Polska w poszukiwaniu parasola nuklearnego: Zabiegi prezydenta Andrzeja Dudy

Walki wewnętrzne w kraju NATO w pobliżu Rosji: minister kontra prezydent w sprawie goszczenia amerykańskiej broni jądrowej | Polska

Prezydent Andrzej Duda w ostatnich wypowiedziach publicznych podkreślił strategiczne dążenie Polski do wzmocnienia swojego bezpieczeństwa poprzez udział w programach odstraszania nuklearnego. W rozmowie z agencją Bloomberg stwierdził, że Polska powinna starać się o objęcie francuskim systemem odstraszania nuklearnego, a jednocześnie dążyć do udziału w programie współdzielenia amerykańskiej broni atomowej (Nuclear Sharing).

„Wierzę, że możemy zaakceptować oba rozwiązania” - powiedział prezydent RP, dodając, że współpraca z Francją w tym zakresie nie wyklucza się z działaniami względem Stanów Zjednoczonych. Podkreślił również, że rolą NATO jest przeciwstawianie się „agresywnemu zachowaniu Rosji”. Prezydent Duda po raz kolejny wyraził poparcie dla idei przejęcia przez Unię Europejską rosyjskich aktywów zamrożonych w europejskich bankach, wartych około 200 mld euro.

Długotrwałe zabiegi o Nuclear Sharing

Już w poprzednich latach prezydent Duda odnosił się do rozszerzenia programu Nuclear Sharing o państwo polskie. Temat ten Duda miał poruszyć wcześniej z generałem Keithem Kelloggiem, specjalnym wysłannikiem Donalda Trumpa do spraw Ukrainy i Rosji. W wywiadzie dla „Financial Times” Andrzej Duda wezwał USA do rozmieszczenia broni jądrowej na terytorium Polski w charakterze środka odstraszającego przed możliwą agresją Rosji.

„Granice NATO przesunęły się na wschód w 1999 roku, więc 26 lat później powinno również nastąpić przesunięcie infrastruktury NATO na wschód. Dla mnie to oczywiste” - powiedział Duda, podkreślając, że byłoby bezpieczniej, gdyby broń ta była na terytorium Polski.

Czym jest program Nuclear Sharing?

Program Nuclear Sharing powstał jeszcze w latach 50. XX wieku i był związany z doktryną Trumana. Cała koncepcja polega na tym, że Stany Zjednoczone, które są dysponentem broni jądrowej, udostępniają głowice jądrowe niektórym członkom NATO. Ich właścicielem wciąż pozostają USA i to one mają nad głowicami pełną kontrolę.

Obecnie, według Instytutu Nowej Europy, w programie uczestniczą:

  • Belgia
  • Niemcy
  • Holandia
  • Włochy
  • Turcja

Kraje te posiadają dostęp do około 20 amerykańskich głowic atomowych, jednak ścisły nadzór nad nimi sprawują Amerykanie, mający kluczowy głos w podjęciu decyzji o ich ewentualnym użyciu. W rzeczywistości Polska jest największym państwem, mającym sporą armię i budującym zdolności obronne, ale nieobjętym tym programem.

Mapa państw uczestniczących w programie Nuclear Sharing w Europie

Francuski parasol nuklearny: Alternatywa czy uzupełnienie?

Sprawa rozszerzenia „parasola atomowego” na Polskę została podniesiona również przez premiera Donalda Tuska, który mówił o takiej potrzebie w ubiegłym miesiącu. Główną rolę w tym scenariuszu miałaby odegrać Francja i jej broń jądrowa. Prezydent Francji Emmanuel Macron zaproponował rozszerzenie francuskiego odstraszania nuklearnego na resztę Europy. Jak wyjaśnił instytut Chatham House, oznaczałoby to ustanowienie formalnych porozumień, na mocy których Paryż zobowiązałby się do odstraszania zagrożeń wycelowanych w sojuszników NATO.

Według portalu Defence24.com, w 2025 roku Francja będzie dysponować około 290 głowicami nuklearnymi, które mogą być wystrzeliwane zarówno z powietrza, jak i okrętów podwodnych. Prezydent Duda pozytywnie odniósł się do tej propozycji, podkreślając, że sojusz powinien realizować taktykę defensywną i relokować broń nuklearną na terytorium NATO w odpowiedzi na agresywne działania Rosji, która bez pytania rozlokowała broń nuklearną na Białorusi.

Warto jednak zaznaczyć, że jak przypomniało „Frankfurter Rundschau”, francuska tarcza nuklearna jest niezależna od obejmujących Polskę gwarancji bezpieczeństwa NATO. Ponadto, redakcja zastrzegła, że Francja posiada jedynie ułamek liczby głowic posiadanych przez USA i Rosję. Według Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych, francuskie i brytyjskie siły nuklearne stanowią uzupełnienie rozszerzonego odstraszania USA, lecz nie stanowiłyby wykonalnego rozwiązania w przypadku nagłego wycofania amerykańskich sił nuklearnych.

Infografika porównująca potencjał nuklearny Francji, USA i Rosji

Opinie ekspertów i międzynarodowe reakcje

Perspektywa polskiego rządu i ekspertów

Pomysł sprowadzenia do Polski broni atomowej nie jest nowy, co podkreślił Martin Adam, korespondent niemieckiego radia publicznego ARD. „Duda składał już wcześniej podobne propozycje ignorowane dotychczas przez Waszyngton. Obecnie prezydent po raz pierwszy dostał ostrożne wsparcie od polskiego rządu” - pisze Adam. Premier Donald Tusk powiedział, że nie podlega wątpliwości, iż mając własną broń nuklearną, Polska byłaby bezpieczniejsza. Docenił wysiłki prezydenta Dudy służące wzmocnieniu bezpieczeństwa Polski.

