Opryskiwacz polowy ciągany Biardzki: Recenzje i porównania

Polskie opryskiwacze cieszą się powodzeniem w mniejszych i średnich gospodarstwach. Są coraz lepiej wyposażone i atrakcyjne cenowo względem zachodnich konkurentów. Opryskiwacz to obok rozsiewacza jedna z najważniejszych maszyn w każdym gospodarstwie. Odpowiedni termin oraz sposób wykonania zabiegu jest kluczem do udanego plonu, dlatego każdy chce mieć w garażu nową i sprawną maszynę. Bardzo rzadko w tej kwestii rolnicy decydują się na usługę. Przyglądamy się opryskiwaczom Biardzki, a także porównujemy je z innymi markami, takimi jak Agrofart, Bury, Krukowiak, Stanimpex, Tad-Len i Unia, bazując na opiniach użytkowników.

Biardzki a Tolmet - porównania i doświadczenia użytkowników

Twierdzenia o wspólnych podzespołach

Wśród użytkowników często pojawia się twierdzenie, że Tolmet jest producentem, a Biardzki montażownią. Zgodnie z tym poglądem, Tolmet miałby wytwarzać ramy, lance i podzespoły dla Biardzkiego. Sugeruje się, że oba opryskiwacze są tej samej jakości, a różnica sprowadza się do kolorów i drobnych detali. Jest to jednak pogląd, który spotyka się z różnymi opiniami. Niektórzy użytkownicy uważają, że gadanie, iż Tolmet robi wszystko dla Biardzkiego, to mit i kpina. Inni natomiast podtrzymują, że główne podzespoły, takie jak pompa, rama, rozdzielacz i inne elementy, są dokładnie takiej samej jakości.

Problemy z opryskiwaczami Tolmet w praktyce

Niezależnie od teorii, użytkownicy dzielą się swoimi konkretnymi doświadczeniami. Jeden z nich, będąc właścicielem opryskiwacza Tolmet Klara 1000l z belką 15m mechanicznie rozkładaną, określa go jako totalne badziewie. Wskazuje na problem z filterkami na sekcje, które, jego zdaniem, wymyślił kretyn. Przy ciśnieniu 4 barów, filterek wypychało, co wielokrotnie zmuszało go do przerywania pracy, a nawet silikon na uszczelnienie gwintu nie pomagał. Inny użytkownik, który miał wcześniej Biardzkiego przez 3 sezony, a następnie Tolmet przez 2 sezony, również wyraża negatywną opinię o Tolmecie.

Zdjęcie opryskiwacza Biardzki lub Tolmet, ukazujące belkę i sekcje opryskowe

Dlaczego wybór padł na Tolmet, mimo obaw?

Jeden z użytkowników, który doradza, aby Tolmet sobie darować i dopłacić do marek takich jak Krukowiak, Bury, Pilmet, sam wybrał Tolmet. Tłumaczy, że powodem była presja czasu. Miał zamówionego Biardzkiego w innej firmie, która odwlekała dostawę przez kilka miesięcy, a on potrzebował opryskiwacza do realizacji zakupów pod modernizację. Podkreśla, że forum służy wyrażaniu opinii, a każdy ostatecznie kupi to, co chce.

Wybór polskiego opryskiwacza - ogólne rekomendacje i funkcje

Jeśli chodzi o zakup polskiego opryskiwacza, zaleca się dopłacić i rozważyć modele firm Krukowiak, Bury lub Pilmet. Opinie na temat Jarmetów i Tadlenów są mniej jednoznaczne. Mimo że na rynku nadal dostępne są tanie, proste opryskiwacze, większość nowych maszyn w standardzie posiada hydraulicznie rozkładaną belkę. Są dostępne z belkami o różnej szerokości.

Coraz więcej rolników decyduje się na wyposażenie opryskiwacza w komputer z funkcją sterowania dawką i ciśnieniem. Ponadto, polscy producenci, w tym Biardzki, coraz częściej stosują systemy rolnictwa precyzyjnego w swoich opryskiwaczach, takie jak kontrola sekcji czy zmienne dawkowanie.

