Nowy rozdział w historii Ursusa: przejęcie przez M.I. Crow
Firma M.I. Crow, należąca do ukraińskiego biznesmena Olega Krota i Bożeny Głowackiej, stała się nowym właścicielem majątku Ursusa S.A. Po przejęciu, które sfinalizowano 22 stycznia, zarząd przystąpił do działań mających na celu odbudowę przedsiębiorstwa. Wydane na zakup Ursusa 74 mln zł to dopiero początek inwestycji. Zarząd szacuje koszty inwestycyjne na około 176 mln zł, które zostaną przeznaczone m.in. na modernizację budynków, rozbudowę parku maszynowego fabryk w Dobrym Mieście i Lublinie oraz rozbudowę magazynu w Biedaszkach.
Nowy właściciel, Oleg Krot, prezes firmy M.I. Crow, deklaruje: "Odbudujemy moce produkcyjne Ursusa, by wznowić produkcję ciągników". Podkreśla, że Ursus posiadał konkurencyjne produkty i klientów, a upadek firmy był wynikiem błędów poprzedniego zarządu, a nie obiektywnych czynników rynkowych. Krot zapewnił, że firma dysponuje odpowiednimi środkami, by odnowić park maszynowy i zatrudnić nowych pracowników. "Ursus odzyska moce produkcyjne i znów będzie wytwarzał ciągniki" - deklaruje. "Mamy własny kapitał, a także partnerów finansowych w Polsce i za granicą, którzy wyrażają duże zainteresowanie zainwestowaniem w przedsiębiorstwo".
Analiza rynków afrykańskich, w tym Tanzanii, Kenii i Ugandy, wskazuje na wciąż istniejące zapotrzebowanie na ciągniki tej klasy, jakie wytwarzane były w zakładach Ursus. Zainteresowanie sprzętem Ursusa wykazują również potencjalni klienci z Ukrainy i innych krajów europejskich. "Te rynki potrzebują takich ciągników i to w dużej liczbie" - zaznacza Krot. Nowy zarząd planuje odtworzyć utracone kanały dystrybucji, co uznaje za jedno z najpilniejszych zadań.
Przejęta firma była w stanie niemal wygaszonej produkcji i z praktycznie nieistniejącym systemem logistyki. Z dawnej kadry liczącej tysiąc osób pozostało 117 pracowników, z czego niespełna dziewięćdziesięciu w głównym zakładzie w Dobrym Mieście. Mimo tych wyzwań, nowy właściciel wyraża przekonanie o możliwości szybkiego rozwoju.
Ursus wciąż posiada rozpoznawalną markę i wartościowy dorobek techniczny. Właśnie kończony jest audyt dokumentacji technicznej, mający na celu przygotowanie zakładów do produkcji. Planowane jest również aktualizacja certyfikatu ISO 9001 oraz audyt energetyczny, który wskaże priorytetowe inwestycje w rozwiązania podnoszące efektywność energetyczną.
Oleg Krot zapowiada, że Ursus będzie dysponował możliwościami produkcji kilku modeli ciągników różnej mocy. Firma zamierza przeprowadzić badania rynkowe, aby poznać oczekiwania odbiorców w poszczególnych krajach. "W I kwartale 2025 r. sfinalizujemy przejęcie firmy i przedstawimy plan jej rozwoju na najbliższych pięć lat" - dodaje.
Łukasz Fabisiak, dyrektor handlowy Ursusa, podkreśla, że obecnie trwa inwentaryzacja dokumentacji, a produkcja ciągników jeszcze potrwa. Dostępne są już dokumenty uprawniające do sprzedaży na rynki zagraniczne (Stage III). Firma tworzy dział R&D (badań i rozwoju), konsultując się z rolnikami i dystrybutorami. "Nie chcemy wprowadzić produktu polskiego, który będzie oparty o nasze 'widzimisię'" - komentuje. Jednocześnie zaznacza: "Nie chcemy produkować ciągników, które są składakami z Chin. Mamy takie na stanie, przyjechały jeszcze w chwili przejmowania Ursusa i nie jesteśmy firmą, która będzie chciała się podpisywać pod tego typu produktami."
