Brona talerzowa to kluczowe narzędzie w nowoczesnym rolnictwie, szczególnie w kontekście uprawy pożniwnej i przygotowania gleby pod kolejne zasiewy. Jej efektywność, wszechstronność oraz możliwość współpracy z ciągnikami o różnej mocy sprawiają, że pozostaje niezastąpionym elementem wyposażenia wielu gospodarstw. W Polsce popularność zyskują modyfikacje leciwych ciągników Ursus, mające na celu zwiększenie ich mocy i uciągu, co pozwala na współpracę z cięższymi maszynami, takimi jak brony talerzowe.

Rola Brony Talerzowej w Rolnictwie
Sierpień to kluczowy moment w kalendarzu rolniczym, kiedy po zakończeniu żniw następuje etap uprawy pożniwnej. Głównym celem jest przygotowanie gleby pod kolejne zasiewy. W tym okresie brona talerzowa jest jednym z najważniejszych narzędzi wykorzystywanych w gospodarstwach. Maszyna ta, należąca do grupy agregatów biernych, może pracować samodzielnie lub w połączeniu z siewnikiem jako agregat uprawowo-siewny, umożliwiając jednoczesne przygotowanie i zasiew gleby.
Uprawa Pożniwna i Znaczenie Talerzy
Skuteczność procesu uprawy pożniwnej w dużej mierze zależy od stanu technicznego elementów roboczych brony, a przede wszystkim talerzy. Choć niepozorne, to właśnie one wykonują najcięższą pracę w kontakcie z glebą i resztkami pożniwnymi. Zużyte, pęknięte lub zdeformowane talerze znacząco obniżają jakość pracy, zwiększają zużycie paliwa i ryzyko uszkodzenia całej maszyny. Regularna kontrola stanu talerzy to podstawa, pozwalająca uniknąć wielu problemów. Nawet jeśli na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się w porządku, warto przyjrzeć się im bliżej. Ostry profil krawędzi jest kluczowy dla efektywnego cięcia gleby. Zatem zatępione lub zaokrąglone krawędzie wskazują na konieczność wymiany. Odkładanie wymiany talerzy "na później" to pozorna oszczędność, która w krótkim czasie może przynieść wymierne straty.
Brona talerzowa jest zbudowana z dwóch lub większej liczby osi wklęsłych tarcz, wspierających się na prostym podwoziu. Tarcze przypominają swoim wyglądem talerze, stąd też nazwa. Cała konstrukcja uzębionych dysków osadzona jest na gumowych stabilizatorach i wałach ugniatających. Jazda po gospodarstwie wprawia bronę talerzową w ruch, w następstwie którego uzębione talerze rozcinają i obracają glebę.

Zalety stosowania brony talerzowej:
- Usuwanie chwastów i rozbijanie brył ziemi.
- Rozkładanie resztek pożniwnych.
- Płytka uprawa gleby po żniwach.
- Pobudzenie wzrostu samosiewów.
- Mieszanie resztek ścierniska z glebą.
Brony talerzowe nie potrzebują dużej ilości mocy, nie są podatne na zapychanie, a przede wszystkim doskonale sprawdzają się w wielu zastosowaniach, skutecznie zastępując starszej generacji urządzenia, takie jak pługi. Brona talerzowa pozwala na ustawienie odpowiedniego kąta nachylenia talerzy, co umożliwia dogłębne mieszanie resztek, a zarazem stanowi podorywkę odwracającą glebę. Zabieg talerzowania ścierniska może być wykonywany zamiast tradycyjnej podorywki, szczególnie na polach nie zaperzonych i nie zadarnionych. Talerzówki mogą również służyć do doprawiania po orce gleb zwięzłych o zniszczonej strukturze.
Brona Talerzowa w Praktyce: Studia Przypadku Ursusów
Ursus C-360 z Broną Talerzową 2,7 m
Na pierwszy rzut oka można śmiało powiedzieć, że popularna „sześćdziesiątka” nie została stworzona do pracy z tak ciężkimi maszynami. Mimo to, w Internecie popularność zdobywa filmik, na którym autor pracuje Ursusem C-360 z broną talerzową o szerokości roboczej aż 2,7 m. Z filmu dowiadujemy się, że zdaniem operatora ciągnik radzi sobie bez większych problemów z broną talerzową, która dodatkowo dociążona jest kilkoma kamieniami. Jak podkreśla autor nagrania, w czasie pracy ciągnik pracuje na 3. oraz 4. biegu. Nie obyło się jednak bez awarii - podczas talerzowania uszkodzeniu uległ wieszak. Prezentowany na nagraniu Ursus C-360 jest utrzymany w absolutnie fantastycznym stanie wizualnym, co świadczy o dbałości właściciela.