Opryskiwacz samojezdny John Deere 412R Otwieranie i zamykanie belek

Szczegółowe problemy i rozwiązania w użytkowaniu

Stabilizacja belki i inne delikatne elementy

Jeden z użytkowników, który niedawno kupił opryskiwacz 600l z belką samopoziomującą i dyszami potrójnymi, zwraca uwagę na delikatność konstrukcji, zwłaszcza lanc. Ostrzega, aby nigdzie nie zaryć porządnie w ziemię, a jako rozwiązanie sugeruje montaż plastikowych kółeczek. Belka, jeśli gdzieś zaczepi, nie powraca na swoje miejsce, ale można to skorygować, montując sprężyny. Użytkownik przestrzega również, aby nie ufać belce samopoziomującej, chyba że zostanie dobrze przesmarowana i wyważona, ponieważ producent mógł tego nie robić.

Dodatkowo, użytkownik zauważył, że przy włączonym mieszadle co jakiś czas niektóre dysze rozp. puszczają ciecz. Miał także problemy z kalibracją opryskiwacza - ustawiając go zgodnie z instrukcją (C-360, 4 bieg, 6 km/h, ciśnienie 3,5 bar) na dawkę 250 l/ha, maszyna wypryskiwała ponad 300 l/ha. Zaleca wykonanie próby ze słoiczkiem. Zauważył również, że ciśnieniomierz na tych samych obrotach pokazuje co rusz inne ciśnienie.

Problemy z ciśnieniem i wydajnością pompy

Jeden z użytkowników opisał sytuację, w której po dwóch dniach walki z opryskiwaczem znalazł banalną przyczynę problemu. Początkowe podejrzenia o zepsutym regulatorze przepływu cieczy w rozdzielaczu czy zapieczonym "grzybku" okazały się błędne. Przyczyną kłopotów były jego wymagania co do opryskiwacza, a konkretnie do samej pompy. Po założeniu rozlewaczy Albuz ESI brązowych i przy dawce 350l RSMu oraz prędkości 6,4 km/h, pompa 120-stka po prostu nie dawała rady. Osiągała ciśnienie około 2 bar, podczas gdy potrzebne było 2,8 bar. Konieczne okazało się skorygowanie i przeliczenie pracy do niższej prędkości - 4,9 km/h, co skutkowało ciśnieniem 1,4 bar, co mogło być bezpieczniejsze dla roślin. Przy okazji wyczyścił praktycznie każde części w opryskiwaczu, od sekcji w rozdzielaczu, przez filtry, aż po rozpylacze. Wymienił również manometr, ponieważ podejrzewał, że stary leci w kulki.

Test opryskiwacza Biardzki 1015 (zawieszany)

W ramach redakcyjnego testu poddano ocenie opryskiwacz zawieszany Biardzki 1015. Ta, teoretycznie budżetowa maszyna, została wyposażona w kilka interesujących dodatków, w tym komputer sterujący automatycznie dawką oprysku. Wybór tego producenta był podyktowany chęcią zakupu sprzętu w możliwie niskiej cenie na nieduży areał (dwudziestu kilku hektarów), przy jednoczesnym zachowaniu wyposażenia podnoszącego jakość i komfort pracy.

Testowany egzemplarz to model zawieszany Biardzki 1015 ze zbiornikiem głównym o pojemności 1000 l i belką 15 m. Bazową wersję takiego opryskiwacza można nabyć już za około 12 tys. zł brutto. Uruchomienie sprzętu nie sprawiło większych trudności, jednak najdłużej trwała adaptacja ciągnika - podłączenie przewodu z 3-pinowym gniazdem do zasilania oraz montaż stelaża komputera. W nowoczesnych ciągnikach nie byłoby to problemem, ale w starszych modelach trzeba było trochę pokombinować.

Zdjęcie opryskiwacza Biardzki 1015 zawieszonego na ciągniku, widoczny komputer sterujący

tags: #opryskiwacz #polowy #ciagany #biardzki #opinie