Stabilność pontonu i bezpieczeństwo na wodzie

Sprawy bezpieczeństwa żeglarstwa, szczególnie morskiego, od dawna interesują środowisko żeglarskie. Komentowanie wypadków i sytuacji, w których cudem nic się nie stało, było na porządku dziennym, zwłaszcza wśród morskich żeglarzy regatowych. Aby zbadać wypadki jachtowe, kluczowe było zebranie w miarę kompletnych informacji, co umożliwiło stworzenie informatycznej bazy danych. Na podstawie analiz zgromadzonych danych, w tym 214 wypadków polskich jachtów z lat 1946-1999, oraz 43 przypadków, w których śmierć poniosła lub zaginęła jedna lub więcej osób, można wysnuć wnioski dotyczące bezpieczeństwa na wodzie.

Niewielka relatywnie ilość przypadków nie zmuszała do używania skomplikowanych metod statystycznych. Podstawą badań była analiza logiczna oparta na wieloletniej znajomości realiów i ich ewolucji, a także na literaturze i badaniach dość licznych w Polsce.

Wraz ze zmniejszaniem rozmiarów statku rośnie prawdopodobieństwo gwałtownego wywrócenia. W przypadku statków najmniejszych (100-500 RT) wywrotki mogą stanowić nawet do 60% przyczyn utraty jednostki. Jednak dla jachtu żaglowego wywrotka nie jest równoznaczna z utratą. Jachty po wywrotce, nawet pełnym obrocie, często wracają do normalnego położenia, a jeśli toną, to później, w wyniku poważnego naruszenia szczelności. Ta specyfika stateczności jachtów balastowych różni się od zachowania mniejszych jednostek, takich jak pontony, które są bardziej podatne na wywrotki.

Wyzwania bezpieczeństwa na wodzie

O trudne warunki na wodzie znacznie łatwiej niż na lądzie. Na wodzie zawsze grozi nam utonięcie, śmierć z wychłodzenia, ewentualnie „wzbogacenie łańcucha pokarmowego” rekina lub piranii - to na szczęście nie na naszych Mazurach. Zanim więc ruszymy w jakikolwiek rejs, należy się przygotować, na ile to możliwe, na różne okoliczności. Akweny takie jak Śniardwy, Bałtyk, a nawet Ocean Atlantycki nie są okrutne - są częścią przyrody, wobec której ludzie, mimo zdobyczy nauki i techniki, pozostają bezsilni.

Na wodzie bardzo szybko można stracić telefon komórkowy i możliwość wezwania pomocy. Na morzu pomoc, nawet wezwana skutecznie przez radiostację czy radiopławę awaryjną, nie dotrze natychmiast. Na wodach śródlądowych w ogóle nie istnieje wyspecjalizowany system pomocy na wodzie. Dojazd karetki pogotowia na miejsce wypadku drogowego to jedno, a dopłynięcie na pomoc żeglarzom czy motorowodniakom w tarapatach ratowników WOPR, MOPR czy SAR, to zupełnie inna kwestia. Oczekiwanie na pomoc na „wielkiej wodzie” może być tak długie, że można nie doczekać.

Definicja trudnych warunków

Samo zdefiniowanie terminu „trudne warunki” nie jest proste i jednoznaczne. Zależy od wielu składowych:

  • akwenu,
  • aktualnych i spodziewanych warunków hydrometeorologicznych,
  • wielkości i wyposażenia jachtu oraz jego stanu ogólnego,
  • doświadczenia żeglarskiego,
  • opływania załogi i samego sternika/skipera.

Ogólnie im lżejszy i mniejszy jacht, tym wcześniej zaczynają się dla jego załogi „trudne warunki”.

Zestawienie statystyk wypadków na wodzie z podziałem na typy jednostek

Przygotowanie do rejsu pontonem

Odbierając jednostkę, zanim wypłyniemy z portu, należy sprawdzić jej stan techniczny oraz wyposażenie, w tym ratownicze. Często w umowach czarterowych zawarta jest klauzula, która zabrania wypływania z portu przy wietrze o sile powyżej 6º B. Warto tego przestrzegać, a także dowiedzieć się o główne warunki polisy ubezpieczeniowej.

