Poszukiwania odpowiedniego sprzętu do załadunku obornika, takiego jak NuJN czy inny typ ładowacza, bywają wyzwaniem. W przeszłości, na forach internetowych, dostępne opcje często nie zachęcały do zakupu. Obecnie, w obliczu zmieniających się realiów na wsi, gdzie coraz rzadziej znajdują się chętni do odbioru obornika, problem jego zagospodarowania staje się coraz bardziej realny dla indywidualnych gospodarstw. W takiej sytuacji ładowacz hydrauliczny okazuje się być niezbędnym narzędziem.
Nieudana próba: Elektryczny ładowacz hydrauliczny
Jeden z moich znajomych podjął próbę samodzielnej budowy ładowacza, wykorzystując do tego układ hydrauliczny z koparki Białoruś. Zakupił rolniczą Białoruśkę z uszkodzonym silnikiem, zdemontował ramę z hydrauliką, dorobił podwozie i zainstalował silnik elektryczny o mocy 7,5 kW do napędu głównej pompy olejowej. Po uruchomieniu i rozpoczęciu prób okazało się, że sprzęt jest wysoce niepraktyczny.
Problemy z elektrycznym napędem
- Zasilanie elektryczne: Ograniczało mobilność i wymagało stałego dostępu do prądu.
- Bezpieczeństwo: Było mocno obniżone w porównaniu z fabrycznymi rozwiązaniami.
- Niska wydajność: Praca ładowacza była bardzo wolna. Cykl załadunku jednych wideł trwał od 2-3, a nawet do 5 minut.
- Ograniczona manewrowość: Możliwość przestawienia i ustawienia ładowacza była bardzo ograniczona.
Sprzęt nie spełnił pokładanych nadziei. Mój znajomy żałował, że zamiast naprawić lub wymienić silnik w fabrycznej ładowarce Białoruś i korzystać z niej, zdecydował się na przeróbkę, która kosztowała go wiele pieniędzy i mnóstwo własnej pracy, a efekt był mizerny. Pojawiły się również pytania, czy silnik o mocy 7,5 kW był w stanie odpowiednio napędzić pompę hydrauliczną, co mogło być jedną z przyczyn niskiej wydajności.

Skuteczne rozwiązanie: Adaptacja koparki Białoruś
Mając na uwadze negatywne doświadczenia kolegi, osobiście wybrałem inną drogę. Do wykonania różnego rodzaju robót ziemnych zakupiłem starą, ale sprawną koparkę Białoruś typu budowlanego. Aby przystosować ją do zadań załadunkowych, dokupiłem tak zwany czerpak od rolniczej Białoruśki. Dzięki temu rozwiązaniu, kiedy zachodzi potrzeba kopania, używam standardowej łyżki, a gdy trzeba załadować piasek, ziemię czy obornik, zmieniam ją na czerpak, uzyskując w pełni funkcjonalny ładowacz.
Zalety adaptowanego rozwiązania
- Wielofunkcyjność: Możliwość łatwej zmiany narzędzi (łyżka do kopania, czerpak do ładowania).
- Wysoka wydajność: Cykl załadunku czerpakiem trwa poniżej minuty, a nawet czasem poniżej 30 sekund, co jest znaczną poprawą w porównaniu z elektrycznie napędzanym ładowaczem.
- Praktyczność: Pomimo że kinematycznie czerpak przechyla się przy podnoszeniu, ziemia, piasek czy gruz zaciśnięty w szczękach daje się załadować, a tylko co nieco wypada z czerpaka.
Warto zwrócić uwagę, że mocowanie czerpaka do ramienia koparki budowlanej jest inne niż w oryginalnej rolniczej Białoruśce, co wymagało dopasowania, ale efekt końcowy to pełnowartościowy ładowacz. To podejście dowodzi, że adaptacja istniejącego sprzętu może być znacznie bardziej efektywna niż próby budowania od podstaw.

Alternatywy i rekomendacje
Podsumowując, jeśli istnieje potrzeba posiadania ładowarki do obornika, godnym polecenia rozwiązaniem jest zakup rolniczej Białoruśki. Jest to gotowy sprzęt typu ładowarko-koparka, który można nabyć za kwotę rzędu 5-6 tysięcy złotych. Jednak dla osób, które potrzebują sprzętu sporadycznie, na przykład raz na kwartał, wydatek rzędu 6 tysięcy może być zbyt duży.
Istnieją również inne opcje. Za około 3 tysiące złotych można kupić ładowacz typu Troll, zwłaszcza jeśli posiada się już ciągnik, do którego można go podpiąć. Jest to ekonomiczniejsza alternatywa. W kontekście poszukiwań warto rozważyć również ładowacze NuJN. Jeśli masz na sprzedaż ładowacz NuJN, prosimy o podanie szczegółowych informacji, takich jak jego stan, cena, miejsce pobytu i zdjęcia, aby zainteresowani mogli ocenić ofertę.