Kontrowersje wokół innowacyjnego sprzętu
Wiązania Simona Ammanna stały się obiektem ożywionej dyskusji w świecie skoków narciarskich. Jak zauważa Adam Małysz, system ten faktycznie pomaga zawodnikowi, ponieważ pozwala mu skakać niesamowicie daleko. Cała historia zaczęła się od Austriaków, którzy jako pierwsi testowali takie zapięcia. Zauważyli oni kolosalną różnicę: narty po wyjściu z progu trzymają się bardziej płasko, co ogranicza opór powietrza. W tradycyjnych wiązaniach narty układają się nieco po skosie, co sprawia, że powietrze ucieka podczas lotu w stylu "V".

Austriacy czuli frustrację, że nie zdecydowali się na użycie tego rozwiązania podczas igrzysk, podczas gdy Szwajcarzy zrobili to z powodzeniem. Mimo to, oficjalnie nie było mowy o aferze, ponieważ zapięcia nie są częścią narty wymagającą homologacji - był to po prostu przemyślany krok techniczny w ramach obowiązujących przepisów. Simon Ammann wykończył rywali, zwłaszcza Austriaków, nie tylko sprzętem, ale przede wszystkim psychicznie, gdyż zamiast koncentrować się na starcie, skupiali się oni wyłącznie na dyskusjach o jego wiązaniach.
Strategiczne podejście do innowacji
Szwajcar intensywnie testował system i wykorzystał go w odpowiednim momencie. Wkrótce okazało się, że to rozwiązanie mu odpowiada. W Klingenthal nikt nie zauważył tej innowacji, a dzięki absencji w konkursach w Willingen, Ammann mógł kontynuować testy i przyzwyczaić się do nowego sprzętu. Jego czas nadszedł w Vancouver, gdzie wszystko ułożyło się perfekcyjnie. Należy jednak pamiętać, że z nowym systemem nie skacze się automatycznie dalej - decydująca jest moc, forma oraz umiejętności zawodnika.
Wszystkie Upadki Simona Ammanna
Badania Międzynarodowej Federacji Narciarskiej
W 2010 roku trener Austriaków, Alexander Pointner, domagał się wszczęcia dochodzenia w sprawie legalności wiązań firmy Bison. Na jego wniosek Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) zbadała sprawę, nie wykazując jednak żadnych nieprawidłowości. Potwierdziło to, że Szwajcar działał w pełni zgodnie z duchem sportowej rywalizacji.
Sylwetka mistrza: Od "Harry'ego Pottera" do legendy sportu
Simon Ammann zapisał się w historii skoków narciarskich dzięki niespotykanej regularności w przygotowaniach do najważniejszych imprez. Przed igrzyskami w Salt Lake City był mało znanym zawodnikiem, jednak sensacyjnie zdobył tam dwa złote medale. Jego spontaniczność i sympatyczny wizerunek sprawiły, że szybko zyskał sympatię fanów na całym świecie. Ze względu na wzrost i okulary porównywano go nawet do postaci Harry'ego Pottera.
| Osiągnięcie | Szczegóły |
|---|---|
| Salt Lake City 2002 | Dwa złote medale w konkurencjach indywidualnych |
| Sezon 2006/2007 | Sukcesy w Pucharze Świata i Mistrzostwach Świata |
| Vancouver 2010 | Kolejne dwa złote medale olimpijskie |
Wyzwania i walka o powrót do formy
Największą trudnością, której Ammann nigdy do końca nie opanował, było lądowanie. W swojej karierze przetrwał kilka groźnych upadków, m.in. w styczniu 2002 roku w Willingen oraz w 2006 roku w Pragelato. Mimo tych zdarzeń, Szwajcar zawsze starał się zachować pogodę ducha i kontynuować swoją misję w sporcie, często powtarzając, że jeśli odchodzić, to tylko w chwale.