Bezpieczeństwo załogi

Nie wystarczy policzyć kamizelek czy kół ratunkowych - warto je obejrzeć, pokazać załodze sposób zakładania i uświadomić, kiedy ich noszenie jest konieczne. Ważne również, żeby w czasie żeglugi był łatwy dostęp do kapoków. Należy poinformować załogę o zakazie przebywania w kabinie z założonym kapokiem podczas pływania. Jest to niebezpieczne, ponieważ w przypadku nagłej wywrotki wydostanie się z wnętrza jachtu w założonej kamizelce może być bardzo trudne. Za to pasy pneumatyczne, niekrępujące ruchów i wygodne, stały się już standardem w żeglarstwie morskim.

Podstawowe szkolenie załogi z zasad bezpieczeństwa powinno także objąć omówienie alarmów: „człowiek za burtą”, wodnego, pożarowego i - na jachtach morskich - łodziowego.

Prognoza pogody

Zanim wypłyniemy z portu, warto zapoznać się z aktualną i wiarygodną prognozą pogody. Aplikacje różnego rodzaju nie mogą zastąpić sprawdzonej, rzetelnej prognozy sporządzonej przez zawodowego meteorologa. To jednak nie zastąpi podczas pływania obserwowania nie tylko nieba i chmur, ale też akwenu, a nawet zachowania zwierząt. Kiedy nadchodzi groźny cumulonimbus, wiatr cichnie, ptaki przestają latać, a powietrze jest niezdrowo naładowane elektrycznością.

Techniki żeglowania w trudnych warunkach

Nie ma i raczej nie będzie jedynej prawidłowej i skutecznej techniki żeglowania w trudnych warunkach. Przygotowania do spotkania z tym, co nadchodzi, powinniśmy zacząć od załogi. Na jachcie śródlądowym w przypadku ryzyka wywrotki wszyscy powinni przebywać w kokpicie i w kapokach. Wszystko, co wiatr i fala może zabrać z pokładu, trzeba zabrać lub zabezpieczyć (ponton, materace, ręczniki, bosak, kotwica, etc). Jeżeli załoga jest mniej doświadczona, sternik powinien osobiście wszystko sprawdzić.

Zmniejszanie powierzchni żagli

Jeżeli przechył znacznie wzrasta albo w pobliżu widać groźną chmurę burzową, trzeba natychmiast zmniejszyć powierzchnię żagli. Stara i mądra zasada mówi, że chwila, kiedy po raz pierwszy pomyślisz o zarefowaniu się, to prawdopodobnie ostatni moment, kiedy możesz to zrobić. Technika refowania zależeć będzie od siły wiatru, kursu względem wiatru, osprzętu i zastosowanych na nim patentów, miejsca oraz od możliwości załogi. Ponieważ niemal wszystkie jachty w miarę wzrostu siły wiatru stają się bardziej nawietrzne, zwykle refowanie rozpoczynamy od grota. Jeżeli jacht wyposażony jest w dużą rolowaną genuę, a nie jesteśmy zmuszeni płynąć ostro na wiatr, najlepiej grot w ogóle zrzucić. Z fokiem sprawa znacznie łatwiejsza, bo niemal zawsze można go zrolować.

Na jachtach turystycznych woda nie powinna wchodzić na zawietrzny półpokład, a zawietrzne wanty nie mogą być luźne. Pamiętaj, że jacht mieczowy, nawet ciężki, może się wywrócić. Oczywiście, nie każda wywrotka kończy się katastrofą na miarę Titanica, ale jest to zawsze problem.

Ilustracja przedstawiająca refowanie żagla w trudnych warunkach pogodowych

Ponton katamaranowy TakaCat - stabilność i innowacje

Zamiast męczyć się ze zwyczajnym pontonem, który bywa chybotliwy i niesterowny, ludzie w Nowej Zelandii wymyślili coś lepszego - ponton katamaranowy TakaCat. Czym zatem wyróżnia się ten ponton, jakie możliwości stwarza i dlaczego tak trudno go wywrócić?

