W latach 50. XX wieku, mimo postępującej mechanizacji rolnictwa, konie nadal były znaczącą siłą pociągową maszyn. W odpowiedzi na tę sytuację, uznano, że najlepszym rozwiązaniem będzie opracowanie ciągnika jednoosiowego, ponieważ tego typu konstrukcje sprawdzały się od wielu lat w innych krajach. W związku z dynamicznym rozwojem gospodarstw leśnych zauważono potrzebę dostarczenia maszyn ułatwiających pracę i zwiększających wydajność.
Początki projektu i produkcja "Dzika 1"

Prace nad projektem rozpoczęto niemal równocześnie w Biurze Konstrukcyjnym Przemysłu Maszynowego Leśnictwa we Wrocławiu oraz w Zakładach Mechanicznych Ursus. Zlecenie opracowania konstrukcji uniwersalnego ciągnika do pracy w terenie leśnym przekazano do Wrocławskiego Biura Konstrukcyjnego Przemysłu Maszynowego Leśnictwa. Postawiono sobie za cel stworzenie ciągnika o mocy około 8 KM, który będzie mógł zostać z powodzeniem wykorzystany w rolnictwie, ogrodnictwie, sadownictwie oraz przy pracach komunalnych. Zespół konstruktorów pod kierownictwem inż. Tomasza Paszyńskiego (współautorem projektu był również inż. Stanisław Goriaczko) opracował dokumentację techniczną, a prototypownia Biura Konstrukcyjnego z końcem 1957 roku wykonała prototyp pierwszego w kraju ciągnika jednoosiowego.
Produkcja Dzika ruszyła w 1958 roku i zlokalizowano ją w Gorzowskim Zakładzie Przemysłu Maszynowego Leśnictwa (GZPML), gdzie dotychczas produkowano narzędzia i naprawiano sprzęt dla leśnictwa. Po przeprowadzeniu prób eksploatacyjnych i wyeliminowaniu wykrytych niedomagań, w lutym 1959 roku ciągnik "Dzik" dopuszczono do seryjnej produkcji. Produkcja części została rozrzucona po warsztatach w całym kraju. "Dzik-1" był jednoosiowym mikrociągnikiem, którego produkcja seryjna rozpoczęła się dwa lata po opracowaniu projektu w 1957 roku.
Charakterystyka techniczna "Dzika 1"
Jako napęd zastosowano dwusuwowy silnik o zapłonie iskrowym S-82, produkowany w zakładach WSM w Bielsku-Białej. Był to lekki, gaźnikowy, dwusuwowy silnik benzynowy chłodzony powietrzem, o pojemności 343 cm³ (lub 350 cm³) i mocy około 8 KM. Silnik ten miał szerokie zastosowanie zarówno w przemyśle, jak i rolnictwie, często wykorzystywany do napędu prądnic, małych maszyn rolniczych (np. opryskiwaczy, opylaczy) oraz małych maszyn stacjonarnych (np. młockarnie, pompy, piły tarczowe). Pojazd zasilany był paliwem w postaci mieszanki benzyny samochodowej i oleju silnikowego w stosunku 1:20. Instalacja świetlna ciągnika oraz sygnał dźwiękowy zasilane były od prądnico-iskrownika, a zbiornik paliwa o pojemności 12 litrów umieszczony był u góry.
Skrzynia przekładniowa miała trzy przełożenia do przodu (2,6; 4,1 i 14 km/h) oraz jedno wsteczne (3 km/h), a także blokadę mechanizmu różnicowego. Zmiana biegów odbywała się za pomocą sprzęgieł przesuwanych krzywkami. Koła zębate skrzynki były starannie obrobione metodą wiórkowania i utwardzone przez cyjanowanie.
Ciągnik wyposażano seryjnie także w wałek odbioru mocy o połączeniu w formie sprzęgła kłowego, z regulowanymi obrotami w granicach od 200 do 1000 obr./min, co pozwalało na wykorzystanie go do napędu maszyn stacjonarnych. Na życzenie montowano również tego samego typu przedni wałek zdawczy, który mógł służyć np. do napędu piły tarczowej.
Gotowy do pracy ciągnik ważył około 350 kg (Dzik 1 - 400 kg). Dodatkowe obciążniki o łącznym ciężarze 100 kg montowano przy kołach oraz na wsporniku maski, tuż przed silnikiem, równoważąc maszynę podczas pracy. Koła bieżne ciągnika osadzone były na półosiach ułożyskowanych w korpusie skrzyni biegów i mechanizmu różnicowego. Rozstaw kół dawał się łatwo nastawić na dowolną wielkość w granicach 580 - 950 mm. Prześwit podwozia wynosił 300 mm.
Ramię kierownicy miało regulację umożliwiającą zmianę jego wysokości, długości oraz kąta, dzięki czemu możliwe było prowadzenie ciągnika idąc nieco obok pracującej maszyny. Pierwsze egzemplarze wyposażano w ogumienie samochodowe stosowane m.in. w samochodzie dostawczym Żuk, ale szybko zastąpiono je tzw. „jodełką” (opony 700 x 16" lub o profilu rolniczym 6,00-16"). Ciągnik kierowany był przy pomocy kierownicy teleskopowej typu motocyklowego, która umożliwiała wysuwanie i ustawianie w trzech kierunkach. Ciągnik miał możliwość blokowania obu kół lub jednego (prawego albo lewego).
Uniwersalność i osprzęt

