Ciągnik Artyleryjski ATS-59G: Historia i Specyfikacje

Okres po II wojnie światowej przyniósł gwałtowną mechanizację i motoryzację armii na całym świecie. Zaprzęgi konne zostały zastąpione przez ciężarówki i ciągniki na podwoziach gąsienicowych oraz półgąsienicowych. W odtwarzanym po wojnie Wojsku Polskim pojawiła się potrzeba uporządkowania i modernizacji parku maszynowego, co doprowadziło do rozwoju własnych konstrukcji, a ostatecznie do przyjęcia na wyposażenie standardowych pojazdów Układu Warszawskiego, takich jak ciągnik artyleryjski ATS-59G.

Geneza Polskich Ciągników Artyleryjskich po II Wojnie Światowej

Wczesne Lata i Różnorodność Sprzętu

Po 1945 roku Wojsko Polskie miało na swoim wyposażeniu wiele różnych typów ciągników artyleryjskich na podwoziach gąsienicowych. Były to zarówno pojazdy radzieckie, m.in. Ja-12, jak i pozyskane w ramach Lend-Lease pojazdy amerykańskie. Ze względu na potrzebę odbudowania jednostek i szybką rozbudowę potencjału, równolegle wykorzystywano wszystkie dostępne pojazdy. Chaos w posiadanym parku maszynowym był akceptowany z powodu olbrzymiego zapotrzebowania na ciągniki artyleryjskie i równocześnie braku możliwości rozpoczęcia własnej produkcji takich pojazdów w dopiero odbudowywanych zakładach.

Częściowo problem rozwiązało wprowadzenie do eksploatacji produkowanych w Polsce ciężarówek FSC Lublin 51 (licencyjny GAZ-51) oraz Star 20 i 21. Pojazdy te nie nadawały się jednak do holowania ciężkich dział oraz haubic w trudnym terenie, co wymusiło poszukiwanie bardziej specjalistycznych rozwiązań.

Projekt Ciągnika Mazur D-350

Na początku lat 50. zaczęto rozważać pomysł opracowania w kraju uniwersalnego ciągnika artyleryjskiego na podwoziu półgąsienicowym. Projekt ostatecznie nie został zrealizowany, ale nie porzucono planów opracowania własnego ciągnika. W połowie lat 50. powrócono do pomysłu, ale tym razem pojazd miał otrzymać podwozie gąsienicowe. Prace projektowe nad ciągnikiem artyleryjskim na podwoziu gąsienicowym rozpoczęto w 1956 roku w Zakładach Mechanicznych w Łabędach.

Aby maksymalnie ułatwić eksploatację pojazdu, podjęto decyzję o zunifikowaniu go z czołgiem T-54A, którego licencję Polska zakupiła 15 lipca 1955 roku. Dwa pierwsze prototypy ciągnika opracowano w 1957 roku i oznaczono jako ACS Mazur D-300. Aż 75% podzespołów było zunifikowanych z T-54A.

Ciągnik artyleryjski Mazur D-350 podczas testów poligonowych

Na podstawie przeprowadzonych testów, w 1958 roku zbudowano dwa kolejne prototypy, które poddano intensywnym badaniom. Po ich zakończeniu oraz wprowadzeniu stosownych poprawek pojazd został zatwierdzony do produkcji pod oznaczeniem Mazur D-350. Aby przyśpieszyć produkcję, poszczególne elementy konstrukcji wytwarzano w kilku zakładach. Podwozie i zawieszenie powstawały w Hucie Stalowa Wola, silniki w PZL Wola, a nadwozie, układ przeniesienia napędu i koła nośne wytwarzano w Łabędach, gdzie miał również miejsce finalny montaż pojazdów.

Produkcja ciągników ruszyła pełną parą w 1959 lub 1960 roku i trwała dwa lata, do 1961 roku (źródła nie są zgodne pod tym względem i w niektórych opracowaniach podawany jest rok 1960 jako zakończenie produkcji). W tym czasie powstało około 1000 ciągników Mazur D-350. Powodem przerwania produkcji było zatwierdzenie przez władze ZSRR ciągnika ATS-59 jako podstawowego ciągnika artyleryjskiego dla wszystkich armii Układu Warszawskiego. Produkcję tego pojazdu ulokowano w Polsce. W tej sytuacji wytwarzanie konkurencyjnego, a według Rosjan gorszego ciągnika, nie miało sensu.