Główną cechą TakaCata są dwa równoległe elementy konstrukcyjne, działające podobnie jak kadłuby katamaranu, które zapewniają niezwykłą stabilność. Można bez problemu usiąść na jednej burcie, nie obawiając się przechyłu. Można stanąć, a nawet podskoczyć, co w przypadku klasycznych pontonów często kończy się malowniczą wywrotką. Próby wejścia z wody na zwykły ponton przypominają niekiedy walkę o życie, a pływadełko może się odwrócić dnem do góry. W TakaCacie platforma działa w dwie strony - można nią łatwo wciągnąć z wody kotwicę, sprzęt nurkowy, sieci czy kolegę.

Zdjęcie pontonu katamaranowego TakaCat w akcji, prezentujące jego stabilność

Zalety konstrukcyjne TakaCata

  • Lekka konstrukcja: Oryginalny TakaCat jest zbudowany inaczej niż klasyczne pontony. Zamiast drewnianej pawęży zastosowano lekką konstrukcję rurową, co zmniejsza wagę pontonu do zaledwie 50 kilogramów (około 25 kg mniej niż klasyczny ponton).
  • Łatwy transport: Dwie torby i podłoga bez trudu zmieszczą się w samochodzie osobowym, nawet bez składania tylnej kanapy.
  • Podniesiona podłoga i otwarta rufa: Ponton katamaranowy ma podniesioną podłogę, co oznacza, że nie siedzi się w wodzie. Nawet jeśli woda dostanie się na ponton, natychmiast spłynie przez jego otwartą rufę.
  • Większa prędkość: Ślizg na dwóch pylonach daje mniejsze tarcie niż szeroka i płaska podłoga klasycznego pontonu. Dzięki temu nawet niewielki silnik elektryczny zapewnia zadowalające osiągi.

Ponton katamaranowy sprawdzi się w każdych warunkach: nadaje się na ryby, na jacht, na wypad weekendowy, na spokojne i bezpieczne pływanie z rodziną, a także na niezbyt spokojne, ale nadal bezpieczne pływanie z przyjaciółmi.

Doświadczenia z połowów łososia z pontonu morskiego

Autor artykułu podjął decyzję o przystosowaniu swojego pontonu o długości 3.8m z silnikiem Yamaha 9.9hp do wypłynięcia na łososie z Helu. W ramach przygotowań przykręcono ramę na wędki z kwasówki do pawęży oraz maszt do planerów do podłogi.

Ponton przygotowany do połowów łososia z zamontowanym osprzętem

Wyzwania na morzu

Łowienie szło gładko do momentu, kiedy pojawiła się fala. Okazało się, że małe planery przewracały się po nakryciu przez falę, co powodowało splątanie wszystkich zestawów. Była to pierwsza lekcja, że na morzu jest sielanka, dopóki nie pojawia się fala. Po kilku wywrotkach planerów zrezygnowano z ich używania z masztu na rzecz łowienia z „pieskami” oraz zredukowano liczbę wędek.

Inną nauką było to, że niezależnie od temperatury w porcie, po 10 godzinach na morzu bez kabiny odczuwa się chłód. Również ostatnie 5 minut łowienia może przynieść branie, co pokazała sytuacja z holowaniem dużej ryby, która niestety zeszła z haczyka. W drugim wypadzie zastosowano nowe, większe planery, które okazały się niesamowicie stabilne. Problemem stały się jednak urywające się linki od planerów.

Optymalny sprzęt na morze

Ponton o długości 3.8m z silnikiem 9.9 KM jest wystarczający do łowienia, jednak nie zapewnia komfortu ani możliwości szybkiego wejścia w ślizg z dwoma osobami i sprzętem. Lepszym rozwiązaniem byłby silnik dwudziestokonny i ponton o dwadzieścia lub pięćdziesiąt centymetrów większy. Z silnikiem 9.9 KM maksymalna prędkość wynosiła około sześciu węzłów, co utrudniało szybką ucieczkę przed szkwałem. Ślizg był możliwy tylko na zupełnie gładkim morzu, płynąc z wiatrem w plecy. Większe pontony, jak te używane przez Marka Szymańskiego, zapewniają większe bezpieczeństwo i komfort.

