyjnych różniących się możliwościami konfiguracji. Przejdźmy zatem do przeglądu ofert:
Fliegl
Jedną z najszerszych ofert wozów asenizacyjnych zapewnia firma Fliegl. W jej portfolio można znaleźć wozy z ramą i zbiornikami cynkowanymi ogniowo, ze zbiornikami wykonanymi z tworzywa sztucznego wzmocnionego włóknem szklanym, a nawet ze zbiornikami wykonanymi ze stali nierdzewnej. Producent proponuje również różne systemy zasysania: próżniowe, pompowe (z pompami śrubowymi lub z tłokiem obrotowym; te lepiej radzą sobie z pompowaniem gęstej gnojowicy).
Na uwagę w wozach asenizacyjnych Fliegla zasługuje również szeroki wybór aplikatorów: z wężami wleczonymi, talerzowy, kultywatorowy, łyżwowy, a nawet aplikator typu strip-till mogący zadawać nawóz na głębokość nawet 25 cm.
Ciekawą propozycją, szczególnie dla rolników gospodarujących na terenach górzystych, są bez wątpienia wozy z serii Jumbo (powyżej 5000 l) wyposażone w wygiętą oś, która ma zagwarantować wyjątkowo niskie położenie środka ciężkości. Wersja Turbo Line różni się od Jumbo dodatkową pompą cyrkulacyjną, co umożliwia montaż hydraulicznie wychylanego działka do gnojowicy.
W ofercie Fliegla nie brakuje też systemu nawożenia precyzyjnego. Opcjonalny system Manure Sensing dokonuje pomiaru substancji odżywczych (N, NH4, P, K) w gnojowicy w czasie rzeczywistym. W połączeniu z Fliegl-Flow Control można ustawić ilość rozlewanej gnojowicy w kg azotu na hektar.
Pomot Chojna
Pomot Chojna oferuje swoje wozy asenizacyjne o pojemności 8 tys. l w różnych konfiguracjach: jako konstrukcje ramowe i samonośne, jednoosiowe i na podwoziu tandemowym. Zbiorniki wykonano z cynkowanej ogniowo blachy o grubości 5 mm. Wozy Pomotu to klasyczne konstrukcje, napełniane próżniowo z wykorzystaniem sprężarki o wydatku 8,1 l/min, co pozwala na napełnienie zbiorników w czasie ok. 5 min. Zabezpieczenie przed przelaniem stanowi zawór dwukulowy na szczycie zbiornika.
Meprozet
Przedstawicielem wozów o pojemności 8 tys. l w ofercie Meprozetu jest wóz PN-70/1. Jest to konstrukcja samonośna osadzona na jednoosiowym podwoziu. Prawie wszystkie elementy metalowe maszyny cynkowane są ogniowo. Wykorzystany kompresor Jurop PN 58M lub MEC 5000 pozwala na napełnienie zbiornika w czasie ok. 5 min.
Kościański producent ma w swojej ofercie trzy wersje wozu PN-70/1: ekonomiczną, podstawową i z przystosowaniem do mocowania aplikatorów doglebowych talerzowych o szerokości roboczej 2m, dozowników naglebowych wężami wleczonymi o szerokości 3 m oraz dozowników naglebowych sterowanych częściowo hydraulicznie, częściowo manualnie o szerokości roboczej 9 m. Pierwszy z nich wyposażono w 6 talerzy i może on aplikować gnojowicę na głębokość do 10 cm, przeznaczony przede wszystkim na gleby uprawiane.
Joskin
Joskin to jeden z najpopularniejszych w Polsce producentów wozów asenizacyjnych. Mniejsze modele, takie jak Modulo 2 i Alpine, produkowane są w Trzciance, w woj. wielkopolskim. Wozy Modulo 2 8400 o pojemności 8507 l występują w dwóch wariantach: ME (jednoosiowe) i MEB (tandemowe osie typu boggie).
Model Alpina 2 8000 S o pojemności 8043 l to maszyna przeznaczona przede wszystkim do pracy na terenach górskich; jej konstrukcja jest stosunkowo lekka (samonośna) i standardowo wyposażona w głęboko osadzone koła, "wcinające się" w zbiornik. Samonośna konstrukcja pozwoliła również na uzyskanie nisko położonego środka ciężkości.
Producent do swoich beczkowozów oferuje różne rodzaje pomp: próżniowe, wirnikowe i ślimakowe. Te ostatnie lepiej poradzą sobie z gęstym nawozem i charakteryzują się większą wydajnością. Ciekawą opcją jest system Garda stanowiący połączenie pompy próżniowej z pompą odśrodkową, pompującą ciecz do działka pod ciśnieniem sięgającym 6 barów.
Jeśli chodzi o podzespoły do rozlewania cieczy, Joskin dysponuje jedną z najbogatszych ofert na rynku. Znajdziemy w niej rozlewacze daszkowe w różnych konfiguracjach, a także aplikatory doglebowe: Terrasoc (z dwoma rzędami zębów i lemieszami typu gęsiostopka, aplikacja do 12 cm), Terraflex (z lemieszami prostymi, aplikacja do 15 cm), TerraDisc (dwa rzędy talerzy zagiętych, głębokość do 18 cm). Do nawożenia łąk dostępne są aplikatory płozowe i talerzowe. Standardowo wozy Joskin sterowane są przy pomocy skrzynki sterującej, którą można wzbogacić o prosty sterownik.