Simon Ammann, lubiany przez kibiców szwajcarski skoczek narciarski, w swojej karierze wielokrotnie udowadniał niezwykłą odporność i determinację. Mimo licznych triumfów sportowych, jego kariera była również naznaczona kilkoma groźnymi upadkami, które wstrząsnęły światem skoków narciarskich, ale nigdy nie złamały jego ducha walki.

Groźny Upadek w Bischofshofen (2015)
Przebieg Incydentu
Jednym z najbardziej pamiętnych i dramatycznych zdarzeń w karierze Ammanna był groźny upadek, którego doznał podczas wtorkowych zawodów w Bischofshofen w 2015 roku, w finałowej serii konkursu Turnieju Czterech Skoczni. 33-letni wówczas skoczek wylądował na 136. metrze, jednak stracił kontrolę nad nartami. Jego narty rozjechały się w dwóch różnych kierunkach, a on sam wychylił się do przodu i z wielką siłą uderzył głową o zmarznięty, oblodzony zeskok. Właściwie był to zupełnie normalny skok - Ammannem nie zachwiało w powietrzu, ani nie strącił go gwałtowny podmuch wiatru. Nawet telemark w tym skoku był taki jak trzeba. Niestety, w ułamku sekundy po lądowaniu jego narty rozjechały się, a głowa uderzyła o podłoże. Zaledwie chwilę później na miejsce zdarzenia biegły już służby ratunkowe, a miejsce upadku znaczyła krew. To był już drugi upadek utytułowanego Szwajcara podczas tego Turnieju Czterech Skoczni, wcześniej nie ustał pierwszego konkursowego skoku w Oberstdorfie.
Simon Ammann Bischofshofen 2015 CRASH
Pierwsza Diagnoza i Stan Zdrowia
Nieprzytomny i krwawiący Szwajcar został natychmiast przewieziony karetką do pobliskiego szpitala, gdzie odzyskał przytomność i został szczegółowo zbadany. Pierwsza diagnoza na temat zdrowia Simona Ammanna mówiła o lekkim wstrząśnieniu mózgu i złamaniu obojczyka. Pomimo incydentu, Ammann zakończył rywalizację w Bischofshofen na 10. miejscu. Dobre wieści płynęły ze szpitala w Schwarzach, gdzie opiekę nad sportowcem sprawowały austriackie Siostry Miłosierdzia, nazywane też szarytkami. Stan czterokrotnego mistrza olimpijskiego był stabilny, a zawodnik poruszał kończynami. Michael Neumayer, kolega z branży, skomentował: "Bardzo się cieszę, że Ammannowi nic się nie stało. Upadek wyglądał bardzo poważnie". Dodał również, że zeskok był mocno ubity, przez co lądowanie było dla każdego trudnym zadaniem.
Historie Wcześniejszych Groźnych Zdarzeń
Wypadek w Willingen (2002)
Upadek w Bischofshofen nie był pierwszym tak groźnym incydentem w karierze Ammanna. Już 11 stycznia 2002 roku, podczas treningu przed konkursem Pucharu Świata w Willingen, 20-letni wówczas skoczek doznał fatalnie wyglądającego wypadku. Źle wyszedł z progu, co wywołało duże problemy w trakcie lotu. W efekcie, Ammann upadł twarzą na bulę w okolicy 50 metra. Zakrwawiony opuścił skocznię o własnych siłach, ale natychmiast został odwieziony do szpitala. Lekarz reprezentacji Niemiec, Ernst Jacob, stwierdził u niego liczne stłuczenia i lekkie wstrząśnienie mózgu. Tomografia komputerowa mózgu, która była niezbędna, nie wykazała krwiaka. Okazało się, że oprócz potłuczeń i licznych zadrapań, Simon miał również uszkodzone kręgi szyjne na skutek silnego odrzutu głowy - różne części szyi, takie jak ścięgna i mięśnie, mogły zostać uszkodzone. Z powodu upadku, Ammann zrezygnował ze startów w Pucharze Świata i nie startował w zawodach do czasu olimpiady w Salt Lake City. Trener Berni Schödler był pod wrażeniem, jak Simon znosił całą sytuację. Mimo wszystko, Simon Ammann zapewniał: "Nie obawiajcie się, już wkrótce będę znów starym dobrym Simim. Mógłbym skakać znów choćby pojutrze!" Dr Michael Wawroschek, lekarz drużyny szwajcarskiej, stwierdził jednak, że skoczek będzie musiał wstrzymać się z treningami co najmniej przez tydzień. Pomimo traumy, Ammannowi udało się idealnie trafić z formą na igrzyska olimpijskie w Salt Lake City, sensacyjnie zdobywając dwa złote medale.