Eksperci, z którymi rozmawiała Interia, nie mają wątpliwości, że Polska powinna zabiegać o uczestnictwo w programie Nuclear Sharing. Romuald Szeremietiew, były wiceminister obrony narodowej, uważa, że „to jest dobry pomysł” i Polska „ze wszech miar powinna być w tym gronie”. Generał Stanisław Koziej, były szef BBN, dodaje, że „Rosja ma ogromną przewagę w taktycznej broni jądrowej. NATO musi poszerzać swój program Nuclear Sharing”.

Jednak gen. Koziej przestrzega przed pochopnymi działaniami, sugerując, że kolejność została odwrócona, a prezydent Andrzej Duda być może niepotrzebnie mówił o tej sprawie w mediach. Według niego najpierw siły polityczne w Polsce powinny uzgodnić wspólne stanowisko, następnie prowadzić profesjonalne, dyplomatyczne negocjacje ze Stanami Zjednoczonymi, a na końcu uzgadniać sprawę na forum NATO z innymi sojusznikami. Dopiero potem, "wychodzić z tym do mediów".

Jerzy Marek Nowakowski, były ambasador RP, umiejscawia deklarację prezydenta Dudy w czasie, zaznaczając, że „kwestia możliwości odstraszania nuklearnego stała się w tej chwili jednym z głównych tematów debaty strategicznej”. Podkreśla jednak, że „w sensie militarnym posiadanie takiej broni niewiele nam daje. Utrzymanie jej to poważne koszty, a także ryzyko, więc też trzeba mieć tego świadomość”.

Co do francuskiego parasola, Romuald Szeremietiew ocenia, że „to nie jest poważna sprawa”, wskazując na ograniczoną liczbę głowic francuskich, które wystarczyłyby do odstraszania samej Francji, ale nie całej Europy. Generał Koziej podchodzi do tego inaczej, zwracając uwagę na ryzyka "rozluźniania zaangażowania amerykańskiego", co czyni ofertę francuską „logiczną reakcją na to, co się w tej chwili dzieje w relacjach USA-UE”. Apeluje jednak, by dyskusje te prowadzić „profesjonalnie”, a nie w mediach.

Międzynarodowe reakcje i obawy

W ocenie Bloomberga, przyjęcie przez Polskę propozycji prezydenta Francji Emmanuela Macrona mogłoby napotkać pewne przeszkody, głównie z uwagi na niezależność francuskiej tarczy nuklearnej od gwarancji bezpieczeństwa NATO. Redakcja „Frankfurter Rundschau” czytamy, że rozmieszczenie broni atomowej w Polsce byłoby uznane przez Rosję za „poważną prowokację”.

Wiceprezydent USA J.D. Vance, zapytany o wypowiedź Dudy, stwierdził: „Byłbym zszokowany, gdyby (Trump) poparł rozprzestrzenianie broni atomowej dalej na wschód Europy”. Portal „Berliner Zeitung” pisał o „pośrednim odrzuceniu” apelu polskiego prezydenta przez Vance’a.

Z kolei niemiecki rząd zareagował pozytywnie, a zastępczyni rzecznika rządu Christiane Hoffmann powiedziała, że „zasadniczo cieszymy się bardzo z roli, jaką Polska odgrywa w Unii Europejskiej i NATO”.

Reakcja Rosji

Eksperci są zgodni co do reakcji Rosji na ewentualne działania Polski w kwestii broni nuklearnej. Gen. Stanisław Koziej uważa, że „tym bym się w ogóle nie przejmował. Rosja, wiadomo, będzie przeciwko wszystkiemu oponować”, przypominając o wzmacnianiu rosyjskiej obecności nuklearnej na Białorusi i w Królewcu. Romuald Szeremietiew dodaje: „Czy rozwścieczy Rosję? Mają ważniejsze sprawy na głowie. Nie musimy się tym w ogóle przejmować.” Jerzy Marek Nowakowski krótko podsumowuje: „Oni tak czy inaczej są wściekli, więc jest to bez różnicy.”

Kontekst bezpieczeństwa w Europie Wschodniej

Ambitne kroki Polski w budowaniu swojego bezpieczeństwa wpisują się w szerszy kontekst wysokich wydatków na obronność (Polska przeznacza 4,7 proc. PKB na obronność), wsparcia Ukrainy oraz zabezpieczania wschodniej granicy z Białorusią i rosyjską eksklawą - obwodem królewieckim.

Inwazja Rosji na Ukrainę doprowadziła do rozmieszczenia większej liczby wojsk amerykańskich na terytorium Polski, ponieważ przez lotnisko Rzeszów-Jasionka przechodzi 90 proc. zachodniej pomocy wojskowej dla Kijowa. Andrzej Duda podkreśla, że "Bezpieczeństwo Polski jest najważniejsze. Te sprawy muszą być wyjęte poza aspekt polityczny. A kiedy mówimy o parasolu atomowym rozpiętym nad Polską, to właśnie mówimy o wzmocnieniu polskiego bezpieczeństwa."

tags: #andrzej #duda #z #brona