Ciągniki na licencji Fergusona: Historia, Nowoczesność i Powrót na Polski Rynek

Marka Massey Ferguson od dziesięcioleci cieszy się niezmienną popularnością wśród rolników na całym świecie, w tym w Polsce. Jest kojarzona z komfortem użytkowania, wysoką jakością i precyzją wykonania. Ich pojawienie się w Polsce w latach 70. miało być skokiem technologicznym i pchnąć mechanizację rolnictwa o lata świetlne do przodu. Dziś na rynku pojawia się nowy ciągnik, TAFE 240S, który w wielu aspektach nawiązuje do klasycznych konstrukcji Massey Ferguson i Ursus.

Historia Massey Ferguson: Od połączenia firm do globalnego potentata

Początki i innowacje

Historia Massey Ferguson sięga lat 50. ubiegłego wieku. W 1953 roku doszło do połączenia dwóch przedsiębiorstw: amerykańskiego Fergusona, założonego przez Harry’ego Fergusona, oraz kanadyjskiej marki Massey-Harris, powstałej w 1891 roku. Wcześniej Harry Ferguson współpracował z firmą David Brown, a następnie z Henrym Fordem. Jego kluczową innowacją był opatentowany trzypunktowy system zawieszania narzędzi rolniczych, sterowany siłownikiem hydraulicznym, który zrewolucjonizował pracę w rolnictwie.

Pierwszym ciągnikiem wyprodukowanym pod nazwą Massey Ferguson był model MF 35, który jako pierwszy otrzymał charakterystyczną czerwoną barwę. W 1959 roku Massey Ferguson połączył siły z brytyjską firmą Perkins, największym wówczas producentem silników wysokoprężnych na świecie, oraz włoskim producentem ciągników Landini. W tym samym roku nabyto fabrykę w Coventry od Standard Motor Company, która produkowała ciągniki rolnicze dla Massey Fergusona. 22 listopada 1961 roku otwarto nową fabrykę w Beauvais, a jej pierwszym produktem był 25-konny MF 825.

Rozwój i ekspansja

W 1974 roku Massey Ferguson nabył niemiecką firmę Hanomag. W 1977 roku podpisano umowę z japońską firmą Toyosha Company z Osaki na produkcję kompaktowych ciągników. W 1981 roku otwarto fabrykę w Canoas w Brazylii, a w 1982 roku zamknięto historyczną fabrykę w Detroit. W 1984 roku podpisano umowę z duńską firmą Dronningborg Maskinfabrik na produkcję kombajnów zbożowych. W 1989 roku MF sprzedał swoją brazylijską fabrykę w Canoas wraz z licencją na produkowane tam ciągniki rolnicze firmie Iochpe-Maxion.

W 1990 roku sprzedano Landini. W 1994 roku Massey Ferguson i Renault Agriculture utworzyły spółkę joint venture GIMA, produkującą układy napędowe do ciągników rolniczych. W tym samym roku właścicielem firmy stało się konsorcjum AGCO, globalny producent maszyn rolniczych, które w późniejszych latach nabyło również marki takie jak Fendt i Valtra. W 1999 roku firma Korbanek została generalnym importerem maszyn Massey Ferguson w Polsce, a w 2017 roku otwarto polski oddział firmy, kończąc współpracę z Korbankiem. Obecnie jednym z autoryzowanych dealerów jest firma Poltech.

Licencja Massey Ferguson w Polsce: Ursus i jej wyzwania

Polityczne i gospodarcze tło

W roku 1974 Zakłady Mechaniczne Ursus, polski producent ciągników rolniczych, zakupiły licencję na produkcję ciągników Massey Ferguson z serii 200 i 500 oraz silników wysokoprężnych Perkins. Decyzja ta, podjęta za rządów Edwarda Gierka, była podyktowana chęcią szybkiej innowacji polskiego rolnictwa i uniezależnienia technologicznego od ZSRR. Licencyjny Massey Ferguson 235 o lata świetlne wyprzedzał każdą polską konstrukcję lat 70.

