Pokazy nowoczesnych opryskiwaczy samojezdnych
W 11 lokalizacjach w całej Polsce odbyły się pokazy opryskiwacza samojezdnego R4050i PowrSpray. Opryskiwacz, który brał udział w pokazach, skierowany jest głównie do dużych przedsiębiorstw rolniczych i odpowiada na coraz większe zapotrzebowanie rolników na nowoczesne oraz bardzo wydajne rozwiązania.
Model R4050i został wyposażony w jedyną dostępną na rynku belkę opryskową, wykonaną w całości z włókna węglowego, która jest ponad 5 razy lżejsza od belki stalowej. Umożliwia ona oprysk z prędkością nawet do 30 km/h oraz lepsze kopiowanie opryskiwanej uprawy.
Opryskiwacz charakteryzuje się również wysoką wydajnością operacji napełnienia i płukania dzięki układowi PowrSpray z potężnymi pompami odśrodkowymi. Podczas pokazów opryskiwacz przepompował i zużył w trakcie oprysku 73 700 litrów cieczy, dzięki pompie o wydatku 1200 l/min w łącznym czasie niespełna 74 minut.
W sumie maszyna opryskała 491 hektarów ze średnią prędkością 18 km/h. Przy średniej dawce 150 l/ha model R4050i z pełnym zbiornikiem opryskał 33 ha w niespełna 31 minut. Nawet uwzględniając czas napełniania opryskiwacza i dojazd na pole końcowe, wydajność maszyny była na poziomie około 38,5 ha na godzinę.
Z innych liczb, warto wspomnieć o średnim czasie jednego cyklu pryskania (napełnienie opryskiwacza + dojazd na pole + oprysk + powrót z pola) - 51,86 minut.
Podczas pokazów aż 27 razy nawiązane zostało połączenie z wyświetlaczem maszyny, dzięki funkcji zdalnego dostępu do wyświetlacza (RDA). Rozwiązanie to ułatwia wsparcie operatora w optymalnym ustawieniu maszyny na polu.
Opryskiwacz wyposażony w system JDLink z subskrypcją Connect i aktywacją MachineSync dzielił się również z innym opryskiwaczem mapą pokrycia, dzięki czemu obie maszyny zawsze widziały się na polu.
Na uczestnikach pokazów duże wrażenie zrobił system automatycznej kontroli wysokości belki. Warto również wspomnieć o nowym systemie jej poziomowania z czujnikami ultradźwiękowymi, które utrzymują belkę zawsze na zadanej wysokości nad opryskiwanym plonem, niezależnie od warunków.
Opryskiwacz samojezdny przetestowany był na polach w różnych warunkach: ekstremalnym pochyleniu terenu na Mazurach, podmokłych polach na Żuławach, zmrożonej glebie na polach w Zachodniopomorskiem, świeżo zaoranym polu w Kujawsko-Pomorskiem.

Koncepcje oprysku i technologie oszczędzające środki
W naszym gospodarstwie, jeśli chodzi o skuteczne nawożenie, to przede wszystkim stosujemy zmienne dawkowanie. Zmienna dawka to rozwiązanie, które nie tylko oszczędza nam nawóz, ale przede wszystkim daje nam plon w miejscach, w których często ten nawóz szkodził. Dajemy nawozu mniej, a otrzymujemy większy plon.
Do oprysków używamy samojezdnego Horsch Leeb, zbiornik 8000 litrów i belka o szerokości 36 metrów. Jeśli w tym roku zbierałem pszenicę, gdzie miejscami wyległa, to za dwa lata - bo tak wychodzi w zmianowaniu - będę mógł w tych miejscach zrobić zmienne dawkowanie antywylegacza. Pszenica leży dziś w tych najmocniejszych miejscach, gdzie potencjał plonowania jest bardzo wysoki.
Myślę, że przy następnym opryskiwaczu będzie już pulsacyjny system oprysku. Wydajność pracy opryskiwacza samojezdnego to nie tylko duży zbiornik i szeroka belka.
Myślimy o tym, żeby ciecz robocza była gotowa w 100% - tylko ją wlewać. Chodzi głównie o pierwsze, wiosenne zabiegi, gdzie jest dużo różnych środków, odżywek, często w proszkach. Przy 50 ha na raz musimy do opryskiwacza wrzucić nawet 500 kg, co wydaje się absurdalne, ale tak jest.
