Wybór odpowiedniego siewnika lub agregatu uprawowo-siewnego to kluczowa decyzja dla każdego rolnika. W Polsce dużą popularnością cieszą się maszyny rodzimej produkcji, takie jak te oferowane przez firmę Unia, ze względu na prostotę konstrukcji, niskie koszty eksploatacji i łatwość obsługi. W niniejszym artykule przyjrzymy się opiniom i doświadczeniom użytkowników z siewnikiem Unia Idea, a także szerzej - z 3-metrowymi agregatami uprawowo-siewnymi dostępnymi na rynku.
Ewolucja siewnika Unia Poznaniak: test i cechy
Na początku listopada przetestowaliśmy nową wersję kultowego siewnika Poznaniak, w siewie pszenicy po kukurydzy. Ten model, będący częścią oferty z okazji 140-lecia firmy Unia, miał swoją premierę na targach Agro Show w Bednarach. Poznaniaka zna większość - jeśli nie każdy polski rolnik. To pokazuje, że idea prostego w budowie i obsłudze siewnika uniwersalnego w mniejszych gospodarstwach rodzinnych jest nieśmiertelna, głównie ze względu na niskie zapotrzebowanie na moc, niskie koszty eksploatacji i łatwą obsługę.
Testowaliśmy nową wersję Poznaniaka 510/3 o szerokości roboczej 3 m, wyposażonego w hydrauliczne znaczniki śladów, sterownik Start Seed do tworzenia ścieżek technologicznych oraz opcjonalne oświetlenie drogowe. Aby utrzymać równomierność siewu, Unia zaleca prędkość roboczą około 8 km/h. Choć momentami podkręcaliśmy tempomat do 9,5 km/h, szybko wracaliśmy do pierwotnej prędkości ze względu na nierówności, ponieważ ten lekki siewnik miał tendencję do podskakiwania przy zbyt szybkiej jeździe.

Mechanizm wysiewu i regulacja
W porównaniu z poprzednią wersją Poznaniaka nie zmieniło się to, że napęd aparatów wysiewających jest mechaniczny z prawego koła. W nowej wersji siewnika obraca się ono z lekkim oporem, więc przy dojeździe do uwroci można podnieść maszynę w trakcie jazdy, bez obawy o wysiewanie nasion w powietrzu z powodu obracającego się koła - to świetne rozwiązanie. Do ustawienia normy wysiewu w przekładni służy wygodne jarzmo z pokrętłem blokującym i dobrze widoczną skalą wyciętą laserowo, co stanowi kolejny plus.
Częściowo za skalą schowana jest przyklejana tablica wysiewu różnego rodzaju nasion wraz ze szczegółowym opisem regulacji siewnika. Bez większego problemu odczytaliśmy wszystkie ustawienia konieczne do prawidłowego wysiewu 200 kg/ha pszenicy, chociaż do znalezienia poszczególnych regulacji przyda się instrukcja. Na szczęście jest ona elementem zestawu i ma swoje miejsce w szczelnie zamkniętej tubie z lewej strony siewnika. Instrukcja jest dość krótka, ale fragment opisujący tworzenie ścieżek technologicznych trzeba przestudiować kilka razy, żeby go dobrze zrozumieć.
Dla użytkowników starych Poznaniaków regulacje nie będą zaskoczeniem, choć fakt, że aparaty wysiewające mają zamontowane dwa rodzaje kółek, może zaskoczyć. Dzięki temu przestawienie aparatów ze zbóż na wysiew drobnych nasion nie wymaga żmudnej wymiany kółek wysiewających, a jedynie wciśnięcia małych sworzni, blokujących każde z 25 kółek do zbóż. To proste, szybkie i świetne rozwiązanie. Kolejnym krokiem jest przestawienie dźwigni z lewej strony siewnika, ustawiającej dna aparatów wysiewających na pozycję 2 (z 8). Zastawki, czyli szczelinę wysiewu, ustawiamy nad aparatami wysiewającymi, zgodnie z tabelą, na ¾ maksymalnego otworu.
Próba kręcona - metody i kalkulacja
W Poznaniaku próbę kręconą można wykonać trzema sposobami:
- Wykonanie 16,5 obrotu korbą, którą należy wsunąć na wystający z przekładni trzpień.
