W czasach niedoboru sprzętu rolniczego i ograniczonej dostępności nowych maszyn, wielu polskich rolników brało sprawy w swoje ręce, budując własne ciągniki. Te konstrukcje, nazywane potocznie „SAM-ami”, stały się symbolem polskiej zaradności i pomysłowości. Ich powstawanie było odpowiedzią na realne potrzeby mechanizacji rozrastających się gospodarstw, w których praca ręczna stawała się niewykonalna.

Fenomen ciągników SAM: od potrzeby do innowacji
Nazwa „SAM” to ogólne i najczęściej używane określenie w stosunku do traktorów skonstruowanych w jednym egzemplarzu, w sposób amatorski lub rzemieślniczy. Wbrew pozorom nazwa SAM nie jest skrótem wyrażenia „sam go zbudowałem”, ale wywodzi się od popularnego w latach 50. XX wieku w Niemczech określenia autorskich konstrukcji. W zależności od regionu, nazywano je również papajami, esiokami, pukocami czy unochodami. Niektóre z tych nazw pochodziły od generowanych dźwięków, typów używanych silników lub odnosiły się do konkretnych grup pojazdów.
Geneza i kontekst historyczny
Gospodarstwa się rozrastały, praca ręczna stawała się nie do ogarnięcia, a dostępność sprzętu rolniczego była mocno ograniczona. W latach 70. czy 80. rolnicy, szczególnie ci z zacięciem mechanicznym, wpadali na prosty pomysł: „Zrobię sobie traktor sam”. Nie był to kaprys ani hobby, tylko realna potrzeba. SAM miał orać, przewozić, kosić, ale nie musiał wyglądać. Czasy PRL to czas wiecznego niedoboru. Na Ursusa C-330 czekało się latami, a kiedy pojawiał się w sprzedaży, zapotrzebowanie przekraczało podaż dziesięciokrotnie. Import z Zachodu był niemożliwy. Dodatkowo rolnicy z mniejszych gospodarstw byli na końcu kolejki - duże PGR-y i spółdzielnie miały pierwszeństwo. Trzeba było sobie radzić. Dla wielu wiejskich majsterkowiczów budowa własnego ciągnika była jedyną drogą do mechanizacji gospodarstwa. Co więcej, w tamtych czasach nikt nie pytał o homologację.

Źródła części i zasady konstrukcji
Głównym źródłem części był demobil wojskowy, złomowiska, a także stare samochody ciężarowe, motocykle i maszyny przemysłowe. Najczęściej stosowano silniki z Żuków, Nys, a nawet z pomp stacjonarnych. Skrzynie biegów często pochodziły z Żuka, Warszawy albo GAZ-a 51. Rama była czasem spawana od podstaw z ceowników, czasem przerobiona z lekkiej ciężarówki. Gdy brakowało typowych opon rolniczych, montowano np. koła od ciężarówek. Budowa takiego ciągnika to nie było sklecenie byle czego. Dobry SAM miał przemyślaną konstrukcję, odpowiednie przełożenia i często autorskie rozwiązania.
W Polsce pierwsze ciągniki typu SAM pojawiły się po zakończeniu II wojny światowej, bazując na częściach pozostawionych czy porzuconych pojazdów wojskowych, zwłaszcza Dodge'ów, Willysów czy nawet motocykli. Duży rozwój wytwórczości pojazdów autarkicznych przyniosły lata 60. XX wieku, a apogeum ich rozwoju to lata 70. i 80. XX wieku. Na przykład w 1984 roku indywidualni rolnicy wykupili 94% polskiej produkcji silników rolniczych małej mocy, z czego większość przeznaczono do budowy SAM-ów. Przyczyną zapotrzebowania na samopały były między innymi działania władz PRL - torpedowanie udanych konstrukcji rodzimych (np. Ursus „U”) przy jednoczesnym fatalnym przygotowaniu produkcji licencyjnej (Massey Ferguson).
Klasyfikacja ciągników SAM
W 2008 roku Tomasz Dzikowski, kustosz wystawy stałej rolniczych SAM-ów w Muzeum Wsi Radomskiej, podzielił konstrukcje na cztery podstawowe grupy:
- Pojazdy z podzespołami innych konstrukcji: Najczęściej samochodów osobowych, zaadaptowane na specjalnie przygotowane ramy. Konstrukcje z tej grupy często posiadały ciekawe rozwiązania, takie jak reduktor czy odwrócony o 180 stopni most napędowy.
- SAM-y zbudowane na podstawie elementów z innych ciągników rolniczych.
- Pojazdy skonstruowane na bazie motocykli i silników z motocykli: Zazwyczaj wykorzystywano do takich konstrukcji przód motocykla z ramą i dobudowywano do nich specjalną pakę.
Dodatkowo Tomasz Dzikowski podzielił pojazdy ze względu na położenie silnika. Według kustosza z Radomia w Polsce występują papaje z osiowym położeniem silnika - wówczas silnik jest połączony bezpośrednio ze sprzęgłem i skrzynią biegów (oś wału korbowego pokrywa się z osią sprzęgła i skrzyni biegów) oraz silnik o układzie równoległym, gdzie połączenie ze sprzęgłem i skrzynią biegów wymaga dodatkowej przekładni działającej w jednej płaszczyźnie (oś wału korbowego jest w tym wypadku równoległa do osi skrzyni biegów).

