Opryskiwacz ciągany Krukowiak Goliat 3000 w praktyce: Studium przypadku i ogólne aspekty wyboru

Wybór odpowiedniego opryskiwacza to kluczowa decyzja dla każdego rolnika, zwłaszcza w gospodarstwie o mieszanej strukturze upraw. Maszyna musi spełniać szereg oczekiwań, gwarantując wydajność, precyzję i niezawodność. Przyjrzyjmy się doświadczeniom Dawida Owsianowskiego z Kowala (woj. kujawsko-pomorskie), który dwa lata temu zainwestował w opryskiwacz Krukowiak Goliat 3000, oraz ogólnym aspektom wyboru tego typu sprzętu.

Thematic photo of a modern trailed sprayer working in a field

Gospodarstwo Dawida Owsianowskiego i wyzwania

Gospodarstwo Dawida Owsianowskiego obejmuje łącznie 150 ha. Głównymi uprawami są pszenica (80 ha) i ziemniaki (50 ha), uprawiane z przeznaczeniem na purée, jako odmiany o podwyższonej zawartości skrobi. Ponadto rolnik uprawia rzepak (15 ha) i cebulę z dymki (5 ha).

Opryskiwacz Krukowiak Goliat 3000 zastąpił w gospodarstwie leciwy, 11-letni opryskiwacz marki Pilmet, który miał zbiornik o połowę mniejszy. Decyzja o zakupie maszyny z dużym zbiornikiem była podyktowana chęcią zwiększenia wydajności zabiegów ochronnych, które nierzadko są wykonywane nawet kilka kilometrów od domu, a także na rozdrobnionych polach.

Charakterystyka opryskiwacza Krukowiak Goliat 3000

Pojemność i konstrukcja zbiornika

Zakupiony w 2019 roku Goliat ma zbiornik mieszczący 3000 litrów, co stanowi dwukrotnie większą pojemność w porównaniu do poprzednika w tym gospodarstwie. Zbiornik jest wykonany z polietylenu, a w jego bryle mieści się zarówno zbiornik na ciecz roboczą, jak i na czystą wodę do płukania po zabiegu. Materiał ten jest odporny na uszkodzenia i łatwy do umycia z pozostałości po środkach chemicznych.

Systemy sterowania i armatura

Goliat jest wyposażony w sterowanie poprzez system ISOBUS. Terminal ISOBUS umożliwia operatorowi obsługę wszystkich elektronicznych funkcji opryskiwacza, w tym sterowanie składaniem i rozkładaniem belki polowej. Rolnik reguluje głównie wydatek cieczy, a reszta armatury niezbędnej do wykonania zabiegu pracuje automatycznie. Dostarczany z terminalem joystick ułatwia wszelkie ustawienia, choć rolnik zauważa, że brakuje mu kilku przycisków, na przykład do chwilowej zmiany dawki.

Opryskiwacz posiada pompę membranową włoskiej marki Comet o wydatku maksymalnym 260 l/min. Armaturę stanowią podzespoły również włoskiej firmy Arag.

Rozwadniacz i napełnianie

Po lewej stronie opryskiwacza znajduje się zestaw zaworów do obsługi maszyny podczas napełniania oraz rozwadniania preparatów. Rozwadniacz to kilkudziesięciolitrowy zbiornik z czterema dyszami rozwadniania i jedną dyszą do płukania opakowań. Jest on zawieszony na równoległoboku, po lewej stronie maszyny.

Rolnik stara się maksymalnie zwiększyć wydajność pracy, której "piętą achillesową" w przypadku opryskiwaczy jest napełnianie. Aby to usprawnić, Dawid Owsianowski zainwestował w trzy zbiorniki typu Mauser o pojemności 1000 litrów każdy, połączone równolegle do jednego węża prowadzącego do motopompy. Napędzana silnikiem benzynowym pompa ma wydatek na poziomie 600 l/min, co znacząco skraca czas napełniania zbiornika opryskiwacza.

„Kiedy jadę na większe pola i w małej odległości od domu, jestem w stanie opryskać ok. 80 ha dziennie” - podkreśla rolnik.

