Praca w rolnictwie, na budowach czy w lasach często wiąże się z nieprzewidywalnymi warunkami terenowymi. Z jednej strony stawiane jest zadanie, aby obsiać całe pole lub dotrzeć w trudno dostępne miejsce, z drugiej nigdy nie ma pewności, czy gdzieś pojazd nie ugrzęźnie. Offroad jest nieprzewidywalny, a nawet najlepsze terenówki mają swoje granice. W sytuacjach ekstremalnych często to właśnie ciągnik rolniczy staje się niezastąpionym narzędziem do wyciągania z opresji, a czasem sam wyznacza nowe granice możliwości.
Nieprzewidywalność terenu w rolnictwie i offroadzie
Uprawianie pola to nie tylko przyjemne jeżdżenie po twardym ściernisku traktorkiem. Teren potrafi zaskoczyć: trafi się jakiś dołek (którego nawet wcześniej nie było, ziemia osiądzie czy coś), popada deszcz i woda się zgromadzi, grunt rozmięka. Nawet jeśli później woda zniknie, to dwa tygodnie później można jechać polem jak po bruku i nagle wpaść po osie w rozmiękłą ziemię.

Takie sytuacje generują stres, zwłaszcza w profesjonalnej pracy. Jak podkreślają rolnicy, praca w rolnictwie (ale też na budowach, w lasach, ogólnie tam gdzie wielki sprzęt styka się z naturą) jest stresująca z pewnego powodu. Odrobinę za dużo odwagi, chęć poprowadzenia linii prosto, a w konsekwencji można stracić wiele godzin pracy. A jak się zakopiesz... to faktyczne straty mogą iść w tysiące złotych.
Kiedy maszyna ugrzęźnie: Problemy i metody wyciągania
Gdy pojazd ugrzęźnie, wyciągnięcie go bywa niezwykle trudne i wymaga odpowiedniego sprzętu i pomysłowości. Zdarza się, że maszyna siada przodem na ramie, a tył zostaje w górze, co dodatkowo utrudnia manewrowanie i wyciąganie. Jedna z anegdot opowiada, jak operatorowi mówiono: "daj sobie na razie z tym spokój, bo tam jest za mokro...". Co ciekawe, pojazd poszedł dopiero do przodu, bo gdy próbowano go szarpnąć do tyłu (gdzie drugi traktor, "sześćdziesiątka", stał na twardej ziemi) - nie dało rady.
W takich sytuacjach poszukiwane są różne rozwiązania. Jednym ze sprawdzonych sposobów jest przekładanie kilka razy grubego łańcucha w jednym miejscu koła, co może pomóc w wyjechaniu. W przypadku cięższych maszyn, gdyby konwencjonalne metody nie dały rady, niektórzy żartobliwie stwierdzają, że "już chyba wojsko trzeba by wołać". Klasyka na roli, choć "u nas (raczej) przeważnie używa(ło) się dużo lżejszych sprzętów, to i ich wyciąganie było dużo lżejsze". Nawet wyspecjalizowane pojazdy nie są wolne od ryzyka - na jednym rajdzie w Polsce zakopał się traktor z jakimiś chyba 8 kołami.
Do wyciągania stosuje się również stalowe linki, jednak należy pamiętać o bezpieczeństwie - jak trzaśnie, to jak z bicza.
Traktor jako symbol wytrzymałości: Przykład wyprawy "Traktoriada"
W kontekście ekstremalnych warunków i granic możliwości pojazdów, Marcin Obałek udowadnia, że tam, gdzie nie wjedziesz terenówką, traktorem dasz radę. Jego wyprawa, znana jako Traktoriada, jest tego najlepszym przykładem. Traktorem wspiął się w boliwijskich Andach aż na 5016 m nad poziomem morza, co jest światowym rekordem wysokości maszyny rolniczej. Powodów do dumy ma znacznie więcej.
Trzy i pół roku spędził w Ameryce Południowej. Po jej drogach, a raczej bezdrożach, polskim Ursusem przejechał ponad 20 tysięcy kilometrów. Przy okazji odkryli nieznaną do tej pory kulturę w Boliwii i zaliczyli niebotyczne Andy. W Peru wprawiali w zdumienie pograniczników, którzy nie wiedzieli, jak traktor zakwalifikować, przez co na wszelki wypadek Ursusa do Peru nie wpuścili. "Traktoriada" - wyprawa Ursusem dookoła świata - jeszcze trwa, a przed Obałkiem kolejny etap - Afryka. Tymczasem w Łazach trwa III Nadmorski Zlot Ciągników I Maszyn Rolniczych, co pokazuje niesłabnące zainteresowanie tymi niezawodnymi maszynami.

Modyfikacje i ich wpływ na zdolności terenowe
Zdolności terenowe pojazdów mogą być znacząco poprawione poprzez odpowiednie modyfikacje. W przypadku omawianych maszyn, wiemy, że napęd i wspomaganie były dorabiane przez poprzedniego właściciela, co często decyduje o możliwościach pojazdu w trudnym terenie. Chociaż szczegóły techniczne tych modyfikacji nie są znane, to właśnie takie ulepszenia często pozwalają maszynom rolniczym radzić sobie w ekstremalnych warunkach. Niekiedy jednak, problemem mogą być nawet "durne błotniki", które w nieprzemyślany sposób wpływają na prześwit lub zbierają błoto, utrudniając poruszanie się.