W naszym cyklu poświęconym historii techniki rolniczej przyjrzymy się dziś niezwykle ważnej, choć obecnie w dużej mierze zapomnianej, niszy rynkowej: maszynom konnym, a dokładnie siewnikom. Bazując na publikacjach z lat 70. i 80. XX wieku, sprawdzimy, jakie parametry oferowały te maszyny i ile kosztowały w Polsce. Choć pierwsze ciągniki i współpracujące z nimi maszyny pojawiły się na polskich polach już sto lat temu, w mniejszych gospodarstwach przez długie dekady koń pozostawał główną siłą pociągową.
Początki siewników rolniczych
Historia siewników ma długie korzenie. Choć w Europie za wynalazcę siewnika uznaje się Brytyjczyka Jethro Tulla, który w 1701 roku skonstruował taką maszynę na potrzeby rodzinnego majątku, w Chinach nieco innej konstrukcji siewniki znane były już kilkaset lat wcześniej.

FMR „Agromet-Kraj” w Kutnie - serce polskiej produkcji
W powojennej Polsce z siewnikami jednoznacznie kojarzona była Fabryka Maszyn Rolniczych „Agromet-Kraj” w Kutnie. Historia produkcji maszyn rolniczych w Kutnie sięga roku 1890, kiedy to Alfred Vaedtke uruchomił niewielką fabrykę, specjalizującą się w produkcji młocarń, kieratów i sieczkarni. W 1910 roku prężnie rozwijający się zakład stał się spółką akcyjną, zatrudniającą kilkaset osób. Po drugiej wojnie światowej zakład został znacjonalizowany. Przez lata znany był głównie z produkcji siewników zbożowych, z której wyjeżdżała zazwyczaj szeroka gama takich maszyn. Przed nacjonalizacją i odgórnym podziałem produkcji pomiędzy poszczególne państwowe fabryki, producentów siewników na terenie Polski było znacznie więcej, od drobnych lokalnych manufaktur.

Siewniki konne w ofercie Agromy (lata 70. i 80. XX wieku)
Poniżej sprawdzimy, jakie siewniki konne oferowane były w Agromie, opierając się na „Informatorze Agromy” z 1970 roku, analogicznym informatorze wydanym dekadę później oraz w „Danych techniczno-eksploatacyjnych maszyn i ciągników rolniczych” z 1985 roku, gdzie nadal dostępne były siewniki konne.
Modele i parametry
Siewnik S025 „Ślązak”
Produkowany w Fabryce Maszyn Rolniczych „Kraj” w Kutnie „Ślązak” był w 1970 roku największym siewnikiem konnym oferowanym w Agromie. Jego szerokość robocza wynosiła równe 2 metry, co według producenta zapewniało wydajność rzędu 0,8 ha/godz. Podobnie jak inne typowe siewniki konne z tamtych lat, był on wyposażony w przodek z regulowanym rozstawem kół, mieszczącym się w tym przypadku w zakresie 1,75 do 2,24 m, wobec 2,24 m na osi tylnej. Skrzynia nasienna miała pojemność 105 litrów, a przekładnia umożliwiała wybór 72 różnych dawek wysiewu.

Siewnik S015 „Opole”
Kolejnym siewnikiem z Fabryki Maszyn Rolniczych „Kraj” w Kutnie, oferowanym w „Informatorze Agromy” z 1970 roku, był S015 „Opole”. Przy szerokości roboczej 1,75 m producent określił wydajność na 0,6 ha/godz. Jak na tamte lata był to nadal jeden z wydajniejszych siewników konnych. Również w jego przypadku przodek miał regulowany rozstaw kół, ale w innym zakresie, wynoszącym 1,52 - 2,02 m, wobec 1,96 m na osi tylnej.

Siewnik S014 „Kaszub”
Popularnym i oferowanym w Agromie przez wiele lat siewnikiem konnym był S015 „Kaszub”, również z FMR „Kraj” w Kutnie. Miał on szerokość roboczą wynoszącą 1,5 m i skrzynię nasienną o pojemności 76 litrów, a producent szacował wydajność na 0,5 ha/godz. Podobnie jak inne siewniki konne, był on wyposażony w przodek o regulowanym rozstawie kół, ale w „Informatorze Agromy” nie był podany zakres. Warto dodać, że „Kaszub” dostępny był również w „Informatorze Agromy” w 1979 roku oraz w „Danych techniczno-eksploatacyjnych maszyn i ciągników rolniczych” z 1985 roku.

