Wybór odpowiedniego ciągnika to jedna z najważniejszych decyzji, jaką podejmuje rolnik. Maszyna musi być niezawodna, ekonomiczna, dopasowana do potrzeb gospodarstwa, a jednocześnie oferować korzystny stosunek ceny do jakości. Ciągnik to inwestycja, która pracuje wiele godzin dziennie, dlatego decyzja o jego zakupie powinna być przemyślana. Na polskim rynku rolnym od lat zauważalna jest tendencja do zakupu maszyn używanych, zwłaszcza tych sprowadzanych z zagranicy.
Rynek ciągników używanych w Polsce: Dominacja importu
Rolnicy chętnie kupują używane maszyny rolnicze - oczywiście takie, które są w dobrym stanie technicznym. Szczególnie cenią sobie te sprowadzane z zagranicy, zwłaszcza z Anglii. Tanie ciągniki z zagranicy cieszą się dużym powodzeniem u przedsiębiorców rolnych. Zakup maszyny używanej daje możliwość wyposażenia gospodarstwa w nowoczesne narzędzie do pracy za dużo mniejszą kwotę niż ma to miejsce w przypadku zakupu nowego traktora. Szacuje się, że rocznie polscy rolnicy sprowadzają ponad 16 000 ciągników z Europy Zachodniej, nie wliczając w to innych maszyn takich jak: kombajny, prasy, ładowarki czy sieczkarnie.

Rynek wtórny ciągników w Polsce pozostaje niezwykle aktywny, choć w porównaniu do ubiegłego roku odnotowano spadek rejestracji o 10,16%, co oznacza o ponad 2,2 tys. ciągników mniej niż rok wcześniej. Nadal jednak mówimy o potężnym rynku - ponad 19,6 tys. zarejestrowanych maszyn. Analiza danych wskazuje, że przeważają rejestracje ciągników z importu, a nie krajowych. W niektórych kategoriach ponad 90% maszyn pochodzi zza granicy.
Dlaczego używane ciągniki zachodnie są tak popularne?
Wielu rolników obawia się nowoczesnych maszyn wyposażonych w innowacyjne systemy i dużą ilość elektroniki. Kupując używane ciągniki, wybierają maszyny starsze, a więc prostsze w budowie. Są one łatwiejsze w obsłudze oraz w naprawie, a części zamienne można kupić łatwo i niedrogo. Jeśli ktoś ma umiejętności, to starsze maszyny z lat 90-tych można naprawić samemu, bez korzystania z drogiego serwisu. Okazuje się, że najwięcej tanich ciągników z Anglii i innych krajów Europy Zachodniej kupowanych przez polskich rolników to maszyny wyprodukowane około roku 2000.
Na co zwrócić uwagę, kupując starszą używaną maszynę rolniczą?
Zakup z rynku wtórnego zawsze jest obarczony ryzykiem, ale jeśli sprawdzi się ciągnik u mechanika, to jest ono mniejsze. Istotny jest rok produkcji i liczba przepracowanych godzin, ale najważniejszy jest jednak stan techniczny (m.in. silnik, filtry, podzespoły). Można też zbadać maszynę dynamometrem. Przed zakupem warto zapoznać się z historią serwisową ciągnika.
Charakterystyka i popularność konkretnych marek na rynku wtórnym
Liderami na rynku wtórnym ciągników w Polsce są przede wszystkim marki zachodnie, choć swoje miejsce mają także maszyny krajowe i wschodnioeuropejskie, szczególnie wśród starszych roczników.
Massey Ferguson
Traktory Massey Ferguson kojarzą się z wydajnością, komfortem użytkowania i dobrą jakością. Są wyposażone w niezawodne silniki. Nowsze modele wykorzystują najnowsze technologie oraz zaawansowane przekładnie. Dają duże osiągi przy jednoczesnym ograniczeniu kosztów eksploatacji. Od wielu lat ciągniki tej marki znajdują w Polsce wielu nabywców, którzy cenią je za wymienione wyżej zalety. Marka ta jest obecna także na rynku wtórnym - najwięcej ofert sprzedaży dotyczy starszych modeli serii 3000 oraz 6100. Niektórzy podnoszą, że wadą tych maszyn jest awaryjność skrzyń biegów i elektroniki, ale opinia ta dotyczy ciągników serii 3000 dość wyeksploatowanych - w stanie technicznym po przepracowaniu wielu tysięcy godzin. Na takie usterki wpływ mają zaniedbania serwisowe dotyczące wymiany oleju w skrzyni biegów. Nie ma dowodów na większą niż w innych maszynach awaryjność. W grupie maszyn powyżej 20 lat to Massey Ferguson ma największy udział (15,2%). Nie bez powodu - starsze MF-y słyną z prostej budowy i uniwersalności.
