Historia "Czarnego Ciągnika" i zespołu Blenders

Zespół Blenders, który niemal 30 lat temu zdobył serca słuchaczy swoim przebojem "Czarny ciągnik", powraca na scenę, oferując odświeżoną wersję tego kultowego utworu. Grupa, która zadebiutowała trzydzieści trzy lata temu, od początku wymykała się wszelkim próbom zaszufladkowania, eksplorując różnorodne gatunki muzyczne.

Zdjęcie zespołu Blenders na scenie.

Geneza "Czarnego Ciągnika" i powrót do korzeni

Wspominając początki swojej twórczości, członkowie zespołu Blenders podkreślają sentyment do utworów takich jak „Ciągnik”, „Biribomba” czy „Czuję że ja muszę”. Te piosenki, powstałe około 28 lat temu w zapuszczonej stodole we wsi Koziny, stanowiły dla nich niezwykłą przygodę. W zeszłym roku zespół postanowił odtworzyć tę historię, nagrywając wszystkie kawałki na nowo w tej samej lokalizacji, tym razem z wykorzystaniem profesjonalnego sprzętu.

„Pojechaliśmy do tej samej stodoły, zostawiliśmy tam mega profesjonalny sprzęt i nagraliśmy wszystkie kawałki na nowo” - mówi Szymon Kobyliński, członek zespołu. Dodatkowo, wkrótce w sieci pojawią się pierwsze odcinki serialu „Live in Koziny”, dokumentującego perypetie zespołu podczas pobytu na Kozińskiej ziemi. Rejestracją materiału, podobnie jak w latach 90., zajął się ceniony polski producent Adam Toczko.

"Czarny ciągnik" jako symbol lat 90.

W latach 90., gdy polska klasa średnia marzyła o zachodnich samochodach, zespół Blenders zaproponował inny symbol statusu - czarny ciągnik. Choć nazwa zespołu może nie być od razu rozpoznawalna dla wszystkich, pierwsze takty piosenki „Kupiłem czarny ciągnik” z charakterystycznym „Pojemność dwa czterysta, pojemność dwa czterysta!” oraz „Zawsze chciałem mieć takie coś, właśnie po to, by wozić ją” na stałe wryły się w pamięć ówczesnej młodzieży.

Temat ciągnika, choć dla członków zespołu Blenders nieco męczący przez ponad 30 lat wałkowania, wciąż budzi skojarzenia. Perkusista zespołu, Mariusz „Nosek” Noskowiak, przyznaje, że podczas koncertów często słyszy pytanie: „Przyjechaliście ciągnikiem?”. Mimo to, zespół Blenders znów jest razem, tworzy nowe piosenki i zapowiada wydanie kolejnej płyty po ponad 20 latach przerwy.

Początki zespołu Blenders na Gdańskiej Scenie Alternatywnej

W latach 80., gdy w ogólnopolskich mediach dominowały takie zespoły jak Perfect, Lady Pank czy Republika, w Trójmieście kształtowała się Gdańska Scena Alternatywna (GSA). Była to przestrzeń dla kapel, które nie miały szansy zaistnieć w mainstreamie, tworząc własną, unikalną społeczność. Lokalny festiwal Nowa Scena stał się trampoliną dla wielu artystów, którzy wyróżniali się niekonwencjonalnymi nazwami i odwagą sceniczną, jak Pancerne Rowery czy Szelest Spadających Papierków. Happening, abstrakcja i nonkonformizm - tak można opisać środowisko GSA, z którego wywodzą się zespoły takie jak Bielizna, Apteka, a także znany dziś Tymon Tymański.

Kariera zespołu Blenders

Za początek działalności zespołu Blenders można uznać koncert na festiwalu Yach Film w 1991 roku, jednak debiutancka płyta ukazała się dopiero cztery lata później. W lipcu 1995 roku formacja wystąpiła na Sopot Rock Festival, supportując zespół Ice T. Prawdziwy sukces komercyjny przyszedł wraz z drugą płytą - „Fankomat”, wydaną w 1996 roku. To właśnie z tego krążka pochodzi największy przebój zespołu, „Ciągnik”, a także popularne utwory „Biribomba” i „Mała obawa”. Rok później zespół wydał album „Fankofil”, który skierował grupę w stronę muzyki disco.

Przez kolejne cztery lata Blenders aktywnie koncertowali, występując na takich wydarzeniach jak Odjazdy 98, Przystanek Woodstock 98, festiwal w Węgorzewie 99, czy w ramach Inwazji Mocy 2000 w Szczecinie, gdzie zagrali dla 300-tysięcznej publiczności jako support zespołu Alphaville.

W 2001 roku zespół przypomniał o sobie albumem „Kuciland”, który został określony jako najbardziej dojrzały, bogaty brzmieniowo i zróżnicowany stylistycznie. Płyta nawiązywała do muzyki disco lat 70., z elementami funku, elektroniki i sekcji dętej. Niespodzianką był kobiecy wokal w jednym z utworów („Life”). Po wydaniu „Kuciland” zespół skupił się głównie na działalności koncertowej.

Powrót i nowe projekty

Po kilku latach przerwy i reorganizacji, od 2009 roku Blenders ponownie rozpoczęli regularne występowanie na koncertach, w tym na Przystanku Woodstock. W 2021 roku zespół reaktywował się w składzie z 1996 roku, czego efektem była reedycja albumu „Kaszebe” na płycie winylowej i kasecie magnetofonowej, a także udostępnienie wszystkich dotychczas wydanych płyt w serwisach streamingowych.