- Wykonanie 23 obrotów prawym kołem jezdnym.
- Dynamiczna próba kręcona: przejazd opuszczonym siewnikiem na odległość 33,3 m, co przy 3 m szerokości daje powierzchnię 1 ara.
Niezależnie od metody, nasiona z pojemników należy zważyć, a otrzymany wynik, np. 2,1 kg, pomnożyć razy 100, aby otrzymać normę na 1 ha. Należy również pamiętać, aby przed próbą kręconą aparaty wysiewające były wypełnione ziarnem. Jeśli zważona masa ziaren jest zbyt mała, należy zwiększyć wysiew dźwignią przy przekładni.
KUHN 9400NT Seed Drill Calibration
Rynek agregatów uprawowo-siewnych 3-metrowych
3-metrowe agregaty uprawowo-siewne to maszyny, które cieszą się dużą popularnością wśród polskich rolników. Powinny one zadowolić swoją wydajnością właścicieli kilkudziesięciohektarowych gospodarstw. Oferta tych maszyn jest bardzo zróżnicowana zarówno pod względem typów połączenia części uprawowej i siewnej (łączone za pomocą hydropaku lub nabudowywane), elementów uprawowych, jak i technologii siewu. Podobnie jak w ofercie nowych maszyn, tak i wśród używanych znajdziemy zarówno agregaty z narzędziami uprawowymi biernymi, jak i bronami aktywnymi, w których skład wchodzą siewniki mechaniczne bądź pneumatyczne.
Poszczególne rozwiązania charakteryzują też różne poziomy cen zakupu, jednak sam koszt kupna nie powinien być najważniejszym kryterium determinującym wybór maszyny.
Agregaty bierne - prostota i ekonomia
Najprostszym i jednocześnie najtańszym agregatem uprawowo-siewnym jest kultywator z wałem uprawowym, zagregowany z siewnikiem mechanicznym. Kultywator zwykle jest zaopatrzony w 2 bądź 3 rzędy sprężynowych zębów. Narzędzie sprawdza się w doprawianiu gleb o lekkiej i średniej zwięzłości, wymagając prędkości przejazdowych do kilkunastu km/h. W takich maszynach najczęściej spotykane są wały strunowe i rurowe, dzięki czemu cała konstrukcja jest lekka i nie potrzebuje ciągnika o mocnym podnośniku.
Trzeba jednak pamiętać, że wały strunowe są przeznaczone na gleby lekkie, gdzie nie ma potrzeby mocnego zagęszczania ziemi i rozbijania brył. Dużą ich zaletą jest to, że gleby nie pcha się przed nim, jak może mieć to miejsce w przypadku pracy z wałami o pełnej konstrukcji. Na rynku jest sporo konstrukcji tego typu od skandynawskich producentów. Często spotykanymi są na przykład agregaty uprawowe Doublet-Record i siewniki Fiona, Nordsten bądź Stegsted.
- Przykład 1: Agregat uprawowo-siewny o 3 m szerokości roboczej, zbudowany z kultywatora Doublet-Record z wałem strunowym oraz siewnikiem Nordsten (rocznik 1999), z hydropakiem i sterownikiem do ścieżek technologicznych, wyceniono na 12,5 tys. zł. Maszyna w bardzo dobrym stanie technicznym, nie potrzebuje wkładu finansowego.
- Przykład 2: Agregat uprawowo-siewny składający się z kultywatora Double-Record współpracującego z siewnikiem Fiona (rocznik 1995), wyposażony w dwa rzędy sprężynowych zębów i wał spiralny, znaleziono za 13 tys. zł.

Agregaty aktywne - precyzja w trudnych warunkach
Agregaty aktywne są zazwyczaj wyposażone w brony wahadłowe bądź wirnikowe. Brony wahadłowe powoli odchodzą do lamusa, bo przestały być produkowane, jednak wiele używanych maszyn ma je w swoim wyposażeniu. Brony wirnikowe to obecnie podstawowe rozwiązanie w owych agregatach aktywnych. Podobnie jak brony wahadłowe sprawdzają się na glebach z tendencją do zbrylania, takich jak gliny i iły.