New Holland
Dużą popularnością cieszą się modele traktorów serii TM marki New Holland, ponieważ są wytrzymałe i można je kupić w dobrej cenie. Mają też wystarczającą dla większości gospodarstw rolnych moc. Maszyny te mają mocne silniki (6-cylindrowe) i wiele opcji wyposażenia, a także zaawansowaną przekładnię PowerShift. Są także wyposażone w turbosprężarkę i intercooler. Często poszukiwane są również modele serii T5. Według użytkowników ciągniki te mają najlepsze wyposażenie w stosunku do ceny oraz mniejsze gabaryty, dobrą zwrotność i skręt oraz świetną widoczność z kabiny. New Holland od lat zajmuje czołowe miejsca w rankingach sprzedaży.
John Deere
Amerykański producent John Deere przewodzi nie tylko ogólnie w sprzedaży, ale dominuje również w segmencie używanych ciągników w wieku 11-20 lat oraz 3-5 lat. Seria 8000 to przede wszystkim przełomowa konstrukcja wprowadzająca nowe rozwiązania na rynek ciągników, m.in. budowę ramową, wysunięcie silnika o 110 cm do przodu, 16-stopniową przekładnię PowerShift, nowoczesną i dużo większą kabinę oraz podłokietnik CommandArm. W tej serii dostępne są także modele w wersji z gąsienicami (8000T). Użytkownicy ciągników tej marki przyznają, że nie są one oszczędne jeśli chodzi o zużycie paliwa - jest ono większe niż w traktorach innych marek, jednak są bardzo solidne. Dają sobie radę w każdych, nawet najtrudniejszych warunkach polowych. Ich cena jest adekwatna do mocy. Mają duży uciąg i są intuicyjne w obsłudze.
Fendt
Marka Fendt przewodzi w segmencie „średnich roczników”, czyli maszyn technologicznie dojrzałych, ale jeszcze nie wyeksploatowanych.
Ursus i Zetor: Alternatywa dla prostszych gospodarstw
Ursus nadal jest w ścisłej krajowej czołówce rejestracji używek - głównie dzięki starszym modelom, które nadal można kupić i utrzymać za „rozsądne pieniądze”. Marka teoretycznie nieistniejąca w nowych ciągnikach, ale w segmencie powyżej 20 lat plasuje się na czwartym miejscu. Starsze roczniki (>20 lat) to głównie niższe moce i proste konstrukcje - w tej grupie przeważają marki takie jak Massey Ferguson, Ursus czy Renault - wiele z tych maszyn ma moce w przedziale poniżej 100 KM lub lekko powyżej.

Dla mniejszych gospodarstw, gdzie praca ciągnika nie przekracza 100 godzin rocznie, starsze modele takie jak Ursus C-330 czy C-360, Zetor 5211/5245 czy Massey Ferguson 255, często okazują się wystarczające i ekonomiczne. Charakteryzują się prostą budową, niskim zużyciem paliwa (szczególnie modele z silnikami Perkinsa, jak np. Ursus 4512 czy Farmtrac 670), łatwą dostępnością części zamiennych i możliwością samodzielnych napraw. Mimo że nie oferują komfortu nowoczesnych maszyn, ich niezawodność i niskie koszty utrzymania sprawiają, że wciąż są cenione.
Porównanie budżetowych ciągników o mocy około 150 KM (nowe)
Mimo dynamicznego rozwoju różnego rodzaju technologii wdrażanych do ciągników rolniczych i szeregu innowacji wchodzących do topowych modeli renomowanych producentów, stale jest zapotrzebowanie na maszyny o prostej konstrukcji, które byłyby tańsze w zakupie i użytkowaniu. Poniżej przedstawiamy przegląd budżetowych ciągników o mocy około 150 KM, uwzględniając zarówno marki wschodnie, jak i zachodnie propozycje, często pozycjonowane jako ekonomiczne alternatywy.
Test ciagników o mocy 100 KM nadchodzi!
