Wprowadzenie: Innowacje John Deere w Rolnictwie
John Deere, jako jeden z liderów branży maszyn rolniczych, nieustannie dąży do wprowadzania innowacji, które mają na celu zwiększenie efektywności, komfortu pracy oraz redukcję wpływu na środowisko. Producent rozwija kilka równoległych kierunków związanych z redukcją emisji: układy hybrydowe, wysokowydajne jednostki diesla o obniżonej emisji, ogniwa wodorowe oraz platformy bateryjne. Firma podkreśla, że nie istnieje jedno uniwersalne rozwiązanie dla wszystkich segmentów maszyn, dlatego prezentuje zarówno zaawansowane ciągniki elektryczne, jak i udoskonalone modele konwencjonalne z nowymi ładowaczami. Podczas niedawnych targów Agritechnika mieliśmy okazję przyjrzeć się z bliska ciągnikowi, który zamiast baku ma baterie, a zamiast warkotu silnika oferuje... ciszę i zerową emisję spalin.
Elektryczny Ciągnik John Deere E-Power: Rewolucja w Bezemisyjnej Pracy

Początki i Koncepcja
Ten ciągnik nie był gwiazdą stoiska, ale i tak wzbudzał spore zainteresowanie. Odmienna stylistyka, brak komina i naklejka EPower od razu sugerowały, że to maszyna, przy której warto przystanąć. Ciągnik elektryczny John Deere nosi jedynie oznaczenia EPower, póki co bez żadnych towarzyszących im cyfr czy oznaczeń. Nie jest to jednak koncept ani plastikowa wydmuszka, a w pełni sprawny i gotowy do działania ciągnik. Jego stylistyka budzi pytania o nowe podejście do projektowania, a niektórzy upatrują inspiracji w modelu 4955.
Maszyny już dziś funkcjonują w systemie tzw. „demo-tour”, czyli ciągniki są przemieszczane od gospodarstwa do gospodarstwa, gdzie przez jakiś czas rolnik ma szansę popracować prototypowym egzemplarzem i pomóc firmie w zebraniu informacji zwrotnej. Jak przystało na pojazd doświadczalny, EPower zyskał także funkcje autonomiczne. W przypadku nowego elektryka sprawy mają się inaczej niż w poprzednich projektach - wcześniejszy projekt SESAM, czyli duży elektryczny ciągnik tworzony we współpracy ze środowiskiem uniwersyteckim, został zamknięty. Była to maszyna, której bliżej było serii 6 albo 7 niż 5, a jej opłacalność i potencjał rynkowy były nieduże. Obecny prototyp prezentowany w Europie to maszyna o mocy około 130 KM, odpowiadająca realnym potrzebom gospodarstw specjalistycznych, komunalnych czy hodowlanych.
Architektura Napędu i Baterie
To, co wyróżnia tę konstrukcję na tle innych, to architektura napędu. John Deere nie poszedł na skróty. Jest to maszyna odpowiadająca ciągnikom kompaktowym, z mocą na wałku odbioru mocy około 80-90 kW i taką samą na jeździe, bez dzielenia jej między koła a maszynę, z którą ciągnik pracuje. Jak widać, jest to zupełnie „konwencjonalny” ciągnik w rozumieniu użytkowym, tylko że z nietypowym napędem. John Deere eksperymentuje nie tylko z prądem, ale także z nowym podejściem do budowy ciągnika, bowiem rama EPower ma charakter modułowy. To podejście, znane od lat w branży motoryzacyjnej, pozwoliło na drastyczne ograniczenie kosztów produkcji. Elektryczny ciągnik nie jest konwersją od modelu spalinowego, został opracowany jako konstrukcja elektryczna od początku, w oparciu o platformę typu skateboard.
