Zestaw niskopodwoziowy zazwyczaj składa się z naczepy niskopodwoziowej i ciągnika siodłowego. Jest to wysoko zaawansowany technologicznie pojazd, który jest w stanie przewieźć wielkogabarytowe maszyny budowlane. Naczepy dostępne są pod wieloma postaciami i różnią się typami konstrukcyjnymi, a co za tym idzie zakresem maksymalnej ładowności. O naczepie niskopodwoziowej możemy mówić, gdy jej koła mają mniejszą średnicę niż samochód ciągnący, a także, gdy część pokładu ładunkowego znajduje się na niższym poziomie niż górne krawędzie naczepy lub kół ciągnika siodłowego. Od innych pojazdów wyróżnia ją również pokład ładunkowy, który przystosowany jest do przenoszenia obciążeń punktowych. To funkcjonalny i niezawodny sprzęt, który wykorzystuje się w wielu gałęziach przemysłu.
Ciągnik siodłowy to samochód transportowy służący ciągnięciu pojazdów, które zazwyczaj nie posiadają własnego napędu, m.in. naczep niskopodwoziowych. Najczęściej można spotkać się z dwuosiowymi ciągnikami siodłowymi, ale dostępne są także trzy- oraz czteroosiowe modele. Często zdarza się, że maszyny budowlane, pomimo swojej mobilności, ze względu na gabaryty nie mogą samodzielnie przemieszczać się po ulicach. W takiej sytuacji na ratunek przychodzą zestawy niskopodwoziowe, które bez problemu są w stanie przewieźć ciężki sprzęt na plac budowy.

Zamówienia Publiczne na Zestawy Niskopodwoziowe dla Wojska Polskiego
Postępowanie z 2020/2021 roku (zestawy 60-tonowe)
Na początku maja 2020 roku Inspektorat Uzbrojenia uruchomił postępowanie związane z zakupem zestawów niskopodwoziowych do transportu czołgów i ciężkiego sprzętu gąsienicowego. Było to istotne uzupełnienie zdolności do operacyjnego przerzutu sprzętu przede wszystkim z jednostek pancernych i artyleryjskich (np. ahs Krab). Postępowanie prowadzono w oparciu o ustawę Prawo zamówień publicznych, przyjmując dla niego formułę ograniczoną.
W zamówieniu podstawowym Inspektorat Uzbrojenia oczekiwał dostawy 31 zestawów, w ramach opcjonalnego kolejnych 78, co łącznie dawało 109 zestawów. W skład każdego z nich wchodzić miał ciągnik oraz naczepa niskopodwoziowa. Jak czytamy w wymaganiach z połowy 2020 roku, miały to być zestawy nowe, pochodzące z produkcji maksymalnie z drugiego półrocza roku poprzedzającego dostawy. Ciągnik miał charakteryzować się napędem na wszystkie koła jezdne, a jego kabina powinna mieć przynajmniej dwa miejsca siedzące, pożądane było także trzecie miejsce siedzące i właz dachowy. Naczepa dla zestawu powinna mieć ładowność przynajmniej 60 ton, mogła charakteryzować się konstrukcją o zmiennej szerokości, zapewniając transport czołgów „Challenger/Leopard”. Zestaw miał być zdolny do pokonywania przeszkody wodnej o głębokości nie mniejszej niż 750 mm metodą brodzenia. Jego koła miały zaś posiadać przydatne w terenie i na polu walki wkładki typu run-flat.
Otwarcie ofert nastąpiło 7 czerwca 2021 roku. Poinformowano wówczas, że oferty wpłynęły od jedynie dwóch podmiotów: Jelcz Sp. z o.o. oraz konsorcjum Dobrowolski Sp. z o.o., Autobox Innovations Sp. z o.o. Sp. jawna i Top Gun Anna Goryca. Wojskowi na zadanie gwarantowane (31 zestawów) przewidzieli kwotę blisko 137,5 mln PLN. Jelcz w swojej ofercie za zakres podstawowy oczekiwał przychodu blisko 154,7 mln PLN, za zakres opcjonalny prawie 366 mln PLN, co w sumie dawałoby 520,5 mln PLN. Firma zobowiązywała się zrealizować dostawy w czterech etapach w latach 2023-2026, oferując okres gwarancji zasadniczo 48 miesięcy.
