Militaria III Rzeszy: Od Niezwykłych Znalezisk po Tajemnice Podziemnych Konstrukcji

Historia militariów III Rzeszy jest pełna zagadek, a odkrycia bywają niejednokrotnie wynikiem szczęśliwego zbiegu okoliczności lub żmudnego śledztwa. Niniejszy artykuł przedstawia relację z osobistych poszukiwań historycznych, które doprowadziły do niezwykłych znalezisk związanych z niemieckimi umocnieniami, a także zagłębia się w tajemnice monumentalnego Projektu Riese, w kontekście użycia nietypowych elementów wojskowych oraz technologii budowlanych, w tym betoniarek.

Śladem Militariów III Rzeszy w okolicach Szczekocin

Wszystko zaczęło się pod Szczekocinami, gdzie pewnego listopadowego dnia doszło do spotkania z Adamem Sochackim, niestrudzonym tropicielem historycznych zagadek pogranicza Śląska, Małopolski i Kielecczyzny. Adam postanowił oprowadzić po okolicy szlakiem zapomnianych fortyfikacji niemieckiej linii umocnień Stellung a2. Linia ta biegła od Karpat poprzez Nowy Sącz, Bochnię, Proszowice, Słomniki, Miechów, Szczekociny, Koniecpol, Przedbórz, Sulejówek, Tomaszów Mazowiecki i dalej w kierunku północnym. Stanowiła element umocnień polowych budowanych z inicjatywy Heinza Guderiana w drugiej połowie 1944 roku, mających powstrzymać Armię Czerwoną, która po wyczerpującej ofensywie przycupnęła na linii Wisły i Sanu, przygotowując się do ostatecznego złamania oporu III Rzeszy.

Mapa linii umocnień Stellung a2

Kilkumiesięczny wysiłek generałów, inżynierów i żołnierzy wznoszących Stellung a2 okazał się bezcelowy, gdyż w czasie ofensywy styczniowej siły radzieckie sforsowały te umocnienia w zaledwie dwa dni. Duża część fortyfikacji nie oparła się próbie czasu. Rowy pancerne i okopy zostały zasypane, jednoosobowe schrony potłuczone młotami, a większe dzieła obronne zakopane. Ludzie nie chcieli pamiętać wojny, która zebrała tutaj wyjątkowo krwawe żniwo. Podczas eksploracji tych terenów natrafiano na liczne ślady, takie jak wmurowane pociski, a w jednym miejscu betoniarka stała na kołach od Panzer I. Krążyły również pogłoski o zatopionym czołgu.

Zdjęcie betoniarki na kołach od niemieckiego czołgu Panzer I (wizualizacja)

Prawdziwego asa w rękawie Adam przygotował pod koniec dnia. Sam malowniczy wygląd gospodarstwa, do którego prowadził, zwiastował nie lada atrakcje. Czas się tam zatrzymał w pozytywnym znaczeniu, a gospodarz, pan Julian, uosabiał stare cnoty Polaków. To właśnie dzięki przywiązaniu do tradycji gospodarstwo to stało się pomostem pomiędzy współczesnością a dawno przebrzmiałymi akordami historii. Pod stodołą, pośród trawy, ziała łysina o rdzawym kolorze. Tworzyła ją gruba stalowa blacha, z której sterczały dziwnie znajome nakrętki śrub, nieprzypominające kowalskiej roboty. Pan Julian relacjonował: "Tutaj kiedyś stał kierat. Po wojnie nie było tutaj elektryczności, a zboże trzeba było jakoś wymłócić. Mój ojciec zbudował go najporządniej, jak umiał, to pamiątka po nim. Teraz kierat stoi zdemontowany w sadzie, została tylko podstawa zrobiona z wieży od niemieckiego wozu pancernego."

Okazało się, że blacha nie kończyła się płasko na poziomie ziemi, lecz była dokręcona do schodzącej niemal pionowo w dół stalowej płaszczyzny. Adam szybko oświecił, że to wieża od francuskiego pojazdu pancernego Panhard P178. Ojciec pana Juliana przywiózł ją na wozie razem z innymi częściami od tego pojazdu, którego wrak stał wraz z dwoma innymi kilka kilometrów stąd, pod Grabcem.

