Ciągniki Renault z ładowaczem czołowym: Informacje i porady

Zakup ciągnika rolniczego, zwłaszcza z zamiarem współpracy z ładowaczem czołowym (TUR), wymaga dogłębnej analizy wielu aspektów. Pytanie o dobrą markę oraz awaryjność ciągników Renault jest często zadawane przez potencjalnych nabywców, poszukujących maszyny o mocy około 75 KM z 3-sekcyjnym turem. Właściciele takich ciągników zazwyczaj chwalą je za niezawodność, a niektóre modele pracują "jak złoto".

Historia i ewolucja ciągników Renault

Historia firmy Renault jako producenta ciągników sięga 1919 roku, kiedy to powstał pierwszy ciągnik Renault typ GP. Ze względu na dynamiczny rozwój marki, produkcja została przeniesiona do nowoczesnego zakładu w Le Mans w 1950 roku. W 1987 roku firma nabyła udziały w Carraro Agritalia i pod marką Renault rozpoczęła produkcję mniejszych ciągników. Współpraca z Massey Ferguson w 1994 roku zaowocowała powstaniem spółki w Beauvais, gdzie zajmowano się projektowaniem i produkcją przekładni i osi, co wzmocniło pozycję marki na rynku. W kolejnych latach wprowadzono na rynek popularne modele Ares i Atles, cenione za wysoką wydajność oraz niezawodność.

Współpraca z MWM i John Deere: Seria Ceres

W 1993 roku Renault Agriculture wprowadziło na rynek nowy ciągnik o nazwie Ceres, który całkowicie zmieniał design marki i zapowiadał spore zmiany w gamie. Podkreśleniem ważności modelu była jego nazwa, a od tego momentu wszystkie nowe modele otrzymywały imiona z mitologii, takie jak Ares, Atles czy Argos. Design z tamtych lat, z odpowiednim przymrużeniem oka, można odnaleźć nawet w dzisiejszych ciągnikach Claasa.

Pierwsze modele ciągników Renault Ceres z silnikami MWM

Początkowo Ceres, zgodnie z wieloletnią tradycją, korzystał z silników niemieckiej marki MWM o mocach 54, 60, 75 i 83 KM. Przykładowo, środkowy model Ceres 75 korzystał z silnika marki Perkins o mocy 65 KM. Nowością, oprócz designu i kabiny, była także skrzynia biegów z wieloma opcjami. W podstawowej wersji z napędem na tylne koła ciągnik posiadał 9x9 biegów, zaś wersje 4x4 korzystały z przełożeń 10x10. Przy okazji ciągniki 4x4 mogły rozwijać prędkość 40 km/h. Wersje z literą X w nazwie oraz modele Céres 85 i 95 posiadały elektrohydrauliczną szybką zmianę biegów. Od samego początku Ceresy chwalono za dobrą zwrotność; w przypadku napędu na cztery koła kąt skrętu przednich kół wynosił 55 stopni, co przydawało się do pracy z ładowaczem i w gospodarstwach hodowlanych.

Wiele osób narzekało na prostotę podstawowych modeli, w których kokpit był dość prymitywny, a dźwignie zmiany biegów pozostały w tym samym miejscu co poprzednio, tylko zostały elegancko wygięte, by mniej przeszkadzały. W modelach X dźwignie zmiany biegów znajdowały się po prawej stronie, co ułatwiało sterowanie ciągnikiem.

Ciągniki Renault Ceres i John Deere 3000 pracujące z ładowaczami czołowymi

Powyższy układ utrzymał się bardzo krótko, bowiem już kilka miesięcy po premierze ciągników okazało się, że MWM nie będzie kontynuował produkcji tych silników (w 1985 r. MWM przeszło w ręce Deutz AG, czyli konkurencji dla Renault). Renault zaczęło szukać nowego dostawcy, którym okazała się firma Deere Power Systems (DPS). W komunikacie prasowym z 17 stycznia 1994 roku ogłoszono projekt współpracy przemysłowej pomiędzy firmami John Deere i Renault Agriculture. Wówczas ogłoszono, że dostawą silników zajmie się amerykańska marka, która produkowała motory w fabryce Saran we Francji. Kolejnym punktem umowy było zobowiązanie marki Renault Agriculture do dostarczenia firmie John Deere ciągników wyposażonych w silniki DPS. Nowe Ceresy zaczęto składać pod koniec 1994 roku, zaś w zielonej wersji, jako John Deere serii 3000, pojawiły się one na rynku na początku 1995 roku.

