Ciągniki Gąsienicowe Mazur: Od Pola do Poligonu

Ciągniki gąsienicowe odegrały istotną rolę w mechanizacji zarówno polskiego rolnictwa, jak i wojska w okresie powojennym. Wśród nich szczególne miejsce zajmują polskie konstrukcje o nazwie Mazur. Dwa główne warianty - rolniczy Mazur D-50 oraz artyleryjski Mazur D-350 - stanowią świadectwo krajowych wysiłków inżynieryjnych i adaptacji do zmieniających się potrzeb epoki.

Wartościowym przykładem zachowania dziedzictwa techniki jest odrestaurowany ciągnik gąsienicowy Mazur D-50, który powrócił do zbiorów Muzeum Narodowego Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie. Dzięki dofinansowaniu ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Programu Wspieranie Działań Muzealnych, ciągnik ten odzyskał pełną sprawność techniczną, stając się cennym elementem kolekcji poświęconej użyciu ciągników gąsienicowych w rolnictwie.

Zdjęcie odrestaurowanego ciągnika Mazur D-50 w muzeum w Szreniawie

Geneza Polskich Ciągników Gąsienicowych

Potrzeby Powojenne i Wpływy Zagraniczne

Podczas II wojny światowej nastąpiła gwałtowna mechanizacja i motoryzacja armii, gdzie zaprzęgi konne zostały zastąpione przez ciężarówki i ciągniki na podwoziach gąsienicowych oraz półgąsienicowych. Po wojnie, odtwarzane Wojsko Polskie, jak i zniszczone rolnictwo, potrzebowały nowoczesnych maszyn. W Polsce zapotrzebowanie na ciągniki gąsienicowe pojawiło się w latach 50. ubiegłego wieku, ponieważ były one niezastąpione w trudnych warunkach terenowych, gdzie ciągniki kołowe grzęzły lub traciły przyczepność.

Początki polskiej produkcji ciągników gąsienicowych mają swoje korzenie w zagranicznych konstrukcjach. Polska od około 1948 roku importowała ciężkie rosyjskie ciągniki gąsienicowe KD-35. Co ciekawe, rosyjscy konstruktorzy przy projektowaniu tego traktora oparli się o wzór amerykańskiego ciągnika Caterpillar typ D-4. Amerykański D-4 również trafiał do Polski tuż po wojnie w ramach pomocy UNRRA. Ciągniki KD-35 były przeznaczone do podstawowych prac polowych i sprawdzały się w Państwowych Gospodarstwach Rolnych, leśnictwie, budownictwie, a nawet używano ich jako spycharek.

Infografika porównawcza ciągników gąsienicowych KD-35 i Caterpillar D-4

Licencja i Pierwsze Polskie Modele

W 1954 roku Polska wykupiła licencję na KD-35 i rozpoczęła własną produkcję w Zakładach Mechanicznych w Łabędach. Silniki do licencjonowanych KD-35 produkował Ursus. Polska wersja tego ciągnika została nazwana Mazur. Pierwszy model, Mazur D-35, miał silnik wysokoprężny o mocy 37 KM i pięciobiegową przekładnię (biegi w przód). W Łabędach wyprodukowano 1600 sztuk Mazurów KD-35.

Ciągnik Rolniczy Mazur D-50

Rozwój i Produkcja Mazura D-40/D-50

W 1959 roku produkcja polskich ciągników gąsienicowych została przeniesiona do Gorzowa Wielkopolskiego. Tam Mazur został zmodyfikowany: moc silnika zwiększono do 42 KM przy 1600 obr./min. Ciągnik ze zwiększonymi parametrami otrzymał oznaczenie Mazur D-40. Większość jego produkcji eksportowano do Brazylii, Chin, Egiptu, Hiszpanii i Nowej Gwinei.

Kolejne podniesienie mocy nastąpiło w 1960 roku, kiedy to zastosowano krajowy trzycylindrowy silnik S-323 o mocy 50 KM przy 1400 obr./min. Nowy silnik dostarczany był przez Wytwórnię Silników Wysokoprężnych Andrychów, a nazwa ciągnika została zmieniona na Mazur D-50. Ważnym ułatwieniem codziennej pracy kierowcy stało się zastosowanie silnego czeskiego rozrusznika elektrycznego typu PAL 24 V o mocy 6 KM. Dzięki temu odpadało uciążliwe zapuszczanie małego silnika rozruchowego i ogrzewanie głównej jednostki przed jej uruchomieniem, co było wcześniej konieczne.