Panhard P178: Od Francji do Wehrmachtu i SS

Charakterystyka pojazdu Panhard P178

Panhard P178, pieszczotliwie nazywany przez żołnierzy "Pan-Pan", był zaawansowanym technicznie wozem pancernym, zaprojektowanym w przededniu II wojny światowej przez armię francuską. Posiadał obracaną wieżę, napęd na cztery koła i załogę składającą się z czterech żołnierzy. Grubość pancerza wahała się między 20-26 mm na przedzie, do 15 mm na bokach pojazdu, a jego waga szacowana była na 8,5 tony. Uzbrojenie stanowiła armata kalibru 25 mm i sprzężony z nią karabin maszynowy kalibru 7,5 mm, co czyniło Panharda najmocniej uzbrojonym pojazdem pancernym w swojej klasie. Pojazd posiadał stosunkowo dużą wieżę, która musiała pomieścić dwóch ludzi odpowiedzialnych za obsługę działa i karabinu maszynowego. Dwóch pozostałych było kierowcami. Panhard P178 był wozem pancernym przeznaczonym do głębokiego rozpoznania, dlatego konstruktorzy przewidzieli możliwość jazdy tyłem, w razie potrzeby gwałtownego odwrotu. Maksymalna prędkość osiągana przez ten pojazd pancerny to 72 km/h do przodu i 42 km/h w przypadku jazdy tyłem. 10 maja 1940 roku w służbie francuskich jednostek kawalerii zmotoryzowanej znajdowało się 360 Panhardów P178.

Zdjęcie historyczne francuskiego samochodu pancernego Panhard P178

Panhardy w armii niemieckiej

Po podbiciu Francji niemiecki arsenał pojazdów pancernych wzbogacił się o około 230 sztuk zdobytych Panhardów P178, które w armii niemieckiej dorobiły się nazwy Panhard P178 P204 (f). W związku ze zbliżającą się konfrontacją z ZSRR, Niemcy docenili mobilność i uzbrojenie Panhardów, włączając je do batalionów rozpoznania w swoich dywizjach pancernych. Pewna liczba Panhardów została przerobiona na pojazdy łączności, zyskując nazwę Panzerspähwagen Panhard (Fu) 178-204 (f). 43 Panhardy przystosowano do ochrony linii kolejowych. 22 czerwca 1941 roku, w ramach 3 Grupy Pancernej Wehrmachtu, do Rosji ruszyła 20 Dywizja Pancerna wraz z 92 zmotoryzowanym batalionem rozpoznania, składającym się z dwóch kompanii Panhardów, podobnie jak 37 zmotoryzowany batalion rozpoznania z 7 Dywizji Pancernej. Panhardy z krzyżami na wieżach były pojazdami, które zimą 1941 roku zajęły okolice pętli autobusowej w Chimkach - najbardziej wysunięty niemiecki przyczółek w bitwie o Moskwę. Na froncie wschodnim w latach 1941-1942 Panhardy poniosły ciężkie straty i były uzupełniane niemieckimi pojazdami rekonesansowymi, takimi jak SdKfz 221, 222, 231 i 232, co spowodowało ich stopniowe wycofywanie ze służby w jednostkach pancernych Wehrmachtu.

Trop wiódł do SS

Informacje te niewiele przybliżyły do rozwikłania zagadki Panharda spod Szczekocin. Uwagę skupiono na innych jednostkach niemieckich, które mogły posiadać takie wozy pancerne. Okazało się, że oprócz Wehrmachtu Panhardami posługiwały się jednostki SS, jako formacje paramilitarne będące ostoją nietypowego uzbrojenia. W niemieckich dokumentach odnaleziono ślad 9. Pancernej Kompanii Policji SS, sformowanej w 1944 roku w wiedeńskiej szkole kierowców policji SS. Kompania ta składała się z czterech plutonów pojazdów pancernych, z czego dwa dysponowały w sumie sześcioma Panhardami. Oddział ten przeniesiono w październiku 1944 roku na tereny okupowanej Polski i włączono w szeregi 25. Regimentu Policji SS. III batalion tego regimentu stacjonował w 1944 roku w dystrykcie radomskim, dokładnie w... Szczekocinach, co stanowiło klucz do rozwiązania zagadki.

