Skandal z kradzieżą maszyn rolniczych: Sprawa Marka G.

Sprawa Marka G., byłego samorządowca i działacza Prawa i Sprawiedliwości (PiS), wstrząsnęła opinią publiczną, ujawniając nie tylko kradzież drogich maszyn rolniczych, ale także posiadanie narkotyków i późniejsze zarzuty o oszustwa. Jego kariera polityczna, która zdawała się prężnie rozwijać, gwałtownie się załamała.

Kim był Marek G.? Wschodząca gwiazda PiS

Marek G. kreował się na nowoczesnego rolnika, dla którego ważne były jednocześnie wartości patriotyczne i katolickie. Z ukontentowaniem słuchał o sobie, jako o przyszłości PiS na wsi. Był żonaty, miał dwójkę dzieci, a jego nowoczesne gospodarstwo opierało się m.in. na hodowli trzody chlewnej. Komentarze typu „Swój chłop, dobry jest” często towarzyszyły jego osobie.

Marek G. piął się powoli po drabinie awansu w strukturach partii, do której wstąpił w 2010 roku. Przez kilka lat był sołtysem rodzinnej wsi, a następnie poszedł wyżej, zostając przewodniczącym Rady Powiatu Łosickiego, który sąsiaduje z powiatem bialskim w województwie lubelskim. Był nawet niedawnym kandydatem PiS na posła. W mediach bywał przedstawiany jako „wschodząca gwiazda PiS”, człowiek wspierany przez wiceministra zdrowia Waldemara Kraskę.

Thematic photo of a modern farmer with patriotic and catholic symbols in the background

Przebieg kradzieży ciągnika i agregatu siewnego

W nocy z 13 na 14 października 2021 roku Marek G. wspólnie z kompanem, 28-letnim Patrykiem H., dokonali kradzieży z gospodarstwa rolnego w Cieleśnicy, w powiecie bialskim (województwo lubelskie). Ich łupem padł ciągnik marki Claas Axion 820, wyceniony na około 230 tys. złotych, wraz z podczepionym do niego agregatem siewnym marki Horsch Pronto 4DC o wartości 260 tys. złotych. Łączna wartość skradzionego mienia wyniosła prawie 500 tys. złotych.

Do kradzieży doszło, ponieważ - jak zeznał Marek G. przed sądem - kilka miesięcy wcześniej kupił na spółkę z Patrykiem H. agregat siewny, w którym zaczęła psuć się elektronika, a dokładnie sterownik. Po kilku naprawach, które nie przyniosły efektów, G. wpadł na pomysł. Często odwiedzał duże gospodarstwo rolne w Cieleśnicy, gdzie widział identyczne, sprawne agregaty. Namówił więc kolegę Patryka H., by pomógł mu zabrać sterownik.

W jeszcze ciepłą, październikową noc, panowie zakradli się na miejsce. Wcześniej dodali sobie odwagi, popijając mefedron alkoholem. Jak się później okazało, Marek G. często zażywał tego typu substancje psychoaktywne, a dla kurażu przed akcją zakupił narkotyki i piwo.

Agregat, który interesował złodziejskich rolników, podłączony był do ciągnika. Choć sprawcy zabrali na akcję narzędzia, nie dali rady nocą wymontować modułu. Wówczas zrodził się arcygłupi pomysł: kiedy zobaczyli w kabinie ciągnika kluczyki, postanowili odjechać z gospodarstwa całym ciągnikiem razem z doczepionym agregatem. „Nie udało nam się odkręcić sterownika. Całe to zdarzenie było wręcz absurdalne, ale wówczas panu G. i panu H. wydawało się chyba dobrym planem”, cytowały media.

Infographic showing the Claas Axion 820 tractor with Horsch Pronto 4DC seeding machine

Ukrycie maszyn i zatrzymanie sprawców

Sprawcy odjechali wartym fortunę traktorem, zabierając interesujący ich sprzęt. Postanowili, że przy pierwszej możliwej okazji wezmą, co im potrzebne (sterownik agregatu), a resztę porzucą. Maszyny rolnicze pokonały około 30 kilometrów, dojeżdżając do miejscowości Wólka Nosowska. Tam dokończono demontaż sterownika, a ciągnik i agregat ukryto w zaroślach. Ciągnik został odnaleziony w odległości 1,5 km od zabudowań w miejscowości Kownaty.