Zdjęcie ciągnika Mazur D-50 w wersji rolniczej podczas pracy

Zastosowanie Mazura D-50

Popularny Mazur D-50 dostarczany był w czterech odmianach: rolniczej, leśnej, budowlanej i melioracyjnej:

  • W wersji rolniczej Mazur D-50 wykorzystywany był głównie do orki. Na glebach średnio zwięzłych i zwięzłych mógł pracować z pięcioskibowym pługiem.
  • W leśnictwie Mazur D-50 używany był do zrywki i transportu dłużyc.
  • Jego wersja budowlana, wyposażona w spychacz, służyła do wyrównywania terenu, załadunku i sprzątania rumowisk.

Ciekawą konstrukcją opartą na Mazurze była też ładowarka zasięrzutna ŁM-50, która pobierała ładunek z przodu, a wyrzucała go do tyłu.

Zdjęcie ładowarki zasięrzutnej ŁM-50 zbudowanej na podwoziu Mazura

Koniec Produkcji i Próby Następcy

Gąsienicowy Mazur D-50 był produkowany w Gorzowie przez całe lata 60. Popularnego Mazura D-50 stopniowo od połowy lat sześćdziesiątych wypierał jednak mocniejszy traktor importowany z ZSRR typu DT-75. Produkcja polskich „gąsienic” Mazur D-50 dla rolnictwa została zakończona na końcu lat sześćdziesiątych, w 1970 roku.

Polscy inżynierowie już w latach 1966-1967 przedstawili całkiem udany, również gąsienicowy prototyp następcy Mazura, czyli model G-75R. Niestety, jego produkcja nie doszła do skutku na szerszą skalę, ponieważ polski rynek został dosłownie zalany radzieckimi traktorami DT-75, które, choć miały podobnej mocy silnik, były ideologicznie "bardziej słuszne" i wprowadzane w ramach unifikacji.

Ciągnik Artyleryjski Mazur D-350

Potrzeby Wojska Polskiego i Geneza Projektu

Po II wojnie światowej Wojsko Polskie miało na swoim wyposażeniu wiele różnych typów ciągników artyleryjskich na podwoziach gąsienicowych, zarówno pojazdy radzieckie (m.in. Ja-12), jak i amerykańskie pozyskane w ramach Lend-Lease. Ze względu na potrzebę odbudowania jednostek i szybką rozbudowę potencjału, równolegle wykorzystywano wszystkie dostępne pojazdy. Chaos w posiadanym parku maszynowym był akceptowany z powodu olbrzymiego zapotrzebowania na ciągniki artyleryjskie i braku możliwości rozpoczęcia własnej produkcji w dopiero odbudowywanych zakładach. Ciężarówki FSC Lublin 51 (licencyjny GAZ-51) oraz Star 20 i 21, choć częściowo rozwiązywały problem, nie nadawały się do holowania ciężkich dział oraz haubic w terenie.

Na początku lat 50. zaczęto rozważać pomysł opracowania w kraju uniwersalnego ciągnika artyleryjskiego na podwoziu półgąsienicowym, ale projekt ten nie został zrealizowany. W połowie lat 50. powrócono do idei, tym razem zakładając podwozie gąsienicowe.

Projekt i Produkcja Mazura D-350

Prace projektowe nad ciągnikiem artyleryjskim na podwoziu gąsienicowym rozpoczęto w 1956 roku w Zakładach Mechanicznych w Łabędach. Aby maksymalnie ułatwić eksploatację, podjęto decyzję o zunifikowaniu pojazdu z czołgiem T-54A, którego licencję Polska zakupiła 15 lipca 1955 roku. Aż 75% podzespołów ciągnika było zunifikowanych z T-54A.