Konsorcjum trzech spółek wyceniło zakres podstawowy na blisko 115,9 mln PLN, a zestaw opcjonalny na 271,6 mln PLN. Łącznie zlecenie w przypadku dostawy wszystkich 109 zestawów wynieść miało prawie 387,5 mln PLN. Konsorcjum również zobowiązywało się zrealizować dostawy w czterech etapach w latach 2023-2026, oferując jednak znacznie dłuższy okres gwarancji - aż 96 miesięcy. Spełnienie wymagań, niższa cena i dłuższy okres gwarancji spowodowały, że 2 sierpnia br. wybrano najkorzystniejszą ofertę w postaci Konsorcjum trzech firm, z punktacją 100 do 73,33. Spośród nich najbardziej znana jest spółka Autobox, wykonawca modernizacji taktycznych i specjalistycznych ciężarowych Star 266 oraz oferent głębokiej modernizacji samochodów ciężarowo-osobowych Honker.
Trudno zgodzić się z głoszonym zaskoczeniem, że Jelcz w powyższym postępowaniu konkurencyjnym nie okazał się zwycięzcą. Biorąc pod uwagę terminy, doświadczenia z przetargiem z 2019 roku, harmonogram dostaw na 31 zestawów oraz brak informacji o nowym projekcie ze strony firmy, można postawić tezę, że cenowo Jelcz był skazany na porażkę w walce o klasyczny zestaw pod transport 60 ton. Szczególnie, że ciągników zmilitaryzowanych w układzie 6x6 jest już dużo więcej. Brak informacji o szczegółach dotyczących ofert, ale dotyczyły raczej ciągników w układzie napędowym 6x6, a nie 8x8 - jak w zestawie Jak. Skłania do tego zapis o ładowności 60 ton, co pozwala na transport choćby Leopard 2A5/Leopard 2PL, ale nie wystarcza już pod najcięższe czołgi, w tym M1A2SEPv3.

Zestawy 70-tonowe "JAK" (przetarg z 2019 roku)
W ostatnich trzech latach Inspektorat Uzbrojenia prowadził i rozstrzygnął dwa przetargi na zestawy niskopodwoziowe: 70-tonowe i 60-tonowe. Zaskoczenie dotyczące wyniku przetargu z 2020 roku wynika zapewne z przetargu z 2019 roku, który to spółka Jelcz wygrała. W zakresie podstawowym dotyczyło ono dostawy 14 zestawów oznaczonych fabrycznie kryptonimem JAK, a każdy z nich tworzy ciągnik Jelcz 882.62 i 7-osiowe naczepy ST775-20W. Co ważne, zestaw ten pozwala na transport techniki o masie do 70 ton, co umożliwia przewóz najnowszych wersji czołgów Leopard 2 i M1A2 Abrams.
Umowę o wartości 72,3 mln PLN podpisano 29 maja 2019 roku, z terminem realizacji w latach 2020-2022. Pierwsze cztery zestawy miały być dostarczone do 30 października 2020 roku, co jednak nie zostało zrealizowane. W sprawozdaniu z działalności za 2020 rok spółki Jelcz zawarta jest informacja o planie dotyczącym czterech zestawów Jak i trzech dodatkowych ciągników C882.62, ale nie został on wykonany. Powstał co prawda jeden egzemplarz ciągnika, ale został przeznaczony do badań.
Ciągnik marki JELCZ typ C882.62 to pierwszy przygotowany na potrzeby Sił Zbrojnych RP pojazd w zestawie z naczepą niskopodwoziową do transportu czołgów i ciężkiego sprzętu gąsienicowego o łącznej masie nawet do 70 ton - w tym czołgów podstawowych Abrams oraz znajdujących się na wyposażeniu SZ RP maszyn rodziny Leopard 2. Jest to także pierwszy ciągnik o tak wysokiej mobilności, zaprojektowany z myślą o pokonywaniu przeszkód terenowych. Są to pojazdy czteroosiowe, w układzie napędowym 8×8, wyposażone w opancerzoną kabinę czteromiejscową, zapewniającą załodze ochronę balistyczną i przeciwminową, zgodną z normą STANAG 4569.