Możemy się pochwalić dniami, gdzie przekraczaliśmy 300 ha. Zwykle to ok. 250 ha na dzień, czasami na dobę. Cały rok udało się przepracować jednym opryskiwaczem. Przy odrobinie szczęścia pogodowego jesteśmy w stanie obsłużyć te hektary jedną maszyną.
W gospodarstwie stoi poprzedni opryskiwacz, którego od półtora roku nie używamy, odkąd mamy samojezdny. Jak maszyna stoi, zawsze może coś „wyjść” przy uruchomieniu po takim czasie. Ale liczę, że nowy opryskiwacz będzie pracował niezawodnie.
Jak to możliwe? Sekret tkwi w opracowanej już 25 lat temu przez firmę Danfoil koncepcji oprysku. Siła napędową pozwalającą doprowadzić substancję aktywna do roślin/gleby jest tu przede wszystkim powietrze. Wydmuchiwane przez uniwersalny atomizer o nazwie Eurofoil powietrze transportuje rozpuszczoną w wodzie substancję. Pozwala to na ograniczenie stosowanej dawki cieczy roboczej do poziomu 30-50 l/ha!
Sterowanie powietrzem w technologii Danfoil
Podczas opryskiwania niskich roślin lub pola przed wschodem krople docierają do gleby i dodatkowo są rozprowadzane przez poziome ruchy powietrza. Natomiast w większych uprawach powietrze tworzy turbulencje wokół roślin. W efekcie ciecz robocza dociera zarówno na wierzch liści, jak i od spodu. Jak podkreśla producent - to zjawisko szczególnie pomaga w zwalczaniu szkodników i chorób.
Kolejnym atutem oprysku wg koncepcji Danfoil jest niska wrażliwość na znoszenie oprysku przez wiatr. Z kolei zmienna wielkość kropli umożliwia dostosowanie parametrów oprysku do rodzaju wykonywanego zabiegu. Wielkość kropli kontrolowana jest przez zmianę ciśnienia strumienia powietrza: im wyższe ciśnienie, tym mniejsze krople.

Oferta opryskiwaczy Danfoil
Duński producent ma w ofercie cztery modele opryskiwaczy.
Modele zawieszane i zaczepiane
- AirBoss: Opryskiwacze zawieszane ze zbiornikiem o pojemności 1000 l i belką polową o szerokości od 18 do 24 m.
- ConCorde II: Zaczepiane modele z trzykrotnie większą pojemnością zbiornika. Dostępne w serii jednoosiowej z belką o szerokości od 20 do 28 m lub od 30 do 36 m. Zbiornik o pojemności 3 tys. l pozwala na jednorazowy oprysk nawet 100 ha.
Modele samojezdne i zaawansowane rozwiązania
- AirHammer: Opryskiwacze produkowane na tandemowym układzie jezdnym ze zbiornikiem o pojemności 10 tys. l. Sprzęt może pracować na szerokości od 24 do 36 m.
- Airforce 1: Opryskiwacze samojezdne produkowane we współpracy z innym producentem. Dostępne w trzech wersjach zbiornika: 4,6; 5,3 i 6,6 tys. l, z belką w zakresie od 24 do 36 m.
W trakcie prezentacji zorganizowanej przez firmę Suntree (dystrybutor w Polsce) i Danfoil można było bliżej przyjrzeć się pracy zaczepianych modeli AirHammer oraz ConCorde II, które pracowały przy ochronie zbóż na polach w woj. zachodniopomorskim.
Stabilizacja belki w modelu ConCorde II
W opryskiwaczu ConCorde II ze zbiornikiem na 3 tys. litrów najnowszym rozwiązaniem jest system RTC (Rough Terrain Control) służący do poziomowania aluminiowej belki o szerokości 36 m. Danfoil wykorzystał w tym celu żyroskop i 7 czujników ultradźwiękowych zamontowanych na belce. W efekcie belka reaguje dokładnie i szybko, umożliwiając kopiowanie nawet bardzo pagórkowatego terenu. Pomocne jest tu także niezależne unoszenie prawej i lewej strony belki. W system RTC wyposażyć można także pozostałe opryskiwacze producenta.
