Ciągnik MTZ-82 w gospodarstwie rolnym: historia, budowa i eksploatacja

Chyba nie ma w Polsce wioski, w której nikt nie słyszałby o ciągniku MTZ. Ta legendarna, obecnie białoruska, marka od połowy lat 70. gości na polskiej wsi. Jej najbardziej znanym u nas modelem, produkowanym niemal bez żadnych zmian do dziś, jest MTZ-82.

Importowany do Polski w zamian za ziemniaki i cebulę, zwany „Iwanem” lub „zemstą Breżniewa”, na dobre wrósł w krajobraz polskiej wsi lat 70., 80. i 90. Swoją mocą konkurował z ursusowską osiemdziesiątką i Zetorami, jednak był częściej od nich kupowany przez gospodarstwa indywidualne. Ciągniki MTZ pomogły zbudować niejedno polskie gospodarstwo.

Ciągniki MTZ często określane są na polskiej wsi terminem "gniotsja nie łamiotsja". W te wymagania wpisują się jak ulał ciągniki MTZ produkowane u naszych wschodnich sąsiadów, czyli na Białorusi. Szczególne miejsce w historii tego producenta zajmują ciągniki MTZ serii 80, których w różnych wersjach wyprodukowano prawie 1,5 mln sztuk. Były one eksportowane do ponad 100 krajów, w tym takich jak USA czy Kanada. Pierwsze ciągniki MTZ tej serii zjechały z taśm Mińskiej Fabryki Traktorów w roku 1974 i powstały jako następca ciągników serii 50. Zostały zaprojektowane, ponieważ na rosyjskich kołchozowych polach było zapotrzebowanie na ciągnik o większej mocy.

Charakterystyka techniczna i konstrukcja MTZ-82

Kabina: komfort i ergonomia

Do połowy lat 80. MTZ-82 posiadał małą, półokrągłą kabinę zwaną „orzeszkiem”, w której mieścił się tylko średniej wielkości traktorzysta i będący na wyposażeniu standardowym aluminiowy 3-litrowy termos na wodę, zupę lub bimber. Nic poza tym. Panowała ogólna ciasnota. Wieść głosi, że było to celowe działanie, żeby żaden kołchoźnik nie mógł wywieźć z pola nawet pół worka ziemniaków.

Mała kabina, przez wielu nazywana żartobliwie orzeszkiem lub szyderczo sportową, jest spartańska i ma wysoki poziom hałasu, bo wynoszący 86 decybeli. Powiększona kabina była dostępna od roku 1985, ale raczej w ciągnikach eksportowych do krajów nie związanych więzami ze Związkiem Radzieckim. Ciągnik nie grzeszy ergonomią i nie oferuje zbyt dużego komfortu w kabinie. Komfort pracy zapewniały otwierane drzwi i odchylana w całości tylna klapa z szybą, ale także niestosowana nigdzie indziej wodna schładzarka powietrza kabiny.

Urządzenie naprawdę ciekawe, zasysające powietrze znad kabiny przez monocyklon, który wstępnie oczyszcza powietrze z pyłu. Następnie filtrowane jest w zbiorniku wypełnionym wodą, która go oczyszcza i schładza. Zadbane - działało wyśmienicie, zaniedbane - było siedliskiem grzybów i pleśni rozpylanych masowo w kabinie MTZ-82.

Widok z wnętrza małej kabiny ciągnika MTZ-82

Silnik D-240: serce ciągnika

Serce MTZ-a to 4-cylindrowy silnik diesla D-240 o mocy 80 KM i pojemności prawie 4,75 litra. Zastosowany w MTZ-cie 80-cio konny silnik o symbolu D-240 powstał po głębokiej modernizacji znanego od początku lat 60. silnika D-50, którego pochodzenie - jak powiadano - wywodzi się zza Atlantyku. Ta niewysilona, prawie pięciolitrowa jednostka to zdecydowanie atut ciągnika. Dzięki dobremu układowi filtracji i prostej pompie wtryskowej zadowoli się najpodlejszym paliwem bez strat mocy. Silnik D-240 nie posiadał żadnej świecy żarowej. Filtr paliwa (po lewej) oraz mechaniczny filtr oleju silnika (po prawej) - przy wymianie oleju trzeba wyczyścić i można pracować dalej.