Podczas wybierania agregatu aktywnego, pamiętajmy, że brona bronie nierówna. Przykładowo agregat z broną aktywną może ważyć od 1,3 t do 2,5 t. Niektórzy producenci oferują bowiem kilka wersji, dostosowanych na różne typy gleb (lekkie, ciężkie, bardzo zwięzłe). Różnią się one między sobą masywnością poszczególnych elementów konstrukcyjnych i roboczych, co przekłada się na wagę całego narzędzia.
- Brony wahadłowe: Popularną na rynku wtórnym jest Amazone RE-Vario 301, która wraz z siewnikami mechanicznymi tworzy agregaty sprawdzające się na glebach średnio zwięzłych. Zestaw z 2013 r., składający się z takiej brony, wału Packera i siewnika Amazone D9, wyceniono na 28,9 tys. zł. Maszyna świeżo sprowadzona z Niemiec, w świetnym stanie technicznym i wizualnym, wyposażona w sterownik do ścieżek technologicznych, hydropak oraz wałek przekaźnika mocy.
- Brony wirnikowe: Najpopularniejsze aktywne agregaty uprawowo-siewne wśród maszyn używanych to połączenie brony wirnikowej, wału Packera i siewnika mechanicznego.
- Kompaktowe konstrukcje z siewnikiem nadbudowanym, jak np. agregat uprawowo-siewny Rabewerk z siewnikiem Fiona Astra S.C. z 2003 r. za 28 tys. zł. Opisywany egzemplarz ma wymienione zęby brony aktywnej, co daje oszczędność około 1 tys. zł.
- Alternatywą dla wałów Packera są wały oponowe. Przykładem jest Amazone RPD 301 z nabudowanym siewnikiem. Egzemplarz z 2008 r., niewymagający nakładów finansowych, kosztuje 19,5 tys. zł (ceny tego modelu wahają się między 15 a 24 tys. zł).
Siewniki pneumatyczne i agregaty półzawieszane
W zestawach uprawowo-siewnych mogą być też siewniki pneumatyczne. Popularne są przede wszystkim serie Accord firmy Kverneland, które cechują się stosunkowo dużymi zbiornikami na materiał siewny (w przypadku Accorda DA o szerokości 3 m jest to 750 l) i jednocześnie zwartą budową dzięki zamontowaniu zbiornika bezpośrednio nad sekcją uprawową. Przykładowo, agregat uprawowo-siewny Kverneland Accord DA z 2006 r., sprzedawany przez pierwszego właściciela, wyposażony w bronę aktywną oraz wał Packera, wyceniony został na 39 tys. zł.
Chcąc kupić używany agregat uprawowo-siewny z siewnikiem pneumatycznym, oprócz stanu elementów roboczych, warto przede wszystkim zwrócić uwagę na wentylator. Takie elementy jak łożyska czy paski zwykle nie są drogie w zakupie, jednak ich awaria podczas pracy uniemożliwi siew. Ważne, aby przewód biegnący od wentylatora do rozdzielacza był oryginalny oraz w dobrym stanie.
Oprócz agregatów zawieszanych na rynku wtórnym można znaleźć także maszyny półzawieszane. Z racji znacznej długości zestawu są one niezbyt zwrotne i nie sprawdzają się na małych polach, gdzie trzeba często zawracać. Są jednak bardzo stabilne w transporcie i nie wymagają do współpracy dociążonego traktora, tak jak musi to być w przypadku maszyn zawieszanych na TUZ. Przykładem takiej maszyny jest agregat uprawowo-siewny Unii Group Idea z półzawieszanym agregatem uprawowym Mars XXL. Przykładowy egzemplarz z 2006 r., składający się z dwóch wałów oponowych, dwurzędowej brony talerzowej oraz siewnika z redlicami talerzowymi kosztuje 35,5 tys. zł. Maszyna została wyposażona w elektryczne sterowanie pozwalające na tworzenie ścieżek technologicznych oraz hydraulicznie rozkładane znaczniki.

Opinie użytkowników o siewniku Unia Idea i porównanie z konkurencją
Siewnik Unia Idea mechaniczny to wydatek ponad 47 tys. zł, a zestaw uprawowo-siewny Idea kosztuje ponad 100 tys. zł. Planując zakup siewnika do uprawy uproszczonej z agregatem biernym, przeznaczonego na 100 ha i nie do usług, ekonomia odgrywa dużą rolę. Przy dzisiejszych cenach zbóż, zakup Idei jest już dużym wydatkiem finansowym.
