Opryskiwacze Hardi z rękawem powietrznym TWIN – efektywność i oszczędności

Współczesne rolnictwo stawia coraz większe wymagania w zakresie precyzji i terminowości zabiegów agrotechnicznych. W obliczu zmiennych warunków pogodowych, zwłaszcza częstych opadów deszczu i silnych wiatrów, rośnie popularność rozwiązań, które pozwalają na efektywne przeprowadzanie oprysków. Jednym z nich są opryskiwacze z zamontowaną belką z rękawem powietrznym, takie jak te oferowane przez firmę Hardi w technice TWIN.

opryskiwacz Hardi z belką i rękawem powietrznym w pracy na polu

Zalety techniki TWIN z rękawem powietrznym

Rękawy powietrzne nie służą jedynie podczas niesprzyjającej, głównie wietrznej pogody, lecz również w wielu innych sytuacjach. Technika TWIN, stosowana przez Hardi, pozwala na bezpieczną pracę podczas wiatru o prędkości nawet do 8 m/s, przy wilgotności względnej w zakresie 50-95%. To znacznie rozszerza okno pogodowe dla wykonywania zabiegów, co jest kluczowe w przypadku konieczności przeprowadzenia oprysków w wyznaczonym terminie.

Przy każdym zabiegu zawsze powstają małe powiewy, spowodowane przesuwaniem się chmury oprysku. Kiedy jedziemy klasycznym zestawem, operator musi prowadzić swój pojazd z niską prędkością, gdyż w innym przypadku następuje dość duże znoszenie cieczy. Stosowanie techniki TWIN pozwala na zmniejszenie tego problemu, umożliwiając pracę z większą prędkością roboczą bez utraty efektywności. Ponadto, skuteczność oprysku z użyciem rękawa powietrznego może wzrosnąć nawet do 95%.

Oszczędność i ekologia

Stosowanie techniki TWIN pozwala na zmniejszenie dawki na hektar nawet do 50% preparatów oraz wody. Przykładowo, użytkownik wspomina, że stosuje około 200 l wody na hektar, podczas gdy wcześniej było to nawet 250-300 l/ha, co wciąż wystarcza, aby uzyskać jednolity film przy przejazdach z prędkością 10-12 km/h. Zmniejsza to nie tylko koszty związane z zakupem środków ochrony roślin, ale także pozytywnie wpływa na środowisko, redukując ilość aplikowanych substancji chemicznych. Z doświadczeń wynika, że np. przy oprysku buraków cukrowych betanalem (na chwasty) dawka 1,25 l/ha przy 200 l wody bez rękawa dawała zamierzony efekt, natomiast przy dawce 100 l wody na hektar z rękawem ta sama dawka okazała się zbyt silna, co wymagało przesiania 10 ha. Od tamtego czasu stosowana jest dawka 0,6-0,7 l/ha.

Oprysk ze wspomaganiem powietrznym charakteryzuje się doskonałym pokryciem roślin cieczą i związaną z tym wysoką skutecznością zabiegów.

Aspekty ekonomiczne zakupu opryskiwacza Hardi z rękawem

Zakup opryskiwacza z rękawem powietrznym, zwłaszcza nowego sprzętu, stanowi kosztowną inwestycję. Wielu rolników z tego powodu rezygnuje z zakupu „wygodnego pomocnika”. Jednak osoby znające zalety tej techniki, poszukują sprzętu używanego, często sprowadzanego zza granicy. Dla przykładu, opryskiwacz ciągany Hardi Commander 2800 z belką 18-metrową, wyposażony w technikę TWIN, z 2005 roku, to koszt około 50 tys. zł. Natomiast na wersję zawieszaną o pojemności 1200 l, 2 lata starszą, można wydać 15 tys. zł. Nowy Commander 3300 może kosztować aż 1,16 mln złotych. Mimo wysokich kosztów początkowych, ze względu na większą terminowość zabiegów czy dokładność oprysku (np. dzięki rozłączaniu sekcji na GPS-ie), zakup opryskiwacza może się zwrócić w ciągu kilku lat.

tabela porównawcza kosztów nowych i używanych opryskiwaczy Hardi

Modele Hardi z rękawem powietrznym: Alpha i Arex

Firma Hardi oferuje różne modele opryskiwaczy samojezdnych i zaczepianych, które mogą być wyposażone w technikę TWIN. Wśród nich wyróżnić można serie Alpha i nowszą Arex.