Blok silnika MTZ z widocznym filtrem paliwa i oleju

Silnik MTZ-82 to jednostka odporna nawet na wysoce nieumiejętne wykorzystanie i właściwie nie wymaga skomplikowanego serwisu. Znam ciągniki, które bez remontu głównego przepracowały ponad 15 000 mtg. Naprawdę ciężko było taki silnik uszkodzić, nawet gdy pracował na kiepskim oleju, a czasem przez długi czas bez wody. Jedynym problemem okazywał się często kiepski mechanik, który źle zakładał uszczelkę głowicy. Dołożone do niej są specjalne plastikowe wkładki, których się absolutnie nie docina.

Uszczelka głowicy MTZ z plastikowymi (teflonowymi) wkładkami

Uruchamianie silnika MTZ-82

Uruchamianie silnika MTZ-82 doprowadzało do szału i przedwczesnego osiwienia całe pokolenia użytkowników. Przez wiele lat produkcji ciągnik MTZ-82 wyposażano w 12-woltową instalację z dwoma akumulatorami 6V 215 lub 230 Ah. Taki zestaw baterii pozwalał na dość sprawne rozkręcenie rozrusznika, które jednak nie zawsze skutkowało rozruchem silnika.

Pierwszy typ rozrusznika stosowany w MTZ-82

Problem wspomagania zapalania rozwiązano, montując pewien gadżet, którym była świeca elektropłomieniowa. To przedziwne urządzenie rodem z lat 30. ubiegłego wieku, zamontowane w kolektorze ssącym, składało się z elementu grzejnego i zbiornika nad nim. Metalowy zbiorniczek powinien być zalewany tylko i wyłącznie naftą, a nie olejem napędowym, denaturatem czy inną łatwopalną substancją.

Chcąc uruchomić silnik, przekręcało się kluczyk w stacyjce, uruchamiając grzanie spirali w świecy. Informacja o uruchomieniu grzania wskazywana była przez oczko grzejne na desce rozdzielczej. Gdy się ono wystarczająco rozżarzyło, przekręcało się kluczyk w następną pozycję i gdy zaczynał pracować rozrusznik, otwierał się zawór w świecy, przez który zasysana była nafta ze zbiorniczka. Nafta zapalała się od sprężyny grzejnej i płonąca żywym ogniem zasysana była do cylindrów, wspomagając zapalanie.

Ten teoretycznie idealny sposób zapalania w praktyce jednak czasem zawodził i to często z winy samych użytkowników. Do zbiorniczka zawsze należy lać tylko naftę. Jeśli z jakiejkolwiek przyczyny układ zapalania był niesprawny, warto było natychmiast sprawdzić jej układ elektryczny i samą świecę. Jej przepalona spirala potrafiła się wykruszyć i wylecieć z koszyczka zabezpieczającego, a gdy dostała się pod pracujący zawór, było po nim. Zassane do tłoków niezwykle twarde ułamki elementu grzejnego niszczyły wszystko po drodze: zawory, tłoki, pierścienie, odbijając się na elementach małym znaczkiem „c”.

Układ napędowy

Sprzęgło

Moc silnika w MTZ-82 przenoszona była przez sporą tarczę sprzęgła o prawie półmetrowej średnicy. Jeśli tylko łapki w docisku były prawidłowo ustawione, a łożysko sprzęgła smarowane, nie było z tym elementem większego kłopotu. Sam docisk sprzęgła został wraz z wprowadzeniem dużej kabiny wymieniony na większy, mogący współpracować już z wprowadzonymi powoli turbodoładowanymi silnikami.

Stary typ docisku sprzęgła MTZ-82

Skrzynia biegów

Skrzynia biegów o dziewięciu przełożeniach miała dźwignię umieszczoną między nogami, a operowanie nią wymagało wprawy i samozaparcia. Taki układ pozwalał na dosyć skuteczne wybieranie przełożeń, bo każdy bieg czuć było w dłoni. Zastosowana w późniejszych latach pokrywa skrzyni z dźwignią po prawej stronie, po kilku latach użytkowania miała takie luzy, że wbicie właściwego biegu wymagało sporego szczęścia, a jej skok był większy niż w starym autobusie.