Jeśli chodzi o wyposażenie, to niewiele się zmieniło. Zwiększono średnicę tarczy sprzęgła w modelu Ceres 75 do 12 cali, a w dwóch największych wersjach z 12 do 13 cali. Poza tym wydajność hydrauliczna wzrosła do 52 litrów. Wprowadzono także nowe opcje kabiny w wersji Spacial, która od teraz miała wyższą sekcję dachu oraz przezroczysty szyberdach na przedniej krawędzi, co miało pomóc przy pracy z ładowaczem czołowym.

Pod względem technicznym Ceresy oraz nowe John Deere’y serii 3000 nie różniły się między sobą. Wszystkie ciągniki wykorzystywały silniki DPS. Gamę zaczynał Ceres 65 oraz JD 3100 wyposażony w 3-cylindrowy silnik 3029 D o pojemności skokowej 2940 cm3 i mocy 55 KM. Następne w gamie były już 4-cylindrowe Ceres 75 i JD 3200 o pojemności skokowej 3920 cm3 i mocy 65 KM oraz Ceres 85 i JD 3300 o pojemności skokowej 4530 cm3 i mocy 75 KM. Ciągniki miały kolorystykę i silniki John Deere, ale pod względem technicznym niewiele się różniły od tych ze znaczkiem Renault. Amerykańska marka nieco lepiej wyposażała swoje wersje francuskich ciągników.

Jesienią 1998 roku Renault wprowadziło na rynek nieco zmodernizowaną serię Ceres 300, którą w wersji John Deere oznaczono serią 3010. Zmiany dotyczyły głównie wnętrza - zmodernizowano kokpit, lepiej wykończono kabinę, a część dachu była w kolorze pomarańczowym (w Renault). Jako akcesorium wprowadzono otwieraną przednią szybę, zaś fotel miał teraz podłokietniki i w opcji pneumatykę.

W 2001 roku pojawiły się pierwsze standardy spalania Tier 1, co wymagało pewnych zmian w silniku. W gamie Renault pojawiła się wówczas seria Ceres 305, natomiast John Deere nie zmieniał nic w swoim nazewnictwie. O ile w 1998 roku moce i pojemności pozostały bez zmian, to po modernizacji w 2001 roku najmniejszy model Ceres 325 otrzymał 4-cylindrowy silnik o pojemności 4530 cm3.

Przejęcie przez Claas

W 2003 roku firma Claas wykupiła część Renault Agriculture i powoli przejmowała całą fabrykę w Le Mans. W gamie John Deere nie można wskazać żadnego następcy tej serii ciągników, co nie jest zaskakujące, gdyż seria 3000 nie stała się wielkim hitem marki z jelonkiem w logotypie. W tym czasie John Deere oferował również modele 6100 i 6200 w tej samej klasie wydajności co modele 3300 i 3400 (3310/3410). „Oryginalne” John Deere’y były na rynku niemieckim droższe o około 10 tys. marek. Do momentu zakończenia produkcji zielonej wersji, czyli do roku 2003, wypuszczono zaledwie nieco ponad 5,6 tys. Ceresów pod marką John Deere. W tym samym czasie wyprodukowano około 22 tys. ciągników Renault Ceres.

Używane ciągniki Renault i John Deere Ceres na rynku

Co ciekawe, ani Ceresy, ani John Deere’y serii 3000, nigdy nie były oficjalnie oferowane w Polsce, ale ich popularność w kraju jest całkiem duża. Wnętrze John Deere'a 3200 to typowe Renault, co świadczy o bliskim pokrewieństwie.

Wnętrze kabiny ciągnika John Deere 3200, typowe dla Renault

Typowe wady i wymagania serwisowe

Wadami ciągników tej serii są: spore spalanie silników Deere Power Systems, kiepska jakość plastików wersji sprzed 1998 roku, awarie skrzyń biegów w egzemplarzach powyżej 8-10 tys. mth oraz korozja wcześniejszych modeli. Do tego należy dodać, że są to już wiekowe pojazdy, z dużymi przebiegami, i z pewnością każdy egzemplarz po zakupie wymaga sporego wkładu finansowego.