Siewnik S012 „Góral”
Innym popularnym modelem z FMR „Kraj” w Kutnie, również oferowanym przez długie lata, był S012 „Góral”. Siewnik o szerokości roboczej 1,25 m i skrzyni nasiennej o pojemności 60 litrów oferował według producenta wydajność 0,4 ha/godz. Również w tym przypadku nie został podany zakres regulacji rozstawu kół przedniej osi, choć w „Informatorze Agromy” jest zapis, że taka regulacja występuje.

Siewnik S040 „Juhas”
Ostatnim siewnikiem konnym wymienionym w „Informatorze Agromy” z 1970 roku był S040 „Juhas”, podobnie jak pozostałe, produkowany w Fabryce Maszyn Rolniczych „Kraj” w Kutnie. Była to maszyna z założenia przystosowana do pracy w trudnych górskich warunkach. Miał szerokość roboczą wynoszącą 0,9 m, skrzynię nasienną o pojemności 45 l i wydajność szacowaną na 0,3 ha/godz. Siewnik ważył 250 kg, a do napędu wymagany był jeden koń.

Ewolucja nazw i modeli w FMR Kutno
Pierwszymi siewnikami zbożowymi, których produkcję podjęto po wojnie, były Kutnowiaki KR-15 oraz KR-25. Ich konstrukcję oparto o przedwojenny wzór siewników Unia Ventzki, wyposażonych w trybikowe aparaty wysiewne systemu Hosiera. W początkowym okresie Kutnowska fabryka „Kraj” skupiła się na dostarczeniu wymienionych dwóch modeli. Od 1957 roku do oferty dołączył KR-11, o szerokości 1,1 m. Dostarczano również odmianę konną siewnika KR-25, wyposażoną w przodek.
W 1960 roku produkcję siewników rozszerzono o model SZK-1,3 zaopatrzony w 13 redlic, następnie o 17-redlicowy SZK-1,75 oraz, w miejsce KR-25, o siewnik SZK-3S z wielostopniową przekładnią, umożliwiającą uzyskanie 72 kombinacji prędkości obrotowych aparatu wysiewającego. Symbol SZK oznaczał siewnik zbożowy konny. Po 1968 roku, w ramach państwowego systemu oznaczania maszyn, zmieniono symbole z SZK na S0.
W 1965 roku przygotowano siewnik SZK-1,8, który wszedł do produkcji dopiero w 1971 roku jako S023. Jego odmiana górska (S038) zaopatrzona była w koła ogumione, hamulec ręczny i przegrody skrzyni. S023 stanowił najnowocześniejszą konstrukcję wśród krajowych siewników konnych.
Kontekst ekonomiczny: Ceny siewników konnych w PRL
Lata 70. XX wieku
W 1970 roku siewnik S025 „Ślązak” kosztował 7100 złotych. Dla porównania, pszenica była wówczas skupowana średnio po 3500 zł/t, żyto po około 2400 zł/t, jęczmień 3100 zł/t i owies około 2200 zł/t. Siewnik S015 „Opole” kosztował 4600 zł, co stanowiło równowartość około 1,3 tony pszenicy. Siewnik S014 „Kaszub” kosztował 3600 złotych, a S012 „Góral” - 3400 zł, co było porównywalne do tony pszenicy w skupie. Siewnik S040 „Juhas” kosztował 3550 zł, czyli nieco więcej niż szerszy „Góral”, ale nadal porównywalnie z toną pszenicy.
W „Informatorze Agromy” z 1979 r. Centrala Handlowa Sprzętu Rolniczego podała następujące ceny siewników konnych i dla porównania ciągnikowych:
- Góral S012 (konny, 1,25 m): 5200 zł
- Kaszub S014 (konny, 1,5 m): 5800 zł
- Poznaniak S043 (ciągnikowy, 2,7 m): 20,5 tys. zł
- Mazur S052 (ciągnikowy, 4 m): 73 tys. zł
- Polanin S045 (ciągnikowy, 6 m): 99 tys. zł
- SZU-3,6 (ciągnikowy, 3,6 m): 79,5 tys. zł
Dla porównania, kombajn Bizon Z056 kosztował wtedy 750 tys. zł, podstawowe wyposażenie Ursusa C330 - 145 tys. zł, Ursusa C360 - 200 tys. zł. Produkty pierwszej potrzeby: bochenek chleba kosztował 4 zł, cukier 10,5 zł/kg, a wódka 100 zł/0,5l. Według danych GUS, pszenica w 1979 r. była skupowana średnio po 5200 zł/t, żyto po około 4350 zł/t, jęczmień 5650 zł/t, a owies około 3850 zł/t.
Lata 80. XX wieku
W 1985 r. ceny znacząco wzrosły. Według „Danych techniczno-eksploatacyjnych maszyn i ciągników rolniczych” z 1985 roku, siewnik „Kaszub” kosztował 30650 zł (wobec 24,6 tys. zł za tonę pszenicy w 1985), a „Góral” był wyceniany na nieco ponad 40 tys. zł, co odpowiadało 1,65 t pszenicy. W tym czasie Bizon Z056 kosztował 1,6 mln zł, Ursus C360 - 595 tys. zł, a Ursus C330 - 471 tys. zł.
Budowa i zasada działania siewników konnych
Wszystkie typy konnych siewników składały się z tzw. siewnika właściwego i przodka z rozstawnymi kołami, którymi za pomocą steru kierowało się siewnikiem. Siewniki konne to nieco wiekowe już konstrukcje mechaniczne, jednak są na tyle ponadczasowe, że z powodzeniem można używać ich również dzisiaj. Nie są to również konstrukcje zbyt skomplikowane, co pozwala na łatwe wytwarzanie stosunkowo tanich komponentów.

