Ciągnik Artyleryjski ATS – Historia i Współczesne Adaptacje

Ciągniki artyleryjskie, takie jak seria ATS, odegrały kluczową rolę w logistyce wojskowej, zapewniając mobilność ciężkiemu uzbrojeniu na trudnym terenie. Od ich powstania w Związku Radzieckim w połowie XX wieku po licencyjną produkcję w Polsce, maszyny te były podstawą wielu armii bloku wschodniego. Obecnie, w obliczu współczesnych konfliktów, historyczne ciągniki ATS-59G znajdują nowe, często improwizowane zastosowania, stając się platformami dla uzbrojenia morskiego czy pancerzem chroniącym przed dronami.

Początki i Rozwój Ciągników Artyleryjskich AT-S w ZSRR

W drugiej połowie lat 40. XX wieku w Związku Radzieckim opracowano wymagania taktyczno-techniczne dla średniego ciągnika artyleryjskiego. Zapisano w nich, że perspektywiczna konstrukcja powinna charakteryzować się ładownością 3 tony, możliwością holowania sprzętu o masie 8-14 ton oraz prędkością maksymalną nie mniejszą niż 35 km/h. Do napędu planowano wykorzystać silnik wysokoprężny o mocy 250-300 KM.

W 1948 roku prace nad nowym ciągnikiem powierzono Czelabińskiej Fabryce Traktorów (Czelabinskij Traktornyj Zawod - CzTZ). Jednocześnie zainicjowano projektowanie trzech konstrukcji: Obiektu 710 - szybkiego traktora ogólnego przeznaczenia, Obiektu 711 - 140-konnego traktora przemysłowego i Obiektu 712 - średniego ciągnika artyleryjskiego. Założono znaczną unifikację pomiędzy tymi trzema pojazdami, w szczególności w zakresie układu przeniesienia napędu (sprzęgło, wał napędowy, skrzynia biegów, przekładnie boczne) i części układu jezdnego.

Wyzwania Projektowe i Rozwiązania Techniczne

Interesujący nas Obiekt 712 powstawał pod kierownictwem W.I. Duranowskiego (potem jego obowiązki przejął I.I. Bałżi), jednocześnie szefa biura konstrukcyjnego CzTZ. W nowym ciągniku, z nieznanych powodów, założono, że napęd będzie przenoszony przez koła tylne - jak w czołgach, podczas gdy we wszystkich nowych konstrukcjach tego typu stosowano napęd przedni. Kolejnym pomysłem, zapożyczonym zapewne z maszyn roboczych, był zblokowany układ zawieszenia - rozwiązanie to przypomina konstrukcje z lat 20. XX wieku.

Do skręcania służył mechanizm z podwójnym dyferencjałem, lepszy wprawdzie od mechanizmów ze sprzęgłami bocznymi, używanymi np. w czołgu T-34, ale dużo gorszy od stosowanych już wtedy w ZSRR rozwiązań z planetarnymi mechanizmami skrętu. Inne podzespoły i rozwiązania konstrukcyjne również odstawały od ówczesnego poziomu technicznego. Cały układ konstrukcyjny przypominał inny wytwór CzTZ z końca lat 30. - ciągnik Staliniec S-2, prawdopodobnie na nim właśnie wzorowali się inżynierowie.

Testy, Przyjęcie do Służby i Produkcja Seryjna

Mimo to w 1950 roku zakończono prace konstrukcyjne i pod koniec roku zbudowano trzy prototypy. Na początku następnego rozpoczęły się próby fabryczne, po których nadszedł czas na badania wojskowe i państwowe, zakończone dopiero w 1953 roku. Tak długi okres prób wynikał zapewne z wprowadzenia licznych poprawek i zmian w konstrukcji. Według dostępnych materiałów rosyjskich podczas prób uzyskano „dobre rezultaty”.