Układ kierowniczy

Hydromechaniczny układ kierowniczy, szczególnie po kilku latach eksploatacji, łapał spore luzy i utrzymanie wybranego kierunku jazdy wymagało ogromnej wprawy. Dopuszczalne to było przy orce na bezkresnych ukraińskich stepach, gdzie kierunek jazdy wyznaczało słońce, ale na naszych drogach publicznych bywało bardzo niebezpieczne. Wybijające się nagminnie sworznie kuliste, luzy w serwomotorze i górnym drążku kierowniczym spędzały sen z powiek właścicielom. Sprawę poprawiło dopiero wprowadzenie po modernizacji ciągnika wspomagania na siłownik z orbitrolem i możliwość jego montażu - w formie zestawu „zrób to sam” - do większości ciągników MTZ-82 wyprodukowanych po roku 83.

Przedni napęd

Niewątpliwym atutem ciągnika MTZ-82 było wyposażenie go w przedni napęd. Trzeba przypomnieć, że przedni napęd w ciągnikach nie był wcale taką oczywistą rzeczą jak dziś. Załączany wyciąganym z podłogi kabiny drutem, miał dwa stopnie: automatyczny, gdzie napęd uruchamiał się w momencie uślizgu kół, oraz wymuszony, gdzie działał (prawie) cały czas.

Przednia oś ciągnika MTZ z napędem

Sama konstrukcja przedniego napędu pochodzi jeszcze z ciągnika MTZ-52 i zapewne ma jeszcze wcześniejsze, militarne - jak to bywało w ZSRR - źródło. Banalnie zbudowany, wymagał jednak uważnej obsługi. Półkolista przystawka mocowana do skrzyni biegów nie była specjalnie awaryjna, gdy była smarowana, jednak wymagała pełnego stanu oleju w skrzyni przekładniowej. Napęd z niej przenoszony był przez dwa wały Kardana, których krzyżaki wymagały okresowego smarowania. Niesmarowane miały złośliwą tendencję do urywania się, tłukąc jak cep wszystko wokół. Czasem nawet miskę oleju silnika.

Uszkodzona misa oleju MTZ

Wałki rozdzielone były podporą, która była także sprzęgłem przeciążeniowym. Poza tym, że lubiła się wyrwać, warto było uzupełniać w niej olej, inaczej się zacierała. Będące sprzęgłem ciernym, przenosiła moc przez system tarczek, których prawidłowe wyregulowanie (70-90 Nm) było gwarancją właściwej i długotrwałej pracy.

Tarczki podpory pośredniej wałów napędowych

Przekładnia stożkowa

Przechodząc dalej, docieramy do przekładni stożkowej. O jej trwałości można napisać wiele, jednak praktycznie wszystkie uszkodzenia wynikały z nieprawidłowego smarowania, a właściwie z jego braku. W przednim zawieszeniu umieszczono pokaźną sprężynę, której zadaniem było amortyzowanie nierówności. Taki układ ma rację bytu pod warunkiem, gdy jest właściwie odpowietrzany. W ciągnikach z początkowego okresu produkcji było takie odpowietrzenie oraz filcowa uszczelka, z której później zrezygnowano.

Przekładnia stożkowa w MTZ-82

W czasie użytkowania ciągnika występujący ruch posuwisto-zwrotny całej kolumny powodował znaczną różnicę ciśnień, co skutkowało wyciskaniem z niej oleju na zewnątrz. Kończyło się to prędzej czy później zatarciem przekładni stożkowej. Warto zapamiętać, że przekładnie te powinny być smarowane bardzo gęstym olejem. Stosowanie rzadkiego mija się z celem.

Podnośnik i hydraulika

O ile silnik był zawsze mocną stroną ciągnika, to jego słabe strony to podnośnik o udźwigu zaledwie 2 t i hydraulika o wydatku zaledwie 50 l/min.

Eksploatacja i modernizacja MTZ-82

MTZ-82 w praktyce rolniczej

MTZ-82 nadal znajduje zastosowanie w wielu mniejszych gospodarstwach rolnych. Przede wszystkim rolnicy doceniają tanią eksploatację i łatwy serwis. Co więcej, części zamienne występują powszechnie w sklepach rolniczych. Mimo wieku, konstrukcja wykazuje się dużą odpornością na przeciążenia. Dlatego wiele maszyn pracuje do dziś w intensywnym cyklu roboczym.

Modernizacje w gospodarstwie

Coraz więcej użytkowników decyduje się na wymianę instalacji elektrycznej na system 12V. Co istotne, modernizacje poprawiają komfort i niezawodność ciągnika. Z tego powodu MTZ-82 staje się funkcjonalniejszy nawet w nowych warunkach pracy. W efekcie wielu właścicieli nie planuje jego sprzedaży.