Szymon Kobyliński z sentymentem wspomina powstawanie największych hitów zespołu. Jak się okazuje, kultowy utwór „Ciągnik” powstał przypadkowo. „Ciągnik jest przez część z nas niechcianym dzieckiem, a przez część ukochanym. Nigdy nie był brany przez nas poważnie. To był dowcip muzyczny, który miał zwieńczyć wypieszczoną płytę” - powiedział Mariusz Noskowiak. Muzyka do utworu powstała w 5 minut, a słowa w kolejne 5 minut. Zespół przeprowadził nawet głosowanie, czy piosenka powinna znaleźć się na płycie.

W zeszłym roku muzycy postanowili odtworzyć historię powstawania swoich utworów. Pojechali do zapuszczonej stodoły we wsi Koziny, gdzie nagrywali swoje największe przeboje w profesjonalnym studiu. Rejestracją materiału, podobnie jak w latach 90., zajął się producent Adam Toczko. Efektem tej sesji jest nowa wersja utworu „Ciągnik” z dopiskiem „Live in Koziny” oraz nadchodzący serial dokumentalny „Live in Koziny”, który przybliży perypetie zespołu na Kozińskiej ziemi.

Muzyczne oblicze Blenders

Znakami rozpoznawczymi grupy są przebojowe kompozycje utrzymane w klimatach rapcore, funk, disco, popu i rocka. Aranżacje wokalne często wykorzystują falset, a teksty są lekkie i humorystyczne, z wstawkami anglojęzycznymi. Za początek działalności Blenders można uznać koncert na festiwalu Yach Film w 1991, jednak debiutancka płyta ukazała się dopiero 4 lata później. W lipcu 1995 formacja wystąpiła na Sopot Rock Festival supportując zespoły Ice T. Prawdziwym sukcesem komercyjnym grupy okazała się druga płyta - Fankomat, wydana w 1996. To z niej pochodzi najbardziej znany przebój grupy „Ciągnik”, powodzeniem cieszyły się też „Biribomba” i „Mała obawa”. Rok później zespół wydał kolejny album Fankofil. Na płycie po raz pierwszy skierował się w stronę disco. Przez kolejne cztery lata Blenders często koncertował m.in. podczas Odjazdów 98, na Przystanku Woodstock 98, festiwalu w Węgorzewie 99, w ramach Inwazji Mocy 2000 w Szczecinie (support zespołu Alphaville, kapela Blenders zagrała dla 300-tysięcznej publiczności). Zespół przypomniał o sobie w 2001 albumem Kuciland, określanym jako najbardziej dojrzały, bogaty brzmieniowo i zróżnicowany stylistycznie. Nawiązuje do muzyki disco lat 70., ale nie brakuje na nim też funky. Pojawia się sporo elektroniki i sekcja dęta, niespodzianką jest kobiecy wokal w jednym z utworów („Life”). Po wydaniu Kuciland zespół ponownie skupił się na działalności koncertowej. Po kilku latach przerwy związanych z reorganizacją, od 2009 zespół ponownie rozpoczął regularne występowanie na koncertach. W ówczesnym roku zespół Blenders ponownie wystąpił na Przystanku Woodstock. W 2021 zespół reaktywował się w składzie z 1996, czego owocem okazała się reedycja albumu Kaszebe na płycie winylowej i kasecie magnetofonowej oraz pojawienie się wszystkich do tej pory wydanych płyt na streamingach.

Ciągniki w polskiej muzyce

Ciągniki rolnicze, kombajny i inny sprzęt rolniczy rzadko są tematem utworów muzycznych. Zazwyczaj artyści wolą śpiewać o złamanych sercach czy miłości od pierwszego wejrzenia. Tymczasem, utwór „Ciągnik” zespołu Blenders jest jednym z najbardziej znanych utworów gloryfikujących wspaniałość ciągników rolniczych.

Choć w utworze Blenders nie sprecyzowano modelu ciągnika, można przypuszczać, że nawiązuje on do Ursusa 4514, który miał zrewolucjonizować polskie rolnictwo. Był to mocny i potężny sprzęt, jednak nie był hitem sprzedażowym ze względu na ograniczone możliwości wykorzystania jego potencjału przez większość gospodarstw. Mimo to, ciągnik ten zapisał się na kartach historii, w tym muzycznej, w połowie lat 90.

W czasach PRL, okresie wzmożonej mechanizacji rolnictwa i kultu pracy, powstawały również inne utwory nawiązujące do tematyki rolniczej. Przykładem jest utwór z początku lat 50. o tytule „Ursus C-45 i C-451 przy pracy”, którego autorem muzyki był Władysław Szpilman. Z kolei zespół Pudelsi w jednym ze swoich utworów wspomina o „traktorze”.

Również zagraniczne zespoły inspirowały się tematyką rolniczą. Czeska muzyka punkowa gloryfikowała Zetora, podczas gdy w Ameryce słowo „bizon” kojarzy się z potężnym zwierzęciem. W Polsce zespół T-Raperzy znad Wisły tworzył utwory satyryczne, nawiązując w jednym z nich do brony, popularnego narzędzia rolniczego.

Ilustracja przedstawiająca polski ciągnik Ursus z lat 90.

Dla najmłodszych słuchaczy istnieje również utwór o ciągniku rolniczym, który mogą śpiewać z postacią znaną z edukacyjnych programów dla dzieci, często noszącą pomarańczową czapeczkę.

tags: #czarny #ciagnik #mix