Przeznaczeniem jednoosiowego ciągnika "Dzik" była praca w leśnictwie, sadownictwie oraz gospodarstwach rolnych. W kulturach leśnych pracował on w warunkach dużo cięższych niż ciągnik rolniczy, co wynikało z warunków glebowych lasów, gdzie poszycie związane jest korzeniami drzew, zapniaczone, porośnięte mchami i roślinnością krzewiastą. Przy pracy w sadach ciągnik mieścił się doskonale pod konarami, wykonując pracę porównywalną z parą koni. Spryskiwanie, opylanie oraz inne prace w sadach nie nastręczały żadnych trudności.
Wraz z powstaniem Dzika stworzono szereg narzędzi rolniczych, których produkcję zlecono kilku przedsiębiorstwom na terenie całego kraju. Większość z nich była zunifikowana i pasowała do Dzika, jednak niektóre przeznaczono jedynie do tego ciągnika, zwłaszcza narzędzia wymagające napędu z przedniego wałka odbioru mocy.
Dostępne narzędzia dla Dzika obejmowały:
- Pług leśny
- Przyczepkę transportową (wywrotka o nośności 850 kg)
- Pług odwracalny
- Pług podwieszany z siodełkiem dla kierowcy
- Bronę talerzową
- Kultywator
- Glebogryzarkę
- Opielacz wiosłowy/wielorzędowy
- Siewnik wiosłowy/wielorzędowy
- Kosiarkę czołową
- Wciągarkę
- Świder do gleby
- Pompę do deszczowni
- Spryskiwacz
- Piłę tarczową
- Koło pasowe
- Kopaczkę rotacyjną
Pomyślano również o przemieszczaniu się na dłuższe dystanse. W tym celu stworzono MWZ-2 Lis, czyli wózek wyposażony w oś z kołami ogumionymi (lub stalowymi na życzenie) i siedzenie dla traktorzysty. Miał on również regulowany zaczep, który umożliwiał pracę np. z bronami. W tej konfiguracji do zatrzymania ciągnika służył hamulec stożkowy uruchamiany rączką na kierownicy (podobnie jak w motocyklach). Był on umieszczony na wałku atakującym w skrzyni przekładniowej i pracował w kąpieli olejowej, ale jego skuteczność w praktyce była znikoma.
Dzik 2....21 ? Wózek LIS /Remont ciąg dalszy .
Ewolucja modelu: "Dzik 2"

Po wprowadzeniu kilkuset sztuk Dzika do eksploatacji w różnych warunkach odnotowano szereg wad, które należało jak najszybciej wyeliminować. Już w tym samym roku (1959) wstrzymano produkcję tej wersji ciągnika i wkrótce opracowano wersję całkowicie zmodernizowaną, oznaczoną marką "Dzik-2". Weszła ona do produkcji w roku 1960. "Dzik-2" był całkowicie zmodernizowanym ciągnikiem "Dzik-1". Główny nacisk położono na usunięcie usterek konstrukcyjnych występujących w "Dzik-1", uproszczenie systemu przełączania biegów i blokad tak, aby każdy posiadacz ciągnika bez specjalnych kwalifikacji mógł go obsługiwać.
Usprawnienia i zmiany w "Dziku 2"
W zasadzie niewiele elementów zostało zachowanych z poprzednika, gdyż gruntownie przebudowano całą skrzynię przekładniową. Zastosowano silnik S-261C o pojemności 372 cm³ i mocy 8,5 KM, który był konstrukcją o prostszej i bardziej ekonomicznej budowie względem wcześniejszego. Silniki gaźnikowe dwusuwowe WSM typu S-261 i ich pochodne miały bardzo wszechstronne zastosowanie. Poprawiono również szereg elementów wpływających na wygodę pracy, m.in. zastosowano otwieraną pokrywę silnika oraz składającą się samoczynnie w chwili ruszenia przednią nóżkę podporową. Te zmiany znacząco polepszyły parametry eksploatacyjne ciągnika.
"Dzik 21": Ostatnia modernizacja