Dylematy Wyboru Brony Talerzowej dla Ursusa C-4011 na Madach Nadodrzańskich
Wybór odpowiedniego narzędzia do uprawy gleby, takiego jak pług czy brona talerzowa, bywa dylematem dla rolników. Pług lepiej odwraca ziemię, natomiast brona talerzowa zazwyczaj posiada większą szerokość roboczą. Dla wielu pojawia się pytanie, czy wystarczy zastosować tylko talerzówkę, czy też konieczne jest użycie pługa.
Specyfika Mad Nadodrzańskich
Mady nadodrzańskie to gleby, które są określane jako tzw. „minutówki”. Oznacza to, że czas na wykonanie uprawek jest krótki, gdyż w zależności od warunków albo są zbyt mokre, albo za chwilę zbyt suche na optymalne wykonanie uprawy. Mady, w tym mady nadodrzańskie, to gleby, które nie znoszą uproszczeń w uprawie. Z jednej strony są to "minutówki", co skraca okno czasowe na uprawę, a z drugiej wymagają precyzji.
Porównanie Brony Talerzowej i Pługa
Często na madach nie można wykonać podorywki pługiem, ponieważ zakres wilgotności gleby dla wykonania tego zabiegu jest bardzo wąski. Zakres wilgotności odpowiedni dla brony talerzowej jest szerszy niż dla pługa, co czyni ją bardziej elastyczną w użyciu. Czas między podorywką a orką siewną nie powinien być krótszy niż 3 tygodnie. Stosując bronę talerzową, można ten czas skrócić do 2 tygodni. Należy również przeanalizować stosowane uprawki pod kątem uproszczeń, aby uniknąć nadmiernego i zbyt dużego uproszczenia. Nakład energetyczny oczywiście przemawia za talerzówką, która zazwyczaj wymaga mniej paliwa. Należy także wziąć pod uwagę ilość dostępnego czasu w okresie wykonywania podorywek. Tylko rolnik znający swoją ziemię może odpowiedzialnie podjąć decyzję.
W przeszłości uważano, że podorywka jest najlepsza, ponieważ dokładnie odwraca ziemię i nie pozostawia resztek pożniwnych na wierzchu, co okazało się błędem. Talerzowanie może sprzyjać zachwaszczeniu ziemi perzem, jednak zastosowanie małej skibki pługiem podorywkowym ułatwia późniejsze wybronowanie perzu. Współczesne opryski chemiczne są skuteczne w walce z perzem, jednak nadmiar chemii w glebie budzi wątpliwości dotyczące jej długoterminowego wpływu.
Dobór Szerokości Roboczej i Kąta Nakarmienia
Dla Ursusa C-4011 (42 KM), maksymalne jednostkowe zapotrzebowanie na moc, wynikające z obliczeń, wynosi około 15,4 kW mocy silnika na 1 metr szerokości roboczej. Zakładając 90% wykorzystania mocy silnika, brona talerzowa powinna mieć maksymalnie 1,8 m szerokości. Przy nieco mniejszym kącie natarcia talerzy (np. 18 stopni) ciągnik spokojnie pociągnie nawet 2 m, jednak jakość pracy będzie nieco niższa od założonej. Jeżeli wybór padnie na talerzówkę, to dla mad nadodrzańskich najlepiej wybrać talerze o średnicy co najmniej 60 cm. Ustawienie kąta natarcia talerzy na co najmniej 18 stopni sprawi, że efekt pracy będzie zbliżony do pługa. Jeśli brona będzie używana głównie na madach, warto rozważyć wyposażenie obu wałów w talerze zębate.
