Początki elektryfikacji i mobilności
Energia elektryczna jest jedną z najważniejszych sił napędowych w historii przemysłu. Od początku XXI wieku jesteśmy świadkami dynamicznego wzrostu jej znaczenia. Swój udział mają w tym wynalazcy, prekursorzy i popularyzatorzy. Fundament pod rozwój tej technologii stworzył w 1819 r. duński fizyk, filozof i odkrywca elektromagnetyzmu - Hans Christian Orsted. Jego dzieło rozwijało potem wielu naukowców, a ważnym kamieniem milowym było pierwsze użycie silnika elektrycznego do napędzania łodzi przez inżyniera Hermanna Jacobiego w 1838 r.
Zyskownie łączył on elektryfikację z mobilnością. Szybko zorientował się w rosnącym popycie na elektromobilność i stworzył zaspokajającą te potrzeby, idącą z duchem czasu „Stację Matador”. Połączenie know-how z obszaru inżynierii elektrycznej z klarowną wizją bieżących potrzeb rynku stanowiło podwaliny pierwszych powojennych sukcesów STILL. W kontekście charakterystycznego dla tych czasów powszechnego niedoboru paliwa dwuosobowy zespół projektowy rozpoczął w lipcu 1945 r. prace nad elektrycznym wózkiem transportowym. W 1946 Hans Still zaprezentował EK 2000 - zasilany energią elektryczną pojazd o ładowności na poziomie 2 ton. Zwinne wózki elektryczne tej serii szybko zyskały w hamburskim porcie miano niezastąpionych pomocników. Z łatwością manewrowały pomiędzy niezliczonymi kontenerami ciągnąc nawet 10 trolejów jednocześnie.

Narodziny wózka widłowego: Od transportu do podnoszenia
Czy elektromobilność to trend charakterystyczny dla współczesności? W żadnym razie! Dzięki STILL „elektrycznie" transportowane były także codzienne towary. Przykład? Do połowy lat 40., wózki widłowe były w Europie właściwie nieznane (a na pewno nie produkowane). Pierwsze impulsy dla rozwoju tego rynku stanowiły stacjonujące w Niemczech siły amerykańskie. Firma STILL szybko zidentyfikowała popyt na wyposażenie transportowe będące w stanie nie tylko holować, ale także unosić ładunki. W 1949 r. na rynek trafił EGS 1000, pierwszy wózek widłowy STILL.
Wózki widłowe są powszechnym widokiem w magazynach, hurtowniach czy wielkopowierzchniowych sklepach. Trudno dziś wyobrazić sobie bez nich funkcjonowanie takich obiektów. Ale kiedy właściwie się pojawiły? Jaka jest ich historia? Z mechanicznych podnośników korzystano już w XIX stuleciu, daleko było im jednak do współczesnych wózków widłowych. Duży krok w ich stronę poczyniono w roku 1906, kiedy to pewien pracownik amerykańskiej kolei podłączył akumulator do wózka bagażowego. W tym jednak przypadku nie pojawiła się funkcja podnośnika.
Pierwsze modele tworzone były dla przemysłu kolejowego, ale nie przypominały obecnych pojazdów. W 1906 roku Amerykanie wymyślili wózek transportowy napędzany elektrycznie, który stosowany był przez Pensylwańską kolej. Nie przypominał widlaka, ale mógł wygodnie przewozić ładunek, bez użycia siły mięśni. W 1917 r. w USA powstał doskonalszy pojazd, który podnosił towar. Wciąż jednak wprowadzano nowe pomysły. W latach 20. dodano hydrauliczne siłowniki, a w 30. opracowano odpowiednią technologię. Za pierwszy wózek widłowy uznaje się Truclift, który powstał w 1922 r. Konieczne było dostosowanie płyt, które mogłyby być podnoszone z ładunkiem. Potrzebna była paleta, do której można by było wsunąć widły.