Bitwa pod Szczekocinami a pochodzenie Panharda

Szczekociny położone były na linii obrony a2, przez którą w styczniu 1945 roku przetoczył się walec ofensywy styczniowej Armii Czerwonej. 5 Armia Gwardii, przemieszczająca się z zadaniem uchwycenia Częstochowy, weszła w kontakt bojowy z niemieckimi jednostkami broniącymi Szczekocin. Nocą z 15 na 16 stycznia 1945 roku rozpoczął się krótkotrwały, choć intensywny bój o tę historyczną miejscowość. Opór niemiecki był na tyle silny, że jednostki Armii Czerwonej nie zdołały uchwycić Szczekocin z marszu i zmuszone były do wykonania manewru oskrzydlającego. W godzinach porannych 16 stycznia 1945 roku 28. gwardyjski pułk piechoty czyścił już Szczekociny z niedobitków niemieckich jednostek, a Armia Czerwona przeprawiła się przez Pilicę, przełamując niemiecką linię obrony.

Po niemieckiej stronie okolice Szczekocin obsadzone były siłami 63. zapasowego pułku piechoty, pododdziałów 68. i 304. Dywizji Piechoty oraz 17. dywizji przeciwlotniczej. Działała tam także 602. dywizja do zadań specjalnych (Divisionen zur besonderen Verwendung), których specyfika polegała na dowodzeniu oddziałami bez przydziałów dywizyjnych. Całość niemieckich jednostek znajdowała się pod rozkazami 4. Armii Pancernej Wehrmachtu pod dowództwem generała Fritza Greasera.

Partyzancka niespodzianka

Przed realizacją programu dotyczącego Panharda, postanowiono dowiedzieć się więcej o konspiracji w okolicach Szczekocin, ponieważ to przecież do walki z partyzantką wysłano pojazdy 9. kompanii pancernej SS. W 1944 roku w okolicach Szczekocin działała 1. kompania oddziału rozpoznawczego 23. Dywizji Piechoty AK pod dowództwem Stanisława Wencla "Twardego". Oddział, którego kadra wywodziła się z drużyn dywersyjnych PPS powiatu zawierciańskiego, przeszedł do AK w połowie 1943 roku. "Twardy" ze swoimi ludźmi współpracował z Batalionami Chłopskimi i Armią Ludową.

Przyjaźń Stanisława Wencla z Józefem Sygietem "Janem", dowódcą oddziału BCh, doprowadziła do ukucia śmiałego planu ataku na Szczekociny w celu przygotowania przyczółku na lewym brzegu Pilicy dla nadciągającej Armii Czerwonej. 27 lipca 1944 roku doszło do koncentracji oddziałów AK, BCh i AL, które zajęły pozycje w Grabcu na zachód od Szczekocin. W skład sił partyzanckich, liczących około trzystu pięćdziesięciu ludzi, wchodziły m.in. oddział BCh dowodzony przez Bolesława Kozłowskiego "Wiarę", kompanie rezerwowe BCh Henryka Kaczmarczyka "Kresowiaka" i Władysława Kubary "Lamparta", kompania AK "Twardego" oraz oddział AL pod dowództwem Jana Słuszniaka "Słowianina". Przeciwko nim stał garnizon sił policyjnych stacjonujących w Szczekocinach, składający się z kompanii SS, kompanii własowców, kompanii żandarmerii oraz oddziału granatowej policji. Szalę zwycięstwa miała przeważyć deklaracja wsparcia od dowódcy "granatowych".

Bitwa

Nocą z 27 na 28 lipca 1944 roku oddziały partyzanckie przystąpiły do ataku. Plan przewidywał likwidację punktów oporu nieprzyjaciela w miasteczku - koszar własowców, kwatery SS i posterunku żandarmerii, a także przerwanie łączności i wysadzenie mostów. O niepowodzeniu planu zaważyła zdrada jednego z granatowych policjantów, który zamiast przepuścić partyzantów, otworzył do nich ogień, alarmując Niemców. Ze względu na wysoką aktywność partyzancką, posterunki niemieckie przypominały małe twierdze. Okupanci zabarykadowali się i postawili zaporę ogniową. Strzelanina trwała przez całą noc. Wobec niemożności wykurzenia Niemców, pluton saperów AK wysadził mosty, a całe zgrupowanie partyzanckie wycofało się z miasta.