Braki w zakresie ciągników artyleryjskich były tak dotkliwe, że zdecydowano się na uruchomienie produkcji nowego ciągnika w 1952 roku, czyli jeszcze przed zakończeniem badań. Obiekt 712 otrzymał nazwę AT-S (Artillierijskij Tjagacz Sriednij) i został oficjalnie przyjęty do uzbrojenia w 1953 roku. Produkcja, początkowo małoseryjna, osiągnęła poziom 15 sztuk na dobę, co teoretycznie dawałoby roczną skalę produkcji około 4000 sztuk. Jednak ciągników wciąż brakowało, dlatego w czerwcu 1953 roku podjęto decyzję o przeprofilowaniu zakładów w Kurganie, zajmujących się wówczas produkcją ciężkich dźwigów. Fabryka wymagała poważnej rozbudowy, a nową produkcję rozpoczęto dopiero w 1955 roku. Zakłady otrzymały nazwę Kurganskij Maszinostroitielnyj Zawod (KMZ) i produkowały seryjnie AT-S od 1956 do 1962 roku.

Na bazie tej konstrukcji opracowano szereg wersji specjalistycznych, między innymi: pojazd z dźwigiem służący do ciągnięcia i obsługi stacji radiolokacyjnych, wyrzutnię rakiet niekierowanych BM-24, ciągnik inżynieryjny z buldożerem. AT-S był przedmiotem eksportu i użytkowany przez siły zbrojne wielu krajów zaprzyjaźnionych z ZSRR, w tym m.in. Egiptu, Finlandii, Bułgarii, CSRS, NRD i Polski.

Zdjęcie historycznego ciągnika artyleryjskiego AT-S w oryginalnej konfiguracji

Ciągnik ATS-59G - Modernizacja i Rola w Polsce

W połowie lat 50. ubiegłego wieku Wojsko Polskie posiadało blisko 600 ciągników artyleryjskich. Sprzęt ten był jednak silnie zużyty i w większości przestarzały, pamiętający lata wojny, przez co nie spełniał już wymogów współczesnego pola bitwy. Do uzbrojenia, a także licencyjnej produkcji w Polsce, wchodziły również nowe typy uzbrojenia, sprzętu oraz wyposażenia specjalistycznego, którym możliwość zmiany stanowisk w trudnym terenie mogły zapewnić tylko ciągniki gąsienicowe. Potrzeby w zakresie średnich ciągników artyleryjskich systematycznie rosły i pod koniec dekady lat 50. szacowano je na ponad 1000 sztuk.

W latach 50. XX wieku w ZSRR produkowano trzy podstawowe typy gąsienicowych ciągników artyleryjskich: lekkie AT-L, średnie AT-S i ciężkie AT-T. W Polsce nie posiadano najcięższych systemów uzbrojenia artyleryjskiego, do holowania których wykorzystywano etatowo ciągniki AT-T, co spowodowało, że wówczas nie spotkał się on z zainteresowaniem ze strony Wojska Polskiego. W pierwszej kolejności zadecydowano o zakupie ciągników AT-S, jako najbardziej potrzebnych ze względu na aktualnie posiadany sprzęt artyleryjski.

ATS-59G to zmodernizowany wariant gąsienicowego ciągnika artyleryjskiego ATS-59, przyjęty do służby w Związku Radzieckim w 1970 roku. Odznacza się on większą kabiną dla załogi, dzięki czemu liczba przewożonych w niej osób wzrosła do 7. Posiadała ona także system przeciwdziałania broni masowego rażenia. Jednostka napędowa została wymieniona na nową, pochodzącą z czołgu T-55 o mocy 520 KM (W-55), która pozwalała na osiągnięcie prędkości maksymalnej 40 km/h. W przestrzeni transportowej ciągnik mógł przewozić 3000 kg ładunku, którym zazwyczaj była amunicja do ciągnionego środka artyleryjskiego. Ciągnik ten bazuje na rozwiązaniach z czołgu T-54, co teoretycznie zapewnia mu zdolność do poruszania się w trudnym terenie. Z tego powodu był szeroko stosowany w krajach bloku wschodniego, a jego głównym zadaniem było holowanie ciężkich dział artyleryjskich, systemów rakietowych i sprzętu wojskowego w trudnym terenie.

