Węgierskie ciągniki rolnicze: Historia i innowacje

Węgierskie rolnictwo zawsze było sprawą poważną, jedną z istotnych gałęzi gospodarki. Przez lata po węgierskich polach królowały rodzime konstrukcje spod znaku Dutra i ciężkie, charakterne maszyny z logo Rába. Podobnie jak w przypadku pozostałych państw Bloku Wschodniego, popularyzacja tamtejszego przemysłu maszynowego praktycznie nie istniała, choć istniały wyjątki, takie jak słynne autobusy marki Ikarus, istniejące od XIX wieku.

Węgierskie pola uprawne z ciągnikiem rolniczym

Początki węgierskiego przemysłu maszyn rolniczych

Historia węgierskich zakładów zajmujących się produkcją maszyn rolniczych sięga XIX wieku, a dokładnie roku 1896, gdy swoją działalność rozpoczęła firma znana dziś jako Rába. Rába przetrwała liczne zmiany ustrojowe i polityczne, rozwijając swoją produkcję podobnie jak inne raczkujące firmy, takie jak Ford czy Škoda. Właściwa historia maszyn rolniczych zaczęła się w latach 70., kiedy Rába zaczęła produkować ciężkie ciągniki rolnicze na licencji amerykańskiego Steigera.

Ciągniki Rába - moc i innowacja

Napęd dla ciągników Rába stanowiły początkowo silniki MAN, które firma zakupiła kilka lat przed uruchomieniem produkcji ciężkich maszyn. Dotyczyło to zarówno licencji, jak i pomocy we wdrożeniu do produkcji wraz z możliwością późniejszych modyfikacji. Ciężka seria Ráby kończyła się na eksperymentalnym modelu 500, o imponującej mocy 490 KM, choć był to jedynie prototyp.

Konstrukcją w dużej mierze dziełem węgierskich inżynierów był model Rába-300, napędzany autorskim silnikiem Rába TL D 11 o mocy 280 KM i pojemności 11 litrów. Jak na swoją moc i owe czasy, silnik był dosyć oszczędny, zużywając 200 g paliwa na kWh (około 50 litrów na godzinę przy pracy z pełną mocą). Cała moc trafiała na wszystkie cztery koła za pośrednictwem ręcznej skrzyni biegów o dziesięciu przełożeniach i reduktorem (w sumie 20 biegów).

Modele serii 300, jako ciężkie ciągniki, dysponowały podnośnikami o maksymalnym udźwigu 6000 kg oraz WOM (Wał Odbioru Mocy) mogącym dostarczyć 92 kW mocy do osprzętu roboczego. Oferowały dwa rozdzielacze 3-pozycyjne oraz jeden 4-pozycyjny (z sekcją pływającą) oraz pompę o ciśnieniu roboczym 15 MPa i wydatku 75-90 l/min. Wersje eksportowe były przezbrajane w mocniejsze pompy dostępne na rynkach docelowych.

Ciągnik Raba 300 na tle węgierskiego krajobrazu

Ciągniki Dutra - osobliwa konstrukcja i niezawodność

Równocześnie z ciężkimi, łamanymi ciągnikami serii 100, 200 i 300, Rába produkowała inne, niezwykle użyteczne i nowoczesne jak na Blok Wschodni maszyny. Innymi ciągnikami, których produkcji zaprzestano w latach 80., były maszyny produkowane pod logo Vörös Csillag Traktorgyár (Fabryka ciągników Czerwona Gwiazda) lub po prostu Dutra, dawniej (od 1900-1957) Hofherr-Schrantz-Clayton-Shuttleworth, a od 1975 roku Dutra.

Ciągniki Dutra były bardzo osobliwymi konstrukcjami, z silnikiem wysuniętym mocno przed przednią oś i jednakowymi kołami. Cechowały się niezwykle dobrymi właściwościami trakcyjnymi, dużą siłą uciągu oraz możliwościami obciążania zaczepów i podnośnika. Najbardziej charakterystycznym i wyprodukowanym w największej ilości był model Dutra DK4, który doczekał się wielu wariantów i wersji rozwojowych. Napęd był przekazywany na wszystkie cztery koła za pośrednictwem ręcznej, sześciobiegowej skrzyni (trzy biegi i dwustopniowy reduktor), z zakresem prędkości jazdy 1-20 km/h. WOM mógł pracować z dwiema niezależnymi prędkościami 540 i 1000, a tylny podnośnik miał udźwig 2000 kg. Układ hydrauliczny bazował na pompie o wydatku 52 l/min. Wraz z modelem D4KB (i modyfikacjami), Dutra otrzymała sześciocylindrowe silniki (Csepel, Rába, Perkins) o mocach około 90-100-125 KM. Mimo że wzornictwo ciągników Dutra nie uległo radykalnym zmianom, ich nietuzinkowa konstrukcja i świetne parametry stawiają je wysoko pod względem technicznym w stosunku do konkurencji.