Aparat wysiewający systemu Hosiera
Wałeczkowate przyrządy wysiewające systemu Hosiera umożliwiały wysiew dolny lub górny. Wysiew dolny polegał na tym, że wałki, obracając się, wygarniały nasiona ze skrzyni przez otwór w dnie skrzyni do przewodów nasiennych. Wygarnięte nasiona trafiały do gniazd, a następnie przewodem do redlic stopkowych, ustawionych w dwóch rzędach, które mocowano na ruchomych ramionach, aby dostosowywały się do nierówności pola. W zależności od szerokości rzędów, można było za pomocą zasuwek zamykać pojedyncze redlice lub kilka. Przewody nasienne wykonane były ze spiralnie skręconej blaszki.

Kalibracja siewnika - próba kręcona
Ustawianie ilości wysiewu odbywało się według tabeli, poprzez przestawienie rączki regulatora na skali. Należy pamiętać, że uzyskane wartości mogą się różnić od tego, co wskazuje tabela. Dlatego też zalecano przeprowadzanie prób kręconych, które są do dziś najlepszą metodą sprawdzenia siewnika.
Dawniej przed wykonaniem próby kręconej należało unieść siewnik i podłożyć płachtę pod redlice. Dziś nie ma takiej potrzeby, siewniki są wyposażone w specjalne korytka. Aby wykonać próbę, należało wiedzieć, ile razy koło siewnika obróci się przy zasianiu 1 ha. Ta liczba była podana w tabeli, jednak w razie jej zgubienia, można było ją policzyć. Na przykład obwód koła siewnika KR-15 wynosił 3,9 m, a szerokość robocza 1,65 m. Aby zasiać 1 ha (10 000 m²), koło siewnika musiało się obrócić tyle razy, ile 6,4 m² (3,9m * 1,65m) mieści się w 10 000 m². Oczywiście, kręcenie 1562 razy kołem siewnika trwałoby w nieskończoność. Dlatego przyjęto, że do próby kręconej wystarczy 30 obrotów. Po obróceniu 30 razy kołem, zebrane nasiona należało zważyć i otrzymany wynik pomnożyć razy 52. Dopuszczalne w tamtym czasie różnice wynosiły 2-3 kg, gdyż występowały one naturalnie wskutek poślizgu i oblepiania kół ziemią.
Próba kręcona do dziś nie straciła na swojej aktualności i jak dotąd jest najlepszą metodą przeprowadzania regulacji siewnika. Odpowiedź na pytanie, jak w latach pięćdziesiątych prosty rolnik był w stanie przeprowadzać te obliczenia, daje nam poradnik z 1955 roku, który zawierał fragmenty tabel wysiewu.

