Wypadki z udziałem ciężarówek przewożących węgiel są niestety powtarzającym się problemem na polskich drogach. Charakteryzują się często poważnymi konsekwencjami, zarówno pod względem ludzkich tragedii, jak i znaczących utrudnień w ruchu drogowym. Poniżej przedstawiamy analizę kilku takich zdarzeń, które miały miejsce w różnych częściach kraju.
Wypadek na ekspresówce S5: Zbyt szybkie wyprzedzanie
Do zdarzenia i przewrócenia się ciężarówki z węglem doszło w poniedziałek, 16 października przed południem na ekspresówce S5, pomiędzy węzłami Lipno i Święciechowa, na nitce w kierunku Wrocławia. Ciężarowym mitsubishi przewożącym węgiel kierował 59-letni mieszkaniec powiatu poznańskiego, który wyprzedzał tira. Skręcając z powrotem na prawy pas ruchu, zrobił to zbyt szybko i zahaczył tyłem samochodu o ciągnik siodłowy.
Na skutek tego mitsubishi wjechało w barierę energochłonną i przewróciło się na bok, a węgiel wysypał się na drogę. Kierowca tej ciężarówki został ukarany mandatem. Oprócz policji, na miejscu zdarzenia był patrol drogowy S5.

Tragiczny wypadek w Tychach/Katowicach (DK 86)
Przebieg zdarzenia i ofiary
Na drodze krajowej 86, przy zjeździe do katowickiej dzielnicy Kostuchna (na wysokości ulicy Kołodzieja), przewróciła się ciężarówka z węglem, co doprowadziło do tragicznego wypadku. Samochód marki Scania przewożący około 30 ton węgla, podczas wykonywania manewru skręcania na drogę DK 86 i mijania się z samochodem osobowym, który wjeżdżał na to skrzyżowanie, przewrócił się. Skutkiem tego było przygniecenie pojazdu osobowego na powierzchni około 30 metrów kwadratowych.
Ładunek wysypał się na przejeżdżającą obok osobówkę - nissana. Samochodem podróżowały dwie kobiety i mężczyzna, obywatele Polski, na co dzień mieszkający w Macedonii. Kierująca autem kobieta i jeden z pasażerów wydostali się z niego o własnych siłach. Niestety, 57-letnia pasażerka nissana zginęła, uwięziona w samochodzie. Z poszkodowaną kobietą nie było kontaktu, a gdy strażacy do niej dotarli, lekarz stwierdził zgon. Druga pasażerka samochodu trafiła do szpitala; nie ma zagrożenia dla jej zdrowia i życia. Mężczyzna, który także podróżował nissanem, nie doznał poważnych obrażeń, podobnie jak kierowca ciężarówki - badanie wykazało, że był on trzeźwy.

Akcja ratunkowa i przyczyny wypadku
Strażacy, którzy przyjechali na miejsce zdarzenia, musieli podjąć skomplikowane działania ratunkowe. Pomogli wydostać się z nissana dwojgu podróżnych, natomiast 57-letnia kobieta została uwięziona w samochodzie. Aby ją uwolnić, trzeba było między innymi postawić przewróconą 30-tonową ciężarówkę, usunąć zwały węgla, a następnie wyciąć fragment zmiażdżonego auta. Po ponad dwugodzinnych próbach wydobycia jej spod ciężarówki, kobieta zmarła.
Wypadek miał miejsce w bardzo niebezpiecznym miejscu - droga biegnie skarpą i ma dwa bardzo ostre zakręty. Możliwe, że pojazdy próbowały się wyminąć. Wstępnie jako przyczyny wskazuje się na zbyt dużą prędkość w czasie przejeżdżania przez skrzyżowanie, w połączeniu z wysoko umieszczonym środkiem ciężkości pojazdu. Na miejscu pracowali policjanci, strażacy i prokurator, który prowadzi śledztwo w celu ustalenia dokładnych przyczyn. O zdarzeniu jako pierwsze poinformowały Tyskie Służby Ratownicze.
Wypadek - akcja ratunkowa
Utrudnienia w ruchu
W wyniku wypadku zablokowany został węzeł drogi krajowej nr 86, gdzie ta popularna trasa krzyżuje się z drogą do Mysłowic-Wesołej oraz katowickiej dzielnicy Kostuchna. Utrudnienia w ruchu mogły potrwać we wtorek do późnego popołudnia.
Wypadek w Częstochowie: Ciężarówka na trawniku
W Częstochowie, na jednej z głównych ulic, przewróciła się ciężarówka przewożąca podobno 25 ton węgla. Za duża prędkość w czasie przejeżdżania przez skrzyżowanie, w połączeniu z wysoko umieszczonym środkiem ciężkości, obróciła się przeciwko kierowcy zielonego MAN-a F2000. Pojazd wylądował na przydrożnym trawniku, tracąc przy tym ładunek, wyrywając z ziemi niewielkie drzewo i cudem unikając spotkania z uliczną latarnią.
Najpierw na miejscu pojawili się strażacy, którzy zapanowali nad ruchem drogowym wokół wypadku i zabezpieczyli pojazd. Później przyjechała koparko-ładowarka i aż dwie inne wywrotki, w celu zebrania z trawnika rozsypanego węgla. Na koniec przyjechał dźwig, który postawił ciężarówkę na kołach.

Tragedia koło Boronowa pod Częstochową: Odpięta przyczepa
Koszmarny wypadek miał miejsce koło Boronowa pod Częstochową. Z ciężarówki wiozącej węgiel odpięła się przyczepa, która uderzyła w jadącego z naprzeciwka osobowego volkswagena golfa. Kierowca i dwójka pasażerów osobówki nie mieli żadnych szans - wszyscy zginęli na miejscu. Jechali wczesnym rankiem do pracy. Z policyjnych ustaleń wynika, że ciężarówka jechała od Boronowa w stronę Herbów, a osobowy volkswagen zmierzał w przeciwnym kierunku. Ofiary śmiertelne to trzej mężczyźni w wieku: 38, 39 i 52 lat. Wszyscy byli mieszkańcami powiatu lublinieckiego.
Mł. bryg. Wojciech Kwapień, relacjonował: "Samochód osobowy został przygnieciony przez ciężarówkę. Musieliśmy udrożnić dojście do samochodu i poszkodowanych. Przyczepę podpięliśmy łańcuchami, by odsunąć ją z samochodu osobowego". Przyczepa miała 17 ton miału węglowego, który wysypał się do przydrożnego rowu.
Nie wiadomo jeszcze, dlaczego przyczepa odpięła się i z jaką prędkością jechała ciężarówka. Na miejscu pracowali strażacy z jednostki w Lublińcu oraz ochotniczych straży pożarnych, a także specjalistyczny pluton ratownictwa drogowego z Częstochowy. Droga nr 905 między Boronowem a Olszyną została zamknięta.

Wypadek w Dziekanowicach, powiat pińczowski
Jedna osoba została ranna w wypadku w Dziekanowicach, w powiecie pińczowskim. Dyżurny Wojewódzkiego Stanowiska Koordynacji Ratownictwa poinformował, że doszło tam do wywrócenia się samochodu ciężarowego przewożącego węgiel. Poszkodowany został kierowca. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia ratunkowego. Pracują też służby drogowe i straż pożarna.