Mimo to Mazury pozostały w jednostkach liniowych do końca lat 70. Wykorzystywano je zarówno w roli ciągników, jak i pojazdów ewakuacyjnych czy transportowych. Na początku lat 60. około 218 ciągników sprzedano Czechosłowacji. Nieznana liczba pojazdów została również przekazana armii Północnego Wietnamu, jednak ich los nie jest do końca znany. Gdy produkcja ciągników ATS-59 pozwoliła na całkowite zastąpienie innych pojazdów w linii, również Mazury zostały wycofane z eksploatacji. Większość z nich zezłomowano, ale pewną liczbę pojazdów przekazano służbie leśnej oraz kolei, a z czasem niektóre trafiły również w prywatne ręce oraz do muzeów.

Dane Techniczno-Taktyczne Mazura D-350

Parametr Wartość
Długość 5,8 m
Szerokość 2,9 m
Wysokość 2,7 m
Maksymalna masa pojazdu 13,5 tony
Ładowność na skrzyni do 12,5 tony
Masa holowanej przyczepy/działa do 25 ton
Silnik dwunastocylindrowy diesel W-54
Moc silnika 350 KM
Prędkość maksymalna (na drogach) 53 km/h
Zasięg (z ładunkiem i przyczepą) 490 km
Załoga kierowca + do 8 żołnierzy

Ciągnik Artyleryjski ATS-59G: Standard Układu Warszawskiego

Wprowadzenie i Charakterystyka

Decyzja władz ZSRR o przyjęciu ciągnika ATS-59 jako podstawowego pojazdu artyleryjskiego dla wszystkich armii Układu Warszawskiego miała dalekosiężne konsekwencje, między innymi dla polskiego projektu Mazur D-350. Produkcję tego pojazdu ulokowano w Polsce, co zadecydowało o jego powszechnym zastosowaniu. Ciągnik artyleryjski ATS-59G służył w wojsku przede wszystkim do transportu ciężkiego sprzętu artyleryjskiego, takiego jak armaty i haubice, wraz z niezbędną amunicją.

Ciągnik artyleryjski ATS-59G holujący działo na poligonie

Dzięki swojej konstrukcji gąsienicowej i dużej mobilności terenowej, zestaw taki mógł poruszać się po drogach złej jakości oraz po bezdrożach, zapewniając wsparcie artyleryjskie nawet w trudnych warunkach operacyjnych. Okres jego produkcji przypadł na lata 1970 - 1992.

Dane Techniczno-Taktyczne ATS-59G

Parametr Wartość
Masa 13 ton
Długość 6,2 m
Szerokość 2,8 m
Wysokość 2,3 m
Ładowność 3 tony
Silnik V12, diesel, typ A-650
Pojemność silnika 38,8 l
Moc silnika 300 KM
Zużycie paliwa 250 l/100 km
Prędkość maksymalna 39 km/h
Lata produkcji 1970 - 1992

Zastosowanie Poza Wojskiem i Współczesność

Wiele ciągników artyleryjskich, w tym ATS-59G, po zakończeniu służby wojskowej znalazło zastosowanie w sektorze cywilnym. Przykładem jest pojazd, który nie był użytkowany przez wojsko, lecz służył w Kopalni Węgla Kamiennego Turów do holowania koparek i innego ciężkiego sprzętu górniczego. Dzięki swojej mocy i wytrzymałości okazał się cennym narzędziem w trudnych warunkach przemysłowych. Ten konkretny egzemplarz trafił do Muzeum w 2010 roku w dobrym stanie technicznym, stając się częścią ekspozycji prezentującej historię techniki i wojskowości.

Dziedzictwo i Znaczenie

Zarówno Mazur D-350, jak i ATS-59G, odegrały kluczową rolę w mechanizacji Wojska Polskiego w okresie powojennym. Mazur D-350 był bardzo perspektywiczną konstrukcją, która pozwoliła na uporządkowanie parku maszynowego w Wojsku Polskim na początku lat 60., umożliwiając wycofanie przestarzałych i mocno wyeksploatowanych pojazdów pamiętających II wojnę światową. Niestety, lata 60. były czasem silnych nacisków ze strony ZSRR, które wymuszały na państwach należących do Układu Warszawskiego stosowanie pojazdów zatwierdzanych przez Moskwę.

Historia polskich ciągników gąsienicowych Piast i Mazur. Czy Polacy stracili ogromną szansę?

Ciągniki ATS-59 w praktyce były bardzo podobne do Mazurów, ale różniły się osiągami. Ich przyjęcie na uzbrojenie oznaczało koniec produkcji krajowej konstrukcji, ale jednocześnie zapewniło unifikację sprzętu w bloku wschodnim. Obecnie pewną liczbę ciągników Mazur D-350 oraz ATS-59G można znaleźć w różnych muzeach w Polsce, oraz w kolekcjach pojazdów militarnych, gdzie są cennymi świadkami historii techniki wojskowej i przemysłowej.

tags: #ciagnik #artyleryjski #ats #sprzedam