Najpopularniejsze jednostki napędowe
Najpopularniejszym napędem wśród wszystkich polskich ciągników domowych są oczywiście „esioki”, czyli pojazdy wykorzystujące motory małej mocy z Andrychowa. Jednostki o oznaczeniu S15, S320, S321, S322 o mocach od 15 do 36 KM stały się podstawą do konstruowania własnych ciągników. Popularny był także motor S60 o mocy 11-12 KM. Oczywiście zdarzały się także pojazdy wykorzystujące silnik S301D (zwane także S7) o mocy zaledwie kilku KM. Szczególnie te starsze konstrukcje wykorzystywały wiele elementów z samochodów terenowych typu Willys MB, Dodge czy GAZ 67B. Zdarzały się także konstrukcje wykorzystujące silniki Syreny, elementy napędowe z Warszawy, Stara czy innych pojazdów.
Wojny traktorów
Przykłady wyjątkowych konstrukcji SAM
Wśród licznych ciągników SAM wyróżniają się te, które ze względu na pomysłowość, jakość wykonania lub innowacyjne rozwiązania zasługują na szczególną uwagę.
Traktor Eugeniusza Chyżego
Jednym z ciekawszych eksponatów działu SAM-ów jest traktor skonstruowany przez Eugeniusza Chyżego z gminy Piekoszów koło Kielc w 1973 roku. Pojazd powstały na ramie Syreny 102, pierwotnie posiadał silnik elektryczny o mocy 7 kW oraz kabel zasilający o długości 100 m. Traktorek wykorzystywano do orki w przydomowym ogródku.
Super SAM 18 KM Benedykta Sielatyckiego
Niezwykle ciekawy jest pojazd nazwany Super SAM 18 KM, zbudowany w 1991 roku przez Benedykta Sielatyckiego w Zduńskiej Woli. Ciągnik jest niezwykle dopracowany. Do napędu posłużył silnik typu 2KVD 9SVL o mocy 18 KM, znany z nośnika narzędzi RS-09 produkcji NRD. Skrzynia biegów własnego projektu i wykonania, 6-przełożeniowa z reduktorem, podobnie most napędowy ze zwolnicami na końcach półosi. Zespoły te wraz z silnikiem połączone są w jeden samonośny blok. Wałek przekaźnika tylny dwubiegowy, o obrotach niezależnych 540 obr./min. i 750 obr./min., między osiami wałek do napędu kosiarki. Hydraulika 3-sekcyjna obsługuje tylny podnośnik narzędzi w układzie standardowym TUZ, spychacz czołowy oraz ramię kosiarki bocznej listwowej. Zawieszany na podnośniku siewnik 4-rzędowy jest maszyną otrzymującą napęd mechanizmu od kółek jezdnych. Hamulce zasadnicze mechaniczne działają na półosie napędowe, są rozdzielne. Ciągnik jest wyposażony we wszystkie wymagane przepisami światła i sygnały.
Super SAM 18 KM był na tyle niesamowity, że w 1992 roku zdobył I nagrodę w ogólnopolskim konkursie dla racjonalizatorów rolnictwa. Benedykt Sielatycki jest jedynym znanym do dziś konstruktorem-amatorem, który osiągnął tak wysoki poziom rozwiązań technicznych oraz zastosował technikę odlewniczą przy złożonych konstrukcyjnie elementach mechanicznych i nośnych własnego projektu.

