W ostatnich latach w Polsce doszło do serii tragicznych wypadków z udziałem dzieci i maszyn rolniczych, w tym ciągników. Incydenty te często mają miejsce podczas prac polowych lub w ich bezpośrednim sąsiedztwie, a ich konsekwencją jest śmierć lub poważne obrażenia u najmłodszych. Poniżej przedstawiamy szczegóły kilku takich zdarzeń, które wstrząsnęły opinią publiczną.
Wypadek w Zycku Polskim - śmierć 14-latka
W miejscowości Zyck Polski w gminie Słubice niedaleko Płocka, doszło do tragicznego wypadku, w wyniku którego zginął 14-letni chłopiec. Dziecko odniosło obrażenia na skutek wypadku podczas prac polowych. Do zdarzenia doszło w piątek, około godziny 15:30. 14-letni chłopiec wpadł pod ciągnik rolniczy, którym kierował jego 60-letni ojciec. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że chłopiec najprawdopodobniej poślizgnął się, gdy próbował wsiąść do kabiny ciągnika rolniczego. Wskutek tego wpadł pod tylne lewe koło pojazdu. Badanie alkomatem wykazało, że ojciec chłopca w chwili zdarzenia był trzeźwy. Na miejsce zadysponowano Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Niestety, pomimo podjętej reanimacji i walki o życie chłopca, nie udało się go uratować. 14-latek poniósł śmierć na miejscu. Prowadzone są czynności wyjaśniające okoliczności i przebieg tego nieszczęśliwego wypadku.
Tragedia na Kaszubach - dwulatek pod kołami ciągnika
Kilka dni wcześniej pisaliśmy o wypadku na Kaszubach w Łyśniewie Sierakowickim, w którym ucierpiał dwuletni chłopiec. Dziecko najprawdopodobniej wypadło z ciągnika, w którym przebywało z ojcem. Policja podejrzewa, że drzwi ciągnika się uchyliły, a dziecko wypadło wprost pod koła jadącej maszyny. Ojciec maluszka natychmiast podjął reanimację. Na szczęście udało się przywrócić funkcje życiowe dziecka, jednak jego stan był krytyczny. Dwulatek został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala Copernicus w Gdańsku. Niestety, chłopiec mimo podjętej próby ratowania życia, zmarł 8 czerwca w wyniku poważnych obrażeń wewnętrznych.
Bezpieczne gospodarstwo dla dzieci
Wypadek w Borsuku koło Mircza - cofający ciągnik
Kolejny tragiczny wypadek miał miejsce we wtorek, 26 czerwca 2018 roku, we wsi Borsuk w pobliżu Mircza (powiat hrubieszowski, woj. lubelskie). Pod kołami ciągnika prowadzonego przez rolnika zginął malutki chłopiec. Rolnik wprowadzał opryskiwacz zaczepiony do ciągnika do hali, a kiedy cofał maszyną do garażu, wbiegł tam 2-latek. Niestety mężczyzna tego nie zauważył. Chwilę później chłopczyk wpadł wprost pod koła traktora. Dziecko uruchomiło stojący na posesji ciągnik, w którego stacyjce były kluczyki. Gdy ciągnik ruszył, chłopiec niestety spadł ze stopnia pojazdu wprost pod jego tylne koło. Lewandowska podkreśliła, że po wypadku dziecko w stanie ciężkim zostało przetransportowane śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do jednego ze szpitali w Warszawie. Niestety chłopiec zmarł.
Podobne zdarzenia i apele o ostrożność
Do podobnej tragedii doszło w województwie dolnośląskim pod Sycowem. Te liczne wypadki skłaniają policję i inne służby do apelowania o szczególną ostrożność. „Pilnujmy naszych pociech! Rozpoczęły się wakacje, dzieci mają więcej wolnego czasu i wiele ciekawych pomysłów. Nie zawsze są w stanie przewidzieć skutki swoich zachowań i zagrożeń, jakie na nie czyhają. Czasem chwila nieuwagi, roztargnienie, pośpiech mogą doprowadzić do tragedii” - apeluje asp. Krystyna Kowalska z KMP w Płocku. To kolejny wypadek w rolnictwie z udziałem małego dziecka, który podkreśla konieczność wzmożonej uwagi i zabezpieczania maszyn przed dostępem najmłodszych.