Dowcipy o rolnikach i życiu wiejskim

Wiele anegdot i dowcipów krąży w polskiej kulturze, często skupiając się na życiu wiejskim, pracy rolników i ich specyficznej mentalności. Poniżej przedstawiamy zbiór takich opowieści, które bawią i odzwierciedlają pewne stereotypy oraz sytuacje bliskie mieszkańcom wsi.

Problemy i ich nietypowe rozwiązania

Pewnemu rolnikowi z dnia na dzień przestał stawać. Chłopina z rozpaczy zaczął pić, bić babę, generalnie popadł w stan depresji. Nic nie pomagało. Jak mu wisiał tak wisiał.

Jednak szczęście mu dopisało i któregoś dnia, gdy wracał od lekarza, w autobusie PKS-u podsłuchał rozmowę o pewnym znachorze, który czynił wręcz cuda i mieszkał niedaleko. Na drugi dzień był już pod drzwiami cudotwórcy.

- Mam na to sposób - powiedział znachor. - Dam ci małego trolla, którego złapałem kiedyś w Norwegii. Zabierz go do domu i daj mu jakąś ciężką pracę. Jak troll będzie zajęty, to będzie Ci stał jak maczuga.

Chłopina trochę niezadowolony wracał do domu, bo tak szczerze mówiąc, nie za bardzo wierzył w zapewnienia znachora. Ale gdy wrócił, postanowił spróbować. Kazał trollowi skopać ogródek. O dziwo, gdy ten wbił w ziemię pierwszą łopatę, członek stanął chłopu jak maczuga.

Radosny chłop rzucił babę na łóżko, zaczął zdzierać z niej ubranie i... - Ku**a - wrzasnął chłopina - To teraz buduj garaż...

Fiut znowu zaczął się podnosić. Wtedy wstała baba i powiedziała coś na ucho trollowi, ten pokiwał głową i wyszedł. Erekcja wróciła, rzucili się na łóżko i tak baraszkowali bez jedzenia i bez spania całe trzy dni.

- Jaką ty żeś dała temu stworzeniu robotę, ze już trzy dni nie wraca? - zapytał rolnik.

Ilustracja przedstawiająca rolnika i trolla wykonującego prace w gospodarstwie

Kobieta pociągnęła go za rękę nad pobliskie jezioro. Podchodzą...

Niespodziewane sytuacje w drodze

- Cholera! - powiedział inny rolnik, jadąc przez zakopiankę. Wtem spostrzega na poboczu bacę próbującego złapać stopa. Pchnięty nagłą potrzebą niesienia pomocy bliźnim, zwalnia, podjeżdża pod bacę i zaprasza go do środka.

- Ale o co...? - zapytał baca.

- Łonanizuj się, bo jak nie jebnę... - odpowiedział kierowca.

Kierowca nie widząc innego wyboru, strzepał se konia. - Baco, ale o co ci chodzi?! Właśnie... dopiero co strzepałem... - kierowca wyraźnie pobladł.

- Dobrze, już dobrze, baco, tylko nie bijcie - i kierowca strzepał sobie ponownie. - Łonanizuj się!

Zrezygnowany kierowca strzepał sobie po raz trzeci.

Problemy ze zwierzętami i ich leczenie

Rolnik wezwał weterynarza do swojego konia, który zachorzał.

- Pański koń zaraził się paskudnym wirusem! - powiedział weterynarz. - Masz tu pan lekarstwo. Trzeba mu je dawać przez trzy najbliższe dni. Za trzy dni przyjadę.

Pierwszego dnia koń dostał lekarstwo, ale nic mu się nie poprawiło.

- Wstawaj! - nakrzyczała na konia świnia.

Trzeciego dnia koniowi znowu dali lekarstwo.

- Niestety, nie mamy wyboru! - powiedział rolnik. - Wstawaj!!! Weterynarz już przyszedł! Ostatnia Twoja szansa! Teraz albo nigdy!

- Boszsz.... To cud!!! - krzyknął farmer, zobaczywszy oddalającego się konika. - Musimy to oblać!!!

Ilustracja przedstawiająca weterynarza badającego konia

Wywiady i życie w mediach

Idzie ksiądz polną drogą, przechodzi obok skromnego gospodarstwa.

- O, mój drogi! - zawołał rolnik.

- Co mam owijać w bawełnę? - zapytał ksiądz.

- Naczelny zaproponował mi, abym przeprowadziła z panem, jako chlubą naszego przemysłu rolniczego, wywiad w TV. - Och, nie wiem czy podołam...

- Nie ma problemu, wystarczy, że poprawi pan odpowiednio wypowiedź w momencie, gdy chrząknę porozumiewawczo. Może zawyżymy poniektóre wskaźniki???

Ostatecznie rolnik zgadza się. - Oto przedstawiam Państwu najbardziej zasłużonego rolnika. - Hrmmm... - ...oczywiście dziennie! - To doskonale! A jak tam rodzina? -... - Jakże wspaniała rodzina! - ...oczywiście w zwisie, bo jak stanie, to pół metra...