Diagram illustrating the sprayer filling system with Mauser tanks and motor pump

Belka polowa PHB 21 m

Dawid Owsianowski nabył opryskiwacz z belką polową PHB o szerokości roboczej 21 metrów. Ta szerokość została podyktowana zasięgiem deszczowni i tworzonych dla niej ścieżek roboczych. PHB to belka składana niezależnie, hydraulicznie, z możliwością złożenia ćwiartki, co było jednym z warunków zakupu do gospodarstwa.

Belka posiada stabilizację hydrauliczną, jednak rolnik zauważa: „Powyżej prędkości 8 km/h belka polowa nie jest zbyt stabilna. Pomimo zastosowanego trapezu zawieszenia i amortyzatorów gazowych do tłumienia drgań poprzecznej pracy belki, belka przy wyższych prędkościach niestety niezbyt daje się ustabilizować”. Mimo to, nie jest to dla niego istotny problem, gdyż rzadko wykonuje zabiegi z tak wysokimi prędkościami. Przedstawiciel firmy Krukowiak zapewnił, że serwis firmowy skontaktuje się z rolnikiem w celu weryfikacji pracy belki polowej.

Belka jest podzielona na dziewięć sekcji, których otwieranie i zamykanie odbywa się poprzez terminal, na podstawie sygnałów z GPS. Możliwe jest również ręczne sterowanie belką i sekcjami. Rolnik podkreśla, że „szukał opryskiwacza z belką składaną niezależnie i z możliwością oprysku ćwiartką i połową szerokości roboczej”. Jest to kluczowe ze względu na liczne słupy, które trzeba omijać, oraz wąskie pola, gdzie konieczne jest wykorzystanie 1,5 szerokości roboczej poprzez jazdę z belką rozłożoną w połowie.

Orchard Boom, Folding Spray Boom

Rozstaw kół i stabilność

Z uwagi na pracę głównie w ziemniakach (stanowiących około jednej trzeciej areału) w rozstawie 75 cm, rolnik wybrał rozstaw kół opryskiwacza na 150 cm. „Wybrałem rozstaw 150 cm, żeby koła pasowały do redlin. Nie wziąłem za bardzo pod uwagę tego, że jednak maszyna z takim rozstawem będzie się aż tak niepewnie zachowywać - moja uwaga dotyczy konieczności przejazdów po redlinach”.

Pełny opryskiwacz to spory i ciężki ładunek o dość wysokim środku ciężkości w stosunku do rozstawu kół, co powoduje silne ruchy maszyny na boki. Wjazd na uwrociach w ziemniaki po redlinach wymaga cierpliwości i ostrożności, z manewrami wykonywanymi koniecznie na wyprostowanym dyszlu. Maszyna ma opony 13,6”, co jest średnią szerokością; rolnik nie chciał zbyt wąskich opon ze względu na wagę napełnionej maszyny i podobną szerokość kół ciągnika.

Chociaż kołysanie się opryskiwacza może wpływać na wydajność, rolnik przyzwyczaił się do tego i opanował technikę bezpiecznego wjazdu i wyjazdu z redlin. Gdyby teraz wybierał konfigurację, zdecydowałby się na rozstaw 2,25 m, zwłaszcza że koła w ciągniku były już raz zmieniane z rozstawu 135 cm (dla buraków) na 150 cm dla ziemniaków.

Niewykorzystane opcje wyposażenia

Rolnik żałuje, że z uwagi na cenę maszyny (155 tys. zł netto) nie zdecydował się na dodatkowe wyposażenie, a oszczędności okazały się pozorne. Opryskiwacz nie ma amortyzacji osi. „Mogłem zamówić maszynę na poduszkach, z amortyzowaną osią, ale zawsze to wychodziło drożej. Teraz jednak bym się nie wahał. Obecnie nie da się założyć amortyzacji do tej osi, bo nie ma miejsca, jest ona zupełnie inna niż w modelach amortyzowanych, toteż mój wybór pod tym kątem nie był dobry” - mówi Dawid Owsianowski.