Biorąc pod uwagę specyfikę mad nadodrzańskich, rezygnacja z pługa jest mało prawdopodobna. Talerzówka jest tu potrzebna głównie do przerwania parowania po żniwach i skiełkowania chwastów. O perz nie należy się martwić, ponieważ mady nie zapewniają mu warunków do rozwoju. Prędkość robocza talerzówki na takich glebach nie powinna przekraczać 2-2,5 m/s. Teorie mówiące, że przy większych prędkościach talerzowania nie jest potrzebne bronowanie, są często mylące; w praktyce mogą one popsuć strukturę gleby i sprzyjać ucieczce wody.
Układ Talerzy: X czy V?
Dla ciągników takich jak Ursus C-60 (C-360) stosowano brony talerzowe w układzie V, zazwyczaj z 16 talerzami w dwóch członach. Brony w układzie X są nieco krótsze w stosunku do odpowiedników w układzie V i przeważnie są bardziej odporne na kamienie, choć nie jest to reguła. W madach nadodrzańskich, gdzie kamieni mogących uszkodzić talerzówkę jest niewiele, większe znaczenie ma odległość między łożyskami i ciężar samej talerzówki, co jest zależne od szerokości. Mała odległość między łożyskami korzystnie wpływa na ich trwałość i rzadziej zdarzają się pęknięcia tulei dystansowych oraz zgięcia czy złamania wału. Układ V jest bardziej podatny na zgięcia (skręcenia) ramy, co może powodować, że sekcje zagłębiają się tylko jedną stroną, a wyprostowanie takiej awarii jest trudne. Co do jakości pracy, preferencje mogą się różnić, jednak agrotechnicznej różnicy praktycznie nie ma. Gdyby jeden układ był znacznie lepszy, drugi prawdopodobnie by zniknął. Za najlepszy uważa się układ, gdzie każdy talerz jest indywidualnie łożyskowany, choć jego koszt jest znacznie wyższy.
Historia Brony Talerzowej w Polsce
Od Maszyn Konnych do Ciągnikowych
Zanim na dobre ciągniki pojawiły się na polach, do talerzowania stosowano brony talerzowe przystosowane do zaprzęgów konnych. Ich masa po dociążeniu wynosiła około 200-250 kg i wymagały zaprzęgu składającego się z dwóch koni. We wczesnych maszynach konnych problem stanowiła zbyt mała siła uciągu. Zazwyczaj takie brony składały się z jednego rzędu talerzy o małej średnicy (400 mm) i stosunkowo niedużej szerokości roboczej (140-150 cm).
Polska Konstrukcja: Brona Talerzowa BTc-1
Jedną z pierwszych talerzówek zaprojektowanych w Polsce do współpracy z ciągnikami była brona BTc-1. Symbol „BTc” pochodził od skrótu: brona talerzowa ciągnikowa. Maszyna ta była przeznaczona początkowo do ciągnika Zetor 25, a w późniejszych latach równie dobrze pracowała z Ursusem C-325. Szacuje się, że budowę tych bron uruchomiono około 1956-57 roku w Fabryce Narzędzi Rolniczych w Grudziądzu. Pierwszą polską talerzówką traktorową była ŁBD-4,5 o szerokości roboczej 4,5 m, przeznaczona do współpracy z Ursusem C-45 lub KD-35.

Część roboczą BTc-1 stanowiły talerze o średnicy 450 mm, usytuowane w czterech sekcjach, przymocowanych zawiasowo do ramy. Talerze te wyrabiano ze stali zlewnej o wytrzymałości na rozerwanie wynoszącej 70-80 kg/mm². W przeciwieństwie do współczesnych talerzówek, BTc-1 nie posiadała jednego rzędu talerzy ząbkowanych - wszystkie talerze miały gładką powierzchnię. Z tego powodu zdarzało się, że nie zapewniały dostatecznego kruszenia i rozdrabniania. W procesie produkcyjnym krawędzie tnące talerzy poddawano zabiegowi hartowania. Pierwszy rząd talerzy pracował wypukłościami do środka, drugi zaś odwrotnie.
