Wraz z rozpowszechnieniem się ciągników rolniczych na świecie, zaczęto adaptować je do prac leśnych, które dotychczas wykonywane były głównie przy użyciu koni i innych zwierząt pociągowych. Efektywność pracy zwierząt nie zadowalała ludzi pracujących w lesie, zwłaszcza w obliczu postępu technicznego widocznego w rolnictwie. Początkowo proces adaptacji był bardzo prymitywny - zwykłe traktory wyposażano jedynie w liny i łańcuchy.

Początki mechanizacji w polskich lasach
W Polsce ciągniki na szerszą skalę pojawiły się w lasach dopiero po II wojnie światowej. Jednym z pierwszych masowo wykorzystywanych modeli był Ursus C-45. Ten ciężki ciągnik (ponad 3800 kg) posiadał archaiczny, jednocylindrowy silnik o pojemności ponad 10 litrów, wyposażony w gruszę żarową, który dysponował mocą 45 KM przy 630 obr./min. Maszyny te wyposażano we wciągarkę mechaniczną oraz budkę kierowcy z siatką zabezpieczającą operatora przed skutkami zerwania liny.
Ursus C-45 przez długi okres czasu zdobywał miano niezniszczalnego i niezawodnego ciągnika leśnego. Jego prosta, toporna konstrukcja sprawiała, że dobrze znosił złe warunki pracy, choć zdarzały się awarie wynikające z nadwyrężania możliwości maszyny, takie jak pęknięcia przednich osi czy uszkodzenia opon.
Inne modele wykorzystywane w leśnictwie
- Ursus C-325 - pierwszy całkowicie polski ciągnik rolniczy, używany do lżejszych zadań ze względu na mniejszą siłę uciągu i dwucylindrowy silnik o mocy 25 KM.
- Ursus C-4011 - model powstały przy współpracy z CSSR, jednak o mniejszych predyspozycjach do pracy w trudnym terenie leśnym niż starszy C-45.
- Zetor 50 Super - maszyna o mocy 50 KM, która miała zastąpić Ursusy C-45, jednak okazała się delikatniejsza w starciu z trudami gospodarki leśnej.
- Dutra D4K - węgierski ciągnik z 6-cylindrowym silnikiem marki Csepel, ceniony w transporcie, lecz problematyczny w zadrzewionym terenie ze względu na małą zwrotność i długą maskę.

Radziecka technologia: Ciągnik gąsienicowy TDT-40
W polskich lasach powszechnie stosowano także konstrukcje radzieckie. Jedną z najważniejszych był gąsienicowy ciągnik zrywkowy TDT-40, będący rozwinięciem konstrukcji KT-12. W odróżnieniu od pierwowzoru, zastosowano w nim silnik dieslowski zamiast generatorowego.
Ciągnik ten, nazywany potocznie „tedekiem”, wyposażono w jednobębnową wciągarkę oraz tarczę naprowadzającą, co pozwalało na wciągnięcie dłużycy na tylną oś i dociążenie maszyny. Mimo wysokiej wydajności i trwałości, TDT-40 posiadał istotną wadę - przez nierównomierny rozkład mas często dochodziło do tzw. „stawania dęba”.
Historia ciągnika T-40 Sorokan - Radzieckie ciągniki rolnicze #5
Maszyny te odegrały kluczową rolę w pracach zrywkowych, zwłaszcza w Bieszczadach na przełomie lat 60. i 70. Choć nie wyparły całkowicie zaprzęgów konnych, wykonywały lwią część pracy przy podwożeniu kloców (przeważnie bukowych) do składnic. Obecnie po „tedekach” w lasach pozostały jedynie nieliczne ślady, takie jak elementy gąsienic.