Traktorek Florek ratuje farmę: Fabuła i przesłanie

Film „Traktorek Florek ratuje farmę” (nor. Gråtass redder gården) to kolejna odsłona przygód inteligentnego ciągnika, w reżyserii Pedera Hamdahla Næssa. Mamy dopiero maj, a traktorek Florek po raz trzeci w tym roku parkuje w polskich kinach. Inteligentny ciągnik z wielkimi oczami zamiast przednich lamp dowiódł już wyższości wsi nad miastem, a także przeżył przeszczep świadomości do nowej karoserii. Teraz wraz z przyjaciółmi próbuje ocalić rodzinną farmę przed unicestwieniem. Film z 2017 roku to bezpretensjonalna familijna historia przeznaczona dla widzów do siódmego roku życia, zrealizowana bez fajerwerków i opowiedziana w tempie, które nie przyprawi maluchów o zawrót głowy.

Plakat filmowy

Fabuła filmu: Wiejska sielanka w obliczu zagrożenia

Niekiedy może wydawać się, że nic nie jest w stanie zburzyć wiejskiej sielanki. Przyjaciele: Gustaw i Florek jak zawsze oddają się wiejskim zajęciom, pracy, zabawie i beztrosce. Jednak przyjazd tajemniczych przybyszy w garniturach burzy ich spokój. Dwóch oślizgłych urzędników zamierza bowiem zrównać z ziemią zabudowania i wylać w ich miejscu asfalt pod autostradę. To ludzie bez serca, którzy kierują się wyłącznie bezdusznymi przepisami. Kompani muszą połączyć siły, aby ocalić farmę, na którą mają chrapkę wielkomiejscy urzędnicy.

Aby temu zapobiec, ferajna raz jeszcze będzie musiała wykazać się pracowitością, poświęceniem oraz inwencją godną MacGyvera. Wszyscy mieszkańcy farmy rozpoczynają zatem wielką mobilizację i obmyślają plan, który ma powstrzymać biurokratów. Co ciekawe, tytułowy bohater, traktorek Florek, jest tu zaledwie postacią drugoplanową, która przez większość seansu uroczo przewraca oczami.

Główne przesłanie i wartości

Film „Traktorek Florek ratuje farmę” dostarcza nad wyraz słuszne i przejrzyście wyłożone przesłanie o potrzebie współpracy oraz społecznej solidarności. Jak hodowane przez bohaterów truskawki domagają się słońca, by rosnąć, tak ludzie potrzebują się nawzajem, aby radzić sobie z codziennymi problemami. Jest to piękna i uniwersalna opowieść o sile solidarności, a także pochwała prostego, opartego na tradycyjnych wartościach życia.

W norweskim filmie nie zabraknie również odrobiny slapstickowego humoru, w którym przoduje zwłaszcza grany przez Jeppego Becka Laursena domorosły wynalazca Goggen. Obok niego pojawia się cała gromada sympatycznych zwierząt gospodarskich. W tej ekranowej krainie łagodności najcenniejszą walutą jest uśmiech, a najskuteczniejszym lekarstwem na niespełnione ambicje - lody z podwójną posypką.

Charakterystyka i artystyczna filozofia twórców

Dzieło Pedera Hamdahla Næssa żal jest krytykować, a zarazem trudno za cokolwiek podziwiać. Film ma dobre chęci i serce po właściwej stronie, jednak brakuje mu elementu, który podrasowałby go o model wyżej, wyniósł ponad przeciętność. Nie chodzi tu o wysokość budżetu, lecz o artystyczną filozofię twórców. Ci najwyraźniej wychodzą bowiem z założenia, iż młoda publika ma mniejsze wymagania od dorosłych.

Dlatego takie aspekty filmu jak dopracowana strona realizacyjna, wyraziści bohaterowie czy przyzwoite aktorstwo Næss i spółka traktują jako zbyteczną ekstrawagancję. Mimo tych obserwacji, jeśli koniecznie marzycie o tym, by wzbogacić filmową dietę Waszych pociech o produkcje spoza Hollywood, możecie umówić je na przejażdżkę z traktorkiem Florkiem.

tags: #traktorek #florek #ratuje #farme #exite