Opinie o opryskiwaczach Stara Góra i Krukowiak - porównanie i doświadczenia użytkowników

Doświadczenia z opryskiwaczem Hardi TZ/TY z komputerem HC2500

Osobiście posiadam ciągany opryskiwacz Hardi TZ/TY z 1998 roku, do którego rok temu dołożyłem nowy komputer HC2500, a także nowe elektrozawory, przepływomierz i czujniki. Opryskiwacz ten wyposażony jest w 18-metrową belkę i rękaw powietrzny.

Uważam z całą pewnością, że lepiej zainwestować w używany sprzęt klasy Hardi niż bawić się z polskimi opryskiwaczami. Jakość oprysku, a co za tym idzie skuteczność, jest widoczna na polu - zarówno u mnie, jak i u sąsiadów. Nie trzeba być ekspertem, aby to zauważyć.

Być może kluczowe znaczenie ma tu zastosowanie rękawa powietrznego. U sąsiada w opryskiwaczu Krukowiak również jest rękaw (chyba model Goliath), jednak w Hardi jest to rękaw, który dmucha na całej szerokości równomiernie. Dodatkowo można sterować kątem nadmuchu, co jest niezwykle pomocne przy zmiennych warunkach atmosferycznych. Jadąc z wiatrem, mogę podgiąć strumień pod wiatr, co zapewnia docisk oprysku zarówno z przodu od rękawa, jak i z tyłu od wiatru. Tworzy się kurtyna, co gwarantuje 100% sukcesu w oprysku. W naszej okolicy, położonej 5-10 km od morza na Żuławach, wiatr wieje niemal stale, często z dużą siłą.

Superlatywy dotyczące opryskiwaczy Hardi mógłbym wymieniać dłużej, jednak inne opryskiwacze prawdopodobnie posiadają podobne rozwiązania, dlatego skupiłem się na rękawie powietrznym.

Dodatkowo, całkiem dobry używany opryskiwacz Hardi Commander 2800l z rękawem powietrznym można nabyć za około 30-50 tysięcy złotych.

schemat działania rękawa powietrznego w opryskiwaczu rolniczym

Problemy z rdzą i wybór farby ochronnej

Obecnie jestem na etapie remontu opryskiwacza, który obejmuje piaskowanie. Pojawia się pytanie, czym go pomalować? Stosuję nawozy RSM, które powodują wszechobecne problemy z rdzą. Na forach malarskich trudno znaleźć informacje dotyczące odporności far na kwas azotowy.

Historia firmy KRUKOWIAK - od rzemiosła do wiodącego producenta maszyn rolniczych

Głód maszyn rolniczych sprawił, że już w 1977 roku w gospodarstwie Borkowskiego powstał Zakład Rzemieślniczy. W zakładzie tym wytwarzano różne sprzęty rolnicze, głównie proste narzędzia uprawowe oraz klatki do przewozu zwierząt.

Przemiany gospodarcze na przełomie lat 80. i 90. nie zaszkodziły firmie KRUKOWIAK. Wręcz przeciwnie, otworzyły przed nią nowe możliwości i perspektywy rozwoju. KRUKOWIAK, jako pierwszy polski producent opryskiwaczy, jeszcze w latach 90. zaczął stosować elektroniczne i komputerowe sterowanie układem cieczowym. Już wtedy KRUKOWIAK montował także belki sterowane hydraulicznie, w tym z pomocniczym strumieniem powietrza (rękawem powietrznym).

Dynamiczny rozwój firmy spowodował, że gospodarstwo w Redczu Krukowym stało się zbyt małe. Na początku XXI wieku zakupiono zakład po byłym POM w Brześciu Kujawskim, gdzie firma funkcjonuje do dziś. W ten sposób firma KRUKOWIAK stała się jednym z największych producentów maszyn rolniczych w Polsce.

zdjęcie nowoczesnej hali produkcyjnej firmy KRUKOWIAK

Zakład w Brześciu Kujawskim nie przypomina już dawnego POM. W miejscu starych budynków powstała nowoczesna hala produkcyjna, w której znajduje się cała linia produkcji maszyn - od przygotowania stali po końcowy montaż. W międzyczasie w firmie nastąpiła zmiana pokoleniowa - założyciel i twórca KRUKOWIAKA przekazał firmę swoim synom, Sewerynowi i Radosławowi Borkowskim. Pod ich kierownictwem firma zrobiła kolejny krok milowy, nabywając w czerwcu 2016 roku firmę POM Brodnica, produkującą szeroką gamę maszyn uprawowych.

tags: #opryskiwacze #stara #gora #urbaniak #opinie