Rolnik żałuje również, że nie zamówił belki z systemem automatycznego poziomowania Distance Control. „Jakbym wiedział, że stabilizacja belki jest troszkę za słaba, wziąłbym belkę z systemem Distance Control. Na pewno prowadziłoby się ją łatwiej” - dodaje. Tomasz Żywiczka z firmy Krukowiak wyjaśnia, że zawsze jest możliwość zapoznania się przed zakupem z dostępnymi opcjami wyposażenia. Choć nie da się już wyposażyć opryskiwacza w amortyzowaną oś, system automatycznego poziomowania belki jest możliwy do zamontowania.

Skrętny dyszel

Rolnik z Kowala wybrał opryskiwacz ze skrętnym (tzw. łamanym) dyszlem, którego wychylenie jest zależne od siłownika hydraulicznego, sterowanego poprzez żyroskop. Żyroskop jest zamontowany z tyłu ciągnika, nad zaczepem. Dzięki skrętnemu dyszlowi opryskiwacz łatwiej i lepiej wchodzi w zakręty, podążając za kołami ciągnika. „Jest to dobre rozwiązanie, ale nie w ziemniakach, podczas manewrowania na uwrociach, w poprzek redlin. Dlatego w ziemniakach wyłączam sterowanie dyszlem i pracuję na sztywnym” - wyjaśnia rolnik.

Ciągnik i zużycie paliwa

Do opryskiwacza rolnik podczepia 100-konnego Fendta 210 TMS, z 3-cylindrowym silnikiem i przekładnią Vario. Pomimo niewielkich rozmiarów ciągnik świetnie radzi sobie z dużym i dość ciężkim opryskiwaczem. „Ciągnik świetnie się prowadzi z tym opryskiwaczem, trochę czuć jednak jak jest pełny, że woda faluje, ale nigdy nie stworzyło to jakiegoś zagrożenia” - mówi rolnik, przestrzegając przed zbyt dużymi prędkościami. Z pełnym opryskiwaczem nie przekracza 30 km/h. Zużycie paliwa przez ciągnik z opryskiwaczem jest bardzo niskie, około 4 l/godz., co oznacza spalanie około 0,4 l/ha wraz z przejazdami, choć przy omijaniu słupów jest to wyższe.

Podsumowanie doświadczeń Dawida Owsianowskiego

Opryskiwacz Goliat 3000 to - według Dawida Owsianowskiego - maszyna z górnej półki i godna polecenia. „Na pewno gdybym miał znowu wybierać i kupować zaczepiany opryskiwacz do gospodarstwa ok. 150 ha, ponownie kupiłbym Krukowiak Goliat” - podsumowuje rolnik, podkreślając ogólną satysfakcję z wyboru, mimo kilku wniosków co do konfiguracji.

Wskazówki przy wyborze opryskiwacza do gospodarstwa

Nie ma jednego "najlepszego" opryskiwacza - wszystko zależy od specyfiki gospodarstwa. Przy wyborze opryskiwacza rolnik powinien kierować się kilkoma kluczowymi czynnikami:

  • Pojemność zbiornika: Powinna być dostosowana do wielkości gospodarstwa i powierzchni opryskiwanych pól, aby zwiększyć wydajność i zminimalizować czas napełniania.
  • Szerokość belki polowej: Musi być kompatybilna z szerokością roboczą innych maszyn w gospodarstwie (np. deszczowni) oraz dostosowana do ukształtowania terenu i konieczności omijania przeszkód. Możliwość niezależnego składania sekcji jest kluczowa w zróżnicowanym terenie.
  • Moc i udźwig ciągnika: Opryskiwacz, zwłaszcza po napełnieniu cieczą roboczą, stanowi znaczne obciążenie dla ciągnika. W przypadku opryskiwaczy zawieszanych kluczowy jest odpowiedni udźwig tylnego TUZ.
  • Systemy sterowania: Nowoczesne systemy, takie jak ISOBUS, zwiększają precyzję i komfort pracy, choć warto rozważyć konkretne funkcje joysticka.
  • Dodatkowe wyposażenie: Oszczędności na amortyzacji osi czy automatycznym poziomowaniu belki mogą okazać się pozorne, wpływając na komfort i stabilność pracy.
  • Rozstaw kół: Powinien być dopasowany do rozstawu redlin upraw, w których opryskiwacz będzie pracował najczęściej. Warto przemyśleć szerszy rozstaw dla lepszej stabilności.

