W poszukiwaniu uniwersalnej maszyny, która sprosta każdemu zadaniu w ogrodzie i na polu, ciągnik ogrodniczy dwuosiowy, często określany jako mały ciągnik ogrodniczy, stanowi idealne rozwiązanie. Te wszechstronne urządzenia, łącząc w sobie moc i kompaktowe rozmiary, stają się niezastąpionymi w pracach rolniczych, ogrodniczych, a nawet leśnych. Inwestycja w taki sprzęt to gwarancja wydajności i oszczędności czasu.

Mały ciągnik ogrodniczy: definicja i zastosowanie
Mały ciągnik ogrodniczy to kompaktowa, ale w pełni profesjonalna maszyna, której funkcjonalność można porównać do ciągnika rolniczego - jedyną różnicę stanowią mniejsze wymiary. Taki pojazd to idealne rozwiązanie dla rolników prowadzących gospodarstwa ogrodnicze, właścicieli posesji oraz ogrodników szukających wszechstronnego i ekonomicznego sprzętu do prac przez cały rok.
Dzięki kompaktowym wymiarom i wszechstronności zastosowań, maszyna ta sprawdzi się w wielu środowiskach. Co ważne, jej gabaryty umożliwiają pracę w ciasnych międzyrzędziach. Warianty miniciągników ze składaną ramą ochronną ROPS i bez kabiny są w stanie pracować sprawnie także w tunelach foliowych, co jest szczególnie istotne w uprawach specjalistycznych.
Kluczowe cechy i funkcjonalność ciągników dwuosiowych
Wszechstronność zastosowań i osprzęt
Największą zaletą, jaką oferuje mały ciągnik ogrodniczy, jest jego wszechstronność. Wystarczy zmienić osprzęt, aby przekształcić maszynę w narzędzie do realizacji zupełnie innego zadania. Poza pracą na plantacji warzyw taki pojazd może również służyć jako wydajna kosiarka czy pług śnieżny. Dostępna w wielu modelach opcja montażu ładowacza czołowego jeszcze zwiększa zakres możliwych zastosowań. Użytkownik może więc elastycznie dostosować ciągnik do sezonowych zadań.
Napęd 4x4 i jednostki napędowe
Mały ciągnik ogrodniczy z napędem 4×4 zapewnia doskonałą trakcję niezależnie od warunków - od mokrej trawy po śnieg i błoto. Co więcej, napęd 4×4 zwiększa również uciąg w zadaniach transportowych. Jednostki napędowe ciągników ogrodniczych to najczęściej silniki wysokoprężne o pojemności od około 450 do 2400 cm³, generujące moc od 11 do ponad 60 KM. Możliwe są również silniki benzynowe, a także różne rodzaje skrzyń biegów i opcje wyposażenia, takie jak mechanizmy różnicowe, które ułatwiają manewrowanie.
Kosiarka GEO DM120 z traktorkiem Iseki TU155D. Za szybkie biegi do koszenia. www.akant-ogrody.pl
Parametry techniczne i wyposażenie
Podobnie jak duże ciągniki rolnicze, małe ciągniki ogrodnicze, np. marki Kubota (serie BX lub LX), oferują tylny wał odbioru mocy (WOM) oraz tylny trzypunktowy układ zawieszenia (TUZ). Wyjścia hydrauliczne w wielu modelach stanowią wyposażenie standardowe, a w innych są opcjonalne. Przedni TUZ niemal zawsze stanowi opcję. Opisywane elementy determinują możliwość agregowania wielu narzędzi roboczych. Wybór odpowiedniego modelu wymaga znajomości kluczowych parametrów technicznych, szczególnie tych określających możliwość montażu dodatkowego osprzętu. Mały ciągnik ogrodniczy to świetna propozycja dla użytkowników szukających uniwersalnego i ekonomicznego sprzętu do prac przez cały rok. Miniciągniki ze składanymi ramami ochronnymi doskonale spisują się w tunelach foliowych. Wybierając odpowiedni model, warto wziąć pod uwagę rodzaj realizowanych zadań, moc silnika i dostępne wyposażenie.
Polski akcent: Ciągnik ogrodniczy TUR-10D
Geneza projektu w PRL
Wielu z nas uważa, że najmniejszy produkowany seryjnie polski ciągnik to Ursus C330 i jego wcześniejsze wersje. Jednak w Polsce, w czasach PRL, produkowano również całkiem udany ciągnik ogrodniczy, który pod względem koncepcji był podobny do współczesnych rozwiązań. Patrząc na portfolio producentów ciągników rolniczych, widzimy duże kilkusetkonne modele, średniej mocy kompakty oraz mniejsze modele przeznaczone do ogrodnictwa i sadownictwa. Koncepcja budowy małego, sprytnego ciągnika ogrodniczego czy sadowniczego była znana polskim inżynierom w czasach PRL-u.
Ursus, będąc monopolistą na rynku produkcji ciągników, niechętnie podchodził do wdrożenia mniejszego ciągnika. W tamtych czasach duże sady i kombinaty ogrodnicze były państwowe, a prywatni właściciele nie stanowili interesującej klienteli. Ponadto, zaprojektowanie od nowa małego ciągnika rolniczego i wdrożenie go do masowej produkcji wymagało sporych środków finansowych, o które było trudno. W tym czasie Ursus zajęty był uruchomieniem produkcji licencyjnych MF-ów i spłacaniem coraz bardziej ciążących zobowiązań finansowych.
Nie oznacza to jednak, że o pomyśle całkowicie zapomniano. Za projekt zabrali się ludzie, którzy na co dzień tworzyli beczkowozy asenizacyjne, piaskarki, polewaczko-zmywarki i śmieciarki, czyli Wytwórnia Urządzeń Komunalnych WUKO. Na początku lat 80., w okresie kryzysu w PRL, powstał polski ciągnik sadowniczy. Ludzie zajmujący się tym projektem, choć nie mieli wcześniej do czynienia z konstruowaniem ciągników, posiadali wiedzę i chęci, co okazało się wystarczające. Nazwa tego poważnego ciągnika pochodziła od wymarłego gatunku dzikiego wołu, kojarzonego z siłą i wytrzymałością.
Konstrukcja i silnik TUR-10D
Przyglądając się ciągnikowi TUR-10D, trzeba przyznać, że inżynierowie z WUKO mocno zawstydzili gigantyczne biuro konstrukcyjne Ursusa. Konstrukcję oparto na półramie rurowej, do której w poprzecznych kołyskach zamocowano oparty na gumowych poduszkach silnik. Z tyłu rama zamontowana jest do zewnętrznej obudowy osłaniającej skrzynię biegów. TUR-10D napędza wysokoprężny, jednocylindrowy 4-suwowy, chłodzony powietrzem silnik Andoria 1CA90/R1 o pojemności 573 cm³ i mocy 10 KM. Przekazuje on moc do skrzyni biegów o 3 przełożeniach do przodu i biegu wstecznym. Ciągnik posiadał też pełną instalację elektryczną i silnik można było uruchomić za pomocą rozrusznika.