Belarus 1523.3
Nasze zestawienie ciągników 6-cylindrowych zaczynamy od najtańszej propozycji na rynku - Belarusa, który specjalizuje się w produkcji prostych i budżetowych ciągników rolniczych. Standardowo pod maską Belarusa 1523.3 znajdziemy jednostkę 6-cylindrową o pojemności aż 7120 cm3. Jest to silnik MMZ wyprodukowany w Mińskiej Fabryce Silników, charakteryzujący się prostym układem paliwowym w postaci rzędowej pompy wtryskowej. W zakresie przekładni producent oferuje 3 typy skrzyń biegów: dwie mechaniczne o liczbie przełożeń odpowiednio: 16x8 oraz 24x12. Ciągniki te mogą zostać wyposażone również w hydromechaniczną skrzynię biegów, która umożliwia zmianę przełożeń bez użycia sprzęgła.
Zdecydowanie największym atutem białoruskich ciągników jest cena. Podstawową wersję producent wycenił na 256 tys. zł brutto. W standardzie ciągnik wyposażony jest w układ pneumatyczny dwuobwodowy, 3 zaczepy tylne oraz obciążniki przednie o wadze 440 kg. W zakresie wyposażenia dodatkowego klienci najczęściej decydują się na montaż przedniego TUZ-a (o udźwigu 3 t, za dopłatą 6,5 tys. zł netto), klimatyzacji (6 tys. zł) oraz ładowacza czołowego (o udźwigu 2 t, koszt 19 tys. zł netto).

New Holland T6.160 Electro Command
Ciekawą propozycję budżetowej „szóstki” ma w swojej ofercie New Holland. Model 6.160 Electro Command to prawdopodobnie obecnie najmniejszy, 6-cylindrowy ciągnik na rynku. Silnik NEF (dawna nazwa Iveco) spełnia normę emisji spalin Stage 4B i generuje nominalną moc na poziomie 135 KM oraz maksymalną 145 KM (z załączonym systemem EPM podczas transportu i pracy z użyciem WOM moc maksymalna wzrasta do 164 KM). Jednostka napędowa ma sporą pojemność, bo 6,7 l; nie jest więc nadmiernie wysilona. Dla wielu osób istotną informacją może być również fakt, że w osprzęcie nie ma filtra DPF, a jedynie katalizator SCR. Jeśli chodzi o układ przeniesienia napędu, mamy tutaj standardowo do czynienia ze skrzynią Electro Command, która oferuje 16 biegów do przodu i tyle samo wstecz.
O komfort operatora dba m.in. duża kabina z komfortowym, amortyzowanym pneumatycznie siedzeniem operatora. W standardzie znajdziemy również spore siedzenie dla pasażera. 4-słupkowa konstrukcja znana użytkownikom ciągników T6, a wcześniej również T6000, oferuje bardzo dobrą widoczność i niezłe wyciszenie. W przedniej części dachu znajduje się niewielkie okno dachowe, pomocne przy pracy z ładowaczem czołowym. Na prawym podłokietniku umieszczono niewielki panel sterowania TUZ (pokrętła zaawansowanych ustawień EHR ukryto pod otwieraną pokrywą podłokietnika). Reszta elementów obsługi znajduje się na panelu umieszczonym na prawym nadkolu. Większość funkcji jest uruchamiana przyciskami, ale jest też kilka dźwigni - ręcznego sterowania zaworami hydrauliki zewnętrznej oraz dźwignia zmiany zakresu biegów. Monochromatyczny wyświetlacz pokazuje, jakie jest aktualne przełożenie. Ceny za ciągnik w podstawowej wersji wyposażenia (m.in. bez elektrohydraulicznego sterowania hydrauliką, bez przedniego TUZ, na „sztywnej” osi przedniej) zaczynają się już od ok. 344 tys. zł.

Claas Arion 610 Trend
Swojego reprezentanta w zakresie budżetowych ciągników o mocy ok. 150 KM ma również Claas. Arion 610 to najmniejszy przedstawiciel serii 600, w którym zastosowano silnik 6-cylindrowy o mocy 145 KM. Aby spełnić obowiązujące normy czystości spalin, producent zastosował system oczyszczania spalin oparty na połączeniu filtra cząstek stałych DPF i katalizatora SCR. W opisywanej wersji ciągnik wyposażony jest w przekładnię Hexashift o liczbie przełożeń 24/24. Skrzynia biegów oferuje łącznie 4 zakresy z aż 6 biegami załączanymi pod obciążeniem.
Mocnym punktem ciągnika jest układ hydrauliczny. Już w standardzie oferowana jest pompa o zmiennym wydatku pozwalająca uzyskać wydajność na poziomie 110 l/min. Duży jest też maksymalny udźwig tylnego podnośnika - 7,5 t. Warto wspomnieć, iż standardowo w Arionie 610 znajdziemy amortyzację tylnego TUZ. Duży udźwig, w połączeniu z rozłożeniem masy w stosunku 50:50, pozwala na agregowanie ciągnika z naprawdę ciężkimi maszynami. W ramach wyposażenia podstawowego traktor ma 3 pary wyjść hydraulicznych sterowanych mechanicznie.