Przykładowe oferty i ceny

Prezentowany na zdjęciach John Deere 3200, pochodzący z Holandii z 1999 roku (wersja 3200S bez przedniego napędu była produkowana aż do 2000 r., ale powstało jej zaledwie 89 sztuk - zdecydowanie bardziej popularna była wersja 4x4, której wykonano 645 sztuk). Ciągnik nie jest perełką i zapewne wymaga jeszcze sporo pracy. Przebieg na liczniku zatrzymał się na około 4,1 tys. mth, ale sprzęt wygląda na znacznie bardziej wyeksploatowany. Cena wynosi 64,5 tys. zł.

Ciągnik John Deere 3200 wystawiony na sprzedaż, widok z przodu

Nieco bardziej zadbane egzemplarze będą na pewno droższe. Na przykład John Deere 3300 ze Zwolenia, pochodzący z 1995 roku (moc 75 KM), z przebiegiem ponad 3,7 tys. mth na liczniku, po pełnym serwisie olejowym, według sprzedawcy dobrze utrzymany kosztuje 92 tys. zł. Inny egzemplarz John Deere’a 3300, tym razem z powiatu lipnowskiego, pochodzi z 1996 roku, ma „na karku” prawie 6 tys. mth. Jego stan wygląda wzorowo, a koszt zakupu to 85 tys. zł. Dla porównania można jeszcze wspomnieć o ciągniku John Deere 3300 świeżo sprowadzonym i sprzedawanym na Mazowszu, według sprzedawcy w bardzo dobrym stanie technicznym i wizualnym, w oryginalnym lakierze (niemalowany). Rocznik 1996, przebieg 11 tys. mth, cena 72 tys. zł.

Ciągnik Renault Ceres z widocznymi cechami konstrukcyjnymi

Podobne ceny osiągają pomarańczowe oryginały z Le Mans. Najnowsze modele z cyfrą „5” na końcu nazwy modelu przekraczają wartość nawet 100 tys. zł. Na przykład Renault Ceres 335 z Podlasia, rocznik 2003 (czyli ostatni), o mocy 95 KM, z przebiegiem 4,1 tys. mth. Na szczęście to ewenement i większość ofert opiewa na kwoty od 58 do 90 tys. zł. Na przykład Renault Ceres 95X z turbo z rocznika 1997, oferowany w Kłodzku, świeżo sprowadzony, zarejestrowany, z nowymi olejami i oponami z tyłu, z przebiegiem 8,4 tys. mth, kosztuje 59,8 tys. zł. Zaś Renault Ceres 340 (85 KM) z ładowaczem z roku 2000 wystawiono w Małopolsce za 74,5 tys. zł.

Dobór ciągnika Renault do ładowacza czołowego (TUR)

Przy wyborze ciągnika Renault do ładowacza czołowego kluczowe są wymagania dotyczące mocy, stabilności oraz możliwości techniczne maszyny. Poszukujący ciągnika z ładowaczem, który będzie podnosił na minimalną wysokość 4 metrów i pracował w terenie o zmiennym nachyleniu, muszą brać pod uwagę nie tylko moc, ale i konstrukcję traktora.

Porady dotyczące konkretnych modeli Renault

Ciągniki takie jak Renault 133.4 (lub 120.14) są rozważane, jednak model 133.45 o mocy 120 KM może być uznany za nieco za duży pod tura, gdyż przyjęło się, że ładowacz czołowy zakłada się na ciągniki poniżej 100 KM. Zaleca się rozważenie Renault 106.45, który jest najmniejszym modelem Renault z ramą (103.45 nie ma ramy), co jest bardzo ważne dla ciągnika współpracującego z turem, aby zapobiec "złamania się w pół".

Renault 110.54, końcówka produkcji 1999r, stan wzorowy! Silnik MWM Fendt

Kwestie konstrukcyjne i udogodnienia

Ciągniki Renault są często wyższe niż Ursusy, co należy wziąć pod uwagę w kontekście wjazdu do budynków. Z drugiej strony, wyższa kabina w Renault może oferować lepszą widoczność podczas pracy z turem, w przeciwieństwie do Ursusa, gdzie przydałoby się okno w dachu. W Renault z oknem w dachu może być problem, ponieważ w przedniej części dachu jest zamontowane ogrzewanie. Na awaryjność Renault zazwyczaj się nie narzeka, części nie są drogie, a sam ciągnik psuje się bardzo rzadko. Jest to bardzo prosty ciągnik bez elektroniki, więc nie ma się co w nim psuć, większość rzeczy można naprawić samemu. Bardzo dużym udogodnieniem do pracy z turem jest rewers, który ów Renault posiada. Przeszkodą w założeniu tura może być tłumik, ale dla chcącego nic trudnego - wszystko da się przerobić.

