Simon Ammann w Pjongczangu: Hołd dla Kamila Stocha i własne refleksje

Igrzyska Olimpijskie w Pjongczangu w 2018 roku były sceną wielu emocjonujących wydarzeń w skokach narciarskich, a jednym z najbardziej zapadających w pamięć momentów były słowa Simona Ammanna, kierowane pod adresem Kamila Stocha. Szwajcarski weteran, sam będący legendą tej dyscypliny, z uznaniem komentował sukces polskiego mistrza, jednocześnie mierząc się z własnymi wyzwaniami i dylematami kariery.

Hołd Simona Ammanna dla Kamila Stocha w Pjongczangu 2018

Kamil Stoch ponownie znalazł się na ustach całego środowiska skoków narciarskich, dokładając do swojej kolekcji trzeci złoty medal olimpijski. W sobotę polski zawodnik wygrał rywalizację na dużej skoczni w Pjongczangu. W ten sposób udowodnił swoją wielkość, szybko pozbierawszy się po nieudanym konkursie na normalnej skoczni, gdzie ostatecznie nie znalazł się na podium. Wśród pokonanych był Simon Ammann, który, choć w dorobku ma cztery olimpijskie tytuły, co stawia go wciąż przed "Rakietą z Zębu", jako pierwszy przybiegł do polskiego skoczka z gratulacjami.

Simon Ammann gratulujący Kamilowi Stochowi po zwycięstwie w Pjongczangu 2018

Po zawodach czterokrotny mistrz olimpijski bardzo chwalił swojego kolegę po fachu. "Kamil, po wygraniu Turnieju Czterech Skoczni, musiał żyć z presją bycia faworytem. Na mniejszej skoczni zabrakło mu tak niewiele. Ale przez tydzień nie stracił chłodnej głowy ani wiary, uniósł ten ciężar. I oddał takie skoki, jakich było trzeba. Zastygł w powietrzu, wykorzystał całą energię z progu do jak najdalszego lotu" - mówił Ammann w rozmowie z portalem sport.pl. Czterokrotny mistrz olimpijski na tym nie poprzestał. Po chwili nazwał Stocha... wariatem.

"Kamil to wariat. Sportowy wariat. Już był wielki. A teraz jeszcze urósł. Cieszę się jego szczęściem" - przyznał Ammann. Po tym indywidualnym sukcesie Polaków czekał już tylko konkurs drużynowy, który miał odbyć się w poniedziałek, z realną szansą na złoto, choć każdy medal byłby wielkim osiągnięciem.

Droga Simona Ammanna do Pjongczangu: refleksje i wyzwania

Simon Ammann, mimo 35 lat na karku w momencie igrzysk w Pjongczangu, wciąż znajdował w sobie motywację, by walczyć o powrót do ścisłej światowej czołówki. Do startów podchodził w sposób ostrożny i wyważony, nie wywierając na siebie nadmiernej presji. Szwajcarski weteran nie wykluczał, że najbliższy sezon będzie jego ostatnim, ale dawał też swoim kibicom nadzieję na szósty już w jego wykonaniu występ na igrzyskach olimpijskich w Korei Południowej.

Zmieniające się motywacje i wpływ rodziny

"Moją siłą napędową od wielu lat była adrenalina. Teraz trochę się to zmieniło" - opowiadał Szwajcar w rozmowie z portalem Tdg.ch. "Odkąd zostałem tatą (Theodore przyszedł na świat w październiku 2014 roku) do wszystkiego podchodzę w sposób bardziej dojrzały. Dziś biorę pod uwagę dużo więcej czynników zanim ruszę z belki startowej. Mój upadek z Bischofshofen z 2015 roku dał mi dużo do myślenia, zwłaszcza w odniesieniu do mojej rodziny. Mam teraz inną wizję sportu. Chcę przede wszystkim uzyskać zadowolenie i satysfakcję z tego co robię".

Problemy z lądowaniem i cele sportowe

Od dłuższego czasu dużym problemem Ammanna było lądowanie telemarkiem. "Nie wyznaczam sobie na razie celu na tą zimą. Nie mówię sobie: "Fajnie byłoby wygrać taki czy inny konkurs." Jest jeszcze za wcześnie" - przyznał. Dodał również: "Wiadomo, że jednym z kulminacyjnych punktów sezonu jest Turniej Czterech Skoczni, którego jeszcze nie wygrałem, ale nie myślę o tym w ten sposób. Chcę przede wszystkim być dobry w tym co robię. Po moim upadku i problemach z telemarkiem cały czas muszę przekonywać siebie, że wciąż stać mnie na docieranie do granic moich możliwości i znajdować w sobie odwagę, by ruszyć z góry skoczni. Jedyny konkretny cel jaki sobie na razie wyznaczam to poprawa lądowania".

Pytanie, jak długo podwójny mistrz z Salt Lake City i Vancouver będzie jeszcze skakał na nartach, pozostawało otwarte. "Jeśli zimą wszystko pójdzie nie tak, jestem gotów zakończyć karierę" - informował. "Dla mojego zdrowia i mojej rodziny to będzie wówczas najlepsze rozwiązanie. Póki co jednak liczę na to, że wciąż stać mnie na oddawanie perfekcyjnych skoków, chcę sobie udowodnić, że mogę walczyć z najlepszymi. Zobaczymy co się wydarzy w najbliższych tygodniach…." Ammann planował pierwsze duże podsumowanie ze swoim sztabem po mistrzostwach świata w Lahti. Nie ukrywał również, że jeżeli wszystkie elementy zgrają się ze sobą w ciągu najbliższych kilku miesięcy, jego oczy będą spoglądać na perspektywę występu na igrzyskach w Pjongczang w 2018 roku. Ubiegły sezon szwajcarski skoczek zakończył na 15. miejscu w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, a w cyklu Letniego Grand Prix uplasował się na 40. pozycji.