CocCorde II jest wyposażony w elektryczne zawory, które automatycznie sterują trzema programami mycia dostępnymi w menu sterownika DSC. Wszystkie opryskiwacze tej serii są standardowo wyposażone w proporcjonalną hydraulikę LS (Load Sensing), która napędza wentylatory, pompę i hydraulikę. Dlatego ważne jest, aby współpracujący ciągnik miał hydraulikę LS z wydajnością minimum 90 l/min przy ciśnieniu 190 barów.
Maszynę można zamontować na dyszlu z zaczepem kulowym K80 lub Hitch. Zastosowana w modelu 4-komorowa pompa membranowa ma wydajność 160 l/min. Z pompy ciecz robocza kierowana jest przez filtr i przepływomierz do 8 zaworów sekcyjnych, które zasilają atomizery Eurofoil na belce.
Producent oferuje szeroką gamę wyposażenia standardowego i opcjonalnego.
Wydajność opryskiwacza AirHammer
Dużą wydajnością pracy może pochwalić się opryskiwacz AirHammer, którego zbiornik na 10 tys. l pozwala w ciągu 10 godzin pracy opryskać 200 a nawet 300 ha przy jednym napełnieniu. Dwuosiowa maszyna osadzona jest na podwoziu marki Zunhammer, a zainstalowane hamulce pneumatyczne pozwalają na bezpieczną jazdę z prędkością nawet 40 km/h.
System MultiDose
Ciekawym rozwiązaniem firmy Danfoil w zaprezentowanym na pokazach modelu jest system MultiDose z 6 pompami. Zaletą systemu jest to, że w zbiorniku głównym jest tylko czysta woda, a jednocześnie można stosować kilka różnych substancji. Pozwala to na wykonanie kilku zabiegów na różnych polach z użyciem różnych preparatów.
Opryskiwacz z systemem MultiDose wyróżnia zestaw oddzielnych zbiorników na środki chemiczne, które w miarę potrzeb przez pompki perystaltyczne transportowane są do głównej pompy ciśnieniowej. W pompie ciecz aktywna łączy się z czystą wodą, a następnie kierowana jest do atomizerów na belce. Jeżeli sytuacja na to pozwala (środki można ze sobą mieszać), to jednocześnie można dozować preparaty nawet z 6 pomp.
Po zakończonym zabiegu np. fungicydowym wystarczy kilka kliknięć w sterowniku DSC, by aktywować płukanie belki i przejść do pracy z innym środkiem chemicznym.

Rekordy wydajności w rolnictwie
Znając dawkę środka ochrony roślin i typ rozpylacza, należy wyszukać w charakterystyce danego rozpylacza w tabeli dawkę zbliżoną do założonej (najkorzystniej dla rozpylaczy LU120.. spośród dawek w zakresie prędkości 5-8 km/h i ciśnień 1,5-2,5 bar).
Aby uzyskać podane parametry z powyższego przykładu (300 l/ha, posiadając rozpylacze ID120-03) i dysponując opryskiwaczem, którym chcemy pracować przy ciśnieniu np. by uzyskać wartość dawki bardziej zbliżoną do 300 l/ha należy uśrednić prędkość tj. Niestety opisane powyżej metody są metodami przybliżonymi. Wraz z upływem czasu zmienia się charakterystyka rozpylaczy i dlatego chcąc uzyskiwać dokładnie założone dawki należy wykonywać kalibrację.
141 hektarów lucerny skoszone jednym zestawem w ciągu 8 godzin, 2.638 hektarów pola opryskane w 24 godziny.
Rekordowe zbiory i opryski
- Amerykański farmer Tate Mesbergen 1 lipca 2018 roku ustanowił rekord w ilości skoszonego pola lucerny. W ciągu 8 godzin mężczyzna skosił łącznie 141,1 ha lucerny przy średnim plonie 5,24 t suchej masy z hektara.
- Drugi z rekordów został ustanowiony na Węgrzech. W ciągu 24 godzin obsiano dwa pola, dwoma różnymi odmianami kukurydzy.
