Ładowacz czołowy (TUR) do Ursusa C-360: wybór, montaż i zastosowanie

W obliczu rosnących potrzeb gospodarstw rolnych, szczególnie tych przechodzących z siana w kostkach na duże baloty, wybór odpowiedniego sprzętu do manipulowania nimi staje się kluczowy. Dla właścicieli ciągników Ursus C-360, kwestia ta często sprowadza się do wyboru ładowacza czołowego (TUR), który ma zapewnić efektywność i komfort pracy.

Ewolucja potrzeb i poszukiwanie optymalnych rozwiązań

Wielu rolników, zmuszonych okolicznościami, decyduje się na przejście z siana w kostkach na duże baloty. Początkowe próby manipulowania nimi za pomocą masztu na tył ciągnika często okazują się nieefektywne. Problemy takie jak mały zasięg w poziomie, niewygodne manewrowanie tyłem oraz konieczność ciągłego zapinania i odpinania ciężkiego sprzętu na tylny TUZ są frustrujące. Rozwiązania bazujące na podnośniku z widlaka również nie zawsze spełniają oczekiwania - są ciężkie, niewygodne w zapinaniu i mogą prowadzić do „przeważenia” maszyny.

Widok ciągnika Ursus C-360 z zamontowanym na tylnym TUZ masztowym ładowaczem do balotów

Wady masztu z widlaka

  • Praca w pionie, co łatwo prowadzi do "przeważenia".
  • Ograniczony zasięg uniemożliwiający zdejmowanie balotów tylko z jednej strony przyczepy.
  • Ograniczenia wynikające z wysokości stropu w pomieszczeniach zamkniętych.

Dla właścicieli, którzy posiadają tylko jeden ciągnik do wszelkich prac, konieczność częstego zapinania i odpinania ciężkiego sprzętu jest bardzo uciążliwa. Dodatkowo, wpinanie przewodu hydrauliki w pojedynkę, gdy konstrukcja przeszkadza w swobodnych manipulacjach, nie jest banalne. Dlatego też, poszukiwane jest rozwiązanie lekkie i wygodne, zamontowane na stałe, które nie będzie przeszkadzało w jeździe/pracy i nie będzie ograniczało dostępu do tyłu ciągnika.

Ładowacz czołowy (TUR) jako uniwersalne rozwiązanie

Ładowacz czołowy uwalnia od wielu ciężkich, fizycznych prac, gdyż zakres i zastosowanie tego typu sprzętu jest bardzo szeroki. Ładowacz z odpowiednim osprzętem może służyć zarówno w obejściu, jak i na polu. Rynek ładowaczy czołowych do popularnego Ursusa C-360 jest bardzo rozbudowany, oferując szeroki wybór producentów, takich jak Hydramet, Agro Speed, Wol-Met, Rol-Mar i wielu innych.

Rodzaje ładowaczy czołowych do Ursusa C-360

Ładowacze 1-sekcyjne (TUR-2)

Na rynku dostępne są najprostsze, znane od dawna ładowacze czołowe 1-sekcyjne, które występują u większości producentów pod nazwą TUR-2. Tego typu ładowacze mają:

  • Mechaniczne sterowanie za pomocą linki.
  • Siłowniki jednostronnego działania.
  • Stosunkowo ubogi osprzęt dodatkowy, ograniczający się z reguły do łyżki o szerokości 105 cm i wideł do obornika.

Ze względu na niski udźwig i zbyt proste sterowanie, na takim ładowaczu nie zamontujemy wideł do palet. Jednakże, ładowacze typu TUR-2 mają jedną niezaprzeczalną zaletę - są tanie. Ceny rozpoczynają się od około 4000 zł brutto za ładowacz bez osprzętu, a z łyżką i widłami nie przekraczają zwykle 6200 zł.