The Comeback of a Champion🥇🇨🇭 | Simon Ammann at the Winter Olympics | Never Give Up

Trudności i frustracje podczas Igrzysk w Pjongczangu

Jednym z wyzwań podczas indywidualnych konkursów w Pjongczangu był silny wiatr na skoczni, który powodował, że rywalizacja nie przebiegała w równych warunkach. Wielu zawodników było wielokrotnie ściąganych z belki startowej, a jednym z nich był właśnie Simon Ammann. Szwajcar musiał schodzić z niej aż cztery razy. Jak sam wspomniał: "Kiedy zasiadł na niej po raz pierwszy w Korei była sobota, zaś kiedy wylądował, była już niedziela." Ostatecznie zajął w tych olimpijskich zawodach jedenaste miejsce. Z frustracją, ale i dużą dozą humoru, Ammann podsumował swoje doświadczenie: "Gdybym nie był zdenerwowany i nie dostał zielonego światła, to bym zamarzł na belce."

Simon Ammann: Sylwetka i najważniejsze osiągnięcia

Simon Ammann, urodzony 25 czerwca 1981 roku w Grabs w rodzinie Heinricha i Margith, jest jednym z najbardziej utytułowanych skoczków narciarskich w historii tej dyscypliny. Wychował się z dwoma braćmi, Eliasem i Josiasem, oraz dwiema siostrami, Stefanie i Magdaleną. Mimo że jego rodzice prowadzili gospodarstwo rolne, Simon nigdy nie był zainteresowany pracą w tym zawodzie. Zdał maturę, zdobywając średnie wykształcenie, a obecnie studiuje informatykę i elektrotechnikę na Politechnice Federalnej w Zurychu. Mieszka w Schindellegi, a 25 czerwca 2010 roku poślubił Rosjankę Janę Janowską.

Początki kariery i życie prywatne

O swoim talencie do skoków narciarskich Simon Ammann dowiedział się przypadkowo, podczas zajęć sportowych w szkole podstawowej. Swój pierwszy skok oddał w 1991 roku, w wieku dziewięciu lat, na skoczni K-25 w Wildhaus. W Pucharze Świata zadebiutował w pierwszym konkursie Turnieju Czterech Skoczni 1997/1998 w Oberstdorfie, gdzie zajął 15. miejsce, zdobywając pierwsze punkty PŚ w karierze. Jego debiut na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich miał miejsce w Nagano w 1998 roku.

Przełomowy dla Ammanna był sezon 2001/2002. Po tym, jak 15 grudnia 2001 roku w Engelbergu po raz pierwszy w karierze zajął miejsce w pierwszej dziesiątce zawodów PŚ (był siódmy), następnego dnia na tej samej skoczni stanął na podium, zajmując drugą pozycję, tuż za Adamem Małyszem. Mimo poważnego upadku podczas treningu w Willingen w styczniu 2002 roku, który wykluczył go ze startów aż do olimpiady, powrócił w wielkim stylu.

Simon Ammann na skoczni w locie

Kluczowe sukcesy i rekordy

W 2002 roku, na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Salt Lake City, Simon Ammann dwukrotnie został mistrzem olimpijskim, zarówno na skoczni K-90, jak i K-120. Po tym podwójnym zwycięstwie jego popularność eksplodowała, co zaowocowało występami w amerykańskich talk-show i zdobyciem tytułu Sportowca Roku 2002 w Szwajcarii. 17 marca 2002 roku, podczas ostatnich zawodów Pucharu Świata w sezonie w Oslo, Ammann po raz pierwszy w karierze wygrał konkurs indywidualny.

Wśród jego najważniejszych osiągnięć znajdują się:

  • Czterokrotny indywidualny mistrz olimpijski (Salt Lake City 2002 - dwukrotnie, Vancouver 2010 - dwukrotnie).
  • Czterokrotny medalista mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym (mistrz i wicemistrz z 2007, brązowy medalista z 2009 i 2011).
  • Zdobywca Kryształowej Kuli za zwycięstwo w Pucharze Świata 2009/2010.
  • Drugi zawodnik sezonów PŚ 2008/2009 i 2010/2011, trzeci w sezonie 2006/2007.
  • Zdobywca Pucharu KOP w sezonie 2009/2010.
  • Trzeci zawodnik Pucharu Świata w lotach narciarskich w sezonach 2006/2007 (nieoficjalnie), 2008/2009, 2009/2010 i 2011/2012.
  • Drugi zawodnik 57. i 59. edycji Turnieju Czterech Skoczni (2009 i 2011) oraz trzeci zawodnik 55. i 62. edycji (2007 i 2014).
  • Zwycięzca Turnieju Nordyckiego 2010 oraz trzeci zawodnik tego turnieju w latach 2004, 2007 i 2009.
  • Zwycięzca Letniego Grand Prix 2009 i zaliczanego do niego Turnieju Czterech Narodów.
  • Rekordzista Szwajcarii w długości skoku narciarskiego (239,5 m).

tags: #simon #ammann #pjongczang #wywiad