Specyfikacja Techniczna ATS-59G (wersja z silnikiem JaMZ-238)

Oprócz wspomnianych modernizacji, warianty ATS-59G mogły być wyposażone w inne jednostki napędowe. Poniżej przedstawiono specyfikację techniczną często spotykanego modelu ATS-59G:

  • Napęd: Silnik wysokoprężny JaMZ-238 o mocy 240 KM
  • Masa: Około 13,5 tony
  • Ładowność: Możliwość transportu do 3 ton ładunku
  • Prędkość maksymalna: Około 45 km/h
  • Zasięg: Około 600 km

Produkcja Licencyjna w Polsce

Ciągnik ATS-59G początkowo był produkowany tylko w Kurgańskich Zakładach Mechanicznych. Jednak od 1962 do 1989 roku jego produkcja na licencji odbywała się także w Zakładach Mechanicznych Bumar-Łabędy oraz Hucie Stalowej Woli w ramach kooperacji. W Polsce wyprodukowano około 20 000 tego typu ciągników artyleryjskich, które w większości zostały wyeksportowane do ZSRR.

Współczesne Adaptacje ATS-59G w Konflikcie Ukraińskim

W ostatnich latach, w obliczu problemów z dostarczaniem pojazdów bojowych na front, Rosjanie decydują się na tworzenie niestandardowych zestawów bojowych. ATS-59G, choć opracowany w latach 60. XX wieku i mocno odstający od wymagań współczesnego pola bitwy, wraca do użytku w nowych rolach.

Integracja z Morskim Uzbrojeniem 2M-3M

Rosyjska integracja stanowisk ogniowych wyposażonych w 2M-3M kal. 25 mm na transporterze opancerzonym MT-LB nie była końcem procesu łączenia systemów uzbrojenia pochodzących z jednostek nawodnych z pojazdami lądowymi. Tym razem wieża ta została osadzona na podwoziu ciągnika artyleryjskiego ATS-59G. Wykorzystane uzbrojenie pochodzi zapewne z wycofanych już dawno okrętów będących spuścizną z ZSRR. Mogły one już zostać zezłomowane lub przezbrojone na innego typu stanowiska bojowe, wyposażone np. w 23 mm armaty ZU-23-2. Obecnie, gdy Rosjanie mają coraz większe problemy z dostarczaniem pojazdów bojowych na front, zdecydowano o integracji "osieroconych" armat.

Ciągnik artyleryjski z lat 50. XX wieku nie daje absolutnie żadnej ochrony dla załogi. W odróżnieniu od MT-LB, wspomniany pojazd nie chroni obsługi armat automatycznych przed wieloma typami amunicji strzeleckiej oraz odłamkami amunicji artyleryjskiej. Z racji na swoją budowę nie pozwala na wysuwanie tylko znad poziomu gruntu wieży i prowadzenie ognia; konieczne jest ukazanie całej sylwetki wozu, jeżeli mówimy o odgrywaniu roli wozu wsparcia ogniowego. W przypadku zadań przeciwlotniczych skuteczność będzie podobna, może trochę lepsza z racji na niżej umiejscowione stanowisko bojowe, zatem dostarczanie do niego amunicji będzie łatwiejsze niż w przypadku zestawu opartego o MT-LB.

Zdjęcie ciągnika ATS-59G z wieżą morską 2M-3M

Charakterystyka Wieży 2M-3M

Stanowisko bojowe pojazdu wyposażonego w dwie armaty morskie 2M-3M kal. 25 mm to podstawa morska opracowana pod koniec lat 40. XX wieku dla różnego typu okrętów, np. patrolowców czy monitorów rzecznych. Donośność maksymalna zintegrowanych na nim armat to 3000 metrów, ale w przypadku prowadzenia ognia do celów powietrznych zmniejsza się do 1,7 km. Szybkostrzelność maksymalna została określona na poziomie 450 strzałów na minutę, jednak praktyczna spada do 270-330 pocisków na minutę.