Pojawienie się Massey Fergusona na polskim rynku miało wymiar polityczny i gospodarczy. Mimo iż pomysł był dobry i dalekowzroczny, jego realizacja napotkała na wiele trudności.

Wyzwania techniczne i logistyczne

Jednym z głównych problemów był system miar. Polska gospodarka maszynowa oparta była na systemie metrycznym, natomiast brytyjska licencja obejmowała system calowy. Oznaczało to, że każda śrubka, nakrętka i podkładka musiała być albo importowana, albo produkowana od podstaw według nowych norm. Przystosowanie linii produkcyjnych do calowego systemu okazało się dramatycznie trudne, a często niemożliwe. Wymagało to ogromnych inwestycji w park maszynowy i przeszkolenia personelu.

Również logistyka magazynowania i serwisowanie były ogromnym wyzwaniem. Serwis docelowo miał się odbywać w Państwowych Ośrodkach Maszynowych (POM), a dystrybucja części przez „Agromę”. Jednak ani jedni, ani drudzy nie byli przygotowani na tak wysoką kulturę techniczną i specyficzne wymagania ciągników MF, np. montaż uszczelki pod głowicą czy wymianę każdej śruby na nową. Brak specjalistycznych narzędzi i wiedzy prowadził do błędów serwisowych i uszkodzeń.

Dodatkowo, pierwsze ciągniki licencyjne, choć wyprodukowane z podzespołów producenta, były wycenione dalece ponad możliwości nabywcze polskich rolników. Wprowadzenie MF-a na rynek krajowy wymagało wieloletnich prac nad usystematyzowaniem części zamiennych i wprowadzeniem ich w znormalizowany system Polskich Norm (PN). Kultura techniczna i promowanie nowoczesnej wiedzy o budowie maszyn rolniczych było głęboko zapóźnione.

Skutki i dziedzictwo

Pomimo tych trudności, decyzja o zakupie licencji na ciągniki Massey Ferguson nie była krokiem ku zagładzie Ursusa, lecz dalekowzrocznym planem. Po zakończeniu licencji w 1988 roku, modele MF-235 i MF-255 były produkowane pod polskim logiem jako Ursus 2812 i Ursus 3512 (oraz 3514 w wersji 4x4) do 2009 roku. Stały się one kultowymi polskimi ciągnikami, choć nie osiągnęły takiej popularności jak C-330 czy C-360.

Ursus MF-255, porównywalny gabarytowo z modelami C-330 i C-360, posiadał 3-cylindrowy silnik Perkins AD3.152 UR o pojemności 2,5 litra i mocy 48 KM. Był to model z napędem na tylne koła, z opcją 4x4 w Ursusie 3514. Pomimo że parametry techniczne nie powalają na kolana w dzisiejszych czasach, w momencie rozpoczęcia produkcji (od 1984 roku) były więcej niż zadowalające. Silniki Perkins montowano również w samochodach Tarpan.

Renowacja Ursus MF-255 / Ursus 3512

Renowacja tak kultowego ciągnika jak Massey Ferguson 255 (lub Ursus 3512) to inwestycja na lata. Maszyny te zyskują na wartości, niezależnie od tego, czy celem jest przywrócenie pełnej sprawności technicznej, czy doprowadzenie traktora do fabrycznego wyglądu. Prace renowacyjne najlepiej rozpocząć zimą.