Konstrukcja BTc-1 składała się z dwóch części: ramy przedniej i tylnej. Dość ciekawe rozwiązanie przedstawiał mechanizm regulacji kąta natarcia talerzy, różniący się od współczesnych sposobów. Regulację przeprowadzano centralnie na tzw. suwadle, którego koniec był połączony bezpośrednio z hakiem pociągowym. W momencie ustawienia grzebienia na odpowiednim ząbku nastawczym, ruszający do przodu traktor poruszał suwadło, aż oparło się ono zagiętym końcem o tylny koniec grzebienia. Równocześnie następowało przesunięcie do przodu za pomocą cięgieł wszystkich czterech sekcji. Ząbki nastawcze pozwalały uzyskać kąty natarcia talerzy: 8˚, 12˚, 16˚ lub 20˚. Przy największym kącie natarcia (20˚) uzyskiwano największą głębokość pracy - maszyna najlepiej „wchodziła w ziemię”. Podczas transportu po polu lub miękkim podłożu wystarczyło ustawić sekcje na wprost, pod zerowym kątem wychylenia. Natomiast do transportu po drogach zaprojektowano cztery dwukołowe wózki, podstawiane po jednym pod każdą sekcję. Pod koniec lat pięćdziesiątych produkcja BTc-1 została przekazana do Słupskiej Fabryki Narzędzi Rolniczych, gdzie kontynuowano jej wytwarzanie z małymi zmianami do około 1965 roku.
Historia Marki Ursus
Spółka URSUS S.A., obchodząca 125-lecie, jest jedyną spółką z dziedziny maszyn i urządzeń dla rolnictwa notowaną na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych i jest największym ich producentem w Polsce, reprezentującym polski kapitał.
Początki i Rozwój (1893-1929)
Historia Fabryki URSUS zaczyna się w Warszawie w 1893 roku od spotkania siedmiu mężczyzn - trzech inżynierów (Ludwik Rossman, Kazimierz Matecki, Emil Schőnfeld) oraz czterech przedsiębiorców (Stanisław Rostkowski, Aleksander Radzikowski, Karol Strassburger i Ludwik Fiałkowski), którzy postanowili zbudować fabrykę. Kapitał początkowy pochodził z pieniędzy przeznaczonych na posagi ich siedmiu córek. Pierwsza nazwa fabryki to Towarzystwo Udziałowe Specyalnej Fabryki Armatur z siedzibą przy ulicy Siennej 15. Pierwszym dyrektorem został Ludwik Rossman, a źródło funduszy założycielskich upamiętniał symbol „P7P”, znaczący „Posag 7 Panien”.

W 1902 roku akcjonariusze postanowili rozszerzyć produkcję o silniki spalinowe, zmieniając nazwę fabryki na Towarzystwo Udziałowe Specyalnej Fabryki Armatur i Motorów URSUS. Nazwa ta wiązała się z popularnością Henryka Sienkiewicza i jego powieści „Quo Vadis” (Ursus jest jednym z pozytywnych bohaterów, siłaczem). Znak P7P zastąpiono nazwą handlową URSUS. W 1910 roku fabryka URSUS została przeniesiona na Wolę, na ul. Skierniewicką, gdzie po raz kolejny zwiększono produkcję o ofertę stacjonarnych silników spalinowych. Jeszcze na Siennej produkowano średnioprężne silniki dwu- i czterosuwowe o mocy od 5 do 60 KM. Na Woli podstawą cyklu produkcyjnego były ciężkie, duże silniki o mocy 450-600 KM, przeznaczone również na eksport do carskiej Rosji. W asortymencie Fabryki URSUS znalazły się także inne urządzenia.
Produkcja Traktorów i Ciężarówek
Pierwszą próbę konstrukcji polskiego ciągnika rolniczego podjął Karol Taylor, profesor Politechniki Warszawskiej. Rok 1920 wiązał się z przekształceniem w fabrykę o nazwie Fabryka Silników i Traktorów URSUS, choć pierwszy ciągnik wyprodukowano w 1922 roku. Nazwano go ciągówką i oparto na amerykańskim Titanie. Traktor pokazano na warszawskich oraz lwowskich targach, gdzie cieszył się dobrymi opiniami.