Modyfikacje Typu „Żółw”

W sieci pojawiło się nowe nagranie, które ujawnia, że rosyjskie siły atakujące Ukrainę wykorzystują ciągniki artyleryjskie ATS-59G, poddając je podobnym improwizowanym modyfikacjom jak swoje stare czołgi. Chodzi o naprawdę wiekowy sprzęt, który mocno odstaje od wymagań współczesnego pola bitwy.

Mniej więcej rok temu po raz pierwszy informowano o pojawieniu się w Ukrainie przedziwnej rosyjskiej konstrukcji, a mianowicie czołgu T-72 wyposażonego w masywną metalową kopułę ochronną, która nadawała mu wyglądu „stalowego żółwia”. Analitycy sugerowali wtedy, że Rosjanie chcieli w ten sposób uzyskać bardziej zaawansowaną wersję „klatki ochronnej”, aby przeciwdziałać rosnącemu zagrożeniu ze strony ukraińskich dronów. Co prawda warunki bojowe szybko zweryfikowały jego zdolność przetrwania, bo został zniszczony niedługo po rozmieszczeniu. Oddziały rosyjskie nie miały jednak zamiaru łatwo się poddawać i niedługo później zobaczyliśmy w walce kolejną wersję tego eksperymentalnego projektu. I w kolejnych miesiącach widzieliśmy więcej podobnych prób, a teraz Rosja najwyraźniej wraca do tego pomysłu, ale z wykorzystaniem ciągnika artyleryjskiego ATS-59G.

W mediach społecznościowych pojawił się film, który zwrócił uwagę analityka Andrieja Tarasenki (btvt.info), ukazujący co najmniej dwa egzemplarze tego pojazdu używane przez siły rosyjskie. Jeden z nich został wyposażony w improwizowaną osłonę przeciwko dronom, natomiast drugi przekształcono w transporter piechoty w stylu „żółwia”, tj. z metalowym stelażem, płytami pancernymi i siatkami ochronnymi (oprócz tych maszyn nagranie ukazuje także dwa czołgi podstawowe: T-72B3 i T-80U).

Zdjęcie ciągnika ATS-59G z improwizowanym pancerzem typu

ZSRR wysłał traktory, żeby „podbić” Zachód – i w zamian otrzymał upokorzenie warte 79 milionów dolarów

Znaczenie Adaptacji w Kontekście Niedoborów Sprzętowych

Obecnie rola ATS-59G na polu walki uległa zmianie. Chociaż nie wiadomo, jak powszechna jest praktyka wykorzystania zmodyfikowanych ciągników artyleryjskich jako transporterów opancerzonych, to wyraźnie wskazuje na poważne straty sprzętowe. Co jest zastanawiające, Rosjanie mają mieć spore braki w ciągnikach artyleryjskich dla swojej dużej ilości armat, haubic czy moździerzy holowanych, których z racji na teren często nie da się przetransportować pojazdami kołowymi jak samochody ciężarowe. W tej roli jedynym rozwiązaniem jest dobrze znany i wspomniany MT-LB, jednak i ich ma być za mało, mimo posiadania oficjalnie przez armię rosyjską tysięcy egzemplarzy. Mimo to decydują się na tworzenie tego typu zestawów bojowych, których przydatność może nie być tak duża, jak zwykłego ciągnika artyleryjskiego.

Jak pokazuje udostępnione w sieci nagranie, obecnie Rosjanie wykorzystują ATS-59G głównie jako środki transportu, choć docierają do nas także doniesienia o bojowych konfiguracjach. Już w 2023 roku pojawiły się informacje o ich uzbrojeniu w morskie podwójne działka przeciwlotnicze 2M-3M, co znacząco zwiększało ich potencjał bojowy. Rosja nieustannie próbuje kompensować niedobory, adaptując nawet mocno przestarzałe pojazdy do nowych zadań bojowych.

tags: #ciagnik #altyleryjski #ats