Innowacje i połączenie technologii: Ciągnik Amobil

Około roku 2000, w obliczu rosnących wymagań dotyczących komfortu, ergonomii i emisji spalin, pojawiło się pytanie, jak połączyć wschodnią technologię MTZ Belarusa z nowoczesnym silnikiem Perkinsa. Odpowiedzią na to wyzwanie był węgierski inżynier András Kovács, któremu udało się zrealizować ten projekt. Rolnictwo na Węgrzech, podobnie jak w innych krajach, chłonęło takie rozwiązania.

Amobil, bo tak nazwano ten ciągnik, idealnie wpasował się w ówczesny rynek. To nie była garażowa przeróbka, lecz sprawdzona poradziecka mechanika w połączeniu z nowoczesnym, zachodnim silnikiem, co było przepisem na sukces. Moce silników Perkinsa oraz ich momenty obrotowe nie odbiegały znacząco od oryginalnych jednostek białoruskich montowanych w serii 800. Zachowano balans konstrukcyjny: Perkins dawał kulturę pracy i „papierową wiarygodność”, a MTZ zapewniał żelazną odporność na realia gospodarstwa.

Produkcja Amobila była stosunkowo niewielka, a marka nie przetrwała próby czasu i globalnej konkurencji. Jednak Węgrzy pokazali, że zamiast budować wszystko od zera, można wykorzystać sprawdzoną bazę i dodać element, który realnie podnosi wartość użytkową. Dziś nazwalibyśmy to platformą modułową. Amobil nie stał się potęgą eksportową ani nie zdetronizował MTZ-a, ale był przykładem innowacyjnego podejścia do modernizacji maszyn rolniczych.

MAZ 535/537: Jak Amerykanie Stworzyli Super Traktor ZSRR – Dokumentalny

Maszyny do zbioru plonów na Węgrzech

Jeśli chodzi o kombajny zbożowe, początkowo węgierskie żniwa były zdominowane przez radzieckie kombajny Niva SR-3,4,5, a także 5 i późniejsze DON-y, oraz Bizony Z-058 i Z0-60. Później pojawiły się także maszyny z NRD (Fortschritt) oraz RFN (Claas) i Włoch (Laverda).

Inaczej było w przypadku roślin okopowych oraz zielonek. Tymi na Węgrzech zajmowały się fabryki w Szekszárd, Hódmezővásárhely oraz Fabryka Maszyn Rolniczych Szolnok, która specjalizowała się w produkcji pokosówek (RKE i RAE). Pierwsza z maszyn dysponowała szerokością roboczą koszenia 3,2 m i mogła pracować z maksymalną prędkością jazdy 10 km/h.

Zakłady w Szekszárd specjalizowały się w produkcji maszyn do uprawy i zbioru buraków cukrowych, a ich asortyment obejmował maszyny do mechanizacji każdego z etapów uprawy buraka, włącznie z mechanicznym zbiorem. Jednak trzonem produkcji były kombajny do zbioru zielonego groszku. Za przykład może posłużyć BK-3 - kombajn samojezdny. Bazą dla tej maszyny był radziecki kombajn Niva (RS-5), z którego zapożyczono układ napędowy wraz z silnikiem oraz część elementów ramy. Szerokość robocza wynosiła niecałe trzy metry (2,94 m), co przy prędkości jazdy 1,2-4 km/h zapewniało wydajność od 0,24 do 0,52 hektara. Zbiornik miał pojemność 1500 l.

Kombajn zbożowy na węgierskim polu

Przyszłość węgierskiego przemysłu rolnego

Perturbacje związane ze zmianą ustroju nie ominęły Węgier. Historia lat 90. była zbliżona do tej, jaka rozgrywała się u naszych sąsiadów. Aczkolwiek takie firmy jak Rába przetrwały, kontynuując produkcję i adaptując się do nowych warunków rynkowych, co świadczy o ich trwałości i znaczeniu dla węgierskiej gospodarki.

tags: #wegierski #ciagnik #lowa