Wypadki drogowe z udziałem ciągników rolniczych, zwłaszcza te, w których uczestniczą obywatele Czech, często niosą za sobą poważne konsekwencje, zarówno dla zdrowia i życia ludzi, jak i dla środowiska. Poniżej przedstawiamy szczegóły kilku takich zdarzeń, które miały miejsce w Polsce i Czechach.
Tragiczny wypadek na DK33 w Polsce z udziałem czeskiego kierowcy autobusu

Wczesnym rankiem, około godziny 7:00, na drodze krajowej nr 33, na wysokości Wilkanowa (w powiecie kłodzkim, w województwie dolnośląskim), doszło do tragicznego wypadku. Autobus przewożący pracowników wracających z Republiki Czeskiej najechał na tył prawidłowo jadącego ciągnika rolniczego z przyczepą.
W wyniku zdarzenia, 67-letni kierowca ciągnika, mieszkaniec powiatu kłodzkiego, poniósł śmierć na miejscu. Kierujący autobusem, będący obywatelem Czech, oraz jedna z pasażerek zostali przetransportowani śmigłowcem do szpitala z poważnymi obrażeniami. Łącznie, poza jedną ofiarą śmiertelną, rannych zostało siedem osób.
Droga krajowa nr 33 była przez pewien czas całkowicie zablokowana, a ruch kierowany był objazdami przez Wilkanów. Policja apeluje do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności na drogach.
Pijany czeski kierowca ciągnika powoduje wypadek w Owsiszczach
Wypadki ciągników rolniczych
We wtorek, 16 lutego 2021 roku, tuż po godzinie 14:00, służby ratunkowe zostały poinformowane o wypadku ciągnika rolniczego, do którego doszło w Owsiszczach (powiat raciborski, województwo śląskie). Ciągnikiem marki Zetor podróżowało dwóch mężczyzn: 16-letni pasażer oraz 66-letni obywatel Czech, który prowadził pojazd.
Pracujący na miejscu policjanci ustalili, że kierowca Zetora podjął próbę wyprzedzenia innego traktora. Manewr ten zakończył się niepowodzeniem, a czeski rolnik stracił panowanie nad ciągnikiem rolniczym. Zetor zjechał z drogi, stoczył się ze skarpy i dachował.
W wyniku wypadku 16-letni pasażer doznał poważnych obrażeń głowy. Mundurowi ustalili również, że 66-letni obywatel Czech w chwili zdarzenia był kompletnie pijany. Za jazdę pod wpływem alkoholu grozi mu kara do 2 lat pozbawienia wolności oraz zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych nawet na 15 lat.
Czeski rolnik uszkadza słup energetyczny w Raciborzu
Do zdarzenia doszło 15 czerwca około godziny 13:00 w Raciborzu. Strażacy z OSP Krzanowice zostali wezwani do zerwanych przewodów energetycznych oraz przewróconego słupa energetycznego na ulicy. W wyniku dokładnych oględzin na miejscu zdarzenia ustalono, że 60-letni kierowca z Czech nie tylko uszkodził słup energetyczny, który upadł na jezdnię, ale również zerwał przyłącza energetyczne do dwóch budynków mieszkalnych. Według TVP Katowice, powołującej się na rzecznika prasowego KPP Racibórz, 60-latek był trzeźwy.
Wypadek z udziałem ciągnika siodłowego z cysterną w Czechach

Trzy osoby zostały ranne w koszmarnym wypadku z udziałem ciągnika siodłowego z cysterną i trzech samochodów osobowych na drodze krajowej nr 14 w pobliżu wsi Běstviny na północy Czech. Nieoficjalnie ustalono, że za kierownicą ciężarówki siedział mieszkaniec podrzeszowskiej Trzciany. Do wypadku doszło rano, 1 listopada.
Po zderzeniu cysterna z ciągnikiem siodłowym przewróciła się na bok, co doprowadziło do wycieku przewożonych chemikaliów (żywicy fenolowo-formaldehydowej) oraz paliwa. Pierwsze zastępy miejscowej straży pożarnej zastały trzy osoby ranne, z których jedna była zaklinowana we wraku pojazdu. Na miejsce wezwano śmigłowiec lotniczego pogotowia ratunkowego.
Jednostki lokalnej straży pożarnej prowadziły prace głównie w zakresie ochrony środowiska. Na miejsce przyjechał samochód ciężarowy ze specjalnym kontenerem do przewozu chemikaliów oraz grupa strażaków ze zbiornikiem technicznym i kontenerem do przepompowywania produktów naftowych. Podczas interwencji strażacy używali sprzętu ochrony dróg oddechowych oraz jednorazowych kombinezonów ochronnych w celu zabezpieczenia się przed szkodliwymi substancjami chemicznymi.
Młody czeski rolnik uszkadza słup wysokiego napięcia i paraliżuje autostradę D35
W poniedziałkowe popołudnie (1 listopada) w pobliżu czeskiej miejscowości Velký Týnec w województwie ołomunieckim doszło do niebezpiecznej sytuacji. 21-letni rolnik, uprawiając pole, wjechał traktorem marki Case prosto w stojący na polu słup energetyczny. Siła uderzenia spowodowała, że konstrukcja słupa wysokiego napięcia pochyliła się i oparła na maszynie.
Nieszczęśliwie, pole, na którym pracował młody rolnik, leży w sąsiedztwie ruchliwej autostrady D35. Ruch na autostradzie został wstrzymany ze względu na bezpieczeństwo oraz konieczność naprawy linii energetycznej. Jak się okazało, pochylony słup pociągnął za sobą dwa kolejne. Zabezpieczenie wszystkich trzech konstrukcji stanowiło wyzwanie dla czeskich służb, zwłaszcza że akcji towarzyszył ulewny deszcz.
Praca przy tego typu awariach jest technicznie wymagająca, ponieważ eksperci muszą zabezpieczyć linie, zanim przetną przewody. Konieczne było ściągnięcie profesjonalnego sprzętu i pracowników, a ciężkie maszyny musiały używać łańcuchów, aby elementy konstrukcji nie spadły na błotniste pole. Prace trwały do późnego popołudnia kolejnego dnia.
Energetycy ocenili, że uszkodzenie dotyczy głównie dwóch masztów wysokiego napięcia, a straty oszacowano na 3 miliony koron (około 545 tysięcy złotych). Dodatkowo, uszkodzenie ciągnika oszacowano na pół miliona koron. Rzecznik regionalnej policji, Libor Hejtman, poinformował, że policja prowadzi śledztwo w sprawie podejrzenia o uszkodzenie i narażenie na niebezpieczeństwo. Chociaż traktorzyście nic się nie stało, grozi mu grzywna, a nawet kara więzienia. Powodem całego zdarzenia była nieuwaga.