Hardi Alpha Evo 3

Na pokazach Żniwa i Siew z Top Agrar i Profi reprezentantem samojezdnych opryskiwaczy Hardi był model Alpha Evo 3. Jest to trzecia (poliftingowa) generacja tej serii. Model ten, wyposażony w zbiornik o pojemności 5200 l (umieszczony tuż za kabiną) i belkę opryskową o szerokości roboczej 30 m, stanowił przykład zaawansowanych rozwiązań. Jednostkę napędową maszyny stanowi 256-konny, sześciocylindrowy silnik Deutz. Serce opryskiwacza to pompa, która jest własną konstrukcją firmy Hardi. Co ważne, nie ulegnie ona uszkodzeniu podczas pracy bez wody, a pęknięcie membrany nie zatrzyma pompy. Równie ważnym zespołem w opryskiwaczu jest belka polowa. Prezentowany na pokazie Hardi Alpha Evo 3 wyposażony był we flagową belkę Twin Force z pomocniczym strumieniem powietrza, którego zadaniem jest ochrona kropel cieczy roboczej przed silnym wiatrem, co ogranicza ich znoszenie i zapewnia równomierny oprysk nawet przy silniejszym wietrze.

Belka polowa wyposażona jest w system AutoTerrain, składający się z pięciu czujników rozmieszczonych na całej szerokości roboczej. Jest on odpowiedzialny za prowadzenie belki na ustalonej wysokości i działa w 3 trybach: mierzy wysokość nad glebą, łanem lub hybrydowo. System reaguje również na potencjalne ruchy belki i działające na nią siły skręcające, co pozwala proaktywnie przeciwdziałać ruchom i stabilizować belkę. Maszyna wyposażona jest również w system AutoSelectDuo. Dzięki tej technologii każdy korpus może być uzbrojony w 4 różne rozpylacze. Dwa z nich są aktywne i mogą aplikować ciecz roboczą na zmianę lub obydwa na raz, gdy wymagany jest większy wydatek cieczy. Zmiana dokonywana jest przez system automatycznie, dzięki czemu operator nie martwi się o zachowanie stałej dawki cieczy roboczej przy zmianie prędkości roboczej lub podczas oprysku w skręcie. Hardi Alpha Evo 3 wyposażony został w układ hydraulicznej regulacji rozstawu osi w zakresie od 1,8 do 2,8 m (w zależności od szerokości kół), co jest szczególnie przydatne, gdy opryskiwacz pracuje usługowo w różnych gospodarstwach.

ALPHA EVO III - Tour of the new features in the cabine

Hardi Arex - ewolucja konstrukcji

W modelu Hardi Arex wprowadzono znaczące zmiany konstrukcyjne w porównaniu do poprzedniej serii Alpha. Największą zmianą jest przeniesienie kabiny na sam przód opryskiwacza, przed jednostkę napędową. W poprzedniej Alphie kabina znajdowała się nad silnikiem, natomiast w nowej konstrukcji została wysunięta maksymalnie do przodu. Zmianie uległo również odczucie pracy maszyny. Zbiornik pozostaje w centralnej części maszyny, natomiast silnik trafił całkowicie na tylną część ramy. Arex korzysta z silnika Cummins o mocy około 310-315 KM. Zmianie uległ również układ napędowy kół, w nowym modelu zastosowano inne hydromotory napędowe niż w Alphie, która korzystała z poprzedniego rozwiązania przez wiele lat. W Alphie stosowano pojedynczą poduszkę powietrzną pracującą centralnie. Prześwit maszyny według producenta wynosi 135-140 cm.