Producent przy projektowaniu Ariona 610 w wersji Trend pomimo jego budżetowego charakteru postanowił zadbać o komfort operatora. Codzienna konserwacja jest ułatwiona dzięki pakietowi rozchylanych chłodnic oraz umieszczeniu filtra powietrza w przedniej części korpusu ciągnika. Kabina amortyzowana jest w 4 punktach. Claas Arion 610 Trend został wyceniony na 348 tys. zł brutto. Jak zaznaczył przedstawiciel firmy, ciągnikiem tym najczęściej zainteresowane są gospodarstwa indywidualne, ale i przedsiębiorstwa. Jako ciekawostkę można podać, że jedna z takich maszyn pracuje na torach kolejowych i ciągnie 10 pełnych wagonów o łącznej masie 800 t!
Zetor Crystal HD 170
Czeski producent przez lata obecności na naszym rynku przyzwyczaił nas do swojej oferty ciągników, które charakteryzowały się stosunkowo prostą konstrukcją przy zachowaniu atrakcyjnej ceny. Sprawa ta diametralnie zmieniła się, gdy niektóre modele w nazwie otrzymały oznaczenie HD, co w nomenklaturze Zetora oznacza bogatą wersję wyposażenia ciągnika. Od niedawna również Crystal oferowany jest w takiej wersji, gdzie w traktorze zastosowano wszystkie nowinki technologiczne. Obecnie jedynym 6-cylindrowym ciągnikiem w ofercie jest Zetor Crystal HD 170.
Na pierwszy rzut oka zauważymy, iż producent zastosował zupełnie nowy kompletny dach kabiny, na którym znalazł się szeroki szyberdach umożliwiający lepszą obserwację ładowacza czołowego. Warto wspomnieć, że pozycja kabiny jest o 10 cm wyższa niż w poprzedniku, co również pozytywnie wpływa na widoczność z perspektywy operatora. Wewnątrz ciągnika znajdziemy nowy system klimatyzacji i ogrzewania oraz panel sterowania oświetleniem roboczym. Gruntownie zmodernizowany został także wielofunkcyjny panel sterujący po prawej stronie operatora.
Pod maską Crystala znajduje się silnik Deutz A.G. o pojemności 6,1 l. Jednostka ta spełnia normy emisji Stage 5 przy wykorzystaniu technologii selektywnej redukcji katalitycznej (SCR) oraz aktywnego filtra cząstek stałych DPF. W kwestii skrzyni biegów ciągnik otrzymał najnowszą przekładnię własnej konstrukcji, która oferuje 30 przełożeń w przód oraz tyle samo do tyłu. Skrzynia ta pozwala rozpędzić ciągnik do 40 km/h przy zachowaniu ekonomicznych obrotów silnika na poziomie 1750 obr./min. Dopełnieniem przekładni jest rewers elektrohydrauliczny. Właściciele ciągnika z pewnością docenią również system automatyki na uwrociach, który pozwala na połączenie zarówno skrętu kół, unoszenia tylnego TUZ, włączania i wyłączania WOM-u, załączania przedniego napędu i automatyki obrotów silnika.
Wszystkie te zaawansowane technologicznie rozwiązania kosztują. Z tego też powodu Zetor Crystal HD 170 został wyceniony na 393 tys. zł brutto. Należy zaznaczyć, iż wersja podstawowa jest bardzo bogato wyposażona - ma m.in. amortyzację kabiny, niezależną amortyzację przedniej osi, 4-sekcyjny rozdzielacz hydrauliki z elektrohydraulicznym sterowaniem, klimatyzację, oświetlenie robocze w technologii LED oraz pneumatycznie amortyzowany fotel operatora.
John Deere 6155M
Seria 6M ciągników marki John Deere to następca dobrze znanych serii 6020 czy 6030. Z założenia maszyny charakteryzują się prostszą konstrukcją i krótszą listą zaawansowanych opcji w porównaniu do 6R, co też wpływa na ich niższą cenę. W naszym krótkim zestawieniu wzięliśmy pod lupę ciągnik John Deere 6155 M. To maszyna, która otwiera przedział ciągników z silnikami 6-cylindrowymi w ofercie amerykańskiego producenta i jednocześnie drugi po 6120M najchętniej kupowany przez rolników model spośród ciągników Johna Deere’a. Jego popularność wynika przede wszystkim stąd, że polscy farmerzy zasadniczo ciągle wolą wybrać „szóstkę” niż „czwórkę” o zbliżonej mocy. Traktor spełni też oczekiwania tych, którzy nie szukają „przeładowania” nowinkami technicznymi, a jedynie tych, które umożliwią sprawną pracę i nie będą generować nadmiernych kosztów użytkowania.
