Dutra i Podobne Modele Ciągników Rolniczych

W historii rolnictwa Bloku Wschodniego, obok znanych konstrukcji z NRD, Czechosłowacji czy Polski, wyróżniają się węgierskie ciągniki Dutra. Chociaż ich popularność w innych krajach była ograniczona, stanowiły one ważny element mechanizacji rolnictwa Węgier i wyróżniały się unikalną konstrukcją. W niniejszym artykule przyjrzymy się modelom Dutra oraz ich podobnym, a także konkurencyjnym maszynom z epoki.

Historia i Charakterystyka Ciągników Dutra

Początki węgierskiego przemysłu maszyn rolniczych, podobnie jak w przypadku firmy Ikarus, sięgają XIX wieku, a dokładnie roku 1896, kiedy to swoją działalność rozpoczęła firma znana dziś jako Rába. Właściwa historia maszyn rolniczych, a w szczególności traktorów Dutra, rozpoczyna się później. Ciągniki produkowane były pod marką Vörös Csillag Traktorgyár (Fabryka ciągników Czerwona Gwiazda) lub po prostu Dutra. Wcześniej, w latach 1900-1957, firma działała jako Hofherr-Schrantz-Clayton-Shuttleworth, a od 1975 roku jako Dutra.

Ciągniki Dutra były bardzo osobliwymi konstrukcjami, wyróżniającymi się silnikiem wysuniętym mocno przed przednią oś oraz jednakowymi kołami. Cechowały się niezwykle dobrymi właściwościami trakcyjnymi, dużą siłą uciągu oraz możliwościami obciążania zaczepów i podnośnika.

Model Dutra DK4

Najbardziej charakterystycznym i wyprodukowanym w największej ilości modelem był Dutra DK4, który doczekał się wielu wariantów i wersji rozwojowych. Napęd był przekazywany na wszystkie cztery koła, za pośrednictwem ręcznej, sześciobiegowej skrzyni (trzy biegi i dwustopniowy reduktor), co zapewniało zakres prędkości jazdy od 1 do 20 km/h. WOM mógł pracować z dwiema niezależnymi prędkościami 540 i 1000 obr./min, a tylny podnośnik miał udźwig 2000 kg. Układ hydrauliczny bazował na pompie o wydatku 52 l/min.

Mocniejsze Warianty: D4KB i UE 50

Wraz z modelem D4KB (i modyfikacjami), wprowadzono sześciocylindrowe silniki (Csepel, Raba, Perkins) o mocach około 90-100-125 KM. Mimo, iż przez wszystkie lata produkcji wzornictwo ciągników Dutra nie uległo radykalnym zmianom, to zdecydowanie nietuzinkowa konstrukcja zapewniająca świetne parametry stawia je dosyć wysoko pod względem technicznym w stosunku do bratniej konkurencji. Panowie, ja myślę że zarówno Csepel, jak i Leyland pasują idealnie, w końcu Csepel był wtedy robiony na podobieństwo Leylanda.

schemat budowy silnika Dutra Csepel

Dostępność i Wartość Kolekcjonerska

Obecnie na rynku wtórnym można znaleźć egzemplarze ciągników Dutra. Na przykład, na sprzedaż dostępne są dwucylindrowe silniki Dutra UE 28 wraz z pompą UE28 Csepel, sprawne. Istnieją również odnowione ciągniki Dutra 1000 w doskonałym stanie technicznym i estetycznym, z całkowicie wyremontowaną skrzynią biegów, silnikiem i układem napędowym. Poszukiwane są również modele Dutra 90 - D4KB (1000) lub UE 50 (4400) dla własnego użytku. Ciągnik Dutra UE 28 z 4-cylindrowym silnikiem Zetor 5611 również pojawia się w ofertach.