Unia Idea vs. zagraniczni producenci i Unia Quick
Często pojawia się dylemat, czy wybrać polską maszynę, taką jak Idea, czy szukać używanego sprzętu zachodniego. Użytkownicy, którzy planują zakup, rozważają alternatywy:
- „Chętnie bym kupił jakiś zachodni, tak samo chętnie bym kosił Claassem zamiast Fortschrittem, orał Valtrą zamiast Fortschrittem itd. niestety nie znam magicznych 6 liczb.”
- „To już lepiej zainteresuj się Quickiem, podobno jak się nie psuje to ładnie sieje...”
- „Ja planuję zakup Quicka w talerzowej wersji.”
Pojawiają się również spostrzeżenia dotyczące Unii Quick:
- „Z Quickiem na początku też były hece, z tą Ideą pewnie też tak jest.”
- „Drugi rok spotykam rolników na Agro Show, którzy posiadają Quicka i mówią, że są pewne niedociągnięcia, np. smarowanie łożysk talerzy drugiego rzędu, ale poza tym nie narzekają, chwalą go za dobrze wykonaną pracę.”
W kontekście porównań cenowych, użytkownicy zauważają, że Quick kosztuje netto 50 tys. zł, podczas gdy Vogel Terra Disc o podobnej konstrukcji zawieszanej to 90 tys. zł. Za siewnik Horsch, MSC Kverneland czy cokolwiek innego trzeba dać co najmniej 170 tys. zł netto. Dla gospodarstwa o powierzchni 100 ha, zakup siewnika za 170 tys. zł nie jest uzasadniony ekonomicznie, dlatego tańsze polskie alternatywy, takie jak Idea czy Quick, są często brane pod uwagę, mimo pewnych obaw.
„Osobiście też nie jestem do końca przekonany do niego [Quicka], ale ojciec nalegał. Gdybym miał 200 ha, na pewno kupiłbym ciągany zachodni. Jednak ekonomia dziś bierze górę.”
Pojawiają się również opinie wyrażające obawy: „Popieram przedmówców, nie kupuj Unii Grudziądz!!!!”
KUHN 9400NT Seed Drill Calibration
Używane maszyny zachodnie vs. nowe polskie
Kwestia zakupu używanej maszyny zachodniej również budzi kontrowersje:
- „Używkę z zachodu na talerzach w dobrym stanie trzeba też 100 wyłożyć!”
- „Jeśli widzisz coś na Allegro, np. Vaderstad za 65 tys., to przeważnie jest to w systemie Agrilla, czyli brona zębowa z przodu, a kręcielnica typu Maschio, Amazone itp. już podziękuję, według mnie kupa energii psu w d... potrzebuję nowy sprzęt. Części zamienne do siewników zachodnich takich talerzowych są bardzo drogie, więc nie sądzę, żeby była to dobra odpowiedź na maszyny z UG.”
Użytkownicy z doświadczeniem w używanych maszynach zachodnich dzielą się swoimi spostrzeżeniami:
„Zgadzam się z lukiem2782 co do zachodnich używek, mam ciągnik zachodni, siewnik Nordstena, opryskiwacz Berthouda i inne duperele zachodnie kupione używane, kilkunastoletnie, więc wyeksploatowane na maksa, części horrendalnie drogie, przy awarii najczęściej kończy się na wizycie u ślusarza i dorabianiu uszkodzonych części, a to do tanich też nie należy. Co by nie mówić, nasze są 2/3 tańsze i bardziej dostępne. Myślę, że nowy siewnik bez większych awarii, a co za tym idzie, wkładu finansowego pochodzi spokojnie z 15 lat. A Idea to kopia Vaderstadta, przynajmniej tak wygląda.”