Życie na wsi i jego obserwacje

Jedzie chłop samochodem. Zobaczył stojącą przy drodze tirówkę. Jadą w milczeniu.

Rolniczko Zawad, ty te kawały tylko o jednym piszesz, głodnemu chleb na myśli, co?

Stoi chłop wieczorem z teściową na dworze i obserwują spadające gwiazdy. Chłop pomyślał sobie życzenie, teściowa już nie zdążyła.

Rolnik pyta rolnika jąkałę: - Dużo masz królików? - Trzy... trzy... trzysta... - Nie żartuj! Aż trzysta? - Nnie...

- Ty, Zenek, słyszałeś - rolnicy chcą wyższych cen żywca! - Wieprzowego żywca, kretynie.

Zdjęcie przedstawiające krajobraz wiejski z polem i stodołą

Facet z USA zwiedzał Polskę i się zgubił. Zobaczył rolnika pracującego na polu i zatrzymał się zapytać o wskazówki. Rolnik powiedział mu, jak dostać się do głównej drogi.

- Taa? - odpowiedział rolnik. - No, zaczyna się tam, gdzie płynie strumień przy drodze, ciągnie się przez wzgórze aż do tego miejsca, gdzie widać to wielkie drzewo. Sięga od tamtej stodoły do tej wielkiej sterty kamieni, tego płotu i biegnie aż do tej drogi.

- To piękne miejsce. Ale opowiem panu o mojej ziemi w Stanach. Wsiadam do mojego samochodu na jednym końcu mojej farmy o wczesnym ranku. Jadę cały dzień i dopiero kiedy słońce zachodzi, docieram do końca mojej posiadłości.

- Węgiel przywiozłem! - powiedział ktoś.

Polak jednak po kilku zdaniach sprawił, że koń zaczął kłaść się ze śmiechu.

Życzenia i ich konsekwencje

Siedzi chłop pod starym drzewem i się zali, biadoli tak nad swoim losem, aż tu nagle huknęło, błysnęło i spod drzewa wyszedł hohlik. Mówi tak do chłopa: - Spełnię twoje jedno życzenie, ale pod warunkiem, że twój sąsiad będzie miał dwa razy więcej od ciebie. Chłop myśli i nic mu do głowy nie przychodzi. Hohlik mówi: - Masz czas do rana, zastanów się i znikł. Chłop myśli: - Poproszę o złoto, ale nie, mój sąsiad będzie miał dwa razy tyle złota.

Kto Ty jesteś? - animacja poklatkowa

Praca w polu i jej trudności

Orze gość w polu koniem od samego rana. W południe strasznie gorąco, więc koń ma już dość.

- Jak Ci coś nie pasuje, to wy***rdalaj z tego pola do domu!! - powiedział rolnik do konia.

Opowieść o śwince z drewnianą nogą

Stara babina na wsi miała jedną krowę. No, pomyślała, najwyższy czas, żeby krowa miała cielaka! Posiadasz już konto?

W czasach agroturystyki, pewien mieszczanin wybrał się na wczasy - na wieś. W niedzielę, nudziło mu się nieco, więc przeszedł się po wsi. Natknął się na gospodarstwo, w którym zobaczył w zagrodzie świnkę z drewnianą nogą.

- Gospodarzu, a dlaczego ta świnka ma jedną nogę drewnianą? - zapytał mieszczanin.

- Aaa, ja panu zaraz wszystko opowiem jak to było. To było dwa lata temu. Nie! Trzy lata temu. U nas była powódź, wszystko zaczęło pływać, a myśmy spali. Ale świnka, świnka proszę pana, wiedziała, co nam grozi. Przeskoczyła swoją zagródkę, podpłynęła do chaty, obudziła nas i myśmy się uratowali, gdyby nie ona...

- Dobrze, dobrze, ale dlaczego ona ma nogę drewnianą? - dopytywał mieszczanin.

- Aaa, ja jeszcze nie skończyłem, zaraz panu wszystko opowiem jak to było. To było chyba 2 lata temu. Ktoś podłożył ogień w gospodarstwie i my byśmy się popalili wszyscy, ale świnka, świnka wiedziała, co nam grozi. Przeskoczyła swoją zagródkę i wyciągnęła mnie spod palącej się belki. Ja wyciągnąłem rodzinę, inwentarz....

- Nnno dobrze, ale dlaczego ta świnka ma jedną nogę drewnianą? - zapytał zirytowany mieszczanin.

- Aaa, ja już panu wszystko opowiem jak to było. To było chyba zeszłego lata. Nas napadli zbójcy. Związali nas, pieniędzy chcieli. A przecież my pieniędzy nie mamy. Ale świnka, świnka wiedziała, co nam grozi. Przeskoczyła swoją zagrodę, spłoszyła zbójców...

- Proooszę pana..., opowiada mi pan trzecią historię, a ja chciałem tylko wiedzieć, dlaczego ona ma jedną nogę drewnianą?

tags: #dowcip #ze #rolnik #mowi #do #dziewczyny