Arex może pracować zarówno z belkami konwencjonalnymi DeltaForce, jak i z belkami TwinForce. Zbiornik główny Arexa ma 6000 litrów, natomiast przestrzeń przeznaczona na pianę pozwala zwiększyć efektywną pojemność do około 6800 litrów. Model korzysta z układu zarządzania cieczą Dynamic Fluid 4, opartego na czujnikach przepływu, ciśnienia, prędkości pracy pompy i zaworu regulacyjnego. Układ reaguje wyprzedzająco na zmiany prędkości jazdy, co jest istotne zwłaszcza przy belkach dużej szerokości. Elektronika Arexa opiera się na platformie SmartCom, która zastępuje wcześniejszy JobCom. System obsługuje liczne sekcje indywidualne i integruje się z platformami wymiany danych. Arex zachowuje pełną kompatybilność z systemem Twin, generującym strumień powietrza do 35 m/s. W połączeniu z PWM pozwala to na utrzymanie zadanej kropli przy różnych wysokościach belki i w uprawach wysokich. Opryskiwacz można wyposażyć w dysze pulsacyjne PWM o częstotliwości pracy do 20 Hz.

Doświadczenia użytkowników

Rolnicy, którzy zdecydowali się na opryskiwacze Hardi z rękawem powietrznym, podkreślają liczne korzyści. W gospodarstwie o powierzchni około 1000 ha (w tym około 300 ha pszenicy, 200 ha rzepaku, ponad 150 ha kukurydzy, 100 ha bobiku i 50 ha jęczmienia jarego) samojezdna Alpha jest używana od 2013 roku. Zakupiony jako egzemplarz pokazowy opryskiwacz zastąpił wysłużone zaczepiane Pilmety (2000 l/18 m).

Wybór opryskiwacza samojezdnego Hardi nie był przypadkowy. Jak wyjaśnia użytkownik, Zenon Klyta, ciągnik zaprzągnięty do opryskiwacza jest „ożeniony” praktycznie na cały sezon, co ogranicza jego wykorzystanie. Opryskiwacz samojezdny jest znacznie bardziej zwrotny niż taki zestaw. Wcześniejsze testy Commandera ze wspomaganiem powietrznym potwierdziły skuteczność rozwiązania, zwłaszcza w warunkach częstych wiatrów. Rękaw powietrzny sprawdza się w sytuacji sporego rozdrobnienia działek, a także daje możliwość regulacji kierunku strumienia powietrza, co szczególnie dobrze sprawdza się w kukurydzy.

Skuteczność zabiegu zwiększa zamontowany na Alphie od ubiegłego sezonu Claas Crop Sensor Isaria (dostarczony przez firmę Agrocom Jerzego Koronczoka), dzięki któremu dawkowanie substancji może być na bieżąco dopasowane do potrzeb roślin - w gospodarstwie wykonywane są próby glebowe oraz mapy zasobności.

Serwis i obsługa

Dla odpowiedniej eksploatacji istotne są nie tylko walory techniczne opryskiwacza, ale i sposób oraz szybkość działania serwisu czy zaopatrzenie w części zamienne. Użytkownicy Hardi nie mają nic do zarzucenia. Zdarzały się drobne awarie, ale zawsze mogli liczyć na szybką interwencję i fachową radę. Współpraca układa się bardzo dobrze - części czy podzespoły zamawiane są przez kuriera.

Obsługa opryskiwacza jest bardzo prosta i intuicyjna, żadnych problemów nie nastręcza chociażby odcinanie sekcji roboczych. Maszyna jest dobrze przemyślana, choć według operatora Tomasza Jurkiewicza, przydałby się w standardzie automatyczny pilot i sensory czy lepsze ułożenie węży, gdyż kilka razy się przetarły. Konieczne były także drobne przeróbki - użytkownicy sami wykonali rozdzielacze łanów.

Minusem jest niestety cena. Dlatego też, przymierzając się do zakupu kolejnego opryskiwacza, operator skłania się do zakupu maszyny „z drugiej ręki”.

tags: #hardi #opryskiwacz #rekaw