Stabilność i masa ciągnika (porównanie z Ursusem)

Głównym zmartwieniem przy ładowaniu na naczepę z ruchomą podłogą o burtach wysokości 4 metrów, szczególnie na nierównym terenie, jest stabilność ciągnika. Renault jest bardzo ciężki (cięższy od U-1224), więc ze stabilnością nie powinno być problemu. Zgodnie z opiniami użytkowników, rozstaw kół w Renault zawsze można zwiększyć, co dodatkowo poprawia stabilność. W przypadku Ursusa też można zwiększyć rozstaw kół oraz założyć szersze opony, jednak w niektórych modelach felgi są na stałe. W Ursusie można założyć na przód 16.9R28 i tył 20.8R38, co zwiększa powierzchnię styku z podłożem, a co do takiego ciągnika to pełne felgi też można obrócić.

Rozstaw kół i opony: klucz do stabilności

Skręcanie felg w Renault, aby poszerzyć lub zwęzić rozstaw kół, polega na obróceniu "gwiazdy" mocującej koło do piasty, a na feldze zazwyczaj jest mocowanie do gwiazdy pod jedną stroną. Zamiana kół lewego na prawe również umożliwia zmianę rozstawu. Do tura raczej polecane są opony diagonalne, ze względu na to, że są twardsze od radialnych i mniej podatne na uszkodzenia mechaniczne. Należy również pamiętać, że im wyższy profil opony, tym opona będzie mniej stabilna, więc z szerokością i wysokością opony nie należy przesadzać, jeśli zależy nam na stabilności traktora z turem. Krótszy traktor jest lepszy ze względu na zwrotność.

Ogólnie poleca się do tura renówkę 4-cylindrową, np. 103.54. Słyszy się, że silniki MWM są oszczędniejsze, ale to i tak zależy od stanu pompy i wtryskiwaczy. Zachodnie maszyny zazwyczaj mają bardziej równomierny rozkład masy (przód i tył ważą prawie tyle samo), w przeciwieństwie do Ursusów, gdzie tył jest cięższy, a do tego dochodzą obciążniki.

Charakterystyka i zalety nowoczesnych ładowaczy czołowych (TUR)

Wielu krajowych producentów ładowaczy czołowych i chwytakowych oferuje produkty o sprawdzonej, docenianej przez odbiorców konstrukcji. Ładowacze czołowe mogą być stosowane do większości ciągników oferowanych na polskim rynku i mają zastosowanie w każdym gospodarstwie rolnym. Do wszystkich modeli istnieje możliwość doboru wysokiej klasy chwytaków, łyżek, wideł oraz różnego rodzaju niezbędnego wyposażenia.

