Wspomnienia z Vancouver i Salt Lake City
Złoty medalista Igrzysk Olimpijskich w Vancouver na średniej skoczni, Simon Ammann, w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego” wypowiadał się w superlatywach o Adamie Małyszu. Szwajcar przyznał: „Po zawodach w Klingenthal wiedziałem, że Adam w Kanadzie będzie bardzo mocny. Dlatego starałem się przygotować jak najlepiej. Jestem szczęśliwy, że mogłem stanąć na podium pomiędzy dwoma znakomitymi zawodnikami - Adamem i Gregorem Schlierenzauerem”.
Szwajcarski mistrz przypomniał również wspólną historię: „Osiem lat temu rzeczywiście wraz z Adamem Małyszem stawaliśmy na podium w Salt Lake City”. Ammann z uznaniem odniósł się do postawy Polaka: „Małysz jest ode mnie starszy i powiedział mi, że z wiekiem coraz trudniej przychodzi utrzymanie formy. Dlatego muszę przyznać, że jest niewiarygodny osiągając sukces w Vancouver. Nie miał udanego początku sezonu, a teraz prezentuje się znakomicie. To cecha wybitnych sportowców”.

Wzajemny szacunek legend skoków
Ammann ocenił, że w świecie skoków narciarskich to właśnie Małysz lub Janne Ahonen pełnią rolę tak stabilnych zawodników, jak Roger Federer w tenisie. Adam Małysz, komentując te słowa, stwierdził: „To niezmierny komplement. On ma najcenniejsze dla sportowca trofea: cztery złote medale olimpijskie. Dlatego tym bardziej się cieszę, że też docenia mój wysiłek”.
Warto przypomnieć, że Adam Małysz sportową karierę ostatecznie zakończył w 2011 roku, dorzucając do swojego CV brązowy medal mistrzostw świata w Oslo oraz trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w swoim pożegnalnym sezonie.
Relacja ze skocznią w Wiśle
Przez wiele lat Simon Ammann unikał startów na Skoczni im. Adama Małysza w Wiśle. „Do Wisły nie przyjadę. Nigdy nie zaprzyjaźniłem się z tą skocznią. Denerwuje mnie” - mówił przed laty Szwajcar. Adam Małysz, którego imieniem nazwany jest obiekt, wykazał się jednak wyrozumiałością: „Trzeba mu wybaczyć. Po prostu nie lubi tej skoczni. Simon jest bardzo sympatyczny”.
Z czasem podejście Szwajcara uległo zmianie. Po powrocie na zmodernizowany obiekt przyznał: „Może jestem w takim momencie kariery, że skocznia nie ma już znaczenia? Czasami wkurzałem się na tę skocznię, ale teraz naprawdę jest OK. Obecny profil jest dobry dla kogoś takiego jak ja, bo mocno skupiam się właśnie na fazie lotu”.

Niezłomność Simona Ammanna: jubileuszowy sezon
Simon Ammann, który debiutował w Pucharze Świata w 1997 roku, mimo 44 lat na karku nie planuje kończyć kariery. Choć ostatnie sezony nie przynosiły spektakularnych wyników, szwajcarska federacja powołała go do kadry „A” na kolejny, jubileuszowy 30. sezon w Pucharze Świata.
| Osiągnięcie | Szczegóły |
|---|---|
| Debiut w PŚ | 1997 rok |
| Złote medale IO | 4 (m.in. pokonanie Małysza w 2002 i 2010 r.) |
| Aktualny status | Członek kadry A, przygotowania do 30. sezonu |
Słoweniec Bine Norcić, trener współpracujący z Ammannem, potwierdził determinację zawodnika: „Simon kontynuuje karierę, a ja planuję z nim nowy sezon. Jestem przekonany, że latem możemy zrobić kolejne kroki naprzód”. Legendarny skoczek idzie tym samym śladami Noriakiego Kasai, nieustannie poszukując nowych rozwiązań technicznych, by utrzymać się w światowej czołówce.