Region Podhala aktywnie dąży do modernizacji infrastruktury komunalnej, wprowadzając nowoczesne i ekologiczne rozwiązania. Kluczowym elementem tych zmian są elektryczne zamiatarki drogowe, które przeszły intensywne testy w trudnym, górskim terenie.
Prezentacja i testy elektrycznych zamiatarek w Zakopanem
W Zakopanem miała miejsce prezentacja techniczna dwóch elektrycznych zamiatarek chodnikowych: Dulevo dZero 2 oraz Boschung Urban-Sweeper S2.0. Tatrzańska Komunalna Grupa Kapitałowa TESKO zapewniła, że „Obydwie zamiatarki bardzo dobrze radziły sobie w trudnym, górskim terenie”.
Dulevo dZero2: Cicha siła na chodnikach
Pod koniec lipca testy przeszła zamiatarka chodnikowa Dulevo dZero2. Jest to maszyna w pełni elektryczna, która, jak podkreślano, "w bezkompromisowy sposób może zastąpić pojazdy napędzane silnikami spalinowymi". Testowany pojazd wykazał się wyjątkowo dużą autonomią, pozwalając na swobodną dziesięciogodzinną pracę.

Boschung Urban-Sweeper S2.0: Innowacje i wydajność
Kolejną maszyną poddaną próbom była zamiatarka chodnikowa Boschung Urban-Sweeper S2.0. To elektryczna zamiatarka podciśnieniowa wyposażona w przegubowy układ kierowniczy, co zwiększa jej zwrotność. Producent opisuje, że "najważniejszym atutem, a zarazem sercem maszyny, jest ultramocna bateria litowo-jonowa, która została zaprojektowana przez samego producenta maszyny. Pozwoliło to uzyskać maksymalną wydajność przy sporo mniejszej pojemności akumulatora".
W efekcie, w połączeniu z innowacyjnymi materiałami i sprawdzonymi technologiami, zamiatarka elektryczna ze zbiornikiem 2m³ o DMC 3,5t doskonale nadaje się również na chodniki, a szerokość 1150cm (sic!) pozwala na pracę do 10 godzin w najbardziej wymagającym terenie. Bezpieczeństwo i komfort operatora to priorytet - "dwuosobowa panoramiczna kabina ze wszelkimi udogodnieniami dla operatora została zaprojektowana tak, aby zapewnić najlepszy widok dla maksymalnego bezpieczeństwa w trakcie pracy".
Maszyna została również wyposażona w dodatkowe funkcje, takie jak lanca myjąca, dzięki której operator może wykonywać różnego rodzaju czynności myjące. Dysze boczne pozwalają operatorowi na mycie czy wydmuchiwanie, np. liści, za sprawą wysokiego ciśnienia, bez wychodzenia z kabiny. Maszynę można uzbroić w różne dodatkowe osprzęty.

Wiosenne porządki na Podhalu: Skala wyzwań i stosowany sprzęt
Widok zamiatarek na ulicach Zakopanego i Kościeliska to nieomylny znak, że wiosna na dobre zagościła pod Tatrami. Trwa wiosenne sprzątanie ulic i chodników, które co roku stanowi duże wyzwanie.
Zimowe utrzymanie dróg to nie tylko pługi i odśnieżarki, ale przede wszystkim tysiące ton piachu, żwiru i drobnych kamieni, które przez ostatnie miesiące zapewniały bezpieczeństwo pieszym i kierowcom. Teraz, gdy śnieg ostatecznie ustąpił, podtatrzańskie gminy rozpoczęły walkę z zalegającym pyłem.
Skala prac jest w tym roku ogromna, a drogowcy przyznają, że walka z „piaskownicami” na chodnikach zajmie więcej czasu niż zwykle. Tegoroczna akcja sprzątania jest wyjątkowo wymagająca, ponieważ służby drogowe podkreślają, że ilość materiału wysypanego w trakcie minionej zimy jest znacznie większa niż w ubiegłych latach. Mimo że prace trwają od świtu do nocy, w wielu miejscach chodniki wciąż przypominają piaskownice. Warstwa żwiru i pyłu jest tak gruba, że standardowe przejazdy szczotek często nie wystarczają, by przywrócić nawierzchni pełną czystość.
Wiosenne porządki na ulicach Gorzowa
Różnorodność sprzętu w gminach
Każda z gmin do sprzątania podeszła z nieco innym arsenałem sprzętowym. W Kościelisku na drogi wyjechał charakterystyczny, duży zielony traktor. Maszyna została wyposażona nie tylko w potężną zamiatarkę, ale również w polewaczkę. Jest to kluczowy element - dzięki wodzie udaje się ograniczyć tumany pyłu, które przy tak dużej ilości piachu mogłyby utrudniać życie mieszkańcom i osiadać na elewacjach domów.
Z kolei w Zakopanem prym wiedzie mniejszy, bardziej zwrotny sprzęt miejski. Kompaktowe zamiatarki operują głównie na wąskich traktach pieszych, centymetr po centymetrze wybierając kamienie.
Znaczenie opłat miejscowych dla infrastruktury komunalnej
O tym, że sprawne sprzątanie i nowoczesny sprzęt nie biorą się znikąd, przypomniał wójt Gminy Kościelisko, Roman Krupa. W swoich mediach społecznościowych podkreślił on rolę opłaty miejscowej, która bezpośrednio przekłada się na standard życia w gminie.
Wójt Krupa pisze: "Pamiętajcie. Opłata wraca. W całości jest ona wydatkowana na inwestycje związane z szeroko pojętą infrastrukturą turystyczną. Dzięki temu jesteśmy w stanie na odpowiednim poziomie odśnieżać chodniki, zakupić dodatkowy sprzęt komunalny, utrzymywać trasy biegowe i podejmować wiele innych działań, dzięki którym nasza Gmina staje się bardziej atrakcyjna turystycznie", dziękując mieszkańcom i przedsiębiorcom za współpracę.
Wiosenne porządki potrwają jeszcze co najmniej kilkanaście dni. Drogowcy proszą o wyrozumiałość - zarówno ze względu na hałas generowany przez maszyny, jak i chwilowe utrudnienia w ruchu w miejscach, gdzie kolumny sprzątające pracują na jezdniach.
tags: #zamiatarka #drogowa #podhale