- Zespół kierowany przez rolnika Blake'a Johnsona ustanowił nowy rekord w zbiorze kukurydzy na ziarno na początku listopada 2020 roku. Zapis z elewatora wykazał dokładnie 57 926,76 buszli, co w przeliczeniu (1 buszel kukurydzy to 25,4012 kg) daje 1471 t, czyli średnio 184 t/h.
- Kombajn marki New Holland również może pochwalić się rekordem świata. Model CR8.90 zebrał z pola soi 339,73 t w ciągu 8 godzin.
- Opryskiwacz samojezdny "High Tech Air Plus Condor Endurance" z belką polową o szerokości 48 m opryskał 2.638 ha na australijskiej farmie w ciągu 24 godzin. Agrifac pokonał tym samym poprzedniego rekordzistę świata - opryskiwacz Amazone.
- 38,8 ha zielonki z trawy zebrane w ciągu 5 minut i 45 sekund?! Taki rekord ustanowili rolnicy w Irlandii. Wydarzenie przyciągnęło kilka tysięcy obserwujących i miało charakter charytatywny.

Wybór opryskiwacza dla gospodarstwa
Rynek opryskiwaczy jest bardzo bogaty - znajdziemy na nim co najmniej kilkunastu producentów tego typu maszyn i setki różnych modeli. Przyglądamy się baczniej zaczepianym opryskiwaczom o pojemności ok. 2,5 tys. l. Właśnie takie maszyny sprostają potrzebom 50-100-hektarowych gospodarstw.
Dlaczego akurat przyczepiane, a nie zawieszane? Przecież opryskiwacze zawieszane równie dobrze mogą spełniać swoją funkcję - w największych wariantach ich pojemność sięga 2 tys. l, a dzięki dodatkowym zbiornikom czołowym można ją zwiększyć do grubo ponad 3 tys. l. Kluczem jest tutaj sposób agregowania; w przypadku opryskiwaczy zawieszanych niezbyt wygodny z powodu niewielkiej odległości maszyny od ciągnika, a przecież nie każde gospodarstwo może sobie pozwolić na posiadanie ciągnika przeznaczonego wyłącznie do oprysków.
Kolejną kwestią jest pojemność zbiornika; zakładając zalecaną dawką cieczy na ha na poziomie 200 l, jesteśmy w stanie opryskać jednorazowo ponad 12 ha, co powinno w zupełności wystarczyć. Przy czym zwiększenie „targetu” z 2,5 do 3 tys. l nie będzie przesadą, tym bardziej jeżeli planujemy powiększenie powierzchni gospodarstwa; ponadto wybór opryskiwacza z większym zbiornikiem, np. o 500 l, będzie kosztował relatywnie niewiele (dopłata od ok. 5 tys.).
Ze względu na specyfikę ścieżek technologicznych najchętniej wybieranymi przez polskich rolników belkami opryskowymi są te o szerokości 21 m. W przypadku, kiedy mamy do czynienia z niewielkimi polami bądź znajdującymi się na nich przeszkodami, warto rozważyć zakup opryskiwacza z asymetrycznie składaną belką.
Pompy, sterowanie i technologie
Jeśli chodzi o pompy, mamy do czynienia z konstrukcjami tłoczkowo-membranowymi. W przypadku polskich opryskiwaczy mamy zwykle do czynienia z relatywnie niedrogimi w eksploatacji pompami włoskich producentów. Producenci zachodni niekiedy korzystają z własnych pomp, jak np. Hardi.
Jeśli chodzi o sterowanie, w najprostszych wersjach mamy do czynienia zwykle z elektrycznymi sterownikami umożliwiającymi kontrolę sekcji roboczych. W kolejnych sterowniki pozwalają na utrzymanie dawki cieczy bez względu na prędkość roboczą, sterowanie funkcjami hydraulicznymi i całym układem cieczowym, zaś w najbardziej zaawansowanych możemy w pełni korzystać z funkcji rolnictwa precyzyjnego dzięki m.in.