Maszyna może być skonfigurowana z jedną z trzech dobrze znanych przekładni: podstawową PowrQuad (20/20, ręczna zmiana zakresów i półbiegi zmieniane przyciskami), AutoQuad (20/20, ręczna zmiana zakresów i automatyczna półbiegów) oraz CommandQuad (20/20, automatyczna zmiana zakresów i półbiegów). W podstawowej wersji ręczne może być też sterowanie zaworami hydrauliki zewnętrznej. Z drugiej jednak strony producent daje bardzo długą listę wyposażenia opcjonalnego, co pozwala dobrać czasem niewielkie dodatki, ale bardzo usprawniające pracę, np. oświetlenie LED, jak również zaawansowane funkcje chociażby przystosowujące ciągnik do prowadzenia automatycznego, telematykę czy zastosowanie wielofunkcyjnego podłokietnika CommandArm. Komfort pracy operatorowi zapewnia cały czas 6-słupkowa kabina i w standardzie klasyczny panel sterowania na prawym nadkolu. John Deere nie zmienił tutaj zbyt wiele przez lata, bo ciągniki te mają ciągle liczne grono zwolenników, którzy zachowali pozytywne doświadczenia z poprzednich, wspomnianych serii. Zauważalną zmianą jest przede wszystkim brak deski rozdzielczej przed kierownicą.
Silnik tego „jelonka” to oczywiście wyrób własny: model PoweTech PVS o pojemności 6,8 l. Motor został doposażony w turbosprężarkę o zmiennej geometrii oraz elementy takie, jak: filtr cząstek stałych DPF oraz katalizatory DOC i SCR. Wszystko po to, aby spełnić restrykcyjną normę emisji spalin Stage 5. Jednostka napędowa generuje 155 KM mocy znamionowej i aż 172 KM maksymalnej. Charakterystyka konstrukcji ciągnika sprawia, że traktor to już naprawdę kawał maszyny zdolnej do ciężkiej pracy. Wpływają na to mocny silnik, ale i duża masa własna - 6800 kg oraz rozstaw osi - 2765 mm. Oprócz tego atutem jest solidny „kręgosłup”, czyli pełna konstrukcja ramowa, co jest od dawna wyróżnikiem maszyn Johna Deere’a, poczynając już od niższych kategorii mocy. Cena ciągnika zaczyna się od ok. 440 tys. zł.
Podsumowanie: Na co zwrócić uwagę przy wyborze?
Wybór najlepszego ciągnika zależy od wielkości gospodarstwa, rodzaju prowadzonych prac i budżetu. Niezależnie od tego, czy szukasz maszyny nowej, czy używanej, istotne jest dopasowanie parametrów do rzeczywistych potrzeb. Duża część używanych ciągników to maszyny o mocy 71-200 KM, co wynika z dominacji w tym segmencie marek takich jak John Deere, Massey Ferguson, Fendt, Case IH i New Holland, których popularne modele oferują właśnie takie zakresy mocy. Maszyny powyżej 200 KM są dostępne na rynku wtórnym, ale w mniejszej liczbie, ponieważ wielu dużych gospodarzy preferuje zakup nowszych, mocnych maszyn.
Starsze roczniki (>20 lat) to głównie ciągniki o niższych mocach i prostych konstrukcjach. W tej grupie przeważają marki takie jak Massey Ferguson, Ursus czy Renault, z wieloma maszynami o mocach poniżej 100 KM. Analiza geograficzna pokazuje, że średnia moc nowych ciągników różni się między województwami (np. Zachodniopomorskie najwyżej ~175 KM), co sugeruje, że w regionach o dużych gospodarstwach częściej trafiają na rynek wtórny traktory o większej mocy. W nowoczesnych gospodarstwach komfort pracy operatora jest kluczowy, a w wyszukiwarkach internetowych często pojawiają się frazy takie jak „ceny ciągników 2025”, „tanie traktory do 150 tys. zł” czy „porównanie cen traktorów”, co świadczy o rosnącym zapotrzebowaniu na rzetelne informacje i ekonomiczne rozwiązania.