TUR-10D wygląda jak młodszy brat Ursusa C330. Wrażenie to potęgowała wykorzystana z trzydziestki maska, która jednak tutaj okazała się za długa. Inwencja inżynierów z WUKO dała o sobie znać - maskę przycięto i dospawano pod kątem, tworząc tym samym coś na wzór deski rozdzielczej.
Wyposażenie i przeznaczenie
Poza wspomnianym tylnym sterowanym hydraulicznie TUZ-em, ciągnik wyposażony był w górny zaczep transportowy, dolny rolniczy zaczep (hitch), belkę narzędziową oraz wałek odbioru mocy. Ten mały 10-konny ciągnik przeznaczony był do sadów, ogrodów oraz lekkiego transportu. Jego szerokość wynosiła zaledwie 120 cm, więc zmieścił się także w szklarniach czy tunelach foliowych. Wysoki na 138 cm i długi na zaledwie 255 cm, był niezwykle zwrotny nawet w ciasnych pomieszczeniach.

Dziedzictwo polskiej myśli technicznej
Tę niewątpliwie ciekawą konstrukcję ciągnika sadowniczo-ogrodniczego produkowano w zakładach WUKO w Stąporkowie w latach 1983-1985. Ciągnik TUR-10D jest przykładem polskiej myśli technicznej i dowodem na to, że wspaniałe konstrukcje maszyn nie muszą być zawsze związane z wielkimi fabrykami, takimi jak Ursus. Wystarczy geniusz inżynierów i dobre chęci, aby stworzyć funkcjonalne i potrzebne rozwiązania.
tags: #ciagnik #ogrodniczy #dwuosiowy