Wybór odpowiedniej maszyny rolniczej to kluczowa decyzja dla każdego gospodarstwa. Rynek oferuje szeroki wachlarz sprzętu, zarówno krajowej, jak i zagranicznej produkcji. Jednakże, wokół jakości polskich maszyn rolniczych, w tym bron talerzowych, toczą się liczne dyskusje i pojawiają się zróżnicowane opinie.
Polski Rynek Maszyn Rolniczych - Oczekiwania a Rzeczywistość
Niestety, często polski rynek maszyn rolniczych bywa krytykowany. Jednym z podnoszonych problemów jest brak odpowiedniej kontroli i zatwierdzenia produktów. Pojawiają się głosy, że maszyny, które kiedyś były projektowane przez inżynierów, obecnie są dziełem ekonomistów. Maszyny mają rzekomo „wytrzymać do opuszczenia bramy” fabryki. Wskazuje się na stosowanie tanich materiałów, brak obliczeń wytrzymałościowych i źle dobrane parametry.
Choć nie dotyczy to wszystkich maszyn wszystkich producentów, pogoń za zyskiem często prowadzi do takiego obrazu. Na takim rynku solidnym producentom trudno zaistnieć, a jeszcze trudniej się utrzymać. W przeszłości, za czasów komuny, każda maszyna musiała być zatwierdzona do produkcji przez IBMiER. Obecnie sytuacja w tej kwestii jest postrzegana jako gorsza. Często wspomina się, że w Polsce do budowy maszyn używa się stali o jakości zbliżonej do tej na słupki ogrodzeniowe, a nawet gorszej.

Dylemat Wyboru: Polska czy Zachodnia Maszyna?
Wielu rolników staje przed dylematem, czy wybrać maszynę polskiej, czy zachodniej produkcji. Niektórzy argumentują, że lepiej nabyć sprzęt z kraju, gdzie jakość konstrukcji i wykonania maszyn rolniczych jest bardzo ściśle kontrolowana. Nie widzą sensu kupowania maszyn gorszej jakościowo, co wiąże się z późniejszymi naprawami, spawaniem, malowaniem i problemami z kiepskimi podzespołami roboczymi, tylko po to, by kupić je nieco taniej. Polska maszyna dobrej jakości jest niewiele tańsza od zachodniej, a i tak często ustępuje jej solidnością. Dlatego pojawia się stwierdzenie, że nie ma sensu kupować kilku tanich „dziadów”, zamiast jednego porządnego, zachodniego sprzętu.
Istnieje jednak również pogląd, że ceny zachodnich maszyn są bardzo wysokie, a za tę samą kwotę można kupić kilka maszyn rodzimej produkcji, które prawdopodobnie wytrzymają więcej niż jeden zachodni egzemplarz. Ta debata ostatecznie sprowadza się do indywidualnych preferencji, możliwości finansowych i zaufania do konkretnych marek.
Renomowani Producenci w Polsce (Wspomniani w Dyskusji)
Wśród polskich producentów maszyn rolniczych, którzy często są przedmiotem dyskusji i ocen, wymienia się takie firmy jak **AGRO TOM**, **AGRO-MASZ**, **BOMET**, **ROLMAKO**, **TOLMET**.
- Maszyny firmy Tolmet są ostatnio bardzo często kupowane, cieszą się świetną opinią i mają atrakcyjną cenę jak na swoje wyposażenie.
- Firma Agromasz również nie traci na popularności; opinie o jej siewnikach, pługach obrotowych czy agregatach do siewu i uprawy są bardzo dobre. Chociaż pojawiają się również ironiczne uwagi dotyczące pługów Agro-Maszu, co wskazuje na zróżnicowane doświadczenia użytkowników.
KUHN OPTIMER XL - nowa brona talerzowa - PREZENTACJA MASZYNY
Szczegółowy Przypadek: Brona Talerzowa Agro-Tom Premium ATH 4.5
Wiele opinii na temat maszyn rolniczych bierze się z konkretnych, często negatywnych, doświadczeń użytkowników. Przykładem jest przypadek rolnika Konrada Kamińskiego z Alojzowa, który zakupił bronę talerzową Agro-Tom Premium ATH 4.5.
Zakup i Charakterystyka Maszyny
Brona talerzowa ATH P 4.5 to już czwarta maszyna Pana Konrada zakupiona z polskiej firmy **Agro-Tom**. Rolnik zakupił ją w sierpniu 2023 roku. To maszyna dość duża i zaawansowana technicznie, o szerokości 4,5 m, składana hydraulicznie, z hydrauliczną regulacją głębokości pracy talerzy i kąta natarcia. Kosztowała 107 tys. złotych. Agregat talerzowy jest dedykowany do ciągników o mocy od około 180 KM; Pan Konrad agreguje ją z ciągnikiem o mocy 214 KM.
Zgłaszane Problemy w Pracy Polowej
Mimo solidnej konstrukcji, która wydaje się być starannie wykonana i nie budzi zastrzeżeń, maszyna sprawiała problemy w pracy polowej. Głównym zarzutem jest to, że sprzęt uprawia glebę pasowo, pozostawiając nieprzerobiony materiał - nieruszone paski gleby, co jest szczególnie widoczne na rzepaku. Przy zwiększeniu kątów natarcia talerzy i po zmianie bocznych blach (gdzie serwis producenta zmienił je na krótsze), talerzówka, choć idzie głębiej, powoduje, że ciągnik całkowicie nie daje rady jej uciągnąć.