Przedstawiciele Zarządu widzą potencjał sprzedażowy zarówno w kraju, jak i za granicą. Ciągniki mają być dostosowane mocą do rynku polskiego (segment 50-100 KM) oraz rynków ukraińskiego i afrykańskiego (powyżej 200 KM). Pomiędzy obecną produkcją w Dobrym Mieście (przyczepy, rozrzutniki, prasy) a planowanymi ciągnikami, znajdują się drony rolnicze - segment, w którym Oleg Krot ma wieloletnie doświadczenie. "Od ponad 11 lat produkujemy drony rolnicze, takie które służą np. do tworzenia ortofotomap; w tym zakresie współpracujemy z najważniejszymi ukraińskimi holdingami" - mówi Oleg Krot.
Oleg Krot, 41-letni przedsiębiorca, jest współwłaścicielem ukraińskiego holdingu Techiia. Posiada doświadczenie w branżach technologicznych, IT, e-sportu, mediów, budownictwa, przemysłu lekkiego i centrów danych. Podkreśla także swoje doświadczenia związane z agrobiznesem, m.in. produkcję specjalistycznych dronów dla ukraińskiego holdingu rolno-spożywczego MHP. Krot specjalizuje się w zarządzaniu kryzysowym i jest przekonany o możliwości odbudowy Ursusa.
Przejęcie Ursusa to dla firmy M.I. Crow początek ambitnego projektu. Z zapowiedzi przedstawicieli Ursusa wynika, że chcą postawić na wysoką jakość w połączeniu z nowymi technologiami, rozwijając własne komponenty. Jednocześnie planują wykorzystanie sprawdzonych rozwiązań, jak przekładnie Carraro. Przed firmą żmudna praca nad przywracaniem procesów produkcyjnych, odtwarzaniem kompetencji, szukaniem kontrahentów i budową sieci dealerskiej.

Historia marki Ursus - od początków do dominacji na rynku
Geneza i pierwsze lata działalności (XIX/XX wiek)
Marka Ursus ma bogatą historię sięgającą końca XIX wieku. W 1893 roku w Warszawie grupa siedmiu mężczyzn - inżynierów Ludwik Rossman, Kazimierz Matecki, Emil Schőnfeld oraz przedsiębiorcy Stanisław Rostkowski, Aleksander Radzikowski, Karol Strassburger i Ludwik Fiałkowski - założyła Towarzystwo Udziałowe Specjalnej Fabryki Armatur. Kapitał początkowy pochodził z pieniędzy przeznaczonych na posagi ich siedmiu córek, co upamiętniał symbol "P7P" (Posag 7 Panien). Pierwszym dyrektorem został Ludwik Rossman.
W 1902 roku akcjonariusze rozszerzyli produkcję o silniki spalinowe, a nazwa fabryki zmieniła się na Towarzystwo Udziałowe Specjalnej Fabryki Armatur i Motorów URSUS. Nazwa ta była inspirowana popularnością powieści "Quo Vadis" Henryka Sienkiewicza, gdzie Ursus był pozytywnym bohaterem. Znak P7P zastąpiono nazwą handlową URSUS.
W 1910 roku fabryka została przeniesiona na Wolę, gdzie rozszerzono produkcję o stacjonarne silniki spalinowe. W ofercie znajdowały się silniki dwu- i czterosuwowe o mocy od 5 do 60 KM, a na Woli produkowano ciężkie silniki o mocy 450-600 KM, przeznaczone także na eksport do carskiej Rosji. W asortymencie fabryki znalazły się również tzw. lokomobile - przewoźne silniki dla rolnictwa.
Pierwszą próbę konstrukcji polskiego ciągnika rolniczego podjął profesor Politechniki Warszawskiej Karol Taylor. Wojna i problemy finansowe spółki utrudniły wdrażanie nowości. Fabryka utrzymywała się m.in. poprzez naprawy samochodów dla wojska oraz produkcję maszyn do wytłaczania łusek do naboi i montaż pocisków.