14 października 2021 roku jeden z pracowników gospodarstwa spostrzegł brak maszyn. Sprawą zajęła się policja, która ustaliła, że sprzęt wyjechał jedną z bocznych bram, niezamykaną na kłódkę. Tuż przed godziną 3 w nocy maszyny zarejestrował monitoring zamontowany na Urzędzie Gminy w Rokitnie.

Gdy o kradzieży zrobiło się głośno, sprawcy zdecydowali się przenieść skradziony sprzęt w inne miejsce. Marek G. poprosił o pomoc dwóch pracowników, Piotra P. i Artura W., których również zatrzymała policja. Wpadli w ręce policji m.in. dzięki zapisom kamer monitoringu i pomocy informatorów. Policjanci z Białej Podlaskiej i Janowa Podlaskiego odzyskali skradzione maszyny na Mazowszu.

Wkrótce po kradzieży funkcjonariusze z Janowa Podlaskiego zatrzymali w Wólce Nosowskiej ciągnik, do którego doczepiony był skradziony siewnik. Za kierownicą siedział 33-letni Marek G. W kabinie ciągnika znaleziono trzy woreczki z białym proszkiem - okazało się, że był to mefedron (7,73 grama). Marek G. twierdził, że narkotyki nie należały do niego, a jego udział w kradzieży jest wyolbrzymiany. On i Patryk H. usłyszeli zarzuty kradzieży, a Markowi G. zarzucono dodatkowo posiadanie narkotyków oraz kierowanie pojazdem pod wpływem środków odurzających.

Photo of police car and officers investigating a crime scene

Proces i wyrok

Proces złodziei rozpoczął się przed Sądem Okręgowym. Patryk H. na pierwszej rozprawie zdecydował się dobrowolnie poddać karze. Marek G. i kompani w czasie śledztwa przyznali się do wszystkiego, składając obszerne wyjaśnienia. Oświadczyli jednak, że ich celem nie była kradzież maszyn, lecz jedynie wymontowanie sterownika z agregatu siewnego.

Sąd Okręgowy w Lublinie uznał Marka G. za winnego kradzieży maszyn rolniczych oraz posiadania środków odurzających. Orzeczono dla niego karę 1,5 roku więzienia. Oprócz tego, eks-polityk został skierowany na przymusowe leczenie uzależnienia od środków odurzających. Musi także zapłacić 30 tysięcy złotych grzywny i ponieść koszty sądowe w kwocie ponad 10 tys. złotych. Dwóm mężczyznom, Piotrowi P. i Arturowi W., prokuratura postawiła zarzut paserstwa mienia znacznej wartości.

Po tym, jak sprawa stała się publiczna, Marek G. złożył rezygnację z funkcji radnego powiatu oraz z członkostwa w PiS. Na stronie powiatu uchwała w sprawie przyjęcia jego rezygnacji pojawiła się 19 października 2021 roku.

Symbolic photo of legal scales or a gavel in a courtroom setting

Dalsze kłopoty z prawem: Oszustwa na skupie zboża

Na wyroku w procesie o kradzież i posiadanie narkotyków kłopoty z prawem Marka G. się nie kończą. Prokuratura w Siedlcach bada sprawę oszustw zgłoszonych przez rolników, którym firma z Mazowsza nie zapłaciła za dostarczone ziarno. Firma ta była zarejestrowana m.in. na żonę Marka G., a były radny i działacz PiS miał namawiać rolników do sprzedaży kukurydzy, za którą nie otrzymali pieniędzy.

Prokuratura w Siedlcach ujawniła, że rodzina G. przyjmowała towar od rolników, jednak nie miała zamiaru za niego płacić. W efekcie ich działań, co najmniej 120 osób i firm padło ofiarą oszustwa, a szkody sięgają blisko 6,4 miliona złotych. W związku z tym śledczy zdecydowali się zatrzymać Marka G. oraz jego żonę i szwagra. Dwie ostatnie osoby zostały zatrzymane, jednak za 34-letnim Markiem G. prokuratura zdecydowała się wydać list gończy.

Photo of grain being offloaded from a truck at a facility, with a symbolic overlay of financial fraud

tags: #jan #ukradl #markowi #ciagnik