  • Silnik: Renowację warto zacząć od silnika. Należy unieść traktor, zdemontować maskę, błotniki, kompletną przednią oś, chłodnicę i węże, a następnie odseparować silnik od skrzyni biegów. 3-cylindrowa jednostka Perkinsa obniża koszty remontu w porównaniu do 4-cylindrowych motorów.
  • Kabina i karoseria: Demontaż kabiny pozwoli na jej pełne odświeżenie, usunięcie rdzy, malowanie i wymianę uszczelek. Należy wyjąć wszystkie szyby, aby dokładnie oczyścić i zabezpieczyć miejsca ich przylegania do ramy.
  • Instalacje: Konieczne jest gruntowne przejrzenie elektryki, w tym możliwość zakupu nowej wiązki. Warto wymienić uszkodzone zegary i wskaźniki, a także rozważyć dodanie wskaźnika ciśnienia oleju silnikowego. Nowoczesne oświetlenie LED może poprawić funkcjonalność maszyny po zmroku. W instalacji hydraulicznej należy sprawdzić szczelność węży i ewentualnie je wymienić.
zdjęcie odrestaurowanego Ursusa 3512

TAFE 240S: Powrót do korzeni na polskim rynku

Nowy, ale stary traktor

Wielu rolników tęskni za prostymi i tanimi ciągnikami. W odpowiedzi na te potrzeby na polskim rynku pojawił się TAFE 240S. Ten mechaniczny, wręcz ascetyczny ciągnik rolniczy, wyglądający jak Ursus 3512 lub stary Massey Ferguson serii 200, będzie sprzedawany w Polsce w cenie 69,9 tys. zł netto.

TAFE 240S to niejako powrót Ursusa 3512 i MF 255 na polski rynek, ale w nieco nowocześniejszej odsłonie. Posiada 3-cylindrowy silnik Simpsons (producent z Indii, należący do Tafe) o mocy 50,2 KM (pojemność 2,6 l), spełniający wszelkie normy europejskie (Stage V). Silnik ten został zmodyfikowany, aby spełnić normy Euro 5, co jest kluczową różnicą w porównaniu do jego klasycznych pierwowzorów.

Charakterystyka techniczna i wyposażenie

Ciągnik TAFE 240S wyposażony jest we wspomaganie kierownicy, prędkość maksymalna wynosi 28,08 km/h, a napęd jest przekazywany tylko na tylną oś. Posiada niezależny WOM (w opcji zależny - bez zmiany ceny) o prędkości 540 obr./min. Wydajność pompy głównej wynosi 40 l/min, plus 19 l/min dla wspomagania. W przeciwieństwie do starych Ursusów, w TAFE można jednocześnie pracować podnośnikiem i hydrauliką. Sprzęgło jest dwustopniowe, co jest nieznaczną, ale istotną różnicą.

W wyposażeniu standardowym znajduje się rama ROPS, ponieważ w takiej wersji pojazd został homologowany na rynek polski. Ciągnik jest homologowany bez kabiny, ale rolnik będzie mógł osobno dokupić zadaszenie. Jedyną opcją doposażenia w przyszłości będzie układ pneumatyczny, który jest obecnie opracowywany. TAFE 240S jest już dostępny w ciągłej sprzedaży w firmie Hydro-Masz, która zaprasza na stoisko na Agrotechu, aby przekonać się o jakości wykonania pojazdu.

Porównanie z rynkiem

Warto zauważyć, że kilkudziesięcioletnie pojazdy serii MF 255 czy Ursus 3512 kosztują od ok. 25-30 tys. zł do nawet 50 tys. zł. Cena TAFE 240S (69,9 tys. zł netto) oznacza, że za niewielką dopłatą otrzymujemy pojazd nowy, z gwarancją i współczesnymi udogodnieniami, co czyni go atrakcyjną propozycją.

Na polskim rynku w przeszłości podobne ciągniki oferowały także inne marki. Polska marka Kraft oferowała model 20C4LU, nawiązujący do Ursusa i MF, z silnikiem Perkinsa 1003D-D3TART48 o mocy 50 KM, ale z napędem na przednią oś Carraro i ceną 125 tys. zł w 2022 roku. Turecki Hattat również oferował ciągniki o wyglądzie dawnych Massey Fergusonów, w tym model 240S (bliźniaczy do TAFE) oraz mocniejszy 398. TAFE jest znacznie tańszy niż tamte pojazdy, mimo upływu lat od ich obecności na rynku.

tags: #ciagnik #na #licencji #fergusona