Ciągniki Fortschritt z NRD

zdjęcie ciągnika Fortschritt ZT303-D w polu

O ile w byłej NRD motoryzacja samochodowa stała na poziomie takich wynalazków jak Trabant czy Wartburg, to maszyny rolnicze spod znaku Fortschritt były zaskakująco dobre. Należy wyjaśnić, że nazwa "Fortschritt" nie była nazwą marki w dzisiejszym ujęciu, ale dotyczyła zrzeszenia zakładów w jeden koncern, czyli Kombinat.

Seria ZT-300

Seria ZT-300 powstawała w zakładach VEB Traktorenwerk Schönebeck od końca lat 60. (start ok. 1967 r.) i była produkowana przez następne kilkanaście lat. Projekt ten miał sprostać wymaganiom państwowych gospodarstw rolnych, a zadanie było jasne: miało być mocno, trwale i prosto. Te ciągniki były masowo montowane i eksploatowane w całej NRD i w ramach wymiany trafiały także do innych krajów demokracji ludowej.

Zastosowanie: ciągnik średniej i nieco wyższej mocy do cięższych robót polowych (orka, bronowanie, talerzowanie, agregaty uprawowe), prace transportowe i z ciężkimi narzędziami. Moc znamionowa wynosiła typowo około 100 KM. Paliwo: diesel, zbiornik około 180 litrów. Prędkości: zakres roboczy od kilku km/h przy ciężkiej pracy do maks. około 30 km/h. Masa własna: około 5300 kg. Długość: około 4800 mm. W efekcie był to sprzęt masywny, stabilny, dobrze „stojący” w polu. Fortschritt ZT-303 w latach swojej świetności był zdecydowanie dobrym ciągnikiem, niewiele, o ile w ogóle, ustępującym parametrami swoim zachodnim konkurentom. Według oficjalnych danych, w 1982 roku Fortschritt ZT-303 kosztował 81 000 marek wschodnioniemieckich.

Polskie Ciągniki z Okresu PRL

Ursus C-45

czarno-białe zdjęcie ciągnika Ursus C-45 w pracy na polu

Ursus C-45 to kultowa maszyna, która dla wielu jest pierwszym powojennym polskim ciągnikiem, w którego swoją duszę włożyli inżynierowie uruchamiający jego produkcję w ZM Ursus. Ciągnik ten był oparty o wzór niemieckiego ciągnika rolniczego Lanz Bulldog, prawdopodobnie typ HR 9 (model z 1936 r.) albo Acker model 1940-43. W latach 1945/46 zwymiarowano niemiecki ciągnik i stworzono dokumentację, a pracami kierował inż. Habich. Ciągnik ten był wspaniale przystosowany do warunków pracy w powojennej Polsce. Jego zaletami była prostota konstrukcji i obsługi, co było kluczowe ze względu na brak fachowej kadry traktorzystów i mechaników w tamtych czasach. Podlegał on potem kilku modyfikacjom, m.in. inny kształt komina, wprowadzenie rozruchu benzynowego oraz rozrusznika.

Cena takiego pojazdu do remontu waha się od 8 tys. do 15 tys. złotych. Po remoncie natomiast, w zależności od zakresu prac renowacyjnych i ich jakości, ciągnik taki można nawet spotkać w cenach od 20 tys. do 45 tys. złotych (profesjonalna renowacja).

Prototypy i Rozwój

Już na początku lat pięćdziesiątych inżynier Habich stworzył dwa ciekawe traktory z napędem na 4 koła. Silnik i układ napędowy był zaczerpnięty z gąsienicowego traktora produkcji radzieckiej typu KD-35 (był później produkowany w Polsce w kolejnych modernizacjach jako Mazur D-35 /D-40 /D-50). Najciekawszym jednak był sposób kierowania ciągnikiem - w jednym z prototypów odbywało się to przez boczne znoszenie kół, podczas gdy wewnętrzne koła były przyhamowywane. Drugi prototyp posiadał konwencjonalny układ kierowania, a średnica wszystkich kół była jednakowa. Dopiero dziesięć lat później w USA pojawiły się ciągniki o podobnej konstrukcji.