Okres międzywojenny i powojenny rozwój (lata 20. - 50. XX wieku)
Rok 1920 przyniósł przekształcenie w Fabrykę Silników i Traktorów URSUS. Pierwszy ciągnik, nazwany "ciągówką", oparty na amerykańskim Titanie, wyprodukowano w 1922 roku. Maszyna ta cieszyła się dobrymi opiniami na targach.
W 1923 roku URSUS uzyskał państwową pożyczkę na budowę nowej fabryki i opracowanie dokumentacji dla ciężarówek. W podwarszawskich Czechowicach powstały Fabryka Samochodów i Fabryka Metalurgiczna, a firma zmieniła nazwę na Zakłady Mechaniczne URSUS. W 1929 roku rozpoczęto produkcję Ursusa typu A, opartego na licencji włoskiego SPA 25C Polonia, w kilku odmianach nadwoziowych i podwoziowych (w tym autobusowej i trzyosiowej). Produkcja Ursusa typu A zakończyła się w 1933 roku z powodu niskiej ładowności i pojemności.
W wyniku nacisków wojska, do produkcji wytypowano włoski Berliet CBA, a następnie Ursusa typu A. ZM URSUS Spółka Akcyjna została przejęta przez Bank Gospodarstwa Krajowego, a następnie upaństwowiona i włączona do Państwowych Zakładów Inżynierii (PZInż).
Wojenne działania zniszczyły zakłady Ursusa. Niemcy urządzili tam zakłady produkcyjno-remontowe czołgów i pomp lotniczych, a w 1944 roku wywieźli sprzęt i część załogi. Teren fabryki został obsadzony posterunkami wojskowymi i zaminowany.
Po wojnie, w latach 1945-1946, inżynier Edward Habisch zaproponował konstrukcję nowego ciągnika Ursus-C45, opartego na niemieckim Lanz Bulldog. Nowy ciągnik miał charakteryzować się prostotą technologiczną. Pierwsze prace nad silnikiem zakończyły się niepowodzeniem, jednak 30 kwietnia 1947 roku z fabryki wyjechały trzy nowe ciągniki, z których jeden dotarł do stolicy na paradę pierwszomajową.
Ciągnik Ursus C-45, z jednocylindrowym silnikiem o mocy 45 KM, był dwusuwowy, niskoprężny i niewrażliwy na jakość paliwa. Do roku 1957 wyprodukowano około 50 000 egzemplarzy. Następnie rozpoczęto produkcję Ursusa C-451, który posiadał instalację elektryczną i inne udogodnienia. Produkcja Ursusa C-451 trwała do 1964 roku.
Era polskiej myśli konstrukcyjnej i licencje (lata 60. - 80. XX wieku)
Władze dążyły do stworzenia całkowicie polskiego ciągnika. Prace konstrukcyjne zlecono dwóm zespołom, co zaowocowało powstaniem prototypów Ursus C-325 i Rola 25. Wybrano konstrukcję Ursusa C-325, który stał się protoplastą całej rodziny ciągników lekkich, mających zaspokoić potrzeby polskiego rolnictwa. Badania wykazały jego konkurencyjność wobec ciągników czechosłowackich, niemieckich i angielskich.
Rok 1961 to podpisanie umowy rządowej między Polską a Czechosłowacją i powstanie Polsko-Czechosłowackiego Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Ciągników. W ramach współpracy powstał ciężki ciągnik Ursus C-385 o mocy 76 KM.
W 1961 roku podpisano umowę rządową z Czechosłowacją, a w 1965 roku ZM "Ursus" przyjęły produkcję średniego ciągnika Zetor 4011 (42 KM) pod oznaczeniem Ursus C-4011. Po modernizacjach, modele te ewoluowały w Ursusa C-355 (od 1971 r.) i Ursusa C-360 (od 1976 r.), popularnie nazywane "sześćdziesiątkami", produkowane do końca 1994 roku.
W 1969 roku ruszyła produkcja ciągnika Ursus C-385 (76 KM) z napędem na tylną oś, pierwszego z rodziny ciągników ciężkich. Późniejsze modernizacje przyniosły modele C-385A (z napędem na obie osie), Ursus 1201, 1204 oraz 1604.