Oferta opryskiwaczy Krukowiak

Firma Krukowiak oferuje szeroką gamę opryskiwaczy, zarówno zawieszanych, jak i ciąganych, dostosowanych do różnych potrzeb rolników.

Opryskiwacze zawieszane

Charakteryzują się mniejszą masą i kompaktową budową, idealne dla mniejszych i średnich gospodarstw z ciągnikami o odpowiedniej mocy udźwigu. Dostępne modele to:

  • Heros: Pojemności od 400 do 1900 litrów.
  • Optimal: Pojemności zbiornika od 400 do 600 litrów.

Opryskiwacze zawieszane Krukowiak, podobnie jak inne maszyny tego producenta, wyróżniają się wysoką jakością i innowacyjnością.

Opryskiwacze ciągane

Przeznaczone dla średnich i dużych gospodarstw oraz usługodawców, charakteryzują się większymi pojemnościami zbiorników i szerszymi belkami roboczymi. W ofercie Krukowiak znajdują się modele o pojemnościach od 2500 do 8000 litrów:

  • Orion: Pojemności od 2500 do 3000 litrów.
  • Goliat: Bardzo duży zakres pojemności, od 2500 do 8000 litrów.
  • Herkules: Pojemności zbiornika od 3000 do 5000 litrów.

Inne modele i specjalistyczne rozwiązania

W ofercie Krukowiak znajdują się również opryskiwacze Tajfun (od 400 do 2000 litrów) i Octopus (od 600 do 2000 litrów). Firma oferuje także specjalistyczne maszyny dla producentów i przetwórców warzyw oraz sadowników, z różnymi konfiguracjami belek i lanc, dostosowanymi do oprysku roślin w rzędach, sadów czy upraw tunelowych.

Opinie innych rolników na temat opryskiwaczy Krukowiak i Pilmet

Doświadczenia innych użytkowników również rzucają światło na wybór i eksploatację opryskiwaczy:

  • Jeden z rolników jest zadowolony z opryskiwacza Krukowiak Apollo 1500 z belką 15 m, użytkując go czwarty sezon.
  • Inny użytkownik Apollo 1500 z 18-metrową belką po drugim sezonie nie miał problemów, choć uważa, że belka mogłaby być solidniej wykonana, a jej stabilizacja bardziej dopracowana.
  • Użytkownik Goliata Plus 3000/18/PH z 2004 roku chwali mocną ramę, dobrą stabilizację belki, wydajną i bezawaryjną pompę Comet oraz komputer Arag, który dokładnie steruje dawką oprysku, określając go jako "naprawdę dobry Polski sprzęt złożony na 'zachodnich' podzespołach".
  • Pojawiają się też krytyczne głosy, np. o problemach z ustawieniem dawki i dyszami w większym opryskiwaczu Krukowiaka (prawdopodobnie 3600 l).
  • Jeden z rolników wyraża silne niezadowolenie z Krukowiaka 1100 litrów z belką 16m, wskazując na słaby materiał, pękającą kratownicę belki, problemy ze spawami osi i konieczność przerabiania mocowania zaworów i pompy. Stwierdza, że "nigdy więcej krukowiak!". Porównuje to z bezproblemowym Pilmetem Europa 3021 kuzyna, który miał jedynie problem z zalanym komputerem.
  • W kontekście Pilmeta, pojawiają się uwagi dotyczące jakości produkcji po przejęciu przez Unię, a także kwestie historyczne dotyczące produkcji w Brzegu na gorszych materiałach.
  • Niektórzy rolnicy rozważają alternatywy, takie jak Jar-Met 400l, wskazując na wygórowaną cenę Krukowiaka.
  • Pytanie o skalibrowanie podziałki wody w beczce Apollo (1000l, 15m) sugeruje obawy o dokładność pomiaru w nieskwadratowych zbiornikach.

Te zróżnicowane opinie podkreślają, jak ważna jest szczegółowa analiza specyfikacji, warunków pracy i możliwości konfiguracji maszyny przed podjęciem decyzji o zakupie.

tags: #opryskiwacz #ciagany #krukowiak #w #pracy