Dramatyczne zdarzenie na Popradzie
Na rzece Poprad, między miejscowościami Milik i Andrzejówka w gminie Muszyna, wywrócił się ponton, którym płynęło siedem osób, w tym troje dzieci. Wszyscy pasażerowie - dzieci i dorośli z Mazowsza i Małopolski - znaleźli się w nurcie górskiej rzeki. Dramatyczne wezwanie postawiło na nogi wszystkie służby ratownicze, które zostały zaalarmowane o zdarzeniu przed południem. Zgłoszenie, jakie otrzymało Wojewódzkie Centrum Powiadamiania Ratunkowego, brzmiało bardzo dramatycznie, jak relacjonował mł. bryg. Paweł Motyka, pełniący obowiązki komendanta miejskiego PSP w Nowym Sączu.

Szeroko zakrojona akcja ratunkowa
Ratownicy spieszyli na pomoc nie tylko z Muszyny, Żegiestowa i Krynicy, ale nawet z Krakowa, Tarnowa i Nowego Sącza. Na miejscu zdarzenia służby ratownicze zjawiły się w pełnej gotowości. W miejscu, gdzie doszło do wywrotki pontonu, natychmiast zaroiło się od ratowników.
W akcji uczestniczyli:
- Strażacy PSP z Krynicy-Zdroju
- OSP z Żegiestowa, Muszyny-Folwark, Muszyny-Rynek
- Strażacy nurkowie z jednostki PSP z Nowego Sącza
- Grupa Ratownictwa Wodno-Nurkowego PSP z Tarnowa
- Ratownicy Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego z Nowego Sącza
- Grupa Krynickiego GOPR
Z Krakowa przyleciał również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (LPR). Akcja ratownicza przebiegała bardzo szybko i sprawnie.

Przyczyny incydentu i samodzielna ewakuacja
Siedem osób, które wpadły do Popradu, płynęło razem z grupą dwudziestukilku turystów, wypoczywających w rejonie Krynicy-Zdroju. Rzeką spływało pięć pontonów. Ten, w którym znajdowały się dwa małżeństwa z Małopolski i Mazowsza, najprawdopodobniej zawadził o gałąź i zaczął nabierać wody, co doprowadziło do jego wywrotki podczas spływu górską rzeką. Przyczyny wywrotki są na razie nieznane.
Na szczęście wszyscy pasażerowie mieli na sobie kapoki. Sześcioro z nich wydostało się z wody o własnych siłach. 7-letnia dziewczynka przedostała się do innego pontonu, a osoby, które nim płynęły, wciągnęły ją na pokład. Błyskawicznie zaczęli sobie pomagać - dwoje dzieci wyciągnięto na brzeg, a jeden z mężczyzn dotarł tam sam. Dryfujące w pontonie kolejne dziecko uczestnicy spływu również przyciągnęli na brzeg.

Szczęśliwy finał i konsekwencje
Kiedy pierwsze zastępy strażaków dotarły na miejsce, okazało się, że osoby, które znalazły się w wodzie, już były na brzegu. Policja z Nowego Sącza wyjaśnia, co wydarzyło się nad rzeką. Strażacy bardzo dokładnie sprawdzili brzegi Popradu. Na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało. Pięć osób, w tym troje dzieci, zostało przewiezionych na obserwację do krynickiego szpitala jako środek ostrożności.
Wyprawa została przerwana, a część służb ratowniczych, w tym ratownicy-nurkowie z Państwowej Straży Pożarnej w Tarnowie, została zawrócona z drogi. Wypadek pontonu na Popradzie w Andrzejówce niedaleko Muszyny zakończył się szczęśliwym finałem, co jest efektem szybkiej reakcji poszkodowanych i sprawnie przeprowadzonej akcji ratunkowej.