W 1971 roku decyzje rządowe wstrzymały produkcję i rozwój polskich konstrukcji ciągników "rodziny U". Ursus przyjął strategię rozwoju opartą na licencji firmy Massey Ferguson. W 1974 roku podpisano polsko-brytyjską umowę, a ZPC "Ursus" podjęło produkcję ciągników na licencji MF. Powołano firmę Massey-Ferguson-Perkins (MFP). W latach 1974-1984 rozbudowano i zmodernizowano zakłady, budując nowe fabryki zdolne produkować 75 tys. ciągników rocznie.
W 1978 roku rozpoczęto montaż ciągnika MF-235 (38 KM). W 1984 roku z taśm zjechała pierwsza seria ciągników licencyjnych przystosowanych do polskiego rynku - model MF-255 (47 KM). W kolejnych latach wprowadzano inne modele MF (38-66 KM).
Równolegle z produkcją licencyjną MF, rozwijała się produkcja ciągników ciężkich. W 1980 roku wznowiono prace nad nową generacją, czego efektem były modele Ursus: 1002, 1004, 1604, a następnie Ursus 912, 914, 1012, 1014, 1222, 1224 i 1614 (od 1984 r.). Ciężkie modele Ursus 932, 934, 1032, 1034, 1132, 1134, 1234, 1434 i 1634 produkowano od 1991 roku. Modele 912, 914, 1234 i 1634 były najlepiej sprzedającymi się ciągnikami ciężkimi marki "Ursus".
Restrukturyzacja i upadek (lata 90. XX wieku - 2021 r.)
W 1991 roku nastąpił podział Zrzeszenia, z którego powstały Zakłady Przemysłu Ciągnikowego "Ursus". Lata 1988-2003 to okres głębokiej restrukturyzacji ZPC "Ursus" S.A., która doprowadziła do powstania wielu nowych podmiotów gospodarczych w dziewięciu polskich miastach.
W 2006 roku otwarto Muzeum Historii Ursusa, a z taśmy produkcyjnej zjechał 1,5-milionowy ciągnik. W 2009 roku uruchomiono seryjną produkcję ciągników 3702, 3722, 3724 z silnikami Perkins EURO IIIA, a w 2010 roku wprowadzono nowy logotyp i gamę ciągników rolniczych o mocach 50-160 KM.
Rok 2011 był ważny dla firmy - Ursus połączył siły ze spółką POL-MOT Warfarma S.A., przenosząc produkcję ciągników do Lublina. W tym samym roku Zarajczyk przejął znak towarowy Ursusa i przedsiębiorstwo Ursus sp. z o.o.
W 2013 roku Ursus rozpoczął współpracę z firmą Metec, sprzedając ciągniki do Etiopii, a następnie rozszerzając kontrakty z Afryką. Ekspansję wspierał polski rząd. Rok 2016 był najlepszy w historii nowego Ursusa, ze spółka wypracowała 344 mln zł przychodów i 22,9 mln zł zysku netto.
W 2012 roku pod skrzydłami Ursusa powstało konsorcjum dostarczające trolejbusy, a następnie rozpoczęto produkcję autobusu elektrycznego. W 2017 roku firma odnotowała pierwszą od trzech lat stratę. Załamały się wpływy z eksportu, piętrzyły problemy w tanzańskim kontrakcie, a projekt autobusowy generował koszty. Ursus tracił rynek na rzecz konkurentów.
Kolejne lata przyniosły pogłębiające się problemy finansowe, straty i problemy z akcjami. W listopadzie 2018 roku Sąd Rejonowy w Lublinie wydał postanowienie o otwarciu przyspieszonego postępowania układowego spółki. Mimo prób, spółka wciąż notowała straty. W I kwartale 2021 roku strata netto wyniosła 8,2 mln zł przy przychodach 12 mln zł.
12 lipca 2021 roku Sąd ogłosił upadłość Ursusa, na wniosek wierzycieli takich jak Getin Noble Bank S.A. i Powszechna Kasa Oszczędności Banku Polskiego S.A. Na syndyka wyznaczono KGS Restrukturyzacje Sp.