Ewolucja technologii i innowacje
Wprowadzona w połowie lat 60. w serii STILL R 9 boczna wymiana baterii do dziś jest standardem w przemyśle.
Przedstawiony w 1998 r. koncept elektrycznego wózka widłowego RXX łączy futurystyczny design z technologicznymi usprawnieniami - jak zwiększające bezpieczeństwo: kabina z możliwością dostosowania ustawień wysokości, tylna kamera wideo oraz regulowana przeciwwaga pozwalająca automatycznie zoptymalizować parametry jezdne wózka pod kątem masy ładunku. Zasada „6w1” stała się natomiast inspiracją dla zaprezentowanego w 2011 pojazdu koncepcyjnego cubeXX. Łączy on w sobie wózek z przeciwwagą, wózek unoszący i podnośnikowy, pojazd do kompletacji poziomej oraz wózek z podwójnymi widłami. Kontrolowany za pośrednictwem sieci cubeXX jest w stanie autonomicznie poruszać się po halach produkcyjnych i centrach logistycznych. Ten wizjonerski pomysł jest odzwierciedleniem strategii wyprzedzania dzisiejszych potrzeb dzięki tworzeniu elastycznych produktów konstruowanych w odpowiedzi na prognozy i przewidywania odnośnie nieistniejących dziś jeszcze łańcuchów wartości.
W 2011 r. firma STILL pokazała nowy RX 50 - najbardziej kompaktowy w swojej klasie trójkołowy wózek elektryczny z przeciwwagą z napędem na tylne koło. Elementy projektu ramy została zaadaptowane z koncepcji RXX. Liczne usprawnienia ergonomiczne podkreślały rosnące znaczenie idei miejsc pracy przyjaznych zdrowiu pracowników. Usprawnienia takie jak zwiększona ilość miejsca na nogi czy innowacyjny, zapewniający doskonałą widoczność dach ochronny łączą komfort i efektywność pracy (co znalazło potwierdzenie w przyznanej modelowi nagrodzie IF Product Award). Funkcjonalności te otworzyły wózkowi drzwi do Bazyliki Świętego Piotra, w której świętych salach RX 50 używany jest przez departament utrzymania katedry. Nawet Watykan polega na „elektrokompetencjach" STILL: STILL RX 50 troszczy się o logistykę w świętych wnętrzach Bazyliki św.
Współczesne zastosowania i przyszłość branży
Lepsza wydajność, większa dynamika i wzrost dostępności - w styczniu 2018 r. firma STILL odpowiedziała na te oczekiwania premierą kompaktowego i zwrotnego, nowozaprojektowanego członka rodziny elektrycznych wózków widłowych STILL: RX 20. W 2019 r. firma STILL otworzyła nowy rozdział historii wózków napędzanych energią elektryczną. Wznowiona wówczas seria RX 60-25/35 charakteryzuje się dobrym przyspieszeniem, maksymalną prędkością jazdy na poziomie 21 km/h i wysoką szybkością podnoszenia, zasługując na miano „akceleratora”. Nowa koncepcja układu jazdy z systemem aktywnego chłodzenia i skróconymi ścieżkami transmisji mocy gwarantują krótkie czasy reakcji i maksymalną siłę pociągową od pierwszych sekund po uruchomieniu. To pierwszy w historii wózek elektryczny, który w niezależnych testach wyprzedził pod kątem produktywności porównywalne pojazdy z silnikami Diesla.
W niektórych branżach - na przykład w produkcji i transporcie żywności - absolutna czystość stanowi kluczowy atut. Niemcy są znane w całym świecie z przestrzegania przepisów. Te mające zastosowanie w browarach regulują nie tylko kwestie samych składników piwa, ale także kwestii ich wewnętrznego transportu. Zasady te dobrze znają piwowarzy Krombacher. Z roczną produkcją przekraczającą 5,5 mln hektolitrów rocznie, browar jest jednym z największych przedsiębiorstw tego rodzaju. Zrównoważony rozwój i ograniczanie emisji CO2 są ważnymi elementami jego strategii. Realizowana jest ona m.in. dzięki wykorzystaniu w środowisku produkcji nieemitujących cząstek stałych elektrycznych wózków widłowych dużej mocy. W specyficznych warunkach browaru doskonale sprawdza się skonfigurowany pod kątem jego potrzeb STILL RX 60-50/600. Jego niezawodność i dostępność operacyjna w pełni przekonały Günter Hombacha, szefa ds. załadunku i magazynu wyrobów gotowych Krombacher: „Nasze wózki muszą być w stanie funkcjonować nieprzerwanie. Nie możemy pozwolić sobie na przestoje. Dlatego też przywiązujemy wielką wagę do niezawodności i jakości obsługi. Krombacher warzy piwo zgodnie z niemieckim „prawem czystości”. Czyste powietrze stanowi ważny wymóg także w branży opakowań - dobrym przykładem jest specjalizująca się w wytwarzaniu pojemników z tektury falistej i papieru firma Lünewell z roczną produkcją na poziomie 150 mln metrów kwadratowych. Papier jest bardzo ciężki. Pojedyncza bela może ważyć nawet 3,8 t. Obsługę i transport ładunków Lünewell powierzono w związku z tym potężnym wózkom widłowym serii RX 60. Są one w stanie przewozić jednocześnie do trzech bel o łącznej wysokości 7,5 m. W Lünewell nieprzerwanie pracuje 30 przemysłowych wózków STILL. Andreas Isemann, szef utrzymania ruchu, nie może się ich nachwalić: „Nowy RX 60 zaimponował nam swoją wydajnością i parametrami jazdy.”
Wózek widłowy jest niezbędny w magazynie, hurtowni i markecie budowlanym, ponieważ ułatwia ładowanie, rozładowywanie i porządkowanie towaru. Odgrywa kluczową rolę również na halach produkcyjnych. W przypadku wózka widłowego można mówić jedynie o jego zaletach.

Po wojnie producenci wózków postawili sobie za cel projektowanie ich w taki sposób, aby stały się mniejsze i zwrotniejsze, a jednocześnie - aby podnosić mogły towary na większą wysokość. To zrewolucjonizowało branżę magazynową. Teraz na takiej samej powierzchni można było składować znacznie więcej produktów. Postęp dotyczył także kwestii bezpieczeństwa - pojawiły się kabiny ochronne dla kierowców.