Opryskiwacze UG
Opryskiwacz UG dostępny jest w dwóch wersjach: uboższej Super i bogatszej Special, a różnicę można dostrzec m.in. po rodzaju wykorzystanej pompy. W pierwszej wersji pracuje pompa o wydatku 250 l/min, w drugiej zaś pompa tandemowa o łącznym wydatku 370 l/min; mamy tutaj do czynienia z oddzielną pompą odpowiedzialną za mieszadło - rozwiązanie to jest szczególnie korzystne w przypadku stosowania dużych dawek oprysku. Wówczas pompa główna zapewnia stale odpowiednią wydajność, nie tracąc potencjału na obsługę mieszadła. Opcja płukania pozwala na umycie czystą wodą filtra ssącego, armatury, przewodów belki polowej i rozpylaczy także przy napełnionym zbiorniku na ciecz roboczą.
Belka opryskiwacza zawieszona jest na centralnym wahadle, a za kompensację wstrząsów poziomych i pionowych odpowiada system sprężyn.
Opryskiwacze Amazone
Możliwości sterowania opryskiwaczami Amazone jest bez liku; w podstawie znajdziemy sterownik AmaSpray+ obsługujący do 9 sekcji roboczych. W bardziej zaawansowanych wariantach z komputerem ISOBUS (AmaTron 4 i AmaPad 2) istnieje możliwość wyłączania poszczególnych rozpylaczy, która w połączeniu z systemem nawigacji pozwala na precyzyjny oprysk bez nawet najmniejszych omijaków i nakładek.
W standardowej wersji mamy do czynienia ze „zwykłym” skrętnym dyszlem, jednak w opcji dostępny jest system prowadzenia wymuszonego AutoTrail z ręczną korektą toru jazdy na zboczach. Regulacja rozstawu kół realizowana jest hydraulicznie, bezstopniowo w zakresie od 1,5 do 2,25 m.
Opryskiwacze Lexis
Tym, co wyróżnia opryskiwacze francuskiego producenta (2400 lub 3000 l), jest prosty system sterowania - w podstawowej wersji Manuset sterowanie funkcjami układu cieczowego odbywa się za pośrednictwem dwóch wielofunkcyjnych zaworów, zaś w bogatszej wersji Diluset+ kontrola nad drugim zaworem realizowana jest z poziomu sterownika z kabiny ciągnika i umożliwia m.in.
Kolejną ważną cechą opryskiwaczy Lexis jest konstrukcja belek polowych; bez względu na to, czy wybierzemy wariant 5-sekcyjny o oznaczeniu MTA2 czy 7-sekcyjny (MEA2), będą to konstrukcje stalowe lub aluminiowe - lekkie i odporne na działanie korozji. Jeśli chodzi o sposób zawieszenia belki, w Lexisie proponowane są dwie możliwości: dla belek MTA2 będzie to zawieszenie trapezowe z mechaniczną, sprężynową korektą przechyłu wspomaganą opcjonalnie przez siłownik korekty hydraulicznej.
Jeśli chodzi o sterowanie, to podstawowy sterownik RPB dostosowuje dawkę do prędkości. Z kolei sterownik REB3 pozwoli już m.in. na automatyczne sterowanie sekcjami z wykorzystaniem nawigacji satelitarnej (Section Control), dyszami krańcowymi czy regulację dawki.
Opryskiwacze Plus i Europa XL
Opryskiwacze o pojemności 2,5 tys. l reprezentują modele Plus i Europa XL. 5-sekcyjną belkę w wersji Rex Standard można rozbudować o opcję niezależnego sterowania lewej lub prawej strony, zaś belka w opryskiwaczach Rex ma konstrukcję przestrzenną; jej główną przewagą w stosunku do belek w opryskiwaczach Standard jest możliwość jej asymetrycznego składania i rozkładania.
Standardowo maszyny sterowane są sterownikiem Control Duo umożliwiającym m.in. sterowanie sekcjami z kabiny ciągnika. Opcjonalnie opryskiwacze Plus można wyposażyć w komputer sterujący Spray, którego głównym zadaniem jest utrzymanie dawki niezależnie od prędkości jazdy. Komputer umożliwia także sterowanie funkcjami hydrauliki belki polowej. Komputer Spray można wyposażyć w system Navi-GPS, którego zadaniem jest sterowanie opryskiem na podstawie sygnału GPS.