Ładowacz czołowy TUR-2 firmy Wol-Met zamontowany na ciągniku Ursus C-360

Ładowacze 3-sekcyjne (TUR 2B)

Drugim i w sumie ostatnim typem ładowaczy czołowych, jakie można zamontować na Ursusie C-360, jest TUR 2B - nazwa używana przez większość producentów. Tak skonfigurowany ładowacz w porównaniu do wersji jednosekcyjnej sterowanej na linki stanowi ogromny przeskok i bardzo wydatnie poprawia komfort użytkowania. Ładowacze TUR 2B wyposażone są w:

  • Siłowniki dwustronnego działania.
  • Euroramkę.
  • 3 sekcje hydrauliczne.
  • Sterowanie dżojstkiem.

Ceny tego typu ładowaczy rozpoczynają się od poziomu około 7500 zł brutto, a kończą z reguły w okolicach 9500 zł.

Schemat budowy 3-sekcyjnego ładowacza czołowego z euroramką

Aspekty techniczne i ekonomiczne

Kupno nowego ładowacza czołowego to znaczący wydatek, często przekraczający 5000 zł. Dla małych gospodarstw, gdzie TUR jest potrzebny okazjonalnie, może to być nieopłacalne. W takich sytuacjach warto rozważyć zakup używanej maszyny, jednak z pełną świadomością ryzyka związanego z jej stanem technicznym. Używane najprostsze ładowacze czołowe można znaleźć w cenach od 2000 do 2500 zł, choć stan takich maszyn bywa niewiadomy. Zakup używanego sprzętu wiąże się z ryzykiem konieczności kapitalnego remontu, co dla osób pracujących na etacie i w gospodarstwie jest często nieakceptowalne ze względu na brak czasu i chęci.

Obciążenie przedniej osi

Producenci przednich TUZ-ów często odradzają montaż ładowacza na przód, argumentując, że przednia oś jest zbyt słaba do takich obciążeń, co po pewnym czasie użytkowania może mocno obciążać łożyska. Należy jednak zauważyć, że standardowy TUR ma udźwig 500 kg, a planowane przez rolników obciążenie jest często o połowę mniejsze. Różnica w obciążeniu między standardowym TUR-em a niestandardowym rozwiązaniem montowanym na stałe wymaga analizy.

Montaż na stałe

W przypadku braku przedniego TUZ-a, możliwe jest zamontowanie ładowacza na stałe do ramy ciągnika. Wymaga to jednak odpowiedniego przemyślenia konstrukcji, uwzględniając wsporniki i mocowania. Konieczne jest wypuszczenie do przodu poziomych wsporników o długości około 80 cm od otworów montażowych, do których zostanie zamocowany ładowacz. Ważne jest rozważenie, czy wsporniki wypuścić nad przednią osią, czy pod nią, oraz zabezpieczenie całości do zaczepu obciążników, co poprawi stabilność konstrukcji.

Alternatywy i perspektywy

Rozpoczynając przygodę z kiszonką z kukurydzy, pojawia się potrzeba posiadania odpowiedniego narzędzia do jej transportu. Chociaż wycinak do kiszonki jest specjalistycznym narzędziem, w mniejszych gospodarstwach może okazać się "przerostem formy nad treścią". Poszukiwane jest rozwiązanie bardziej uniwersalne, które pozwoli na wykonywanie szerszego zakresu prac, takich jak przewóz obornika, balotów sianokiszonki, słomy czy innych materiałów, jednocześnie umożliwiając pobranie paszy z pryzmy i przetransportowanie jej do obory.

Pokaz wycinaka do kiszonki BvL GEA | Agro- Tech Junoszyn

Optymalizacja kosztów i komfortu pracy

Dla lżejszych ciągników, takich jak C-360, rozważenie zakupu wspomagania kierownicy i balonowych opon może być bardziej sensowne niż inwestycja w ciężki ładowacz. Pozwoli to na lepsze wykorzystanie mocy ciągnika i poprawę komfortu pracy. Argumentacja o nieprzeinwestowaniu jest kluczowa. Jeśli maszyna ma służyć głównie do okazjonalnego ładowania balotów, inwestycja w drogi, nowy TUR może być nieuzasadniona. Warto poszukać kompromisu między ceną a jakością, co pozwoli uniknąć niepotrzebnych wydatków i zapewnić efektywność prac w gospodarstwie.

tags: #ladowacz #do #bel #c #360 #opinie