SAM-y w kulturze i muzeach
Ciągniki SAM stanowią istotny element polskiej historii mechanizacji i są doceniane zarówno przez etnologów, jak i entuzjastów motoryzacji.
Muzealne kolekcje
Największą polską kolekcją SAM-ów dysponuje Muzeum Wsi Radomskiej w Radomiu. Radomska kolekcja powstała już w 1990 roku, kiedy to do placówki trafił pierwszy SAM z Mąkos Nowych. Obecnie Muzeum Wsi Radomskiej prezentuje około 300 ciągników zbudowanych w warsztacie Tadeusza Ząbka w Łącku. Wiele muzeów zajmujących się rolnictwem lub motoryzacją w Polsce posiada w swoich zbiorach jeden lub więcej pojazdów tego typu. Ciekawe pojazdy tego typu trafiły jakiś czas temu do Muzeum Motoryzacji Wena w Oławie. Jednym z nich jest motocykl WSK, nazywany przez twórców placówki Polski Kład, w którym pomysłowy rolnik założył cztery koła od motocykla. Drugim pojazdem z Oławy jest specyficzny traktor skonstruowany całkiem niedawno przez nastolatka o imieniu Adam. Pojazd z silnikiem Fiata 126p, skrzynią biegów z Żuka i zwężonym tylnym mostem od Fiata 125p wyglądał całkiem nieźle. Szczególne wrażenie robi spora kabina z kamerą cofania, radiem, podłokietnikiem i innymi bajerami.
SAM-y w popkulturze
Esioki, papaje i inne sprzęty tego typu wykorzystywano czasem w popkulturze. W filmie „Girl Guide” w reżyserii Juliusza Machulskiego, główny bohater, grany przez Pawła Kukiza, mieszka w Warszawie i jeździ na co dzień Tarpanem.

Zastosowanie i przyszłość ciągników SAM
Obecnie ciągniki „SAM” są wykorzystywane głównie w rolnictwie i ogrodnictwie, najczęściej bez homologacji i rejestracji, stąd nie są dopuszczone do ruchu drogowego po drogach publicznych. Rejestracja pojazdu wymaga badań technicznych. W Polsce zakres badań umożliwiających dopuszczenie do ruchu określa rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 22 października 2004 r. (Dz.U. nr 238, poz. 2395).
Według szacunków dostępnych w Radomiu, na terenie Polski udokumentowano 12 974 sztuki ciągników typu SAM. Ponad 6,6 tys. z nich jeździ lub jeździło w województwie małopolskim, śląskim i podkarpackim. Najmniejsze zagęszczenie „papajów” występuje w Polsce zachodniej. Najpłodniejsi konstruktorzy takich pojazdów w pewnym czasie wręcz utrzymywali się z budowy SAM-ów. Niektórzy zbudowali w ciągu swej działalności nawet kilkaset pojazdów, do twórców tych należeli między innymi Józef Mucha z Tarnowa czy Tadeusz Ząbek z Łącka. Utarło się, że najwięcej takich pojazdów wciąż jest użytkowanych w Bieszczadach oraz na południe od Krakowa, Nowego Sącza czy Tarnowa.
tags: #olx #wielkopolska #ciagnik #sam