Nowością na rok 2020 jest sterownik Radion 8140; połączenie dotykowego wyświetlacza ze standardowymi przyciskami od sterowania hydrauliką belki i układem cieczowym. Dyszle w opryskiwaczach Plus dostępne są w dwóch wariantach: sztywnym i sterowanym przy pomocy siłownika hydraulicznego z możliwością kompensacji toru jazdy podczas pracy na zboczach.
Dla bardziej wymagających użytkowników Unia proponuje opryskiwacz Europa XL, który można wyposażyć m.in. w system EDS umożliwiający indywidualną kontrolę rozpylaczy oraz system oprysku pulsacyjnego DynaJet, pozwalający m.in.
Opryskiwacze iXtrack T3
Opryskiwacze iXtrack T3 występują w dwóch wariantach pojemności: 2,6 i 3,2 tys. l. Jeśli chodzi o wybór pompy, mamy tutaj sporo możliwości, począwszy od podstawowej o wydatku 200 l/min przez pompę osiągającą wydatek 260 l/min (4-tłoczkowe) aż po konstrukcje o wydatku 400 i 520 l/min (8-tłoczkowe, czyli wymienione wcześniej 4-tłoczkowe pracujące w układzie tandemowym). Dostawcą pomp jest niemiecka firma Altek.
W przeciwieństwie do konstrukcji pozostałych producentów, próżno szukać tutaj skrętnego dyszla; w standardzie jest on sztywny, zaś w opcji za podążanie maszyny w śladach ciągnika odpowiada skrętna oś. Skoro już jesteśmy przy skręcie, warto zwrócić uwagę na standardową funkcję ErgoDrive, czyli system zarządzania na uwrociach (wył. oprysku, aktywacja kierowania osią, uniesienie belki i sekwencja odwrotna po wciśnięciu jednego przycisku).
Belki opryskowe zawieszone są na amortyzowanym równoległoboku i występują w wariantach stalowym (HSS) i aluminiowym (HSA); wersja 21-metrowa składa się z 7 sekcji. Już w standardzie maszyna norweskiego producenta jest sterowana z pomocą ISOBUS, a producent do obsługi oferuje terminal IM Tellus GO lub dwuekranowy IM Tellus Pro własnej produkcji.
Opryskiwacze Pelikan
Opryskiwacze Pelikan z pewnością mogą konkurować cenowo z maszynami zachodnich producentów. Nie oznacza to jednak, że muszą być ubogo wyposażone. Najbardziej interesującymi wariantami tej serii będą opryskiwacze o pojemnościach 2,7 i 3,1 tys. l. Już w standardzie dyszel maszyny jest skrętny, chociaż próżno szukać sterowania wymuszonego nawet w opcji. Zbiorniki Pelikanów wykonane są z polietylenu, zaś ramę zabezpieczono przeciw korozji, malując ją proszkowo.
Podobnie jak większość opryskiwaczy również Pelikan może dysponować własną pompą hydrauliczną, dzięki czemu funkcje hydrauliczne mogą być obsługiwane z poziomu terminala.
Opryskiwacze Burego
Pompy cieczowe opryskiwaczy Burego to produkty włoskiej firmy Annovi Reverberi; te występują w różnych wariantach wydajności. Stalowe belki opryskiwaczy występują w różnych wariantach. Różny też jest ich sposób składania (w „harmonijkę” za opryskiwaczem lub po obu stronach opryskiwacza, ku jego bocznym ścianom) oraz stabilizacji (w zależności od wariantu mechaniczna lub hydrauliczna, również z hydraulicznym dopasowaniem do skłonów).
Do sterowania opryskiwaczami Pelikan przeznaczono trzy grupy produktów: sterownik elektryczny Combo 177 umożliwiający obsługę wszystkich funkcji z kabiny ciągnika, komputer Bravo 180S firmy Arag lub Spraydos firmy Mueller albo komputery Radion firmy TeeJet.
Opryskiwacze John Deere
Opryskiwacze firmy John Deere występują w dwóch wariantach: M700 i M700, a przy czym ten drugi wariant przystosowany jest do sterowania i pracy w standardzie ISOBUS. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z prostym sterowaniem za pomocą monitora Implement Display 1100, zaś w drugim możemy korzystać ze sterowników pracujących w standardzie ISOBUS, pozwalających na korzystanie w pełni z funkcji telematycznych (JDLink) i możliwości rolnictwa precyzyjnego, w tym z automatycznego sterowania sekcjami i poszczególnymi dyszami oraz zmiennego dawkowania.