  • Mechaniczne prowadzenie równoległe: Ładowacze TUR często posiadają mechaniczne prowadzenie równoległe przy pomocy prostowodów, zapewniające precyzyjne, równoległe prowadzenie wideł do palet.
  • Wytrzymałość i serwis: Wysięgnik ładowacza w punktach obrotu posiada samonastawne łożyska, a wszystkie inne przeguby obrotowe posiadają tuleje ślizgowe, wygodnie smarowane od zewnątrz. Wszystkie sworznie przegubowe są na obu końcach prowadzone w tulejach o długości 20 mm i zabezpieczone przed obrotem śrubą, co zdecydowanie wydłuża żywotność sworznia.
  • Stabilność: Standardowo wszystkie ładowacze posiadają stabilne, łatwe i szybkie w użyciu, podpory spoczynkowe zintegrowane z wysięgnikiem.
  • System hydrauliczny: Ładowacze wyposażone są w siłowniki dwustronnego działania (podnoszenie) oraz równobieżne (z tłoczyskiem po obu stronach tłoka) do wychylania narzędzia. Instalacja hydrauliczna jest standardowo wyposażona w nadciśnieniowy zawór bezpieczeństwa chroniący zarówno ładowacz, jak i ciągnik, oraz może być wyposażona w akumulator gazowy tłumiący skoki ciśnienia podczas pracy ładowacza. Efekt amortyzujący można wyłączyć przez zamknięcie zaworu blokującego.
  • Sterowanie: Ładowacz sterowany jest wysoko wydajnym (np. 110l/min) rozdzielaczem przy pomocy joysticka. Sterowanie trzeciej funkcji (zamykanie i otwieranie siłownika na narzędziu) uzyskuje się przez elektryczne przełączenie elektrozaworu za pomocą przycisku elektrycznego na dźwigni joysticka.
  • Podłączenie do ciągnika: W wersji standardowej, hydrauliczne połączenie ładowacza i ciągnika dokonywane jest za pomocą szybkozłączy. Większy komfort obsługi oferuje multiszybkozłącze, które za pomocą jednej dźwigni równocześnie łączy cztery przyłącza. Również podłączenie trzeciej funkcji może być wyposażone w multiszybkozłącze z dwoma przyłączami. Elementy konstrukcji wsporczej, na której wisi ładowacz, mocowane są w przewidzianych przez producenta miejscach oraz posiadają podparcie na tylnej osi ciągnika.
  • Bezpieczeństwo i osprzęt: Standardowo wszystkie ładowacze posiadają stabilną osłonę chroniącą przód ciągnika podczas dojazdu do przyczepy oraz łatwy w montażu i regulacji, precyzyjny wskaźnik pozycji osprzętu. Wyposażenie standardowe to: łyżka uniwersalna oraz widły do obornika i bel słomy. Ładowacz może być też wyposażony w łyżkę do materiałów sypkich i widły do przenoszenia palet. Mogą być wykorzystywane do załadowania obornika, roślin okopowych, zboża, żwiru, węgla, itp.
  • Innowacje: Ładowacze o nowej konstrukcji często mają instalację hydrauliczną ukrytą pod ramieniem wysięgnika. Wszystkie zawory i system antywstrząsowy są umieszczone z przodu belki spinającej ramiona ładowacza, aby nie ograniczać pola widoku podczas pracy ładowaczem. Zastosowano też nowe ramki szybkomocujące z półautomatycznym zapinaniem narzędzia (po wychyleniu narzędzia maksymalnie do góry następuje zablokowanie sworzni ryglujących, odpinanie odbywa się ręcznie).

Renault 110.54, końcówka produkcji 1999r, stan wzorowy! Silnik MWM Fendt

Przykładowy ciągnik Renault z ogłoszenia: Renault Ergos 90

Przykładem ciągnika marki Renault, który doskonale nadaje się do pracy z turem lub do prac komunalnych, jest model Renault Ergos 90 z 2001 roku. Jego kluczowe dane techniczne to:

  • Silnik: Niezawodna jednostka John Deere 4,5L (4045) o mocy 90 KM - pali na dotyk, pracuje równo i ma duży zapas mocy.
  • Skrzynia biegów: Wyposażona w miękki rewers elektrohydrauliczny (zmiana kierunku bez sprzęgła) oraz półbiegi zmieniane pod obciążeniem. To ogromna wygoda pracy!
  • Napęd: 4x4 (sprawny).
  • Kabina: Komfortowa, przeszklona, o dobrej widoczności.
  • Wałek WOM: 540/1000 obr/min.

Ciągnik ten, choć bazowo jest bardzo zdrową maszyną, może wymagać kilku poprawek, co jest często uwzględniane w okazyjnej cenie na rynku wtórnym. Przykładowe mankamenty, które mogą występować, to:

  • Brak rozdzielacza hydraulicznego z tyłu (korpus przygotowany do montażu).
  • Prawa przednia felga pogięta, a opona przecięta (do wymiany/naprawy).
  • Tylne opony mają inny bieżnik.
  • Brak akumulatora.
  • Brak jednego wieszaka do podnośnika i odciągu ramienia podnośnika.

Cena takiego ciągnika jest często atrakcyjna ze względu na powyższe mankamenty, jednak sam silnik i skrzynia z rewersem są warte dużą część kwoty, co czyni go potencjalnie dobrą inwestycją po niezbędnych naprawach i modyfikacjach.

tags: #tur #samorobka #ciagnik #renault