Marka Jelcz, jako jeden z filarów polskiego przemysłu motoryzacyjnego, od lat kojarzona jest z produkcją wytrzymałych pojazdów użytkowych, w tym cenionych wywrotek. W niniejszej analizie, przygotowanej przy współpracy z fotografem Heńkiem Anielskim (Ciężarówki w obiektywie spottera) w ramach serii „Polskie Ciężarówki”, skupimy się wyłącznie na produktach polskiego przemysłu motoryzacyjnego lub na pojazdach blisko z nim związanych. Przyjrzymy się bliżej wybranym modelom, ich specyfikacji oraz miejscu w historii polskiego transportu.

Jelcz w ciężkiej pracy - przykład firmy Hos-Bud
Skrzyniowy Jelcz często był wykorzystywany w czasie prowadzenia prac przygotowawczych czy budowlanych, udowadniając, że Jelcze potrafią ciężko pracować. Te niezawodne ciężarówki służyły właścicielom przez wiele lat.
Interesującym przykładem jest historia firmy Hos-Bud. Cała historia rozpoczęła się w 1977 roku, gdy Stanisław Hosaniak zatrudnił się w Przedsiębiorstwie Zmechanizowanych Robót Inżynieryjnych w Krakowie. Został tam kierowcą Jelcza 317, obsługując typowo budowlane przewozy. Po upływie 13 lat i dokonaniu się przemiany ustrojowej, pan Stanisław postanowił spożytkować doświadczenie, otwierając własną działalność transportową. Skorzystał też z faktu, że przedsiębiorstwa z sieci Transbud zaczęły wyprzedawać nawet bardzo młode ciężarówki. Założona w 1990 roku firma istnieje do dzisiaj, wykonując transport oraz usługi budowlane pod nazwą „Hos-Bud”.
W bogatej flocie Hos-Bud znajdziemy między innymi ciągniki siodłowe z wywrotkami, typowo terenowe „czteroośki”, a nawet przegubowe wozidła technologiczne. Spotkamy przy tym takie marki, jak Scania, Volvo lub MAN, choć o jelczańskich początkach firmy nigdy nie zapomniano. Odkupiony od Transbudu Jelcz pracował na „pełen etat” do 2000 roku, osiągnął 200 tys. kilometrów przebiegu, po czym postanowiono zachować go na pamiątkę. Siedem lat później doczekał się pełnego remontu, a w międzyczasie dokupiono mu też kolegę. Został nim bardzo późny egzemplarz Jelcza 317, wyprodukowany w 1990 roku i mający zaledwie 13 tys. kilometrów przebiegu.
Obie ciężarówki wyglądają wprost perfekcyjnie, mając za sobą około dwuletnie remonty. Firma Hos-Bud przeprowadziła te prace we własnym zakresie, przy aktywnym udziale samego Stanisława Hosaniaka i jego syna Zbigniewa. Wykazano się przy tym ogromną dbałością o szczegóły - wnętrza zaczęły wyglądać jak w fabryce, a przy okazji zadbano też o historyczne barwy. Oba Jelcze otrzymały oznaczenia Transbudu, włącznie z logo na drzwiach oraz numerami identyfikacyjnymi z epoki (w obu przypadkach to numer 1955). W ten sposób upamiętniono kawał przeszłości polskiego transportu, a przy okazji panowie Hosaniak mogą też wspominać swoją własna, rodzinną historię.
Najdroższa Porażka PRL-u? Historia Licencji na Jelcza PR110
Charakterystyka wybranych modeli wywrotek Jelcz
Producentem tych pojazdów jest Jelcz Sp z o.o. Wśród historycznych modeli warto wspomnieć o Jelczach 415/416, których jazda stanowiła codzienność wielu kierowców. Jednak szczególną uwagę zasługują dwa modele, które ukazują ewolucję konstrukcyjną firmy.
Jelcz 3W 640: Początki produkcji
Jelcz 3W 640 z 1977 roku jest samochodem z samego początku produkcji tego modelu w JZS. To ważny punkt w historii rozwoju wywrotek Jelcz.
Jelcz 642: Nowoczesność końca lat 80.
Model Jelcz 642 z 1989 roku to trójstronna wywrotka, zabudowana przez firmę SHL Kielce. Pojazd otrzymał napęd 6×4 oraz 240-konny, 11,1-litrowy silnik marki Mielec. Podwoziowo samochód spokrewniono z austriackim Steyrem 1490, wykorzystując z niego także kompletne osie. Silnik posiadał już turbodoładowanie, skrzynia biegów powstała na licencji niemieckiego ZF-a, a kabina nawet w wersji dziennej oferowała nienajgorszą przestrzeń. Na polskie warunki 1989 roku była to stosunkowo zaawansowana konstrukcja, o niezłych parametrach użytkowych. Znanym wariantem był również JELCZ-SHL 3W642-825, który radził sobie z niskopodwoziową przyczepą.

Jelcz 317: Dziedzictwo serii 300
Z Jelczem 317 historia wyglądała zupełnie inaczej. Choć to ciężarówka o rok młodsza od wspomnianego wcześniej egzemplarza Jelcza 642, w porównaniu do modelu 642 wydaje się pochodzić z absolutnie innej epoki. Tutaj 11-litrowy silnik nadal nie miał turbodoładowania, rozwijając moc tylko 200 KM. Dzienna kabina z serii 300 była też znacznie ciaśniejsza, przypominając o pierwszych pracach projektowych jeszcze z lat 50-tych (wówczas dla Żubra A80). Poza tym samochód był też znacznie mniejszy, co od razu wskazuje oznaczenie „317”. Ta siódemka z tyłu to wyróżnik krótkiego rozstawu osi, stworzonego głównie dla ciągników siodłowych, choć wykorzystywanego także z niewielkimi wywrotkami. JELCZ 317 - Wywrotka! to nazwa, która doskonale oddaje jego przeznaczenie, mimo mniejszych gabarytów i prostszej konstrukcji w porównaniu do nowszych braci.

Porównanie Jelcz 642 i Jelcz 317
Poniższa tabela przedstawia kluczowe różnice między dwoma opisanymi modelami wywrotek Jelcz:
| Cecha | Jelcz 642 (1989) | Jelcz 317 |
|---|---|---|
| Typ pojazdu | Trójstronna wywrotka | Wywrotka (również jako ciągnik siodłowy) |
| Napęd | 6×4 | N/A |
| Silnik | Mielec 11,1 l, 240 KM | 11 l, 200 KM |
| Turbodoładowanie | Tak | Brak |
| Podwozie | Spokrewnione ze Steyrem 1490, kompletne osie Steyr | Konstrukcja oparta na projekcie z lat 50. (dla Żubra A80) |
| Skrzynia biegów | Na licencji niemieckiego ZF-a | N/A |
| Kabina | Przestronna (dzienna) | Znacznie ciaśniejsza (seria 300) |
| Rozstaw osi | N/A | Krótki (oznaczenie "317") |