A skoro już mowa o długości pracy oraz baterii, to tutaj John Deere ma asa w rękawie w postaci firmy Kreisel, którą firma niedawno nabyła i która specjalizuje się w produkcji baterii. Sercem projektu są akumulatory opracowane przez Kreisel Electric. Zaprezentowana przy ciągniku EPower bateria KBE39.750C/S cechuje się pojemnością 39 kWh oraz napięciem 558 lub 740 V (wariant C lub S). W ciągniku można ją umieszczać w każdej orientacji - wzdłuż, w poprzek oraz pionowo, co stwarza kilka możliwości konfiguracji. Zamiast jednego bloku silnika spalinowego, sercem maszyny jest pakiet pięciu baterii, każda o pojemności 39 kWh. Sumarycznie daje to imponujący wynik 195 kWh. Bazowy układ przewiduje jeden moduł akumulatorowy w ramie, ale platforma umożliwia montaż do pięciu baterii łącznie. Kolejne trzy mogą zostać umieszczone pod maską, a piąty moduł po prawej stronie pojazdu. Akumulatory wykorzystują technologię zanurzeniowego chłodzenia cieczą (immersion cooling). Ogniwa pracują w kontakcie z dielektrycznym płynem, który odbiera ciepło z ich powierzchni na całej długości modułu. W przeciwieństwie do klasycznych układów płytowych stabilizuje to temperaturę podczas dużych obciążeń, a także przy ładowaniu wysoką mocą.
W ciągniku nie zastosowano skrzyni biegów, zakresów ani sprzęgła. Każdy układ ma własny silnik elektryczny - osobno dla napędu jazdy, hydrauliki oraz WOM. Taki podział pozwala sterować każdym obciążeniem niezależnie i odzyskiwać energię tam, gdzie jest to możliwe. Kluczowa różnica względem ciągnika spalinowego polega na tym, że moc nie musi być „dzielona” między napęd jazdy a WOM.

Zastosowanie i Korzyści
Brak spalin w tej maszynie to kluczowy atut m.in. dla pracy w zamkniętych pomieszczeniach. Maszyna idealnie wpisuje się w profil gospodarstw hodowlanych. Tradycyjny diesel oznacza hałas i dym, elektryk to cisza i czyste powietrze dla zwierząt i operatora. Na podstawie testów prowadzonych w USA ciągnik E-Power przewidziano do prac wymagających stabilnej prędkości WOM oraz do zadań o powtarzalnych obciążeniach. John Deere pomyślał także o elastyczności, rolnik nie musi kupować "kota w worku" w jednej konfiguracji. A co z kosztami utrzymania? Tutaj elektryk punktuje - serwis jest tańszy, bo przede wszystkim prostszy. Prościej jest znaleźć np. konkretną usterkę elektryczną niż skomplikowane problemy w silniku spalinowym. Platforma E-Power ma charakter modułowy. W zależności od zastosowań dostępne są różne typy osi: wąskie do winnic, niskoprofilowe do sadów, standardowe do gospodarstw mlecznych i usług komunalnych oraz warianty high-crop do upraw warzywniczych. Kabina występuje w wersji kompaktowej i standardowej. Celem konstrukcyjnym platformy E-Power jest osiągnięcie pełnego dnia pracy na jednym zestawie akumulatorów.
Droga do Produkcji i System Ładowania
Elektryczny ciągnik John Deere przestaje być prototypem. Maszyna o mocy 130 KM jest coraz bliżej produkcji seryjnej, a producent potwierdza harmonogram wejścia na rynek. „Elektryka” pod szyldem jelonka można było oglądać podczas ubiegłorocznych targów Agritechnica, a Derek Muller z John Deere zaprezentował go na Agritechnica 2025. Oznaczenie E-Power ma podkreślać, że to osobna linia rozwojowa, nie tylko przez wzgląd na źródło napędu, ale także nową koncepcję budowy. Po Agritechnica 2025 prototypy trafią do gospodarstw i przedsiębiorstw komunalnych w Europie. Celem jest ocena zarówno pracy samej maszyny, jak i przygotowania użytkowników do ładowania pojazdów o dużej mocy.
Równolegle z ciągnikiem John Deere pokazuje system szybkiego ładowania Chimero. To mobilna ładowarka z własnym akumulatorem buforowym o pojemności 115 kWh, produkowanym w Europie. Rozwiązanie zaprojektowano z myślą o gospodarstwach, gdzie dostęp do silnej infrastruktury energetycznej jest ograniczony.