Inny użytkownik dodaje: „Ja w swojej zagrodzie mam z zachodnich używanych ładowarkę, agregat upr-siew, ciągnik. Sprzęt jest wysłużony, mniej lub więcej, w każdym jak by chciał, to coś by znalazł do poprawy. Ale wracając do tematu agregatu uprawowo-siewnego talerzowego, to taki Rapid 3 m - wytrzymałość jego talerzy ocenia się na 2000 ha, dużo przy 200 rocznie to 10 lat! Ale kupić takiego za 80 tys. i od razu wymienić talerze i już mamy co najmniej 10 tys. (talerz chyba 350 zł kosztuje), później może inne części zaczynają siadać, bo mają prawo po tylu latach eksploatacji. Nowy polski nie grzeszy bezawaryjnością, nie jest idealną kopią zachodniego, jedynie koncepcja została zachowana. Jednak odpadają koszty wymiany elementów roboczych, a w okresie gwarancyjnym innych części. Prawda jest, że nasz rodzimy sprzęt jakością nigdy chyba nie dogoni zachodnich, z tym się zgodzę.”

Kwestie techniczne i ekonomiczne wyboru
Pojawiają się również spostrzeżenia dotyczące konkretnych rozwiązań technicznych:
- „Kolego, sprawdziłem i jeden i drugi to ciągane, talerzowe agregaty uprawowo-siewne. Na taki agregat musisz mieć długie pole, ciągnik podają 90 koni, ale jak wjedziesz w mokre na wiosnę albo jesień, to i 200 koni nie pomoże. Talerzowa uprawa to niezbyt szczęśliwe rozwiązanie i na pewno nie z roku na rok, a na zaoranym polu będziesz miał potężne opory. Dodatkowo talerze nie na każdą ziemię się nadają.”
- „Jeśli chodzi o polską maszynę, to jakiś prosty agregat można zaryzykować, ale 8-latek polski z polskiego gospodarstwa to może ci przysporzyć zmartwień. Osobiście nie polecam żadnego.”
- „Ja miałem brać Focusa, jednak co najciekawsze, przedstawiciel od Korbanka oraz z Agromy Wrocław stanowczo odradzali mi taki wybór. Mówili, że napęd hydrauliczny nie zdaje w nim egzaminu oraz jest bardzo wysoka cena tego sprzętu. Dlatego zdecydowałem się na półzawieszanego Atlasa z crosskillem i gęsiostopami.”
Inny użytkownik odnosi się do zapotrzebowania na moc: „Kolega ma Focusa 3m i ciąga go JD 6920S. Według mojego mniemania, taki ciągnik powinien 4m spokojnie targać, ale to jest niemożliwe, bo z 3m już nieźle buja.”
W kontekście wałów:
- „Jak Focus to na wale Packer. Stosuje się też wały oponowe, ale według mnie to nie jest dobra sprawa. Jedyne co w tym wale jest dobre, że podpiera na czas transportu, ale jeśli blisko jest na pole, to oponowego nie warto. Nie wiem, na jakich ziemiach ta maszyna będzie pracować. Ja mam agregat Unii z wałem Packera, lżej idzie.”
Dodatkowe możliwości - zakup samego agregatu uprawowego
Jeśli mamy już 3-metrowy siewnik, możemy dokupić sam agregat uprawowy. Ciekawą ofertą, jaką znaleźliśmy wśród internetowych ogłoszeń, jest narzędzie uprawowe za 6,8 tys. zł, składające się z 2-belkowego kultywatora z wałem strunowym, wyposażone oczywiście w niezbędny hydropak. Natomiast za 8 tys. zł można kupić agregat uprawowy składający się z brony wahadłowej i wału Packera. Wśród ogłoszeń znaleźliśmy m.in. egzemplarz modelu Amazone RE-Vario 301 z wałem Packera wyceniony na 11,5 tys. zł (rocznik 1995, z hydropakiem, noże zużyte jedynie w około 10 proc.). Nie jest też problemem znalezienie tańszego egzemplarza takiego agregatu z hydropakiem, nawet za 5-7 tys. zł.
Wnioski i rekomendacje
Decydując się na zakup używanego agregatu uprawowo-siewnego, warto przyjrzeć się maszynom renomowanych marek, które mimo upływu wielu lat często są w dobrym stanie technicznym i nie ma problemu z dostępem do nich części zamiennych zarówno oryginalnych, jak i zamienników. 3-metrowy, bierny agregat uprawowo-siewny popularnej marki w dobrym stanie technicznym można kupić już za około 12 tys. zł, natomiast agregat z broną aktywną to wydatek rzędu 20 tys. zł.