Na początku lat 70. przedstawiono kolejną, zmodernizowaną wersję Dzika - model 21. W tym modelu głównym wyróżnikiem było zastosowanie silnika WSM typ 160 (typ 160.03). Konstrukcja silnika WSM typ 160 została opracowana przez WSM w Bielsku-Białej na podstawie doświadczeń zebranych podczas wieloletniej produkcji i eksploatacji silników gaźnikowych typu S-261. Unowocześniona wersja dysponowała mocą 11 KM przy zachowaniu tej samej pojemności co wcześniejsza wersja. Wizualnie ciągnik dało się odróżnić przez wytłoczony na masce napis "Dzik 21" oraz rezygnację z odlewanego znaku firmowego.
W drugiej połowie lat 70. w gorzowskich zakładach rozwijano produkcję maszyn do obróbki drewna, a produkcję Dzika 21 przekazano do Wytwórni Urządzeń Komunalnych WUKO w Stąporkowie. Tam przeszedł on ostatnią modernizację polegającą na zmianie maski przez zaadaptowaną maskę od Ursusa C-330. Wówczas też zmieniono kształt przedniego wspornika oraz zrezygnowano z charakterystycznego pojedynczego reflektora na rzecz dwóch, umieszczonych podobnie jak we wspomnianej „trzydziestce”. Taka maska niekorzystnie wpłynęła na gabaryty ciągnika i łatwość omijania przeszkód, zwłaszcza przy pracy w sadzie. Zmieniono również mocowanie zaczepu uniwersalnego - zrezygnowano z metalowych klinów na rzecz nakrętek, a także wyposażano ciągniki w 7-stykowe złącze do przyczepy. Ta ostatnia zmiana spowodowana była dostosowaniem do łączenia z przyczepą PM-5 produkowaną w WUKO. Dla zgodności z obowiązującymi wówczas przepisami zakładano kompletne oświetlenie drogowe. Ciągnik dostępny był z przeznaczonym do współpracy z nim urządzeniem transportowym, rolniczym PM-5, także produkcji "WUKO" w Stąporkowie. Dzięki metalowej konstrukcji, z dołączanymi burtami dodatkowymi, osadzonej na przedłużonej, kompletnej tylnej osi samochodu "Syrena" można nim było przewieźć ładunki o masie do 1000 kg.
Około roku 1980, zapewne widząc kres świetności ciągników jednoosiowych, wyprodukowano ostatnią serię ciągników "Dzik-21". Tym modelem zakończyła się historia polskiego ciągnika jednoosiowego "Dzik".
"Dzik" dzisiaj: Pasja i renowacja

Silniki zdemontowane z „Dzików” często wykorzystywane były w gospodarstwach rolnych do napędu innych maszyn, dlatego niewiele z tych pojazdów zachowało się do czasów współczesnych w stanie nadającym się do użytku. Jednakże, "Dzik" to nie tylko historia techniki rolniczej, ale także obiekt pasji dla wielu entuzjastów. Maszyny te są pieczołowicie odrestaurowywane i stanowią ozdobę wielu zlotów starych ciągników. Jeden z właścicieli odrestaurowanego Dzika dokonał nim rzeczy, które wydają się niemożliwe do zrealizowania. Traktorem tym odwiedził Zakopane, z którego pojechał nad morze. W ubiegłym roku pokonał nim prawie 1,2 tys. km i dojechał do położonego w Austrii Fusch, gdzie odbywał się Puchar Świata Ciągników Zabytkowych. Jego niewielki traktor wspiął się na wysokość 2571 m n.p.m. w austriackich Alpach i wjechał na drogę przebiegającą przez najwyższą górę Austrii Grossglockner, której wysokość to 3798 m n.p.m. "Dzik-21" zdobył Alpy.