Ciągniki John Deere Serii 5M: Wszechstronność i Precyzja

Nowe Przekładnie i Komfort Pracy
Nowy ciągnik John Deere 5M, dostępny z nowymi przekładniami i zintegrowanym układem AutoTracTM w desce rozdzielczej, to wszechstronna maszyna, która sprawdzi się na polu, w gospodarstwie i na drodze. Nowe opcje przekładni PowrQuadTM PLUS (4 biegi przełączane pod obciążeniem) oraz Powr8TM (8 biegów przełączanych pod obciążeniem) dają rolnikom możliwość zwiększenia komfortu pracy, ale też lepszego wykorzystania możliwości ciągnika w pracach wymagających wysokiego uciągu lub stałej prędkości WOM. Zastosowana technologia pozwala operatorom korzystać z nieprzerwanej siły uciągu z płynną zmianą biegów. Ponadto przycisk na dźwigni eliminuje konieczność ręcznego wysprzęglania przy zmianie zakresów.
Zintegrowany AutoTrac i Manewrowość
Zintegrowany AutoTracTM w desce rozdzielczej - funkcja dostępna w ciągnikach serii 6M na wyświetlaczu słupka narożnego - zwiększa precyzję i wydajność przez ograniczenie do minimum nakładek podczas prac na polach i pastwiskach. System prowadzenia pomaga utrzymywać maszynę na właściwej drodze w przypadku zadań polowych wymagających jazdy w linii prostej. Dzięki małemu promieniowi skrętu wynoszącemu 4,1 metra ciągnik John Deere 5M zapewnia świetną manewrowość, przez co dobrze nadaje się do zadań takich jak praca na podwórzu lub karmienie zwierząt w ograniczonych przestrzeniach.
Widoczność i Ergonomia
Nowa maska i duże okno dachowe zapewniają operatorom doskonałą widoczność, zwłaszcza podczas zadań wymagających używania ładowacza czołowego. Kabina jest obszerna, a sterowanie funkcjami intuicyjne.
Innowacyjne Ładowacze Czołowe John Deere

Ładowacze Serii M: Projektowane dla Różnorodnych Zadań
Ciągniki John Deere serii 5M, 5R, 6M i 6R aż po modele 6155M/R o mocy do 155 KM można już doposażać w nowe ładowacze czołowe serii M. W zależności od modelu maksymalny udźwig ładowaczy może wynieść aż do 1880 kg, a wysokość podnoszenia 4,3 m. Ładowacze zaprojektowano z myślą o pracy w ciaśniejszych przestrzeniach, często spotykanych w gospodarstwach mieszanych lub hodowlanych. Firma zwraca uwagę na wąski profil wysięgnika, który pozwala uzyskać dobrą widoczność do przodu na czerpak, punkty mocowania oraz obszar wokół ciągnika.
Wszystkie modele są wyposażone w system mechanicznego samopoziomowania (MSL), który zapewnia dodatkową siłę naporu, umożliwiając całkowite napełnienie czerpaka. Co ważne, wszystkie ładowacze czołowe serii M mają standardowo trzecią funkcję układu hydraulicznego i można je też wyposażyć w opcjonalny układ zawieszenia. Elementy układu hydraulicznego są poprowadzone wewnątrz konstrukcji ładowacza, co chroni je przed potencjalnymi uderzeniami. Ładowacze mogą wykorzystywać te same ramy montażowe, co maszyny znanej serii R.
Ładowarki P-Tier: Inteligencja i Wydajność
W nowych ładowarkach John Deere wprowadza system SmartDetect, który dzięki połączeniu kamer, radaru i uczenia maszynowego rozpoznaje ludzi i przeszkody wokół maszyny. Codzienna obsługa serwisowa to teraz formalność: wszystko, co ważne - płyny, stan akumulatora, diagnostyka - operator widzi z fotela na nowym 7-calowym ekranie dotykowym. Nowy wyświetlacz w kabinie zastępuje przyciski dotykowym interfejsem. Dzięki temu obsługa ładowarki jest intuicyjna i szybka, a ekran główny można połączyć z dodatkowym wyświetlaczem G5 - oba współpracują, zapewniając pełną kontrolę nad maszyną i systemem SmartDetect. Nowe ładowarki John Deere P-Tier to także zmodernizowane stalowe łyżki. Dzięki wydłużonym krawędziom i nowej konstrukcji ich pojemność wzrosła o około 5%. Podsumowując: nowa seria P-Tier to nie tylko mocne ładowarki, ale maszyny stworzone z myślą o codziennej, wymagającej pracy. Dzięki inteligentnym systemom, lepszemu chłodzeniu, łatwiejszej konserwacji i lepszej widoczności, John Deere udowadnia, że bezpieczeństwo i wydajność mogą iść w parze.