W 1923 roku URSUS uzyskał pomoc od państwa w postaci wysokiej pożyczki, przeznaczonej na budowę nowej fabryki i opracowanie dokumentacji dla dwóch ciężarówek. W podwarszawskich Czechowicach zakupiono nowy teren, na którym powstały Fabryka Samochodów oraz Fabryka Metalurgiczna. Zmieniono również nazwę firmy na Zakłady Mechaniczne URSUS. W 87 dni powstała hala obrabiarek o powierzchni 10 000 m², wyposażona w sprzęt z USA i Anglii. Moce produkcyjne fabryki pozwalały na produkcję 750 samochodów rocznie, przy pracy jednozmianowej, podczas gdy krajowy popyt wynosił 350 sztuk. Pod wpływem nacisków wojska, do produkcji ciężarówek wytypowano włoski Berliet CBA. W 1929 roku rozpoczęto produkcję Ursusa typu A, opartego na licencji włoskiego SPA 25C Polonia. Produkcję Ursusa typu A zakończono w 1933 roku, po zbudowaniu 884 sztuk, z powodu braku nabywców i zbyt małej ładowności.
ZM URSUS Spółka Akcyjna została przejęta przez Bank Gospodarstwa Krajowego, a następnie upaństwowiona i włączona do Państwowych Zakładów Inżynierii (PZInż). Produkcja w Zakładach URSUS miała istotne znaczenie dla polskiej gospodarki.
Odbudowa Powojenna i Nowe Modele
Wojenne spustoszenie kraju nie ominęło Zakładów URSUS. Po wojnie, na przełomie lat 1945 i 1946, inżynier Edward Habisch zaproponował konstrukcję nowego ciągnika Ursus-C45, opartego na niemieckim Lanz Bulldog. Ciągnik ten miał charakteryzować się prostotą technologiczną, łatwością napraw i dużą żywotnością. Po kapitulacji Niemiec wszystkie patenty uznano za nieważne. Władzy bardzo zależało na zaprezentowaniu nowego ciągnika na paradzie pierwszomajowej. 30 kwietnia 1947 roku z fabryki wyjechały 3 nowe ciągniki, jednak tylko jeden z nich dotarł do stolicy.

Traktorzyści chwalili ciągnik C-45 za siłę uciągu. Jego silnik osiągał moc 45 KM przy 650 obrotach na minutę, był dwusuwowy, niskoprężny i pracujący według obiegu Lanza. Był niewrażliwy na jakość, a nawet rodzaj paliwa. Do roku 1957 wyprodukowano około 50 000 Ursusów C-45. Następnie rozpoczęto produkcję Ursusa C-451, który w wyposażeniu posiadał instalację elektryczną, błotniki tylne, przednią szybę i brezentowy daszek. W 1959 roku produkcję Ursusa C-451 przeniesiono do filii w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie był produkowany do 1964 roku. Ważył 4 tony, a wibracje jednocylindrowego silnika były uciążliwe dla traktorzystów.
Władzy zależało na całkowicie polskim ciągniku, dlatego prace konstrukcyjne zlecono dwóm zespołom, co doprowadziło do powstania prototypów Ursus C-325 i Rola 25. Wygrał pierwszy zespół i w 1960 roku Ursus C-325 stał się protoplastą dla całej rodziny ciągników lekkich. Rok 1961 to podpisanie umowy rządowej między Polską a Czechosłowacją i powstanie Polsko-Czechosłowackiego Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Ciągników. Przełomem w produkcji Ursusów był ciężki ciągnik z napędem początkowo tylko na tylną oś, owoc współpracy polskich i czeskich konstruktorów, o mocy 76 KM i nazwie Ursus C-385.
Licencja Massey Ferguson i Restrukturyzacja
W roku 1971 decyzje rządu wstrzymały produkcję i dalszy rozwój ciągników Ursus. Od tego czasu produkcja miała odbywać się na licencji „Massey Fergusona”. Na nową fabrykę otrzymano międzynarodowy kredyt, spłacany produkcją nowych ciągników. W roku 1991 doszło do podziału Zrzeszenia, w wyniku czego powstały Zakłady Przemysłu Ciągnikowego Ursus. W latach 1988-2003 przeprowadzono restrukturyzację, której skutkiem było powstanie ZPC URSUS S.A. z dziewięcioma filiami w różnych miastach. Kolejne lata to dalsze przekształcenia, prowadzące przez Fabrykę Ciągników URSUS S.A. i Lubuskie Zakłady Mechaniczne Sp. z o.o. w Gorzowie Wielkopolskim do nowego przedsiębiorstwa URSUS Sp. z o.o. Znaczący rozwój fabryki miał miejsce od 2011 roku, od momentu połączenia spółki URSUS ze spółką POL-MOT Warfarma S.A.