Tragiczne zdarzenia z wózkami widłowymi i ich konsekwencje

Wypadki z udziałem wózków widłowych stanowią poważne zagrożenie w środowisku pracy, prowadząc często do ciężkich obrażeń, a niekiedy nawet do śmierci. Niniejszy artykuł przedstawia kilka tragicznych incydentów, które miały miejsce w Polsce, ukazując różnorodność ich przyczyn - od nieszczęśliwych wypadków po celowe działanie, które doprowadziło do śmierci.

Wózek widłowy z ostrzeżeniami bezpieczeństwa na tle hali produkcyjnej

Tragiczny incydent w Gdańsku: od wypadku do zabójstwa

Wcześnie rano w poniedziałek 15 kwietnia 2024 roku, jak informowali funkcjonariusze bazując na wstępnych ustaleniach, dojść miało do „wypadku ze skutkiem śmiertelnym”. Niespełna czterdziestoletni pokrzywdzony został potrącony przez wózek widłowy w hali produkcyjnej przy ulicy Przetocznej na gdańskiej przeróbce i zginął na miejscu. Operator pojazdu był trzeźwy, co początkowo wskazywało na nieszczęśliwy wypadek.

Szczegóły zdarzenia i dochodzenie

Z zeznań wynikało, że 37-letni Eduardo, obywatel Gruzji i były pracownik, pojawił się u byłego pracodawcy, aby otrzymać zaległą wypłatę. Chwilę później został śmiertelnie przygnieciony wózkiem widłowym do konstrukcji hali. Za kierownicą siedział jego ówczesny 49-letni ex-szef, Dariusz K.

Mężczyzna od początku nie przyznawał się do zarzucanego czynu i składał wyjaśnienia. Twierdził, że zdarzenie stanowiło „czysty przypadek”, a potrącony mężczyzna był pod wpływem amfetaminy i mefedronu. On sam tymczasem manewr wykonywał miał w pośpiechu, bo kończył pracę i chciał wracać do domu.

Śledztwo i dowody

Choć początkowo nie upubliczniano tego faktu, czynności z udziałem podejrzanego prowadzone były już nazajutrz. Wkrótce później ujawniono pierwsze ustalenia sekcji zwłok. Autopsja wykazała, że mężczyzna zginął, doznając rozległego urazu zmiażdżeniowego, a bezpośrednią przyczyną zgonu był wstrząs urazowy.

Śledczy zabezpieczyli i przeanalizowali nagrania monitoringu. Kamery zarejestrować miały okoliczności tragicznego przyparcia nieszczęśnika tylną częścią wózka widłowego do części konstrukcji hali oraz działania niedawnego przełożonego. Z relacji oskarżenia wynikało, że zachowanie manewrującego wózkiem widłowym Dariusza K. „nie było przypadkowe”.

Prokurator Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku przekazała „Dziennikowi Bałtyckiemu”, że prokurator zarzucił Dariuszowi K. popełnienie przestępstwa zabójstwa w zamiarze ewentualnym. Pomiędzy mężczyznami doszło do wymiany zdań na tle zaległego wynagrodzenia, po której podejrzany wsiadł do wózka. W ocenie prokuratury, twierdzenia Dariusza K. pozostawały „w sprzeczności z materiałem dowodowym”.

Wypadek wózkiem widłowym wysokiego składowania

Wyrok sądu i jego uzasadnienie

Słowa Dariusza K. nie przekonały o jego niewinności również sądów, które zdecydowały o tymczasowym aresztowaniu do procesu. Wyrok w sprawie ogłoszony został we wtorek 14 kwietnia 2026 roku, dokładnie w drugą rocznicę sytuacji nazywanej wypadkiem przez obronę, a przez oskarżenie - zbrodnią.

Dariusz K. na sądowym korytarzu twierdził, że na kamerach widać, że go nie widział: „W dziesiątej sekundzie, przed ruszeniem, kontroluję ruch. Później w 14 sekundzie nie patrzę do tyłu, nie widzę go. On wychodzi i się cofa w to miejsce, gdzie ja zawracam tym wózkiem”.

Nagranie monitoringu, na które powoływał się oskarżony, stanowiło jeden z najważniejszych dowodów w sprawie, jednak pięcioosobowy skład orzekający odczytał je zupełnie inaczej. Sędzia Andrzej Haliński z Sądu Okręgowego w Gdańsku wyliczył, że „specyfika tego, co nastąpiło w kluczowej fazie zdarzenia jest taka, że - w ocenie sądu - nie da się niczym innym logicznym wytłumaczyć tego, co nastąpiło, niż tym, że oskarżony z uwagi na złość w stosunku do pokrzywdzonego, narastającą w trakcie tego zdarzenia z porannych godzin 15 kwietnia 2024 roku, postanowił mu zrobić krzywdę. Postanowił dać mu nauczkę [za to], że przyszedł, że żądał pieniędzy, że nie chciał słuchać poleceń oskarżonego nakazujących mu opuszczenie hali produkcyjnej i przyjść po te pieniądze później w inne miejsce”.