Innym prototypem był skonstruowany w drugiej połowie lat pięćdziesiątych ciągnik Rola 25 z chłodzonym powietrzem dwucylindrowym silnikiem o mocy 25 KM. Równolegle powstały trzy traktory w Ursusie z silnikami dwucylindrowymi chłodzonymi wodą o mocy 25 KM, oznaczone początkowo C-22, i właśnie te ciągniki zatwierdzono do produkcji seryjnej jako C-325 (w serii informacyjnej C-25 - 1959 roku). Również w latach sześćdziesiątych pracowano nad całą serią ciągników 3 i 4 cylindrowych, mających wejść do produkcji. Niestety, szanse zostały przekreślone podpisaną licencją na traktory Massey Ferguson.

Ursus C-330 i C-360

Ciągnik Zetor miał wyeliminować Ursusa C 330 👉To prawdziwa historia 👉[Korbanek]

Całą wieś polską "pociągnęły" Ursusy C-330 i C-360. W średniej wielkości gospodarstwach (około 30 ha) województwa pomorskiego standardem jest właśnie C-330 (ciapek) i C-360 (sześćdziesiątka). Czasem pojawia się MTZ-80 (białoruśka). To właśnie te traktory zrewolucjonizowały pracę na wsi. Były one częścią wielkiej mechanizacji rolnictwa z lat 70-tych i 80-tych, zaraz obok snopowiązałek (później kombajnów zbożowych), kombajnów buraczanych i ziemniaczanych, rozrzutników, dojarek, itd. Były tańsze i prostsze w eksploatacji od C-45 czy też radzieckich DT. Ciapki były wyjątkowo uniwersalne i nadawały się na przeciętne rozmiary ówczesnych gospodarstw (15-30 ha). Sześćdziesiątki, produkowane od 1976 roku, pozwoliły natomiast na większe areały upraw, gdyż mogły one spokojnie zaspokoić potrzeby 70-hektarowego gospodarstwa.

W początkowej fazie problemem z ciągnikami Massey Ferguson, na które wykupiono licencję, był system calowy. Dlatego rodzimi mechanicy raczej nieufnie podchodzili do tych wyrobów, zwłaszcza że w tamtych czasach problemem mogły być nawet śruby i połączenia gwintów "na cal", które ciężko w PRL było zastąpić innymi odpowiednikami. Większość użytkowników chwaliła niezawodność i jakość wykonania, zwłaszcza silników Perkins, stosowanych równolegle w ciągnikach C-360.

Łunochody - Ciągniki Samoróbki

Chciałbym przypomnieć tutaj ciągniki własnej roboty, zwane powszechnie Łunochodami (z szacunku dla radzieckiej techniki). Zazwyczaj do produkcji łunochoda stosowano silniki diesla produkowane przez fabrykę w Andrychowie. Był to silnik bez jakichkolwiek elementów elektrycznych, nie miało co się zepsuć, nie było kłopotów z częściami zamiennymi. Drugim elementem łunochoda najczęściej był dyferencjał i fragment osi z Żuka. Większość tych konstrukcji działa do dzisiaj. Zdarzały się i ambitniejsze konstrukcje - często na podwoziu z terenowego samochodu UAZ. Mój tata w czasach PRL-u także skonstruował taki traktor samoróbkę. Składa się on z elementów jakiegoś czeskiego traktora, silnika od koparki "Waryński" oraz przednich kół od Żuka. Wynalazek ten jest na chodzie do tej pory.

Węgierskie Ciągniki Rába

zdjęcie ciężkiego ciągnika Rába-300 w akcji

Historia węgierskich zakładów zajmujących się produkcją maszyn rolniczych sięga XIX wieku, a dokładnie roku 1896, gdy swoją działalność rozpoczęła firma znana dziś jako Rába. Rába przetrwała liczne zmiany ustrojowe i polityczne i rozwijała swoją produkcję podobnie jak inne raczkujące firmy (Ford, Škoda). Właściwa historia, tzn. ta, której bohaterami są maszyny rolnicze, zaczęła się w latach 70. Właśnie wtedy Rába zaczęła produkować ciężkie ciągniki rolnicze na licencji amerykańskiego Steigera.