Opłacalność napraw MTZ-82

Choć na rynku dostępne są nowsze ciągniki, wielu rolników inwestuje właśnie w MTZ-82. Dzieje się tak, ponieważ naprawy kosztują znacznie mniej niż zakup nowej maszyny. Poza tym użytkownicy znają dobrze budowę i zasady serwisowania. Dlatego obsługa nie wymaga specjalistycznego sprzętu ani drogich narzędzi. Ciągniki MTZ do dziś pracują w polskich gospodarstwach.

Zakup używanego MTZ-82

Szukając najtańszego używanego ciągnika o takiej mocy i z przednim napędem, nasz wybór będzie siłą rzeczy musiał ograniczyć się do produktów „Zdiełano w CCCP”, a konkretnie na Białorusi. Pewnie już domyślacie się, o jakie ciągniki chodzi. Tym razem szukamy możliwie najtańszego, ale sprawnego, niewymagającego od razu po zakupie remontu, ciągnika, który dysponuje mocą około 80 KM i do tego posiada przedni napęd. Jeśli dysponujemy budżetem maksymalnie do okolic 30 tys. zł, można mieć o tych maszynach różne zdanie, ale jedno trzeba im przyznać, doskonale wpisują się w znane u nas powiedzonko, że są to ciągniki tzw. „gniotsja nie łamiotsja”.

Oczywiście dysponując budżetem do kwoty około 30 tys. zł nie kupimy najnowszych egzemplarzy, ale będą one i tak młodsze niż np. podobnej mocy Ursusy C-385 i na pewno od nich tańsze.

Przykłady ofert na rynku wtórnym

Ten egzemplarz to zdecydowanie najtańszy z MTZ-ów, jaki udało nam się znaleźć, choć pewnym minusem może tu być jeszcze starszy typ kabiny. Jednakże, jak czytamy w ogłoszeniu, ten pochodzący z 1987 roku ciągnik jest zadbany i w ciągłej eksploatacji. Posiada wspomaganie, rozdzielacz, pompa i siłownik od hydrauliki są nowe, a podnośnik nie opada. Opony: przód roczne, a tył 70%. Blokada sprawna, nowa przystawka działa lekko. Właściciel wycenił ten ciągnik na 22 tys. zł.

Zdjęcie ciągnika MTZ-82 z 1987 roku w dobrym stanie technicznym

Ten pochodzący z 1984 roku egzemplarz MTZ-82 posiada również kabinę starego typu, ale jak podkreśla sprzedający, ciągnik jest w jego gospodarstwie od nowości i posiada oryginalne lakierowanie. Maszyna oczywiście zarejestrowana i z ważnym przeglądem. Został wyceniony na 23 tys. zł.

Zdjęcie ciągnika MTZ-82 z 1984 roku z oryginalnym lakierowaniem

Ten MTZ-82 został wyprodukowany w 1989 roku i według deklaracji sprzedającego na jego liczniku widnieje 4 tys. MTH. Dodatkowo, jak czytamy w ogłoszeniu, ciągnik jest w pełni sprawny i przeszedł niedawno kapitalny remont przedniego mostu. Oczywiście ciągnik jest zarejestrowany z ważnym przeglądem, a cena to 25,9 tys. zł.

Zdjęcie ciągnika MTZ-82 z 1989 roku po remoncie przedniego mostu

W innym ciągniku również została wymieniona na nową pompa hydrauliczna. Z kolei opony mają jeszcze około 80% bieżnika. Ciągnik zarejestrowany, a cena to 27,5 tys. zł.

Zdjęcie ciągnika MTZ-82 z wymienioną pompą hydrauliczną

Pochodzący z 1993 roku egzemplarz ma nieco nietypowe dla białoruskich maszyn niebieskie malowanie, które nie gościło na tych maszynach zbyt długo. Jednak jest to ciągnik, który idealnie mieści się w zakładanym budżecie, a jak podkreśla sprzedający, ciągnik przepracował od nowości tylko 2900 MTH i posiada jeszcze oryginalne opony, które są bardzo mało zużyte. Maszyna jest zarejestrowana i z ważnym przeglądem, a jej cena to 29,2 tys. zł.

Zdjęcie ciągnika MTZ-82 z 1993 roku w nietypowym niebieskim malowaniu

tags: #ciagnik #mtz #82 #sianie