Zgrupowanie wycofało się na swoje pozycje wyjściowe w okolice Grabca i zajęło stanowiska obronne, czekając na Niemców, którzy dyszeli rządzą zemsty po nocnym upokorzeniu. Dowódcy sił niemieckich stacjonujących w Szczekocinach postanowili rozbić oddział partyzantów. Ten historyczny kontekst wskazuje na obecność niemieckich pojazdów pancernych, w tym Panhardów P178, w rejonie Szczekocin w czasie intensywnych walk partyzanckich, co tłumaczy ich późniejsze znaleziska w lokalnych gospodarstwach.

Projekt Riese: Gigantyczna Inwestycja III Rzeszy

Geneza i skala projektu

Wobec nasilających się alianckich nalotów bombowych w 1943 roku, Niemcy hitlerowskie przeniosły dużą część swej strategicznej produkcji zbrojeniowej w - uważany za bezpieczny - rejon Sudetów. W tym celu jesienią 1943 roku powołano spółkę Industriegemeinschaft Schlesien AG, której przekazano kilka tysięcy więźniów oraz jeńców wojennych, umieszczonych w czterech pierwszych obozach pracy. Plany obejmowały potężne prace adaptacyjne na zamku Książ, utworzenie wielkich przestrzeni wydrążonych pod zamkiem, konstrukcję olbrzymich tuneli i sal podziemnych w kilku miejscach w Górach Sowich, reorganizację całej siatki okolicznych dróg, połączenie całości siecią kolei wąskotorowej. Była to dalece najkosztowniejsza budowa kwater wojskowych i obiektów strategicznych ówczesnych Niemiec, choć całkowite poniesione koszty trudno oszacować. Plany były kilkakrotnie zmieniane. Wedle danych z września 1944 roku produkcja tych schronów miała pochłonąć 150 milionów marek; wraz ze schronami w Wilczym Szańcu i w Pullach pod Monachium obejmowała 257 tysięcy m³ betonu zbrojonego stalą, 213 tysięcy m³ tuneli, 58 km dróg z sześcioma mostami, 100 km rurociągów. Prace zostały wykonane tylko w części.

Szkic lub wizualizacja podziemi Projektu Riese

W zboczach gór wiercono otwory w skałach, które rozsadzano materiałami wybuchowymi. W ten sposób powstawały sztolnie i komory, które wzmacniano obudowami żelbetowymi. W dokumentach III Rzeszy istnieją zapisy pozwalające ocenić rozmiar materiałów użytych przy konstrukcji kompleksu Riese. Przy budowie wykorzystywano potężne konstrukcje, o czym świadczą betonowe, zbrojone stalą fundamenty, wskazujące na użycie betoniarek i kruszarek w celu obróbki urobku ze sztolni.

Obiekty kompleksu Riese

Cały kompleks Riese (z niem. Olbrzym) to 7 obiektów podziemnych wykutych w twardej skale (gnejsie), a właściwie 6, choć ostatnio do Riese zalicza się także podziemia pod zamkiem Książ. Obiektów jest być może więcej, jednak do dziś nie zostały odkryte.