Seria Rába-300

Napęd dla ciągników Rába stanowiły początkowo silniki MAN, które firma postanowiła zakupić kilka lat przed uruchomieniem produkcji ciężkich maszyn. Konstrukcją, która była w dużej mierze dziełem węgierskich inżynierów, był model Raba-300, napędzany autorskim silnikiem Raba TL D 11 o mocy 280 KM (11 litrów pojemności). Jak na swoją moc i owe czasy, silnik był dosyć oszczędny i zużywał 200 g paliwa na kWh (około 50 litrów na godzinę, przy pracy z pełną mocą). Cała ta moc trafiała na wszystkie cztery koła za pośrednictwem ręcznej skrzyni biegów o dziesięciu przełożeniach i reduktorem (w sumie 20 biegów). Modele serii 300 dysponowały podnośnikami o maksymalnym udźwigu 6000 kg oraz WOM mogącym dostarczyć 92 kW mocy do osprzętu roboczego. Modele serii 300 oferowały dwa rozdzielacze 3-pozycyjne oraz jeden 4-pozycyjny (z sekcją pływającą) oraz pompę o ciśnieniu roboczym 15 MPa i wydatku 75-90 l/min. Wersje eksportowe były przezbrajane w mocniejsze pompy dostępne na rynkach docelowych.

Ciężka seria Ráby kończyła się na eksperymentalnym modelu 500, o imponującej mocy 490 KM, choć był to jedynie prototyp. Równocześnie z ciężkimi, łamanymi ciągnikami serii 100, 200 i 300, Rába produkowała inne, niezwykle użyteczne i nowoczesne jak na Blok Wschodni maszyny. Pozostałymi parametrami Raba 180 także nie odstawała od mocy.

Inne Maszyny Rolnicze Bloku Wschodniego

Kombajny Zbożowe

Początkowo węgierskie żniwa były zdominowane przez radzieckie kombajny Niva SR-3,4,5, a także 5 i późniejsze DONy, a także Bizony Z-058 i Z0-60. Później pojawiły się także maszyny z NRD: Fortschritt oraz RFN: Claas i Włoch: Laverda. W Polsce popularyzacja kombajnów zbożowych to dopiero lata 80-te. Z reguły wynajmowane były z kółek rolniczych lub od co bogatszych farmerów. Swego czasu nasze Bizony trafiały nawet do amerykańskich farmerów, a polskie Bizony trafiały także na Daleki Wschód. Chociaż to wykracza już poza ramy PRL, to w latach 90-tych eksportowano do Chin kombajny 2020 Sampo ze specjalnymi hederami do uprawy ryżu.

Maszyny do Roślin Okopowych i Zielonek

Inaczej było w przypadku roślin okopowych oraz zielonek. Tym na Węgrzech zajmowały się fabryki w Szekszárd, Hódmezővásárhely oraz Fabryka Maszyn Rolniczych Szolnok, która specjalizowała się w produkcji pokosówek (RKE i RAE). Pierwsza z maszyn dysponowała szerokością roboczą koszenia 3,2 m i mogła pracować z maksymalną prędkością jazdy 10 km/h. Zakłady w Szekszárd specjalizowały się w produkcji maszyn do uprawy i zbioru buraków cukrowych, a ich asortyment obejmował maszyny do mechanizacji każdego z etapów uprawy buraka, włącznie z mechanicznym zbiorem. Jednakże trzonem produkcji były kombajny do zbioru zielonego groszku. Za przykład może posłużyć BK-3 - kombajn samojezdny. Bazą dla tej maszyny był radziecki kombajn Niva (RS-5), z którego zapożyczono układ napędowy wraz z silnikiem oraz część elementów ramy. Szerokość robocza wynosiła niecałe trzy metry (2,94 m), co przy prędkości jazdy 1,2-4 km/h zapewniało wydajność od 0,24 do 0,52 hektara. Zbiornik miał pojemność 1500 l.

tags: #ciagnik #podobny #do #dutry