Pan Konrad narzeka również, że szerokość robocza 4,5 m jest tylko w teorii. Boczne sekcje nie docinają dokładnie pasa przejazdu, a realnie szerokość wychodzi około 4 m. Do zmiany głębokości pracy talerzy i jednocześnie kąta ich natarcia służą siłowniki hydrauliczne, a ustawiony dystans jest blokowany metalowymi klipsami.

Interwencje Serwisowe i Próby Rozwiązania
Rolnik podjął próby rozwiązania problemów z producentem. Przyjechał serwis, który wymienił wspomniane blachy. Jednakże, po wymianie, na polu, gdzie gleba była przerobiona po żniwach, traktor nadal nie dawał rady uciągnąć maszyny. W fabryce zmieniono położenie belek z talerzami, przesuwając je względem ramy przez dodanie dystansów na ich mocowaniach. Jak przyznaje jednak rolnik, nie przyniosło to pozytywnych efektów. Pan Konrad wspomina, że przywozili mu inną talerzówkę - ze stałym kątem ustawienia talerzy i regulacją głębokości na wale - która działała poprawnie. Tłumaczył, że jego maszyna wymaga całkowitej przebudowy, aby spełniała swoją funkcję, ale jego sugestie nie zostały uwzględnione.
Działania Prawne i Wspólne Doświadczenia
W obliczu braku satysfakcjonujących rozwiązań, Konrad Kamiński udał się do radcy prawnego, który skierował pismo do dealera, firmy Foxan, z żądaniem naprawy sprzętu lub odbioru maszyny i zwrotu pieniędzy. Dealer początkowo zaproponował odbiór sprzętu, jednak Pan Konrad nie mógł zgodzić się na tak szybkie działanie, ponieważ maszyna została zakupiona z dofinansowaniem ARiMR, co wymagało ustalenia zasad zwrotu lub ewentualnej wymiany. Rolnik wyraża duże niezadowolenie z wydanych 107 tys. złotych, zwłaszcza że przed zakupem oglądał wiele maszyn i wybrał tę ze względu na wykonanie, nie słysząc wcześniej o problemach z jej pracą.
Okazuje się, że podobny problem z broną ATH wystąpił nie tylko u Pana Konrada. Odwiedzono drugie gospodarstwo, gdzie rolnik również narzekał na podobne kwestie. Przyznał, że producent nie wypiera się całkowicie odpowiedzialności, ponieważ serwis już interweniował, a talerzówka pojechała na naprawę. Jednak maszyna wróciła, a problem pozostał. Podobno mieli zająć się tym ponownie po targach Agro Show. Warto zaznaczyć, że w drugim gospodarstwie pracowała już brona o takiej samej szerokości innego, polskiego producenta, która wykonywała swoje zadania wzorowo.
Stanowisko Producenta - Firmy Agro-Tom
Firma Agro-Tom, producent maszyn, również przedstawiła swoje stanowisko w tej sprawie. Wojciech Kaniewski, dyrektor zarządzający Agro-Tom, podkreślił, że tego typu brony są szeroko wykorzystywane w Polsce, Europie i na innych kontynentach, z około 450 sztukami w użyciu i "nie ma takich problemów". Wyjaśnił, że zgłoszenie rolników dotyczyło niepodcinania resztek pożniwnych na płytkiej uprawie, podczas gdy maszyna ta jest przystosowana, podobnie jak inne brony talerzowe, do pracy na głębokości od 6 cm do 12 cm, a nie na płytkiej uprawie do 4 cm.
Producent zaznaczył, że zgłoszenie zostało przyjęte i wprowadzono modyfikacje konstrukcyjne, o które prosili obaj panowie. Jednakże, po dostarczeniu tych maszyn, rolnicy nadal twierdzili, że maszyna nie spełnia ich oczekiwań. Firma Agro-Tom zaprzeczyła, jakoby była mowa o wymianie na inną maszynę, informując jedynie o propozycjach rolników zamontowania redlicy typu Lemken Rubin, co w tej maszynie jest niemożliwe. Producent zapewnił, że umówiono się na ponowny kontakt po targach w celu analizy problemu u obu rolników, co świadczy o profesjonalnym podejściu i braku lekceważenia tematu.
Obecna Sytuacja i Perspektywy
Około miesiąca temu brony talerzowe zostały zabrane przez firmę Agro-Tom od Pana Konrada i drugiego rolnika w celu fabrycznej analizy i ewentualnych poprawek. W zamian dostarczono rolnikom 3-metrową bronę talerzową ze słupicami. W rozmowie telefonicznej z Panem Konradem, dowiedziano się, że firma przebuduje talerzówki, zmieniając golenie trzymające talerze na te o innym kącie i innej konstrukcji. Rolnicy na razie czekają na efekty tych działań, jednak zaznaczają, że nikt ich nie pytał o zdanie ani o ich sugestie dotyczące oczekiwanych zmian.
Problem jest realny, a rolnicy posiadają duże doświadczenie i porównanie do dotychczasowych maszyn, którymi pracowali. Nawet dostarczona w zastępstwo 3-metrowa brona GTL spełnia ich oczekiwania względem jakości pracy. Za maszynę uprawową o wartości ponad 100 tys. złotych oczekują, że będzie ona solidnie wykonywać swoją pracę, zgodnie z ich wymogami. Z drugiej strony, Agro-Tom to doświadczony producent maszyn, który wprowadził na rynek już kilkaset takich bron. Pozostaje pytanie, jaki finał będzie miała sprawa bron talerzowych Agro-Tom ATH Premium, zakupionych przez rolników spod Hrubieszowa.