Wioletta Krawczyk-Namyślak, p.o. Prezes Zarządu JELCZ Sp., podkreśla: „Zasadniczym atutem naszego pojazdu jest jego podwyższona mobilność, co powoduje, że sprawdzi się on w każdych warunkach terenowych. Przeprowadzone w renomowanych instytucjach badawczych analizy potwierdzają jego zdolność do pokonania przeszkody wodnej o głębokości do 1 metra, pochylenia wzdłużnego terenu do 35 % i pochylenia poprzecznego do 15 %”. Pojazd został także wyposażony w specjalistyczne urządzenia, które mają na celu zwiększenie efektywności jego pracy. Ciągnik posiada niezależne ogrzewanie wodne ułatwiające rozruch silnika w niskich temperaturach nawet do -30º C oraz niezależne ogrzewanie powietrza. Dla funkcjonalności pojazdu kluczowe znaczenie ma także umieszczenie na nim 2 wyciągarek hydraulicznych o sile uciągu 25 ton. Paweł Marciczkiewicz, Główny Konstruktor JELCZ Sp., dodaje: „Ciągnik przygotowany na potrzeby programu JAK z uwagi na wysoką mobilność w terenie oraz nośność zastosowanych elementów zawieszenia i układu jezdnego może w przyszłości stać się idealną bazą dla ciężkiego kołowego wozu zabezpieczenia technicznego służącego do ewakuacji pojazdów uszkodzonych oraz unieruchomionych w terenie. Nasi pracownicy poświęcili wiele godzin pracy, aby stworzyć projekt pojazdu, który może w niedalekiej przyszłości odnaleźć szersze zastosowanie w Siłach Zbrojnych RP”.
Kontrakt o wartości 126,5 mln zł, zawarty 29 maja 2019 r. w Warszawie z Inspektoratem Uzbrojenia, zakładał dostawę łącznie 23 zestawów do transportu czołgów i ciężkiego sprzętu gąsienicowego kryptonim JAK, składających się z ciągnika C882.62 marki JELCZ i naczepy produkowanej przez Spółkę Demarko S.A.

Modernizacja Floty Transportowej Wojska Polskiego
Obecnie używane zestawy niskopodwoziowe
Zestawy 60-tonowe, złożone z 3-osiowego ciągnika i naczepy, są typowe dla Wojska Polskiego. Tych posiadają one około 200, w tym w przeważającej masie składających się z zestawów ciągnik Iveco Trakker plus naczepa NS600W (maksymalna ładowność 60 ton). Skrajne ich możliwości masowe pozwalają na przewóz nimi czołgów Leopard 2A5/Leopard 2PL. Ich dostawca, spółka Auto-Hit, wypadła już przed kilku laty z grupy oferentów dla WP.
Ciągnik siodłowy IVECO TRAKKER AT720T50WT przeznaczony jest do współpracy z naczepami niskopodwoziowymi o ładowności do 60 000 kg. Posiada turbodoładowany silnik o zapłonie samoczynnym IVECO, z dodatkowym chłodzeniem powietrza doładowanego (intercooler), o mocy 367 kW (500 KM). Pojazd wyposażony jest w ogumienie radialne, na tylnych osiach stosowane jest ogumienie podwójne. Kabina pojazdu jest trzyosobowa (z dwoma leżankami składanymi na czas jazdy). Ciągnik kołowy ewakuacyjny IVECO TRAKKER AT720T50WT posiada dwie wciągarki ROTZLER o sile uciągu 20 000 kg i długości liny 50 m każda.
Dostawa zestawów Volvo FH16 i Doll w ramach programu EDA
Do 82. Oleśnickiego Batalionu Ewakuacji Sprzętu wchodzącego w skład 10. Opolskiej Brygady Logistycznej dostarczone zostały nowe zestawy niskopodwoziowe. Dołączą one do obecnie używanych m.in. zestawów transportowych Jak. Dostarczone do jednostki zestawy niskopodwoziowe składają się z ciągnika siodłowego Volvo FH16 oraz naczepy od firmy DOLL Fahrzeugbau GmbH. Są one przekazywane przez stronę amerykańską w ramach programu Excess Defense Articles (EDA). Tym samym pozwoli to na zwiększenie zdolności oleśnickich transportowców w kwestii przemieszczania najcięższego sprzętu wojskowego, jak m.in. czołgi podstawowe, armatohaubice samobieżne czy kontenery. Dołączą one do używanych przez jednostkę kilkudziesięciu zestawów transportowych, jak np. Jak (Jelcz 882.62 + naczepa ST775-20W od firmy Demarko) czy tych składających się z ciągnika siodłowego Iveco Trakker i naczepy NS600. W dyspozycji żołnierzy jest także ciężki kołowy pojazd ewakuacji i ratownictwa technicznego Hardun.
