Marka Ursus, której maszyny w czasach PRL-u były obecne w większości polskich gospodarstw, dziś stara się odbudować dawną renomę i kusi kolejnych klientów, także poza granicami Polski. Polski producent dąży do rozszerzenia swojej obecności na innych rynkach europejskich, w tym francuskim i włoskim.
Karol Zarajczyk, Prezes Zarządu URSUS S.A., podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach przypomniał: „W 2011 roku przejęliśmy upadłe zakłady Ursusa. Zweryfikowaliśmy to, co możemy zrobić dla polskiego przemysłu i chcieliśmy jak najszybciej odbudować jedną z najznakomitszych marek w historii polskiej motoryzacji.”
Strategia Wejścia na Rynek Niemiecki

Rynek niemiecki jest jednym z najważniejszych w całej Europie, o który walczą wszyscy najwięksi światowi producenci. Zatem dopuszczenie do sprzedaży maszyn wyprodukowanych w Polsce jest dla Ursusa bardzo ważne. Wejście na rynek niemiecki Ursus planował już od dłuższego czasu, ponieważ obecność na nim otwiera możliwości ekspansji produktów praktycznie w całej Europie. Swoje działania w tym kierunku spółka zintensyfikowała w 2015 roku, czyli w momencie wprowadzenia na rynek ciągników Ursus serii „C”.
Jednym z podjętych kroków było wzięcie udziału w największych targach europejskich odbywających się w Hanowerze, gdzie ciągniki oraz maszyny rolnicze przedstawione przez Ursusa cieszyły się dużym zainteresowaniem. Do Niemiec mają trafiać między innymi ciągniki Ursus C-380, które w Polsce cieszą się dużym zainteresowaniem.
Ursus będzie produkował maszyny uprawowe i ... ciągniki | Farmer na Agrotech 2026
Wyzwania i Biurokratyczne Barykady
Pomimo początkowych sukcesów Ursusa na rynku niemieckim, pojawiły się utrudnienia stawiane przez niemiecką administrację. Okazało się, że w Niemczech oraz innych krajach Europy Zachodniej, takich jak Francja czy Włochy, urzędnicy blokują wejście na rynek polskiego gracza. Żądają oni dodatkowych dokumentów, pomimo że produkty Ursusa posiadały wszystkie wymagane przez UE certyfikaty. W praktyce rejestracja wyrobów Ursusa na tych rynkach była niemożliwa.
W teorii sprawa wydaje się prosta: ciągniki Ursusa posiadają europejską homologację, więc nie powinno być żadnych większych problemów z ich dystrybucją na terenie Unii Europejskiej. Jednak, jak komentuje prezes Karol Zarajczyk: „W Niemczech poszczególne landy wymagają od nas dodatkowych dokumentów, podobnie jest we Francji.” Karol Zarajczyk idzie jeszcze dalej i mówi wręcz o wojnie gospodarczej, która ma toczyć się na terenie Unii Europejskiej. Jego zdaniem takie biurokratyczne praktyki niemieckich i francuskich urzędników służą wyłącznie jednemu celowi, jakim jest uniemożliwienie Ursusowi wejścia na europejski rynek.
Aby dostarczyć niemieckim rolnikom ciągniki, spółka była zmuszona rejestrować je w Polsce i sprzedawać za granicą jako używane, ale z zerowym przebiegiem. Problemem dla producentów Ursusa było to, że tak zwana maszyna używana nie mogła być sprzedana po cenie nominalnej, a jej wartość była dodatkowo obniżana.
Interwencja Rządu i Przełom
Ursus zwrócił się o pomoc do polskiego rządu w rozwiązaniu niekorzystnej sytuacji. Interwencja Premiera Mateusza Morawieckiego, który zabiegał o odblokowanie rynku niemieckiego dla polskiej firmy, skierowana do Sigmara Gabriela, wicekanclerza Niemiec, odniosła pożądane skutki.
Po tej rozmowie dilerzy Ursusa sprzedający ciągniki i maszyny rolnicze na terenie Niemiec przestali mieć trudności z rejestracjami. Sprzedaż ciągników marki Ursus w Niemczech wzrosła w ciągu ostatniego miesiąca trzykrotnie. „Takie działanie polskiego rządu jest dobrym przykładem na to, jak państwo, które czerpie korzyści z rozwoju gospodarki na terenie swojego kraju powinno dbać o interesy rodzimych firm płacących podatki oraz zatrudniających ludzi na umowy o pracę. W naszej opinii jest to bardzo dobry krok w kierunku odbudowy siły polskiego przemysłu” - komentuje sytuację Karol Zarajczyk.

Perspektywy i Plany Rozwojowe
Ursus podaje, że w jednym miesiącu zwiększył trzykrotnie sprzedaż swoich ciągników na terenie Niemiec. Zakłada się, że wejście na niemiecki rynek pozwoli powiększyć zatrudnienie w zakładzie w Lublinie o około 100 osób w skali tego roku. Ursus liczy, że dzięki bardzo dobrze skalkulowanym produktom, zarówno pod kątem jakościowym, jak i cenowym, będzie w stanie w bardzo szybkim czasie osiągnąć na rynku niemieckim udział w okolicach 5 procent. „Cały ten proces chcemy zakończyć w perspektywie najbliższych trzech lat” - dodaje Karol Zarajczyk.
W związku z tym, że rynek niemiecki jest jednym z najbardziej wymagających rynków w całej Europie, obecność na nim otwiera możliwości szybkiej ekspansji na inne rynki europejskie.
Konkurencyjność Produktów Ursus
Niemcy, szczególnie mieszkający w sąsiedztwie granicy z Polską, doskonale znają powiedzenie „Polak potrafi”. Jak potwierdza jeden z polskich rolników mieszkający po niemieckiej stronie, polskie maszyny Ursusa cieszą się tam wciąż dużą popularnością: „Sprawują się dobrze, mimo że mają ponad 30 lat.”
Z podobnego założenia wychodzi coraz więcej Niemców, szczególnie tych, którzy są zainteresowani nowymi Ursusami. Za ich wyborem przemawia nie tylko sentyment, ale przede wszystkim cena, która od takich konkurentów jak Zetor, John Deere czy New Holland jest dużo niższa.