Dwa pierwsze prototypy ciągnika opracowano w 1957 roku i oznaczono jako ACS Mazur D-300. Na podstawie przeprowadzonych testów, w 1958 roku zbudowano dwa kolejne ulepszone prototypy, które poddano intensywnym próbom. Po ich zakończeniu i wprowadzeniu poprawek, pojazd został zatwierdzony do produkcji pod oznaczeniem Mazur D-350. Aby przyspieszyć produkcję, poszczególne elementy konstrukcji wytwarzano w kilku zakładach: podwozie i zawieszenie powstawały w Hucie Stalowa Wola, silniki w PZL Wola, a nadwozie, układ przeniesienia napędu i koła nośne w Łabędach, gdzie miał również miejsce finalny montaż pojazdów.

Produkcja ciągników ruszyła pełną parą w 1959 lub 1960 roku i trwała do 1961 roku (źródła nie są zgodne, niektóre podają rok 1960 jako zakończenie produkcji). W tym czasie powstało około 1000 ciągników Mazur D-350.

Zdjęcie ciągnika artyleryjskiego Mazur D-350 holującego haubicę

Koniec Produkcji i Dalsze Losy

Powodem przerwania produkcji Mazurów D-350 była unifikacja ciągników artyleryjskich w siłach Układu Warszawskiego i zatwierdzenie przez władze ZSRR ciągnika ATS-59 jako podstawowego dla wszystkich armii paktu. Produkcję tego pojazdu ulokowano w Polsce. W tej sytuacji, według Rosjan, wytwarzanie konkurencyjnego i gorszego ciągnika nie miało sensu, mimo że Mazury miały dobre osiągi. Prowadzone próby porównawcze miały wykazać wyższość ATS-59.

Mimo to Mazury pozostały w jednostkach liniowych Wojska Polskiego do końca lat 70. Wykorzystywano je zarówno w roli ciągników, jak i pojazdów ewakuacyjnych czy transportowych. Na początku lat 60. około 218 ciągników sprzedano Czechosłowacji, gdzie były potocznie znane jako „zemsta Gomułki” (Gomulkova pomsta). Nieznana liczba pojazdów została również przekazana armii Północnego Wietnamu i używana podczas wojny wietnamskiej. Gdy produkcja ciągników ATS-59 pozwoliła na całkowite zastąpienie innych pojazdów, Mazury zostały wycofane z eksploatacji. Większość z nich zezłomowano, ale pewną liczbę pojazdów przekazano służbie leśnej oraz kolei, a z czasem niektóre trafiły również w prywatne ręce oraz do muzeów.

Zdjęcie Mazura D-350 w kamuflażu wojskowym

Dane Taktyczno-Techniczne Mazura D-350

Ciągnik artyleryjski Mazur D-350 charakteryzował się następującymi parametrami:

  • Długość: 5,8 m
  • Szerokość: 2,9 m
  • Wysokość: 2,7 m
  • Maksymalna masa pojazdu: 13,5 tony
  • Ładowność skrzyni: do 12,5 tony
  • Zdolność holowania: przyczepy lub działa o masie do 25 ton
  • Napęd: dwunastocylindrowy silnik diesla W-54 o mocy 350 KM
  • Prędkość maksymalna (na drogach): 53 km/h
  • Zasięg: 490 km (z ładunkiem i przyczepą)
  • Załoga: kierowca, możliwość przewożenia do 8 żołnierzy

Mazur D-350 - polski ciągnik artyleryjski - opis i historia

Mazury Dziś: Eksponaty Muzealne

Ciągniki Mazur D-50 i D-350 były bardzo perspektywicznymi konstrukcjami, które pozwoliły na uporządkowanie parku maszynowego w Polsce na początku lat 60. Ich wprowadzenie umożliwiło wycofanie przestarzałych i mocno wyeksploatowanych pojazdów pamiętających II wojnę światową. Obecnie polskie ciągniki gąsienicowe Mazur możemy spotkać głównie w muzeach oraz prywatnych kolekcjach pojazdów militarnych, gdzie stanowią one ważny element historii polskiej techniki.

Zdjęcie grupowe różnych wersji ciągnika Mazur w kolekcji muzealnej

tags: #ciagnik #rolniczy #mazur