Żołnierze przed przystąpieniem do realizacji powierzonych zadań na nowych pojazdach przeszli niezbędne szkolenia specjalistyczne prowadzone przez Volvo Trucks Polska, Szkołę Doskonalenia Jazdy Volvo Trucks Polska, serwis NIJWA Sp. z o.o. oraz mechaników firmy DOLL. Co ciekawe, w całym przedsięwzięciu udział wzięli także mechanicy z 55. batalionu remontowego oraz 10. Rejonowych Warsztatów Technicznych z Oleśnicy, co pozwoliło im na zdobycie nowej wiedzy i umiejętności niezbędnych do wykonywania zadań z zakresu obsługi i napraw wspomnianych pojazdów. Tym samym będą oni mogli samodzielnie zajmować się otrzymanym sprzętem bez konieczności angażowania pomocy zewnętrznej.
W ramach szkolenia, poza zapoznaniem żołnierzy z wyposażeniem ciągnika Volvo FH16, przeprowadzone zostały także ćwiczenia z przygotowania zestawu transportowego do przewożenia czołgów. Były nimi pozyskane nie tak dawno z USA M1A1FEP, które dostarczono z 1. Warszawskiej Brygady Pancernej na opancerzonych zestawach transportowych Jak. Proces szkolenia z załadunku ponad 60-tonowych pojazdów wraz z instruktażem miał zająć około 10 minut, co pokazuje doświadczenie oleśnickich żołnierzy w realizacji swoich zadań. Z racji na szerokość Abramsów konieczne było zastosowanie dodatkowych nakładek do naczep DOLL. Po ich zdjęciu zestaw niskopodwoziowy może swobodnie poruszać się po drogach publicznych bez konieczności posiadania odpowiednich zezwoleń. W kabinie ciągnika Volvo FH16 znajdują się miejsca dla łącznie czterech osób (licząc kierowcę). Maksymalna masa całkowita zespołu pojazdów to 120 000 kg.

Wspomniany Abrams nie był jedynym pojazdem, jaki został w ramach ćwiczeń przewieziony przez nowy zestaw transportowy. Jego możliwości zostały przetestowane z wykorzystaniem także ciągnika siodłowego Jelcz 882.62. Cały proces szkolenia trwał tydzień, po którym żołnierze na czele z dowódcą ppłk. Markiem Siebertem otrzymali odpowiednie certyfikaty pozwalające im na obsługę nowych zestawów niskopodwoziowych. Niedługo żołnierze wezmą udział w kolejnym szkoleniu, tym razem dotyczącym procesu załadunku wozów zabezpieczenia technicznego. W Wojsku Polskim przykładami takich konstrukcji jest WZT-2/3, Bergepanzer 2 lub M88A2 Hercules.
PATRIOT24 MOTO-TRANSPORT: Abramsy dla Polski – wzmacniamy potencjał Wojska Polskiego
Znaczenie zestawów niskopodwoziowych dla Sił Zbrojnych RP
Transport w Siłach Zbrojnych odgrywa istotną rolę w zapewnieniu skuteczności działań bojowych. Zestawy niskopodwoziowe składające się z ciągnika siodłowego Volvo FH16 oraz naczep firmy Doll należą do 82. Oleśnickiego Batalionu Ewakuacji Sprzętu 10. Opolskiej Brygady Logistycznej. 82. Oleśnicki Batalion Ewakuacji Sprzętu to jedna z kluczowych jednostek Wojska Polskiego w kwestii transportu ciężkiego sprzętu wojskowego. Posiada ona ogromne doświadczenie i potencjał w tej kwestii, pomagając w przemieszczaniu pojazdów np. na potrzeby parady z okazji Święta Wojska Polskiego 15 sierpnia. Pod względem posiadanej floty oraz wykwalifikowanego personelu może ona konkurować z wieloma cywilnymi firmami, nierzadko je przewyższając. Doświadczenie oleśniccy żołnierze zebrali podczas działań zarówno na terenie Polski, jak i poza granicami naszego kraju. Dostawa nowych zestawów transportowych tym samym ułatwi im codzienną służbę.
Obecny przetarg na 109 zestawów należy raczej traktować jako uzupełnienie i być może częściowe zastąpienie rozwiązań mających za sobą niekiedy dwie dekady służby (około 40 zestawów), do transportu wozów 60-tonowych, stanowiących jednak inną kategorię sprzętową niż najcięższe Jaki z Jelcza. Jeżeli nowy dostawca wypełni całe zlecenie na 109 zestawów, ma szansę wejść w interesującą niszę sprzętową, coraz bardziej niezbędną z perspektywy potrzeb Sił Zbrojnych RP.
tags: #ciagnik #niskopodwozie #zestaw