  • Zamek Książ: Prace adaptacyjne doprowadziły do zniszczenia niektórych sal. Pod ziemią stworzono przynajmniej dwa poziomy kuluarów i komór, połączonych z piwnicami zamku. Pierwszy poziom znajduje się 15 m pod ziemią (długość ok. 80 m, 180 m², 400 m³), drugi 53 m pod dziedzińcem zawiera cztery sztolnie oraz sieć krzyżujących się ze sobą szerokich korytarzy (5 m wysokości i 5,5 m szerokości), a także cztery wybetonowane komory.
  • Rzeczka (Sztolnie Walimskie): Trzy wejścia wykute w skałach wschodniego zbocza wzniesienia Ostra (niem. Spitzenberg) prowadzą do równoległych sztolni oddalonych od siebie o około 45 m. Między nimi są usytuowane duże hale. Długość tuneli kompleksu Rzeczka wynosi 500 m (2500 m²; 14 000 m³). Obiekt jest udostępniony do zwiedzania.
  • Włodarz: Podziemny kompleks wykuty w masywie Chłopskiej Góry złożony jest z siedmiu sztolni w trzech osobnych zespołach. Czwarta sztolnia kończy się dziś gruzowiskiem pozawałowym. Długość rozpoznanych podziemi: 460 m (1400 m²; 4000 m³). Ten olbrzymi kompleks wybudowany w masywie góry Włodarz jest jednym z największych, prowadzą do niego trzy wejścia od strony północno-wschodniej i jedno od strony północnej. Całość kompleksu to duża ilość korytarzy przecinających się pod kątem prostym i tworzących siatkę. Dodatkowo istnieje w nim jedna z największych, nieukończona hala. Około 1/3 obiektu jest zalana wodą. Długość korytarzy: 3200 m (10 700 m²; 42 000 m³).
  • Osówka: Podziemia zawierają m.in. trzy sztolnie, z których najdłuższa ma ok. 450 metrów. Jedna z nich posiada tamy z cegły, które utrzymują wodę w tunelu. Całkowita długość tuneli: 1700 m (6700 m²; 30 000 m³). Dwa obiekty są szczególnie interesujące: tzw. kasyno i tzw. siłownia.
  • Walim-Jedlinka, Sokolec, Gontowa (Eule), Jugowice: To mniejsze lub mniej zbadane kompleksy, często zawalone lub wysadzone, z których niektóre posiadają naziemne budynki lub bunkry. W przypadku Gontowej wiadomo, że na stokach tej góry pracowały komanda, a byli więźniowie zeznali, że kierowano tam duże ilości materiałów budowlanych.

Wycieczki po kompleksie Riese w Górach Sowich

Warunki pracy i interpretacje przeznaczenia

W budowie wykorzystywano więźniów, w przeważającej liczbie Żydów, między innymi pozostałych po likwidacji (w sierpniu 1944) łódzkiego getta, przywiezionych tu via KL Auschwitz-Birkenau, których rychła śmierć miała zapewnić utrzymanie tajemnicy konstrukcyjnej. Byli oni rozmieszczeni w obozach, w pobliżu miejsc pracy. Sieć tych obozów została nazwana kryptonimem Arbeitslager Riese i była częścią sieci podobozów Gross-Rosen. Komendantem był Albert Lütkemeyer. Więźniów było przynajmniej kilkanaście tysięcy, choć dokumenty niemieckie mówią o zaangażowaniu nawet prawie 30 000 więźniów. Udało się ustalić nazwiska prawie 7000 spośród nich. Praca więźniów była bardzo ciężka; drążyli sztolnie wewnątrz gór, budowali drogi, torowiska kolejek, pracowali przy przeładunku materiałów budowlanych. Oprawcy często mawiali, że „pracownicy są jednorazowi”, co świadczyło o całkowitym braku troski o ich życie.

Uważa się, że sam zamek Książ i jego najbliższe okolice były przygotowywane pod jedną z kwater głównych Hitlera (niem. Führerhauptquartier - FHQ). Natomiast nie jest do końca dowiedziona celowość budowli drążonych w samych górach. Po wojnie powstało wiele tez. Generalnie opinie specjalistów idą w kierunku wielkich schronów dla potrzeb wojennych. Trudno jest ustalić, czy miała tu być przeniesiona produkcja tajnych rakiet V1 i V2, których fabryki na wyspie Uznam zostały zniszczone przez alianckie bombowce w sierpniu 1943, czy też miały tu być prowadzone zupełnie inne prace wojskowe. Nie jest też wykluczone, że w tych podziemiach były gromadzone dobra zagrabione podczas wojny. Za inną interpretacją przemawia fakt, że w Sudetach występują rudy uranu (wyeksploatowane po wojnie przez Związek Radziecki). Niemcy mogliby umiejscowić w Riese - ze względu na bliskość złóż rud uranu - tajne zakłady, które pracowałyby nad cudowną bronią Rzeszy - bronią jądrową.

Zachowane zabudowania są zwiedzane przez turystów i amatorów obiektów wojskowych. Duża część podziemnych sztolni jest zamknięta - wejście grozi wypadkami. Grupy speleologów amatorów nawiedzają różne partie podziemnych korytarzy, korzystając m.in. z licznych otworów wentylacyjnych. W 1995 roku otwarto trasę zwiedzania w kompleksie „Rzeczka”, przekształconą wiosną 2001 roku w Muzeum Sztolni.

tags: #militaria #iii #rzeszy #betoniarka