Sala rozpraw sądowych z widoczną ławą oskarżonych

Konsekwencje wyroku

Sąd orzekł dla Dariusza K. karę 11 lat więzienia (z czego w poczet odsiadki zostały już zaliczone 2 lata tymczasowego aresztowania). Ponadto nakazał mu zapłatę ponad 0,5 miliona złotych piątce członków najbliższej rodziny zmarłego oraz ponad 70 tys. zł kosztów postępowania. W skazującym wyroku powołano się na zeznania jednego ze świadków, który opowiadał, że na kilka sekund przed nieszczęściem K. miał wprost słownie ostrzegać Eduarda o tym, że może zostać przez niego potrącony, jeśli nie ruszy się z miejsca.

W ustnym omówieniu motywów orzeczenia wskazano, na podstawie zeznań współpracowników, że dzisiejszy 51-latek „potrafił być pracą osobą impulsywną, działającą pod wpływem emocji, wulgarną w stosunku do swoich pracowników”. Brak wcześniejszego planowania zbrodni i spontaniczność działania sprawcy, który miał kierować się „zamiarem nagłym”, zadziałały na korzyść oskarżonego, wpływając na względną łagodność kary (wobec możliwego dożywotniego więzienia). Na wysokość kary wpłynęła również wcześniejsza niekaralność K. oraz fakt, że prowadził ustabilizowane życie rodzinne i zawodowe.

Wózek widłowy został uznany za „narzędzie zbrodni” i orzeczono jego przepadek na rzecz Skarbu Państwa. Niewykluczone, że pojazd zostanie wystawiony na aukcji i sprzedany. Prokurator Michał Rączkiewicz, domagający się 15 lat pozbawienia wolności, wyraził satysfakcję z wyroku, gdyż „sąd w zasadzie w całości podzielił te ustalenia faktyczne, ocenę dowodów i ocenę prawdą tego zdarzenia, jakie zaprezentowane w akcji oskarżenia”. Wyrok jest nieprawomocny, a apelacja obrony jest niemal pewna.

Tragiczne wypadki z wózkami widłowymi na Śląsku

Region Śląska również był miejscem kilku poważnych i śmiertelnych wypadków z udziałem wózków widłowych, podkreślając konieczność zachowania szczególnej ostrożności i przestrzegania przepisów bezpieczeństwa pracy.

Śmiertelny wypadek w Wodzisławiu

Na ulicy Letniej doszło do tragicznego w skutkach wypadku. W wyniku wywrócenia się wózka widłowego operator został przygnieciony przez orurowanie kabiny. Ranny mężczyzna zmarł w szpitalu. Policjanci wstępnie ustalili, że 19-letni pracownik jednego z wodzisławskich tartaków, który pracował tam od kilku dni, prawdopodobnie nie posiadając uprawnień, wsiadł za kierownicę wózka widłowego i wyjechał nim poza teren firmy. Na prostym odcinku drogi, w trakcie zawracania stracił nad nim panowanie, wózek przewrócił się na lewy bok, a kierowca został przygnieciony orurowaniem klatki bezpieczeństwa. Ranny mężczyzna zmarł w szpitalu.

Scena wypadku z przewróconym wózkiem widłowym i służbami ratunkowymi

Tragedia w Rybniku

W jednej z firm przy ulicy Ekonomicznej w Rybniku doszło do tragicznego wypadku, w którym 21-letni mieszkaniec powiatu rybnickiego został przygnieciony przez wózek widłowy. Niestety, młodego mężczyzny nie udało się uratować. Komenda Miejska Policji w Rybniku potwierdziła, że 8 marca około godziny 9:00 otrzymano zgłoszenie o mężczyźnie, który najprawdopodobniej wypadł z wózka widłowego. Przybyli na miejsce policjanci potwierdzili ten fakt. Ustalono, że był to nieszczęśliwy wypadek. Poszkodowany został przewieziony do szpitala, gdzie niestety zmarł.

Incydent w Łanach (powiat gliwicki)

Policja w Gliwicach zajmowała się sprawą wypadku, do jakiego doszło w poniedziałek rano w miejscowości Łany. Robotnik został przygnieciony przez wózek widłowy. Policja wstępnie podała, że robotnik po prostu nie dostosował prędkości do warunków jazdy. Wszystko wskazywało na to, że jadąc drogą nieopodal Sośnicowic (powiat gliwicki) nagle stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na pobocze i wówczas doszło do przewrócenia pojazdu. Operator został uwięziony pod wózkiem. Na miejsce natychmiast przyjechały służby, a poszkodowany mężczyzna trafił do szpitala. Policjanci zabezpieczyli dokumentację, a o całym zajściu musieli powiadomić Państwową Inspekcję Pracy oraz prokuratora, którzy mieli zająć się ustalaniem przyczyn wypadku.

Wypadek wózkiem widłowym wysokiego składowania

tags: #wypadek #w #radlinie #slask #zginal #przygnieciony