Kultowe modele i ich charakterystyka
Ciągniki lekkie i średnie
Ursus C-330, nazywany "trzydziestką", to kultowy polski ciągnik rolniczy klasy lekkiej, produkowany w latach 1967-1987 w Zakładach Mechanicznych Ursus w Warszawie w liczbie ponad 331 000 sztuk. Charakteryzował się prostą budową i obsługą. W 1971 roku pojawiła się wersja eksportowa C-335 z automatyczną regulacją podnośnika "Agrocontrol". W lipcu 1986 roku wprowadzono model C-330M ("Emka") z udoskonalonym łożyskowaniem skrzyni biegów i tylnego mostu.
Ursus C-360, "sześćdziesiątka", to kultowy polski ciągnik rolniczy klasy średniej, produkowany w latach 1976-1994 w liczbie ponad 280 000 sztuk. Zastąpił model C-355M. W latach 1981-1993 produkowano wersję C-360-3P z silnikiem Perkins o mocy 47 KM.
Po wygaśnięciu licencji na MF255, zmieniono jego nazwę na Ursus 3512. Jest to ciągnik klasy średniej z napędem na tylną oś, produkowany w latach 1984-2009, wyposażony w 3-cylindrowy silnik Perkins AD3.152 UR o mocy 48 KM. Udźwig tylnego podnośnika wynosił 1318 kg, a waga ciągnika bez obciążników to 2170 kg.
Ciągniki ciężkie
Ursus 1224, produkowany w latach 1984-2009, to ciągnik klasy ciężkiej wyposażony w 6-cylindrowy silnik DS Martin Z8701.12 o mocy 119 KM. Udźwig tylnego podnośnika wynosił 5500 kg, a waga ciągnika bez obciążników to 4970 kg. Następcą był Ursus 1234.
Ursus 1614, produkowany w latach 1984-2009, to najmocniejszy ciągnik klasy ciężkiej, wyposażony w 6-cylindrowy silnik DS Martin Z8602.12 Turbo o mocy 155 KM. Udźwig tylnego podnośnika wynosił 5500 kg, a waga ciągnika bez obciążników to 5030 kg. Następcą był Ursus 1634.

Ursusy w zastosowaniach specjalistycznych: ciągniki szynowo-drogowe
Choć marka Ursus jest powszechnie kojarzona z ciągnikami rolniczymi, jej maszyny znajdują również zastosowanie w specjalistycznych dziedzinach, takich jak prace manewrowe na kolei. Firma Kolejowy Serwis Mobilny (KSM) z Małaszewicz Dużych wykorzystuje m.in. ciągniki Ursus 1614 do prac na bocznicy kolejowej, służących do manewrowania i przemieszczania wagonów.
Ciągniki szynowo-drogowe, takie jak Ursus 1614 w wersji przystosowanej przez KSM, posiadają specjalne podwozie szynowe z regulowanym rozstawem kół, które można hydraulicznie opuszczać i dociskać do torów. Umożliwia to poruszanie się po placach, torach, łatwe zawracanie, manewrowanie oraz ciągnięcie i pchane wagonów czy lokomotyw.
Tomasz Denicki, dyrektor operacyjny KSM, podkreśla, że Ursus 1614 posiada "duszę" i prostą konstrukcję, która ułatwia ewentualne naprawy. Firma KSM świadczy usługi serwisowe w Polsce i za granicą, specjalizując się w naprawach pojazdów kolejowych, w tym ciągników szynowo-drogowych. Posiadają busa z zabudową serwisową, specjalistyczne narzędzia oraz ciężarówki z podnośnikiem HDS.
Wyjątkowość Kolejowego Serwisu Mobilnego polega nie tylko na krótkim czasie realizacji usług, ale także na posiadaniu jedynej w Polsce i Europie wypożyczalni ciągników szynowo-drogowych. Ambitne plany zakładają wprowadzenie własnej technologii zabudowy bazowego ciągnika.
Firma KSM podkreśla, że choć wielu przedsiębiorców w branży kolejowej jest niechętnych nowym technologiom, KSM spotyka się również z otwartymi klientami, gotowymi podjąć wyzwanie innowacji.