Zdjęcie

Niezbędne wyposażenie i formalności

Pływanie po morzu pontonem wymaga spełnienia szeregu formalności i posiadania odpowiedniego wyposażenia.

  • Rejestracja jednostki: Jednostki pływające po otwartym morzu poza Zatoką Gdańską muszą być zarejestrowane w Polskim Związku Żeglarskim (PZŻ), z początkiem rejestracji „POL…”. Koszt takiej rejestracji to 60 PLN.
  • Radio VHF: Jest to urządzenie mogące uratować życie, zwłaszcza że zasięg komórkowy znika kilka mil na północ od Helu. Według obowiązujących przepisów, radio jest obowiązkowe poza Zatoką Gdańską. Kanał 72 jest często używany przez łososiowców.
  • Echosonda z ploterem GPS i aktualną mapą akwenu: Niezbędne do nawigacji, najlepiej mieć dwie echosondy, plus mały ręczny GPS i telefon z aplikacją mapy morskiej (np. Navionics).
  • Busola lub kompas: Na wypadek awarii elektroniki. Busola reaguje znacznie szybciej na zmianę kursu niż kompas w echosondzie i zawsze działa, nawet gdy styki zamokną. Zgubienie orientacji we mgle na pełnym morzu jest bardzo łatwe i niebezpieczne, zwłaszcza w pobliżu torów wodnych, którymi pływają duże kontenerowce.
  • Planery: Należy używać dużych, stabilnych planerów. Jako linki do planerów zaleca się linkę Dacronową, dostępną w sklepach dla kitesurferów lub spadochroniarzy, aby zapobiec ich zrywaniu i zagubieniu.
  • Patent motorowodnego sternika morskiego: Do jego zdobycia potrzebne jest 200 godzin stażu morskiego, najlepiej na jednostkach zarejestrowanych w PZŻ.
  • Certyfikat SRC: Kurs na certyfikat operatora łączności bliskiego zasięgu można zrobić w weekend.

Monitorowanie pogody przed wyjściem w morze

Bardzo ważnym punktem przed wyjściem w morze jest sprawdzenie prognozy pogody (np. na windguru.cz oraz yr.no). Dla małego pontonu bezpieczny jest wiatr między jednym a dwoma w skali Beauforta, w porywach do trzech. Jeżeli zapowiadane jest 4 w skali Beauforta lub więcej, nie należy wypływać.

Belly Boat - specyfika i zastosowanie

Belly Boat, często w wersji „V-boat”, to kolejne rozwiązanie dla wędkarzy, które oferuje unikalne właściwości użytkowe i bezpieczeństwo. Pływadło to jest zazwyczaj bardzo wygodne, pozwala siedzieć wysoko nad wodą, co ułatwia operowanie zarówno muchówką, jak i spinningiem. Płetwy dołączone do zestawu zapewniają dobrą manewrowość.

Wędkarz na Belly Boat, prezentujący wygodę i manewrowość

Belly Boat jest naprawdę bardzo stabilnym środkiem do połowu, nawet przy falach generowanych przez przepływające obok duże łodzie motorowe (100-250 KM), nie ma strachu o wywrotkę. Jest idealny do obławiania przybrzeżnych trzcin, zawad, a także radzi sobie na środku stawu. Doskonale sprawdza się na stawach, mniejszych jeziorkach i gliniankach, a także w spływach rzeczkami.

Ograniczenia Belly Boat

Mimo wielu zalet, Belly Boat ma swoje ograniczenia. Autor osobiście nie wybrałby się nim na Bałtyk ani na Zatokę, ponieważ problemem na większych akwenach jest wiatr, który bardzo spycha jednostkę, oraz prąd odboju. Inne kwestie to brak miejsca na odłożenie wędki, trudności z odczepieniem roślinności oraz walka i podebranie większej ryby. Długotrwałe wędkowanie w jednej pozycji również może być męczące. Ostateczna decyzja o wyjściu w morze na małym pontonie zawsze spoczywa na użytkowniku i to na nim ciąży odpowiedzialność w przypadku problemów.

tags: #balyyk #wywrotka #pontonu