Współczesne zastosowanie i części zamienne
Siewniki konne były powszechnie wykorzystywane w polskich gospodarstwach, szczególnie na mniejszych areałach oraz w gospodarstwach o tradycyjnym profilu produkcji. Do dziś wiele z tych maszyn pozostaje w użyciu. Koń, co prawda, to nie ciągnik, ale tego typu forma pracy na roli wciąż może być wydajna, w zależności od tego, co i ile wysiewamy. Niewątpliwą zaletą tych maszyn jest stosunkowa prostota ich wykonania, a także związany z nią dość niski koszt eksploatacji. Poza tym, po pewnej modyfikacji, nic nie stoi na przeszkodzie, aby dołączyć je również do regularnego ciągnika. Wtedy zalety trwałej i uniwersalnej konstrukcji można wykorzystać w nowoczesnym rolnictwie.
Zużycie części i jego wpływ na pracę
Części do siewnika konnego pracują w bezpośrednim kontakcie z glebą, co powoduje ich stopniowe zużycie mechaniczne. Elementy robocze, takie jak redlice czy komponenty aparatu wysiewającego, ulegają ścieraniu, co wpływa na zmianę parametrów pracy maszyny. W praktyce oznacza to pogorszenie precyzji wysiewu oraz trudności w utrzymaniu stałej głębokości umieszczania nasion. Zużycie części ma również wpływ na działanie całego układu napędowego. Wydłużone łańcuchy, zużyte koła zębate czy luzy na wałkach powodują zaburzenia w przekazywaniu napędu. W efekcie aparat wysiewający nie pracuje synchronicznie z prędkością jazdy siewnika, co przekłada się na niejednolitą normę wysiewu. Istotnym aspektem jest także obciążenie pozostałych podzespołów. Zużyte elementy generują dodatkowe opory pracy, co prowadzi do szybszego zużycia kolejnych części. W starszych siewnikach konnych, które często nie były modernizowane, może to powodować przyspieszone zużycie całych mechanizmów. Utrzymanie sprawności siewnika konnego ma znaczenie szczególnie w krótkim okresie siewnym, kiedy każda przerwa w pracy wpływa na terminowość wykonywanych zabiegów.
Dostępność części zamiennych
Ze względu na to, że siewniki konne są nadal używane, dostępność części zamiennych ma duże znaczenie. Po części wychodząc naprzeciw zapotrzebowaniu, a po części z szacunku do tradycji, oferowane są liczne komponenty zamienne. W siewnikach konnych stosuje się przede wszystkim proste i trwałe rozwiązania konstrukcyjne, które zapewniają stabilną pracę w różnych warunkach polowych. Redlice odpowiadają za otwarcie bruzdy oraz wprowadzenie nasion na odpowiednią głębokość, dlatego ich typ ma bezpośredni wpływ na równomierność wschodów. W kategorii części do siewnika konnego dostępne są podzespoły odpowiadające za kluczowe funkcje maszyny, od wysiewu po napęd mechaniczny. Wśród nich znajdują się między innymi:
- lejek siewnika spiralny
- pokrywa osłona blaszana lejka
- lejek redlicy Krzna
- zawiasa redlicy żeliwna
- koło 12 zębów
- sprężyna dna
- słupica redlicy
- skrzydełko do redlicy
- koło podwójne

Ustawianie siewnika konnego do siewu pszenicy
Siewnik konny, znany również jako zespołowy, to ważne narzędzie rolnicze używane do siewu nasion w glebie. Jego szerokość robocza może się różnić w zależności od typu maszyny i modelu, a także od potrzeb i preferencji rolnika. Siewniki konne występują w różnych rozmiarach, zwykle od 2 do 8 metrów, choć niektóre modele mogą być jeszcze szersze. Wielkość ta jest kluczowym czynnikiem wpływającym na wydajność procesu siewu. Siewniki konne umożliwiają równomierne rozłożenie nasion na całej szerokości roboczej, co przyczynia się do uzyskania równomiernych plonów.
Aby ustawić siewnik konny do siewu pszenicy, należy przestrzegać kilku kluczowych kroków:
- Przede wszystkim należy upewnić się, że mamy odpowiednie nasiona, dostosowane do naszych warunków glebowych i klimatycznych.
- Następnie koniecznie trzeba ustawić urządzenie tak, aby głębokość siewu była zgodna z zaleceniami producenta nasion. Zazwyczaj głębokość ta w przypadku pszenicy wynosi od 2 do 5 cm, ale może się różnić w zależności od odmiany i warunków glebowych.
- Kolejnym istotnym czynnikiem jest równomierne rozłożenie nasion. Należy sprawdzić, czy mechanizmy rozsiewające są w dobrym stanie i równomiernie rozkładają nasiona na całej szerokości siewnika konnego. Upewnić się także należy, że nie ma zatorów lub uszkodzeń w systemie rozsiewania.
- Ważne jest ponadto ustalenie odpowiedniej ilości nasion, a także właściwa korekcja jej liczby na hektar - zgodnie z zaleceniami producenta oraz planowaną gęstością obsadzenia pszenicy.
- Następnie trzeba ustalić szerokość roboczą na poziomie dostosowanym do szerokości pola.
- Sam siewnik konny należy też stabilnie zamocować. Podczas obsiewania powinniśmy też określić odpowiednią prędkość jazdy konia. Zbyt szybka jazda może bowiem doprowadzić do nierównomiernego wysiewu.
Siewnik Poznaniak (wysiew normalny, wysiew zwiększony)
tags: #siewnik #konny #malopolska