Ponadto opcjonalnie producent proponuje kilka udogodnień, jak choćby funkcję automatycznego napełniania AutoFill (programowania ilości cieczy) czy Terrain Control (czujniki z funkcją odróżniania gleby od roślin w celu zapamiętywania ich wysokości, aby zapobiec obniżaniu belki do roślin wyległych). Kolejnym systemem mającym wpływ na precyzję oprysku jest Active Centre Frame Control kompensujący przechyły podczas skrętów na obrzeżach.
Opryskiwacze Kverneland
Opryskiwacze iXtrack T3 mogą być wyposażane w belki aluminiowe HSA. Kverneland: Opcjonalny komputer IM Tellus Pro to urządzenie dwuekranowe.
Opryskiwacze Krukowiak
W portfolio kujawskiego producenta zarówno modele Orion, jak i Goliat występują ze zbiornikami o pojemnościach 2,5 i 3 tys. l. Z założenia Goliat jest konstrukcją przeznaczoną dla bardziej wymagających użytkowników, zaś modele z serii Orion to bardziej kompaktowa i tańsza propozycja. Podstawowa różnica między tymi modelami polega na sposobie zawieszenia belki: w Orionie mamy do czynienia z zawieszeniem centralnym, zaś sama konstrukcja spoczywa na prowadnicach, natomiast w modelach z rodziny Goliat zawieszenie belki opiera się na równoległoboku, co pozwala na skuteczną amortyzację podzespołu, większy zakres wysokości belki (ważny w przypadku wysokich upraw) oraz zastosowanie rozpylaczy dwustrumieniowych.
Dzięki Boom Level System belki opryskiwaczy mogą być automatycznie utrzymywane na zadanej wysokości. Do sterowania opryskiwaczami, zarówno układem cieczowym, jak i hydraulicznym, wykorzystywane są komputery Bravo 300 i Bravo 400 firmy Arag, które pozwalają na utrzymanie precyzyjnej dawki środków ochrony roślin bez względu na prędkość jazdy. Nowością w zakresie komputerów i terminali montowanych w opryskiwaczach Krukowiak jest system ISOBUS powstały przy współpracy z firmą Müller z terminalem Touch 800.
Opryskiwacze Orion można wyposażyć w skrętny dyszel, zaś modele Goliat mogą ponadto zostać wyposażone w wymuszone sterowanie dyszla, a nawet skrętną oś.
Opryskiwacze Hardi
Widać to także po rozwiązaniach zastosowanych w tych maszynach, począwszy od zabezpieczenia antykorozyjnego. To realizowane jest w 14 etapach, a powłoka antykorozyjna pokryta jest dodatkowo warstwą tworzywa sztucznego chroniącą elementy metalowe przed uszkodzeniami mechanicznymi. Stąd także powodzenie opryskiwaczy Hardi na rynku wtórnym - często pomimo upływu lat wyglądają one bardzo dobrze.
Belki opryskiwaczy zawieszane są na mechanizmie równoległoboku i występują w dwóch wersjach: Eagle (konstrukcje trapezowe z mechaniczną amortyzacją składane poziomo; w wersji Y składane symetrycznie, zaś w wersji Z asymetrycznie) i Pro, składane pionowo z regulacją ramion trapezu, dzięki czemu można je odpowiednio dopasować do warunków panujących na polu. Belki Pro występują zresztą w dwóch wariantach: VH i VP; drugą z nich w przeciwieństwie do pierwszej standardowo wyposażono m.in. w mechanizm antypływający, elektrohydrauliczne sterowanie, funkcję przechyłu i składanie asymetryczne. Pozostałe ciekawe elementy opryskiwaczy Ranger to m.in.
Dla bardziej wymagających użytkowników powstał natomiast model Navigator, który można wyposażyć w sterowanie ISOBUS, komputer HC6500 z dżojstikiem i wyświetlaczem oraz czujniki wysokościowe na belce.