Incydent w Pragelato (2006)
W 2006 roku, podczas treningu w Pragelato, Ammann niemal skopiował swój wyczyn z Willingen. Tym razem już po lądowaniu poślizgnął się, a narty mu się rozjechały, przewracając go na plecy. Na szczęście, po tym wszystkim bardzo szybko doszedł do siebie i wziął udział w kwalifikacjach. Mimo to, zdarzenie to mogło być dla niego kolejną przestrogą.
Powtarzający Się Problem: Technika Lądowania
Wielu ekspertów i kibiców zauważało, że największą trudnością, której Ammann nigdy do końca nie opanował, było lądowanie. Niektórzy zarzucali mu, że telemark właściwie tylko markował, z trudem łapiąc nartami podłoże. Paradoksalnie, w locie z płasko wygiętymi nartami prezentował się tak ładnie, że można było zapomnieć o jego największym mankamencie. Ta słabość, niestety, wielokrotnie skutkowała niebezpiecznymi upadkami.
Niezłomny Duch Mistrza: Powroty po Kontuzjach
Droga do Sukcesu Mimo Przeciwności
Wspomniana słabość w lądowaniu nie przeszkodziła Simonowi Ammannowi zapisać się na trwałe w historii skoków narciarskich jako jeden z najbardziej utytułowanych zawodników. Jest czterokrotnym indywidualnym mistrzem olimpijskim (dwukrotnie w 2002 oraz 2010 roku) i zdobywcą Kryształowej Kuli za zwycięstwo w Pucharze Świata 2009/2010. Żaden inny zawodnik nie potrafił z taką regularnością przygotowywać się do największych imprez jak on. Pod tym względem był jak szwajcarski zegarek i łowca największych trofeów.
Reakcje Środowiska i Wpływ na Karierę
Mimo groźnych wypadków, Ammann zawsze wracał na skocznię. Jego sympatyczne i spontaniczne reakcje, a także niegasnący uśmiech, zjednały mu kibiców w wielu krajach. Lekko przygasająca popularność po jego pierwszych sukcesach szybko powróciła, a kibice zawsze gorąco wspierali go po kontuzjach. Ammann przyjmował to wszystko z uśmiechem, który towarzyszył mu właściwie przez całą karierę, budując wizerunek niezwykle charyzmatycznego sportowca. Jego zdolność do powrotu po poważnych urazach jest świadectwem jego niezwykłej mentalnej i fizycznej siły.
Przyszłość i Porównania
Każdy kolejny upadek Simona Ammanna rodził pytania o jego przyszłość w sporcie. Warto zauważyć, że młodszy od Szwajcara Thomas Morgenstern właśnie z powodu kontuzji doznanych na skoczniach zakończył karierę. Ammann dotąd trzymał się dzielnie, a kibice mogli go oglądać niemal tylko z uśmiechem na twarzy. Najbliższa przyszłość pokaże, czy jego niezłomna determinacja pozwoli mu nadal rywalizować na najwyższym poziomie, czy kolejne incydenty ostatecznie wpłyną na jego decyzje.